W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

[Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

1 kwie 2026, o 20:26

Wraz z ujawnieniem się Zoe z tym, że nie jest wcale idiotką, nieco odpowiedzialności spadło z Ishy, która wcześniej czuła się tak, jakby musiała zarządzać absolutnie wszystkim, ciągle. Wyglądało jednak na to, że w ostatnich chwilach została lekko odciążona. Pozwoliła sobie znowu odegrać rolę ochroniarza - kogoś, kto po prostu podąża za gwiazdą wieczoru i wygląda groźnie. Wbiegły na prom i bardzo szybko pozbyły się kogokolwiek, kto dokładnie tam siedział - to jest, Zoe się pozbyła.
- Ehe. Och, kurwa - "odpowiedziała" jakże elokwentnie. Już wcześniej skonfrontowała się z rozmiarem tej operacji. Obiecała sobie, że jeśli będzie mogła realnie coś zrobić przeciwko tej tragedii, to postąpi właśnie tak. Wyglądało na to, że Isha D'veve nie była niesłowna. Uniosła ręce wyżej, gotowa, by zacząć rozsadzać biotyką zamki po kolei, lecz została wyręczona przez o wiele bardziej praktyczną Kiru. Nie zamierzała oponować.
- Dzięki - chrząknęła. - Ochrona jeszcze jest w rozsypce! Macie szansę, wiejcie! Walczcie!
Nie była mówcą motywacyjnym i ich nie zostanie. Może ktoś bardziej charyzmatyczny przemówiłby do ludu, został nowym Spartacusem i poprowadził ich ku zwycięstwu przeciwko korporacyjnym, bogatym panom.
Ale nie ona. Isha mogła co najwyżej dać im szansę na wolność. Tyle i aż tyle. Chciałaby móc zrobić więcej, ale Wygoda była nieuczciwą panią, która żądała od niej...skupienia się na własnej pracy.
Godzinny lot minął jej bez większych rewelacji. Oparła się ciężarem całej głowy o fotel i przesiedziała tak całą podróż.
Weszli do środka. W przeciwieństwie do reszty, wiedziała już, czym jest paczka, bo została o tym wcześniej poinformowana. Skonfrontowanie się z realiami ich misji wcześniej nie znaczyło jednak, że zaskoczenie całkowicie ją ominęło. To, jak przywitała ją Gauthier, sugerowało pewną koneksję między dwójką.
- To naprawdę nie bolałoby zleceniodawcy, by kiedyś poinformować o jakimkolwiek je...o jakimkolwike szczególe - wypowiedziała znużonym tonem. - Gdzie Striker?
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

