Najbardziej sponiewierany i najwidoczniej dotknięty ostatnim atakiem gethów okręg Cytadeli, co najlepiej widać na praktycznie zmiecionej z powierzchni Sali Koncertowej im. Dilinagi.

Skax
Awatar użytkownika
Posty: 273
Rejestracja: 16 paź 2021, o 22:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 64.301

Diamond Tower

30 maja 2024, o 11:39

-Udało się- Akcja Dezaktywacja przeprowadzona w pośpiechu, ale na całe szczęście z bardzo pozytywnym dla nich rezultatem. Nie dość, że udało się w całości zablokować wysłanie komunikacji, miał wystarczająco czasu aby na spokojnie go wyłączyć, to w dodatku odkrył bardzo fajną ciekawostkę. Odetchnął z ulgą wprowadzając kolejne komendy do pełnej dezaktywacji LOKIego. Ale to było już ostatnie co na ten moment miał zamiar robić. Przyjrzał się dokładniej logom, które wyciągnął. Chciałby coś więcej z tego wyciągnąć, jednak ryzyko zaprzepaszczenia ich cichego podejścia tylko dla odkrycia kto tam u nich tym wszystkim steruje wydawało się zbyt duże. Jeśli już wejdą na grubo, wtedy warto będzie się tym tematem zainteresować i spróbować odzyskać, a właściwie przejąć, kontrolę nad tutejszymi systemami, włamując się na omniklucz, do którego prowadziły pingi z pozostawionego mecha.

-Cholerne windy... Wspinamy się?- Z jakiegoś powodu, gdy tylko dostrzegł szyb windy przypomniało mu się jak kiedyś się takim wspinał i musiał potem szybko z niego uciekać. Był niemalże pewnym, że i tym razem coś się będzie musiało odwalić, ale skoro wchodzili po cichu to zawołanie samej windy aby ich podwiozła na parter wydawało się jeszcze bardziej nieodpowiednim zachowaniem.
ObrazekObrazek
Mol
Awatar użytkownika
Posty: 66
Rejestracja: 17 maja 2023, o 20:26
Miano: Mol Saerth
Wiek: 20
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 9.070

Re: Diamond Tower

3 cze 2024, o 16:28

Wykrycia udało się tymczasowo uniknąć, dzięki Skaxowi, który ponownie popisał się swoimi umiejętnościami. Mol powstrzymał się więc przed próbami zezłomowania tej maszyny, która ewidentnie została tutaj zostawiona jako czujka i system wczesnego ostrzegania, pozostawiając złomka do użytku Quarianina. Sam Drell zaczął się zaś rozglądać, w poszukiwaniu potencjalnych dróg na górę, oraz ciekawych pomieszczen. Najpiewr w oczy rzuciła się winda, później stróżówka. Słów Caelmusa nie skomentował w żaden sposób, jedynie je sobie odnotował.
-Proponuję otwarcie windy i wspinaczkę. Nim ją otworzycie i się przygotujecie, ja przetrzepię stróżówkę. Mogę wziąć jednego chętnego ze sobą, drugi niech ubezpieczna otwierającego. - zaproponował i, jeśli nie było żadnych obiekcji, udał się sam, lub w eskorcie, do stróżówki, z nadzieją na znalezienie czegoś, co ułatwiłoby ich misje. Zanim jednak wszedł do samego pomieszczenia, ukradkiem zajrzał do środka, w poszukiwaniu kamer lub ewentualnych innych niespodzianek, które ktoś mógł im tutaj pozostawić. Jeśli nic takiego nie znalazł to w pierwszej kolejności skupił się na przetrząśnięciu pomieszczenia w poszukiwaniu kart dostępu.
ObrazekObrazek
Alexander Gauthier
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 7 lut 2022, o 01:50
Miano: Alexander Gauthier
Wiek: 30
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator T2, cudowny pilot
Postać główna: Mila
Lokalizacja: Vesta (ten skuter)
Kredyty: 11.950

Re: Diamond Tower

3 cze 2024, o 22:09

Chwila zgrozy ciągnęła się za nimi, gdy Skax wbijał się w systemy obronne mecha, niwelując potencjalne zagrożenie - coś, co powinno trwać sekundy, w takiej chwili mogło wlec się nawet za bardzo, ale w przeciągu tego czasu nikt i nic się nie pojawiło, nie zaczęło strzelać. Plus piętra minus jeden - wszystko działo się wyżej, w chmurach, czy jakby kto wolał, na olimpie. A jak się okazało, hacking zakończył się powodzeniem. Chwila rozluźnienia pozwoliła na szersze rozglądnięcie się po okolicy i chociaż parę samochodów się tutaj znajdywało, żadnego wyjścia ewakuacyjnego nie widział.

