Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2385
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Dom Luster

3 maja 2026, o 18:43

Kłamstwo rzeczywiście byłoby wygodniejsze oraz prostsze. Jedno z tych eleganckich, dobrze skrojonych zdań, które rozwiązywały napięcie zanim to zdążyłoby się rozwinąć; coś, czym mogłaby zaspokoić instynkt żołnierza i jednocześnie zachować iluzję kontroli po swojej stronie. A jednak ostatnie wydarzenia pokazały jej, że najskuteczniejsze decyzje rzadko bywały tymi najłatwiejszymi.
Patrząc na Barnesa, chcąc nie chcąc widziała znajomy, niemal bolesny schemat towarzyszący jej na każdym kroku przez ostatnie lata. To samo zawieszenie pomiędzy obowiązkiem a bezradnością. Choć formalnie nie była już nikim - nic z tego nie zniknęło. Zmusiła się, aby w końcu oderwać spojrzenie od pleców oddalających się mężczyzn i skupić na Lexi oraz jej wesołym szczebiotaniu, które kotwiczyło ją w roli, jaką sobie narzuciła na dzisiejszy wieczór.
Cmoknęła w odpowiedzi, błądząc spojrzeniem po ścianach oraz wystroju, który cieszył oko estety.
- To najmniej prawdopodobna możliwość. Prędzej spodziewałabym się tam kolejnego żołnierza Przymierza, czy Widma na usługach Rady... - kąciki jej ust drgnęły, dławiąc przeczucie, iż mogła być bliższa prawdy, niż chciałaby być. - Nasza znajomość została ucięta, jak tylko wyszły na jaw jego powiązania z tą organizacją. Dzisiaj spłaca swój dług, musi być świadomy, że nie jestem już na pozycji, z której wycisnąłby więcej, dlatego nie uważam, że to on wysłał mi zaproszenie.
W oszczędnych słowach opowiedziała skomplikowaną relacje, która, gdyby tylko miała szansę rozwinąć się, być może ustawiłaby Fel na zupełnie innej pozycji na bieżącej szachownicy. Nie czuła jednak sentymentu do czegoś, co ledwo kiełkowało, bez trudu więc odcięła się od pewnych namolnych myśli, idąc w ślad za różowowłosą. Musnęła dłonią ciężki atlas, który oddzielał ich od tajemniczej komnaty marzeń.
- W porządku. Udam, że bardzo dogłębnie analizuje i zastanawiam się nad każdym pytaniem, abyś miała odpowiednio dużo czasu, gdyby jednak system stawiał opór... - mruknęła, przytrzymując materiał w miejscu, kiedy obie prześlizgiwały się na drugą stronę.
- ... Powinnaś unikać skorpionów - dodała rzeczowym tonem Celene, przekroczywszy próg.
Nie miała wyobrażeń na temat tego, co zastaną na miejscu. Coś, co miało być efektem wow, w jej wyobraźni nie miało konkretnego kształtu, być może dlatego nie poczuła rozczarowania po wejściu do kolejnego pomieszczenia kompatybilnego z resztą Domu Luster. Rozejrzała się po holu, na dłuższą chwilę zatrzymując spojrzenie na zamkniętych drzwiach, za którymi obecnie trwała sesja. Przemknęło jej przez myśl, czy oferują coś mocniejszego dla kurażu, ale nim podzieliła się z Valentiną swoją potrzebą, rozległ się głos kobiety zapraszający ich do wolnej kabiny.
- Baw się dobrze - rzuciła do Valeinte, chcąc jej w przelotnym spojrzeniu, którym obdarzyła kobietę przekazać, że gdyby tylko coś poszło nie tak, wystarczy, że krzyknie, a bez trudu pokona dzielącą ich ścianę. Zaczekała, aż ta pierwsza wejdzie do środka, po czym nabrała do płuc powietrza i pchnęła drzwi przed sobą.
Nie miała w zwyczaju obawiać się żadnego posiedzenia. Dlaczego więc brakowało jej pewności siebie, gdy wchodziła do miejsca, mającego być preludium obiecanej przyjemności?