6 kwie 2026, o 18:05

Kenji zatrzymał się nieco spanikowany przy dziecku, jakby przez cały ten czas dbał o to, by dziewczynka nic sobie nie zrobiła i na chwilę spuścił ją z oka a ta przeniosła się do zupełnie innej części mieszkania - na szczęście osoba, którą zastała po drugiej stronie, miała przyjazną twarz. Gauthier wsunęła się do środka jak gdyby nigdy nic, z dzieckiem na rękach - w przejściu nawet zdjęła swoje buty, wchodząc do środka boso.
- Pan Striker skorzystał z kapsuły medycznej - mężczyzna odchrząknął, wyraźnie przekazując ten fakt kobiecie nieco zmieszany, jakby nie był pewny jej reakcji. Zoé westchnęła ostentacyjnie, ruszając wraz z dzieckiem wgłąb mieszkania.
- Będzie ktoś musiał ją wyszorować zanim ja do niej wejdę - odrzuciła jedynie, trzymając dziewczynkę blisko siebie. Ta sięgnęła do dwóch, rudych kosmyków wypadających z jej koka i bawiła się jednym z nich, ciągnąc go lekko. - Co z tym lokalizatorem, które ma dziecko?
Kenji natychmiast ruszył za nią i wszyscy wkrótce wkroczyli do salonu, gdzie zastali Charlesa rozwalonego na kanapie w szlafroku i różowych, zbyt małych pantoflach.
- Oddawaj kapcie - warknęła rudowłosa, a w jej oczach pojawił się drapieżny błysk, jakby utrata tej jednej rzeczy była dla niej o jednym krokiem za daleko. - Lokalizator, Kenji.
Wyraźnie zmieszany mężczyzna stanął obok, splatając dłonie za plecami.
- Zrobiłem pobieżny skan medyczny. Ucieszy was wiadomość, że z dzieckiem jest wszystko w porządku. Ale lokalizator będzie trudny do usunięcia - odchrząknął, zerkając na dziewczynkę, jakby nie do końca pewny czy powinien traktować ją jako uczestnika konwersacji, czy bardziej jak małe zwierzątko. - Wygląda na to, że lokalizator umieszczony jest bezpośrednio w implancie zintegrowanym z korą mózgową.
Dziewczynka wyciągnęła ręce w stronę siedzącego na kanapie Strikera i Gauthier pochyliła się, odkładając ją na ziemię. Dziecko natychmiast ruszyło do kanapy, zachwycone miękkością mebla.
- Jakoś sobie poradzimy - westchnęła rudowłosa, ruszając do aneksu kuchennego gdzie na blacie czekał już różowy drink z wrzuconą do środka truskawką. - Co ze statkiem?
- Jest gotowy do drogi - odrzekł mężczyzna, patrząc, jak Gauthier unosi słomkę do ust i pociąga sowitego łyka ze swojego drinka. - Ale możemy spodziewać się sił przeciwnika, próbujących przechwycić paczkę. Być może łatwiej byłoby zwabić ich tutaj, do tego domu i wyeliminować przed wyruszeniem w dalszą drogę. Zrobienie zamieszania w dokach może obrócić przeciwko nam ochronę stacji.
Spojrzenie Gauthier przetoczyło się po suficie w wymownym geście oznaczającym, że ten statek mógł im już odlecieć. Oparła się plecami o blat kuchenny, zerkając na trójkę kobiet, które opancerzone, mocno nie wpisywały się w dress code panujący w domu.
- To kiedy chcieliście mi powiedzieć, że planujecie uprowadzić na moim statku dziecko? - zagadnęła beztrosko, kręcąc słomką w naczyniu.


Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

7 kwie 2026, o 07:50

- Więc jest tutaj? Świetnie. - Zorientowała się, że zabrzmiała jakby mówiła to ironicznie, ale wcale tak nie było. Jedna rzecz z głowy. Wykonał robotę i wydostał się bez szwanku, mimo tego, że nie zdążyła dotrzeć do niego i pomóc mu bardziej bezpośrednio.
Ruszyła w głąb mieszkania i faktycznie zastała Charlesa jak żywego. Oby tylko Karajev faktycznie się znalazł. Ostatnio gdy o nim słyszała, był "zabezpieczony", cokolwiek to znaczyło. Brak dalszych komunikatów od Marlona mógł być zarówno dobrą, jak i złą rzeczą, zależnie od tego czy faktycznie udało mu się opuścić stację i czy był tym, za kogo się podawał.
- Gratulacje - sapnęła do Charlesa, orientując się jak ociężałe nagle zrobiły się jej powieki. To samo zresztą odzwierciedlił jej ton. Po prostu zmęczenie.
Więc dziewczynka była jakimś sortem cyborga. Może to i lepiej, niż porywać córkę jakiegoś bogacza tylko dlatego, że się to opłaca. Co, cholera jasna, SST chciało z nią zrobić? I przede wszystkim, czy Isha chciała w tym jeszcze uczestniczyć? Została w to wszystko wrobiona, ale nie znaczyło, że musi dociągnąć tę misję do końca. A przynajmniej nie w formie, jakiej Lyssa by chciała.
Nie miała się za zdradziecką, ani za kogoś, kto stawia swoje własne opory wyżej, niż przyjęte zlecenie. Isha miała się za, mimo wszystko, kogoś twardego, kto jak już za coś się wziął, to zagryzał zęby i jakoś przez to przechodził. W pierwszej kolejności wolała nie wiedzieć, w drugiej wiedzieć, ale próbować zapomnieć, a dopiero w trzeciej rozerwać koszulę niczym Rejtan i się sprzeciwić. Zrobiło jej się słabiej na myśl, że będzie musiała dziś zrobić to ostatnie. Oby nie. Oby było na to jakieś dobre rozwiązanie.
Przetarła twarz dłońmi i nie odezwała się w tym temacie.
- Dobrze mówisz, Kenji - cmoknęła. - Raczej się stąd nie wykradniemy. Lepiej wystrzelać ich na naszych własnych warunkach. Mamy tu...kilka dobrych punktów, moglibyśmy zastawić solidną pułapkę. Jeśli tak bardzo zależy im na... - Jak ona w zasadzie miała na imię? Określanie jej "paczką" nie brzmiało dobrze. - ...na niej, to będą musieli do nas przyjść.
Oczywiście byłoby łatwiej, gdyby mieli ochronę po swojej stronie.
- Ochrona jest tak niekompetentna, czy tak dobrze opłacona? - spytała po chwili. - Ach, zresztą. Czy to ma znaczenie? - parsknęła sucho i niemalże wisielczo, podchodząc do lady i szybko dobierając się do szafki na górze, szukając czegokolwiek słodkiego do picia.
W końcu Zoe zdecydowała się zaadresować słonia w pokoju. D'veve nie miała pojęcia, że zareaguje tak, jak zareagowała:
- Kurwa nigdy. W sensie, kiedy "chcieliśmy" ci powiedzieć? No właśnie nie chcieliśmy, bo raczej nikomu z nas się to nie uśmiechało i nie wydaje mi się, byśmy mieli taką świadomość. Chyba, że zasnęłam w czasie briefingu. - Założyła ramiona na piersi. - Nic nie wiedzieliśmy, okej? O żadnym Cerberusie, ani niczym innym. Wiedzieliśmy tylko, że mamy do przechwycenia jakąś paczkę. Nie jestem...nie jestem taką osobą, dobra? - Nie uprowadziłaby dziecka. Są rzeczy, których się po prostu nie robiło. Granice, których nawet Isha by nie przekroczyła, gdyby miała coś w tym temacie do powiedzenia. A miała. To nie była kwestia ratowania własnego życia, tylko cholernego zarobku.
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