Gdy w milczeniu dotarli do windy i nadeszła poważna decyzja, Alex odezwał się: — Jak cicho, to cicho. Chociaż fascynuje mnie, że nie ma nigdzie schodów ewakuacyjnych pod poziomem zero. Świetnie pomyślane. Idę z tobą — kończąc, ruszył za drellem do stróżówki, gdzie zamierzał przeszukać budkę. Interesowały go głównie karty dostępu, może jakieś ciekawe datapady, czy inne potencjalne źródło informacji.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1382
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 15:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 14.800
Medals:

Re: Diamond Tower

4 cze 2024, o 18:56

- Dobra robota, coraz lepiej ci to idzie. - Skinął głową do Skaxa. Ściągnął z głowy hełm i odpalił zwykłego papierosa. Nie rozumiał stresu reszty zespoły. Gnój był młody, ale był rzetelny. Raz z nim pracował więc wiedział, że nie ma za bardzo się czym przejmować. - Mogłeś hackować, co niby zrobią jak nas namierzą? Zabiją zakładników? Prosze cie, to jedyny powód dlaczego są jeszcze przy życiu.
Westchnął niepocieszony, ale skoro nie czuł się na siłach to może lepiej było pójść w tą stronę. Striker nie przepadał za pozostawieniem dobrego wywiadu kiedy ma się go na wyciągnięcie ręki. Zaciągnął się i ruszył za resztą w stronę wind. Póki co jakiekolwiek ekspertyzy z jego strony nie były do niczego potrzebne. Wszyscy wiedzieli co mieli robić co zostawiało mu dość dużo czasu na to co lubił najbardziej. Obserwacja.

- Bo łatwiej kontrolować przepływ ludzi wchodzących i wychodzących z budynku. - Parsknął śmiechem na to ile jeszcze wiedzy posiadał z tego idiotycznego fachu. Im więcej miejsc do odbicia karty tym lepiej. Do tego nie byli na parkingu dla zwykłych roboli. Tutaj już parkował średni szczebel, a na ich poziomie schody są upokarzające.
- Powodzenia. - Machnął ręką do odchodzącej dwójki. Zaciągnął się po raz kolejny i spojrzał z góry na Skaxa. - Jak poszło z Isha? Wyrwaliście temu chujowi te jego metalowe szczudła z dupy? - Pytał dość poważnie. Jakby nawet licząc na to, że udało im się pozbyć ludzkiego śmietnika jakim był Kai Leng. - W moim mniemaniu ten zasraniec żyje już Kai too Leng.
Zaciągnął się i parsknął śmiechem.
- Kai too Leng. - Starał się nie śmiać. - Jebany debil.
Trudno było powiedzieć czy mówi o sobie czy Kai Lengu.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12267
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Re: Diamond Tower