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

6 maja 2026, o 23:02

Gdy stanęły przed drzwiami do swoich loży, Lexi zatrzymała się na moment. Przestąpiła z nogi na nogę, przygryzła wargę w ten charakterystyczny sposób, w którym Fel rozpoznała wahanie się. Choć to ona pragnęła tutaj przyjść, spoglądając do środka teraz ewidentnie posiadała lekki rumieniec na twarzy. Zaglądała do wnętrza jakby upewniała się, że nikogo tam nie było.
- Dobrze, postaram się... - urwała, wysuwając głowę z pomieszczenia by na nią spojrzeć, jej brwi się zmarszczyły w wyraźnym braku zrozumienia. - Skorpionów?
Gdzieś w oddali dobiegły ich głosy - inni ludzie zmierzali w ich stronę korytarzem, którym one szły wcześniej. Skutecznie przekonało to Lexi do wzięcia się w garść - wypuściła powietrze z płuc i spojrzała na Fel w porozumiewawczy sposób, nim obie przekroczyły progi swoich przydzielonych pomieszczeń.
Wnętrze prywatnej loży w Komnatach Marzeń było niepozorne. Ciemne ściany nie przykuwały uwagi, wewnątrz panowało miękkie, fioletowe światło padające z listew umieszczonych wzdłuż krawędzi sufitu. Na samym środku tkwiła miękka, duża, okrągła pufa, zdecydowanie wyglądająca na przeznaczoną dla wyłącznie jednej osoby. Żadnych znaków specjalnych, żadnych dekoracji, nawet dywanu, na którym mogłaby zawiesić swoje oko.
Gdy weszła do środka, drzwi za nią zamknęły się natychmiast.
Z zewnątrz żadna para drzwi nie miała na sobie widocznego panelu, ale od środka widziała pomarańczową barwę, sugerującą, że były zamknięte - ale w każdej chwili mogła je otworzyć. Muzyka, która leciała w korytarzu na zewnątrz natychmiast ucichła, dodatkowo potwierdzając jej, że ściany nie miały uszu, a drzwi wygłuszały wszystkie dźwięki.
Przez kilka sekund była wyłącznie ona, w pustym pomieszczeniu, ciemności rozświetlonej przyjemnym światłem fioletu. Podłoga okazała się miękka, jakby stworzona z tego samego, atłasowego materiału co ściany korytarza, z którego przyszły.
Gdy wykonała krok naprzód, coś wokół niej ożyło. Wyczuła tę zmianę, choć nie dostrzegła niczego charakterystycznego.
- Witaj w Komnacie Tajemnic - przyjemny, damski głos rozległ się w pomieszczeniu, odbijając od jego czterech ścian. - Aby zapewnić najlepszą jakość tego doświadczenia, zalecamy, by wypowiadać prawdę i wyłącznie prawdę.
Głos umilkł ma chwilę, pozwalając jej przetrawić tę informację i zająć miejsce na pufie, jeśli tego sobie życzyła.
- Jak chciałabyś być nazywana?

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2385
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

7 maja 2026, o 19:24

Parsknęła w odpowiedzi. Obejrzała się przez ramię, napotykając zdezorientowane spojrzenie różowowłosej.
- Osoby urodzone pomiędzy dwudziestym trzecim października, a dwudziestym pierwszym listopada - wyjaśniła, błądząc spojrzeniem po profilu Lexi, w którym szukała zrozumienia subtelnego nawiązania do jej wcześniej opowieści o znakach zodiaku. Pomachała do kobiety w sposób przesadnie wyolbrzymiony, jakby czekała je długie rozłąka, choć tak naprawdę w odosobnieniu spędzą nie więcej, niż pół godziny. Uznała, że trzydzieści minut wystarczą inżynier do spenetrowania lokalnej sieci oraz uzyskania interesujących ich odpowiedzi. Absolutnie nie dopuszczała do siebie myśli, że cokolwiek mogłoby pójść nie tak, a Lexi zamiast włamać się, sprowokuje alarm w całym przybytku.
I choć ciekawym byłby fakt, czy po uruchomieniu jakiegoś wewnętrznego protokołu bezpieczeństwa każdy, kto korzysta z kabin w komnacie marzeń zostawałby w nich zamknięty dla własnego bezpieczeństwa, jakkolwiek kuszącym by to nie było, wolała się o tym nie przekonać na własnej skórze.
Nie miała w zwyczaju tchórzyć, dlatego też weszła do środka z wysoko podniesioną głową. Jej kroki zniknęły wygłuszone przez miękki dywan. Rozejrzała się po ciemnych ścianach, na które padały bliżej nieokreślone cienie, rozważając, czy powinna tkwić tutaj tak pośrodku, czy może jednak poszukać wygodnej kanapy, z której będzie mogła recytować swoje życzenia. Odpowiedź przyszła sama. Niespełna trzydzieści sekund później. Zadarła nieco wyżej głowę, słysząc słowa powitania.
- Zakładam, że jesteś wysoce wyspecjalizowaną sztuczną inteligencją. Nie wyposażono Was w narzędzia do wykrywania kłamstw? - odparła w eter, zgarniając sprzed twarzy pojedyncze pasa, które wyślizgnęły się upięciu. Zaczesała jeden, czy dwa kosmyki za ucho, jednocześnie wędrując uważnym spojrzeniem po kątach i krzywiznach pomieszczenia. Nie ufała temu miejscu. Czuła się obserwowana i niekoniecznie jej się to podobało.
Po dłuższej chwili niepewności dla tutejszych mechanizmów, podeszła do miękkiej pufy, na której rozsiadła się, zarzucając nogę na nogę. Była mistrzynią wcielania się w różne role, postanowiła potraktować to nowe doświadczenie jak kolejne przedstawienie do odebrania, jednocześnie w duchu odliczając, ile czasu musi dać jeszcze Lexi.
Z tej perspektywy dwadzieścia osiem minut wydawało się jej mieć wymiar całego miesiąca.
- Możesz mi mówić Roszpunko.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