7 kwie 2026, o 10:46

Rzucił okiem na wkraczającą ekipę. Poobijana ale żywa. Ich transport też wciąż żył. Do tego bez obrażeń. Ciekawe co stracił odpoczywając w komorze medycznej. Pewnie ciekawe widowisko. Wciąż, nie wiedział z czym musiałby się zmierzyć jakby musiał ja zabić.
Skinął głową w ramach podziękowania. - Dobra robota z odwracaniem uwagi. Masz ten dysk? - Rzucił ze swojego wygodnego miejsca. Miał nadzieję, że udało jej się zabezpieczyć poboczny cel. Nawet nie dla kredytów, ale dla zasady. Nie miał zbyt dużej ochoty latać teraz za Ivory po stacji, ale jeśli trzeba było to innego wyjścia nie miał.
Na ton głosu Gauthier zareagował powolnym mrugnięciem, ale kiedy dojrzał jej gołe stopy od razu wszystko zrozumiał. Ściągnął wygodne kapcie i cisnął nimi ostentacyjnie w jej strony.
- Zakryj te stopy zbereźnico. - Parsknął śmiechem rozkładając się jeszcze wygodniej na kanapie. Wypuścił leniwie dym z płuc przyglądając się nadchodzącemu dzieciakowi. Nie podobało mu się to co mówił Kenji. Ostatnio miał zbyt dużo styczności z implantami w głowie. Jeśli nosiła lokalizator w takim miejscu to raczej nikt nie planował jej stracić. Nie podobało mu się coraz bardziej do czego to mogło zmierzać.
- Co oni ci zrobili? - Rzucił cicho pod nosem. Obserwował jak dziewczyna zachwyca się meblem. Nie rozumiała podstawowych pojęć, nie interesowała się, aż tak co się wokół niej działo. Wszystko wskazywało na dziecko z probówki czy inny eksperyment. Jedyne co ją wyróżniało to brak strachu przed ludźmi. Musiała być ważna. Mogła też być niebezpieczną bronią. Póki co wolał nie sprawdzać. Nie miał w sobie sadyzmu i idiotyzmu naukowca Cerberusa.
- Myślę, że teraz? - Odpowiedział tak samo beztrosko, ale mogła usłyszeć w jego głosie pewnego rodzaju wyrzut. - Słyszałaś mnie w porcie? Czy brzmiałem jakby to twoja osoba była zaskoczeniem?
Przyglądał się jej z dziwnego rodzaju zaskoczeniem. Był tak zrelaksowany po sesji medycznej i aktualnej inhalacji, że całkowicie nie miał już siły utrzymywać jakichkolwiek konwenansów.
- To kiedy, planowaliście mi powiedzieć, że chcecie uprowadzić dziecko? - Zaczął intonować jej głos, a mimiką twarzy naśladował jej nonszalancje. Jego usta próbowały złapać skręta niczym słomkę. - Bo ja nic nie wiem, taka biedna w informacje jestem. Kenji, czy możesz sprawdzić czy dziecko, o którym nie mam pojęcia, ma w głowie lokalizator, o którym też nie mam pojęcia?
Zapytał wysuwając resztkami sił rękę w jego stronę. Imitował w ten sposób mowę ciała typową dla pewnej grupy społecznej. Patrzył się na nią z nonszalancja, ale w jego oczach mogła zobaczyć wyrzut. Myślał, że już pominęli tą idiotyczną grę wstępną i mogli zacząć rozmawiać jak dorośli.
Złapał za dzieciaka i przysunął go do siebie. Rękoma zakrył jej uszy dla zabawy, ale głównie dlatego bo miał kilka rzeczy do powiedzenia.
- Ivory miała rację z tym jak wkurwiająca potrafisz być. - Mlasnął niezadowolony i wypuścił dym z płuc. Spojrzał na chwilę na Ishe, a potem znowu na Gauthier. - Niebieska Kurwa, nie dała nam żadnych informacji. Dała nam za to wolną rękę w eliminacji ciebie więc można była się domyślec, że towar jest trefny, a nasz transport ma złote serduszko. Nie było informacji o trzodzie Harpera.
Akurat to go martwiło. Główny powód dlaczego tego nie wywnioskował wcześniej był prosty. Był ciągle zjarany. Mimo tego, że najbogatsi galaktyki bardzo lubili swoje orgietki z paramilitarnymi organizacjami to nie przyszło mu to wtedy do głowy. Wypuścił wiercące się dziecko.
- Lepiej byłoby ich złapać tutaj. Możliwość zbezczeszczenia agentów Cerberusa to przyjemność, której nie lubie sobie odmawiać. Uwielbiam ich. Nie ma lepszego widoku niż gówno w złotym papierku, gdy prosi cię o litość. - Parsknął śmiechem. - Przecież jesteśmy ludźmi, powinniśmy się wspierać. Musisz zrozumieć, że operacje na Asari są potrzebne dla dobra ludzkości. Słuchaj, dziecko to najlepsza platforma bojowa, wcale nie dlatego, że Jack lubi dzieci.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