11 cze 2024, o 02:57

Rozdzielili się szybko na dwie grupy - Skaxa i Strikera oraz Mola i Alexandra. Po jednym hakerze na duet. Choć Quarianin postanowił nie hakować, tak dalej pozostał koło goryla, by przypilnować go, w czasie gdy on podjął się procederu otwierania siłą szybu. Mając dostęp do swojego implantu, mógł dziarsko otworzyć szyb przy jego użyciu. Nie było to co prawda najcichsze rozwiązanie, ale byli na tyle nisko, że nikt nie powinien był ich usłyszeć. W dodatku, zaoszczędzili na czasie i mogli spędzić chwilę na niezobowiązującej pogawędce na temat języczka uwagi wszystkich istot na ziemi.
W międzyczasie, duet Klawisza i Przymierza wparował do stróżówki. Już gdy zbliżyli się do szyby, ujrzeli krew, a gdy weszli do środka, bez problemu zobaczyli jej źródło. Pod ścianą leżał zmasakrowany ochroniarz - nieco szerszy jegomość rasy człowiek, który jedyne, co miał, to leżący parę metrów dalej pistolet. Patrząc po jego stanie i smudze krwi ciągnącej się przez całe pomieszczenie, został po prostu zmasakrowany Biotyką i umarł od pękniętych kręgów szyjnych. Niestety, jego karta dostępu została mu odebrana, ale dłuższe przeszukiwania pozwoliły im odnaleźć zapasową, wydawaną na wypadek zaginięć. Alex dobrze wiedział, że mogli użyć jej raz, nim ochrona zacznie pingować każde dodatkowe użycia i stanie się to zbyt podejrzane. Do tego czasu pewnie znajdą lepsze środki otwierania drzwi, lub po prostu przerzucą się na swój najwyższy dostęp, który mieli od Vortexa. Subtelność bywała przereklamowana.
Dalsze przeszukiwania doprowadziły ich oczywiście do tutejszych kamer. Większość nagrań została rozerwana na strzępki i dane były zbyt szczątkowe, by dało się coś z nich wyciągnąć, ale po chwili pracy i dłubania, Alex dokopał się do ostatniego z nagrań. Przedstawiało ono Quarianina grzebiącego nad tym samym terminalem, którego używał właśnie Gauthier. Był raczej niski i skrzywiony, ale od jego postawy nie wybrzmiewał jakiś strach czy niepewność, nawet, jeśli jego ekwipunek prezentował się raczej słabo, jakby został zebrany na kolanie na tę jedną operację. Koło niego, przy ścianie, stała zaś kobieta w porządnej jakości pancerzu, trzymająca w rękach strzelbę. Biotyczne cząsteczki wokół zwłok ochroniarza sugerowały, że ktoś z tej dwójki (raczej ona, chyba, że był to Quarianin-Haker-Biotyk) był odpowiedzialny za jego niedawną śmierć.
- Szybciej. Jesteśmy na zegarze - pogoniła go, na co ten tylko prychnął.
- Tak, bo kilka sekund w tę czy w tamtą zrobi różnicę całej operacji. Mam pewien proces. - Głos miał raczej młody, w wieku typowo Pielgrzymkowym, ale emanował dziwnym miksem pewności siebie, frustracji i chaotyczności. Ta miała coś jeszcze powiedzieć, lecz wtem nagranie urwało się, a kamery najpewniej zostały wyłączone.
Gdy grupa już się zjednoczyła, mogli zacząć wspinaczkę. Wchodzili po kolei do ciemnego szybu, w którym mieli wsparcie tylko i wyłącznie latarek. Na szczęście, nie musieli iść kilku pięter, a jedynie jedno, tak więc dali radę, wspierając się w razie czego omniostrzami lub omnilassem Strikera.
Gdy wyszli z szybu na parterze, znaleźli się w dużym, przyciemnionym holu. Także i tutaj mieli dostęp tylko do awaryjnych świateł z zapasowych generatorów - frontowe wejście do siedziby było zamknięte balistycznie i zablokowane metalową, oblana krwią płytą, tak więc nie mieli na co liczyć pod tym względem. Koło odciętej drogi ucieczki leżało ciało jakiegoś cywila. Brak karty dostępu, pewnie odebrana po zabiciu.
Przeszli przez wyłączone bramki bezpieczeństwa, omijając przy tym recepcję. Niestety, tamtejsze terminale były dla nich bezużyteczne i nie wyciągnęli z nich nic wartościowego, nawet, jeśli chcieli je sprawdzić. Bez problemu przeszli przez kolejną serię wyłączonych bramek, dostrzegając zwłoki kolejnej dwójki ochroniarzy - o wiele lepiej opancerzonych i uzbrojonych. Jeden postrzelony ze strzelby, drugi ewidentnie dotknięty biotyką.
Pierwsze Piętro, na które bez problemu dostali się ciasnymi, niegodnymi middle managementu schodami było klasyczną, biurowa, otwartą przestrzenią. Sporo biurek, terminali i niewiele wolnego miejsca czyniło ze sporej hali dziwnie klaustrofobiczne miejsce. Zwłaszcza, gdy było tu tyle ciał, a klasyczny zapach synthpapieru i korposzczurów zastąpiony został zapachem krwi.
Winda na następne piętro, jak i pobliskie przejście do schodów, okupowane były przez duet. Kobieta ze zdjętym hełmem, Asari, akurat paląca papierosa, oraz jej o wiele wyższy kolega rasy człowiek. Nie zauważyli ich przy tym świetle, ale na pewno spostrzegą ich, jeśli spróbują się zbliżyć.
- Jebany freelancer już mnie wkurwia. - powiedziała Asari - Jeszcze raz powie, że wpierdalam mu się w styl, to coś mu złamię, przysięgam.
- To jest to, co dostajesz za zatrudnianie ludzi z zewnątrz. - mruknął jej ewidentnie spokojniejszy i mniej temperamentny rozmówca. Oczywiście to nie ta Asari była odpowiedzialna za zatrudnienie, ale implikacja była jasna, i on i ona nieszczególnie to popierali, kimkolwiek byli. - Ale hej, daj dzieciakowi trochę luzu, bez niego pewnie byśmy tego nie zrobili.
Mieli przewagę - i zaskoczenia i liczebną. Ich sprzęt prezentował się jednak nieźle, a oni ewidentnie nie byli byle zakapiorami - przeżyliby chwilę. Może się wycofali, a może zaalarmowali wszystkich.
Dróg było kilka. Mogli po prostu ich zaatakować, wykorzystać kartę-pułapkę-bombę-Strikera, albo...jeśli ktoś był na tyle odważny, to szybkie przejście wzrokiem po planach Diamond Tower wskazywało, że blisko środka open space'u była wieżyczka strażnicza. Gdyby ktoś, najlepiej jakiś haker, przekradłby się do niej i manualnie obszedł systemy i ją aktywował, mogłoby to wyjść na durny wypadek, awarię, lub przynajmniej zdjąć ich na tyle szybko, by nie zdążyli nikogo zawiadomić.
Oczywiście do tego też przydałaby się dywersja...
Wyświetl wiadomość pozafabularną