12 maja 2026, o 20:22

Zauważyła, że jej omni-klucz wyciszył się po wejściu do środka - nie został wyłączony, ale przeszedł w tryb czuwania podobny do tego, który włączano w nocy gdy użytkownik pragnął niezmąconego powiadomieniami snu. W żaden inny sposób komnata nie wydawała się ingerować w jej osobę i posiadane przez nią urządzenia, nie wiedziała jednak, czy system był w stanie ją dostrzec przez kolczyki na jej uszach, czy w ogóle nie posługiwał się systemem kamer.
Odpowiedź nadeszła po dłuższej chwili. Brzmiała podobnie jak pozostałe, miękko, kobieco, lecz z odrobiną tego syntetycznego sposobu wymowy, przez który nie dało się odróżnić systemu od prawdziwego człowieka po drugiej stronie.
- Jedyną osobą, jaką jesteś w stanie oszukać jesteś ty sama - odparł głos, zręcznie wymijając pierwszą część wypowiadanych przez nią słów. - Nie jestem tu by cię oceniać ani sprawdzać prawidłowość twoich słów.
Niespodziewanie, coś błysnęło pod jedną ze ścian, naprzeciw siedzącej na miękkiej pufie kobiety. Holograficzna postać pojawiła się wraz z nią w pomieszczeniu, choć była blada, ledwo zarysowana. W jej sercu tkwił błękitny blask, prawdopodobnie skupione światło schowanych w ścianach projektorów. Jej sylwetka wydawała się płynna - raz przypominała ludzką kobietę, by po jednym uderzeniu serca zmieniała się w coś, co przypominało turianina.
- Roszpunka. Podoba mi się. Czy to przez włosy? - odparł program, a sylwetka znów zafalowała. Tym razem jej Fel dostrzegła jej długie włosy, falujące wraz z nią. Chwila była jednak ulotna, ponieważ zaraz ciało znów zaczęło się przekształcać, nabierając gabarytów, jakby przeobrażało się w kroganina.
- Celem Komnaty jest odkrycie twoich głęboko skrywanych preferencji i pomoc w odnalezieniu tego, czego szukasz - kontynuowała, płynnie, a holograficzna postać przestąpiła z nogi na nogę w zaskakująco ludzkim odruchu, który stał w kontraście z jej nieustannie zmieniającą się fizjonomią. - Możesz potraktować to jako test psychologiczny. Sesje nie są w żaden sposób rejestrowane i zapisywane, a wynik tego spotkania należeć będzie wyłącznie do twoich wspomnień.
Przykryte ekranami ściany zamrugały lekko, jakby coś poruszyło się w głębi czerni, ale nie uformowało w nic sensownego. Całe wnętrze komnaty zdawało się być żywe, kontrolowane przez konstrukt, który chwilę temu przywitał je w atrium tej sekcji Domu Luster.
- Czy możemy zacząć? - dodała istota, przekrzywiając lekko głowę. - Wzięcie udziału w tej sesji jest w pełni dobrowolne. Nie musisz tutaj być, jeśli nie chcesz.