@Alexander Gauthier @Skax @Mol @Charles Striker
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 273
Rejestracja: 16 paź 2021, o 22:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 64.301

Re: Diamond Tower

11 cze 2024, o 21:00

-Poszło... No po prostu poszło. Nieźle się tam skurwysyny urządzili, ale udało się Ishę wyciągnąć. Ale tego chuja nie spotkaliśmy. Był ktoś równie wkurzający, tylko w garniaku zamiast w stali- Komentarz do prób odbicia Ishy nie był zbyt porywający. Zwłaszcza na początku, gdy Skax szukał dobrych słów aby określić co się tam w ogóle odwaliło. Podzielił się z grubsza efektami oraz szybkimi spostrzeżeniami odnośnie sił Cerberusa. Ubolewał nad brakiem zemsty na Azjacie, tym bardziej, że do listy "tych chujów" dołączył kolejny cerbrusiak.

Dalsza podróż szła zaskakująco sprawnie. Złe wspomnienia ze wspinaczki szybem najwyraźniej będą mogły wreszcie odejść w zapomnienie i Quarianin nie nabawi się od tego jakiegoś PTSD. Można więc się było skupić na dalszym podążaniem krokami terrorystów. Trzeba przyznać, że weszli tutaj jak do siebie. Ochrona nie była zbyt trudnym przeciwnikiem i gdy systemy ochronne zostały wyłączone to atakujący mieli już bardzo ułatwione zadanie. Chociaż biotyk, którego zaprzęgnięto do tej roboty nie był też pierwszym lepszym z łapanki. Doświadczona Asari wiedziała co robi. To z całą pewnością będzie później dla nich problemem do rozwiązania. Zapewne siła argumentów nie wystarczy i konieczny będzie argument siły.

Obraz z kamer przedstawiał kolejne postacie, które brały w tym wszystkim udział. Skaxa, z oczywistych względów, zapewne przykułaby obecność hakera z tamtej grupy. Młody Quarianin wydawał się być bardzo dobrym w tym co robił, a jednocześnie przy widocznych brakach w sprzęcie czuł się bardzo pewnie. Zdecydowanie ze Skaxem nie nadawali na tych samych falach w aspekcie socjologicznym, aczkolwiek pod względem technicznym było widać szansę na porozumienie. No i pozostawała jeszcze kwestia bycie Quarianinem. Nie to, żeby młodzieniec z klanu Lilan był jakimś wielkim fanatykiem własnej rasy i próbował za wszelką cenę ratować przedstawicieli swojej rasy, ale za każdym razem z całą pewnością rozważał taką możliwość oraz próbował wczuwać się w rolę takiej osoby. Co kogoś mogło skłonić do takiego ataku? Czy może go zmuszają albo jest w jakiś inny sposób wykorzystywany? Na całe szczęście tego obrazu nie miał w tym momencie okazji podziwiać, dzięki temu mógł lepiej skupić się na samej misji, zamiast roztrząsać kogo jeszcze mógłby uratować.

-Dacie radę odwrócić ich uwagę? Zajmę się wieżyczką. Tylko sami się pod nią nie nawińcie- Szybka propozycja przez komunikator, bo oczy Skaxa, który dostrzegł coś co można hackować, już świeciły się jak góra kredytów. Prostu Quarianin. Widział co można ukraść to kradł. Widział gdzie można się wpiąć i posabotować trochę systemów, to sabotował. Informacje o planach bardzo się tutaj przydały i aż żal byłoby z tego nie skorzystać. O ile nikt nie zgłosił wyraźnego sprzeciwu, to Quarianin zabierał się za własną część tego zadania, czyli powolne przekradanie się bokiem, aby dostać się w pobliże wieżyczki i stamtąd doprowadzić do jej uruchomienia, symulując chwilową "awarię" systemu, a tak właściwie jego wyrwanie się spod kontroli terrorystów i zadziałanie zgodnie ze standardowymi protokołami bezpieczeństwa, które powinny zająć się problematyczną dwójką.
ObrazekObrazek

Wróć do „Okręg Tayseri”