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2385
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

13 maja 2026, o 16:55

Ku zaskoczeniu samej siebie, stwierdziła, że w pierwszej chwili nawet nie przejęła się faktem, czy ktoś, kto znajdował się po drugiej stronie lustra w dosłownym tego słowa znaczeniu, przejrzy maskaradę i dostrzeże jej prawdziwą twarz. Dopiero reakcja omni-klucza sprawiła, że uniosła lekko brew, przyglądając się urządzeniu z konsternacją; końcem końców doszła do wniosku, że ma za ścianą wyspecjalizowanego technika i Lexi nie pozwoli jej zrobić krzywdy. Ta myśl uspokoiła pęczniejące obawy. Odepchnęła je od siebie, wygładzając materiał, który ułożył się na jej kolanach po tym, jak usiadła i niemalże od razu zapadła się w miękką pufę.
Parsknęła cicho, pod nosem, słysząc dźwięczny głos sztucznej inteligencji.
- Muszę przyznać, że właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałam.
Komnata zachęcała do tego, aby rozgościć się w jej nie do końca aż tak bardzo skromnych progach, dlatego też zarzuciła nogę na nogę, a następnie odchyliła się do tyłu, prostując spięte mięśnie. Jej spojrzenie prześlizgnęło się na obiekt, który zasiadł naprzeciwko niej, nadając spotkaniu charakter rozmowy dwóch.... person? Im dłużej przyglądała się zarysowi sylwetki, tym trudniej było jej jednocześnie stwierdzić, do przedstawiciela jakiej rasy należy. Intrygujący zabieg. Mnogość opcji była naprawdę kusząca.
- Poniekąd. To jedna z nielicznych bajek, która zachowała się w moim domu w wersji papierowej. Bywam sentymentalna - odparła, uznając, że mogła sobie pozwolić na takie zwierzenie przed jeszcze nieukształtowaną osobą. Ciekawość nie pozwalała jej oderwać oczu od mętnych krzywizn i choć oczy nie mogły nadążać za światłem, uparcie wyszukiwała zmian, które majaczyły w profilu jej rozmówcy.
- Rozumiem. Będziesz mi zadawać pytania, czy mam rozwiązywać jakieś zadania logiczne, albo dylematy moralne? - zagadała, bębniąc palcami o miękkie obicie mebla. W myślach obliczała upływające minuty, chcąc dać Lexi jak najwięcej czasu do swobodnego spenetrowania lokalnej sieci.
- Tak. Zaczynajmy. Dostanę może kawę? - nie dodała nic więcej, pozwalając, aby komnata sama wybrała dla niej jaką w jej ocenie chciałaby się napić.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

15 maja 2026, o 14:31

Persona była dobrym określeniem na hologram, który widniał przed nią. Nieustannie zmieniając swoją formę, zdawał się reagować na jej gesty - zbliżając nieco gdy ona się odchyliła, jakby pragnął zachować ten sam dystans przez całość ich rozmowy. Na razie nic, co powiedziała, nie wpłynęło na wygląd obrazu stworzonego przez Sztuczną Inteligencję.
- Czy w ten sposób rozpoczynasz każde spotkania, Roszpunko? - odrzucił głos, nie oferując jej kawy bezpośrednio.
W pomieszczeniu, w którym się znajdowała, nic nie wyglądało na ruchome lub chowające w sobie ukryte przejście. Była tylko ona, ściany powleczone jakimś ekranem, miękka pufa i blask hologramu tkwiącego przed nią. Ku jednak jej zaskoczeniu, w powietrzu nagle wyczuła subtelny, odległy aromat świeżo palonych ziaren kawy, wydobywający się z jakiegoś miejsca w pomieszczeniu.
- Czy jest to twój sposób na kontrolowanie przebiegu spotkania? Potrzeba spełnienia przez swojego rozmówcę jakiegoś warunku, która umożliwia ci wyłożenie własnych kart na stół?
Niespodziewanie, ciemność wokół niej rozstąpiła się - ściany pomieszczenia okazały się ekranami, których powierzchnia zafalowała gwałtownie, ukazując wnętrze eleganckiego pomieszczenia o przestronnych, dużych oknach. Od razu rozpoznała tę architekturę, jeszcze nim przeniosła swój wzrok na promenadę za oknami - znajdowała się w Prezydium. Pomieszczenie, które wybrała Sztuczna Inteligencja przypominało salę konferencyjną jednego z biurowców, lecz poza nią, nie było w nim nikogo innego. Za ogromnymi oknami widziała znajomą linię zakrzywionego horyzontu, niebo Prezydium wyginające się pod wpływem niestandardowej budowy stacji, zieleń pod spodem i drobne sylwetki promów przemykających po sztucznym niebie.
- Czy w takim miejscu czujesz się najlepiej? - zapytał głos, jego hologram wydawał się blady na tle ograniczonego błękitu stacji, lecz wciąż widziała go bardzo dobrze. - W miejscu, w którym każda rozmowa jest potyczką, każdy ruch jest wyważony i każda, zamówiona kawa jest elementem strategii?
Ekran się odświeżył - przed jej pufą teraz tkwił wyświetlany na nim stół, na którym znalazła się filiżanka. W jej wnętrzu tkwił ciemny, mocny płyn, z którego unosiła się strużka pary.
- Jaką pijesz kawę?

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2385
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

16 maja 2026, o 13:09

Rozmowa z personą pozbawioną konkretnych, łatwych do zdefiniowana aspektów, wbrew pozorom nie była czymś, z czym wcześniej nie miała do czynienia; wręcz przeciwnie. Wielokrotnie stawała twarzą w twarz z osobami chowającymi się za maskami. Kłamiącymi w żywe oczy. Manipulującymi. Sama stosowała cały, szeroki wachlarz zabiegów, aby wpłynąć na przebieg spotkania i uzyskać zadowalający dla niej - a także całej Rady - efekt. Obserwując, jak wytwór Sztucznej Inteligencji podąża za jej mikroruchami, niczym refleks odbicia na tafli lustra, poczuła znajome uczucie mrowienia i ekscytacji. Odzywały się w niej dawne nawyki, aczkolwiek nie chciała im w pełni ulec.
Celene nie była ani lwicą salonową, ani tym bardziej politykiem. Preferowała prostsze formy, nie traciła czasu na zawoalowane intrygi, woląc dostać to, co chciała w mniej subtelny sposób.
Obejrzała się przez ramię, lokalizując kierunek, z którego mógł dochodzić stłumiony dźwięk ekspresu do kawy. Z uśmiechem, który pociągnął kąciki jej ust do góry, wróciła spojrzeniem do tworu przed sobą.
- Zależy, czy to spotkanie ma charakter biznesowy - odpowiedziała. Być może chciała coś jeszcze dodać, ale słowa utknęły gdzieś w gardle w momencie, w którym pojawił się obraz na ekranach dotąd przypominających te liczne lustra z korytarzy na zewnątrz. Zamrugała, patrząc na nieprzyjemnie znajomy pejzaż. Zgadzało się zbyt wiele szczegółów, aby mógł być to przypadek. Cicha tęsknota odezwała się w niej niemalże jednocześnie z zaprzeczeniem. Nie mogła z całą pewnością stwierdzić, że wtedy, przed odlotem na stację badawczą na Księżycu, nie widziała Prezydium po raz ostatni w tej znajomej, nieco sentymentalnej formie. Zamrugała, zmuszając się do oderwała oczu od słodko - gorzkiego obrazu.
- Dawniej? Tak. Przez wiele lat właściwie to była moja codzienność, ale... Ale chyba jestem już nią zmęczona - przyznała, kątem oka zerkając, czy wciąż siedzi na pufie, czy może jednak na sztywnym krześle z sali konferencyjnej. Ta zmiana, widząc co się zadziało dookoła niej, nie wydawała się aż tak niemożliwa. - Chyba chciałabym w końcu komuś oddać kontrolę, a nie samej ciągle i nieustannie trzymać rękę na pulsie - dodała, unosząc brew, jako że jeszcze jedno mrugnięciem okiem temu, nie stała przed nią żadna filiżanka. Wyciągnęła rękę i ostrożnie musnęła naczynie, chcąc się przekonać, czy jest ono prawdziwe, czy tylko cyfrową projekcją.
- Najchętniej z dużą ilością spienionego mleka. Ale nie słodką. Absolutnie nie słodką - podkreśliła.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wróć do „Nos Astra”