8 kwie 2026, o 23:10

Kenji ewidentnie poszedł w zapomnienie gdy tylko Striker i Isha zaczęli dyskutować. Brwi Gauthier uniosły się w górę na dźwięk wypowiedzianego przez Strikera słowa, które brzmiało ewidentnie dość staro, ale choć z obrzydzeniem spojrzała na pantofle, po chwili wzruszyła ramionami i wsunęła w nie stopy by było jej wygodniej.
- O właśnie - przypomniała sobie, przenosząc swój wzrok na D'veve. - Masz mój dysk? - powtórzyła za mężczyzną, wyraźnie stawiając nacisk na mój i wpatrując się w asari wyczekująco.
Kenji odchrząknął lekko, przyglądając się na dziecko wspinające się na kanapę nim jego wzrok wrócił do dwójki pozostałych.
- Zobaczę, jakie mamy możliwości uzbrojenia tego miejsca - potwierdził, splatając dłonie za plecami. Zachowywał profesjonalizm i, o czym mogła przekonać się już Kiru, najwyraźniej nie był wyłącznie kucharzem - coś, co miał wspólnego ze Strikerem i jego przykrywką na Hemerze. - Poczynię odpowiednie przygotowania.
Mówiąc to, skłonił się lekko i ruszył do wyjścia prowadzącego na taras i ogrody. Gdy zniknął za szybą, widzieli, jak jego sylwetka oddala się w kierunku kwater pracowniczych.
Dziewczynka nic nie mówiła. Nie wydawała się w pełni świadoma tego, że któryś z dorosłych kierował swoje słowa do niej - założyła, że to, co mówił Striker, było skierowane do pozostałych. Usadziła swojego pluszaka między poduszkami i teraz usiłowała je jakoś skomponować z nim w sposób, który miał sens wyłącznie dla niej. Nie zwróciła nawet na to większej uwagi gdy pochylił się, by zatkać jej uszy przed powiedzeniem nieprzyjemnych rzeczy.
Gauthier za to nie miała tego przywileju - i oderwała się od blatu słysząc ich słowa.
- Przepraszam, kurwa, bardzo, ale co powiedziałeś? - warknęła, wypuszczając słomkę z ust, choć nie rozstała się ze swoim różowym drinkiem. - Bo z tego bełkotu niczego nie rozumiem. Czy właśnie powiedziałeś mi, że jestem wkurwiająca?
Wyszła z aneksu kuchennego, stając gdzieś między grupą kobiet a rozwalonym na kanapie Strikerem.
- Ostatnio gdy sprawdzałam, uratowałam reszcie twoich przyjaciółek jebane dupy tam u góry a, jak mówiłam, skończyłam z tym gównem. Wiesz jak denerwujące jest, kiedy ktoś przerywa ci emeryturę? - kontynuowała, wyraźnie wzburzona całkowitym brakiem wdzięczności panującym w pomieszczeniu. - I ostatnio gdy sprawdzałam, Isha musiała odzyskiwać mój dysk bo dałeś go pierwszej lepszej piździe, która ci powiedziała, że jest moją koleżanką.
Złość rudowłosej była ewidentnie powierzchowna - ale miała w sobie odrobinę dumy, tej samej, którą przejawiała wcześniej, kłócąc się z Milą, przywiązując wagę do pewnych rzeczy - nawet jeśli nie dbała o inne.
- Ja nie miałam żadnego obowiązku spowiadania się z tego, co robiłam w przeszłości. To wy potrzebowaliście mnie, nie na odwrót - przypomniała im wściekle. - Jeśli macie jakieś zastrzeżenia, możecie wypierdalać na zewnątrz. Może ktoś zabierze was innym statkiem, bo do mojego na pewno nie wsiądziecie, skoro nic z tego nie mam, a wy kosztujecie mnie jak na razie w chuj.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

9 kwie 2026, o 15:42

Wyświetl wiadomość pozafabularną To, że założyła pantofle nie było, aż tak. Mimo, że były kilka rozmiarów za małe to zdążył już zatęsknić za ciepłem i komfortem jakie dawały. Miał nadzieję, że budynek miał chociaż podgrzewaną podłogę. Zazdrościł Kenjiemu. Jego trud bycia częścią dyskusji został zakończony. Nie musiał już być zainteresowany nadchodzącą burzą rudych włosów szczekającą w języku rozpieszczonych bachorów. Wcale nie tak, że krzykiem już któryś raz z kolei chciała przeskoczyć niewygodny temat.
Każdy jej tekst sprawiał niepotrzebny ścisk mięśni. Skręt w jego dłoniach zaczynał się lekko łamać pod naporem siły palca, który chciał dołączyć do reszty swoich braci układających się w pięść. Już miał wstawać z miejsca. Usadowił nawet skręta w ustach by nie wypadł mu z rąk.
Zamiast tego opadł znowu na kanapę wydając z siebie długi ciągnący się jęk zmęczenia. Dłońmi przejechał po twarzy, ale zatrzymał je na swoich policzkach. Jego oczy gapiły się w sufit z ilością zmęczenia jakiego nawet emerytura godna Gauthier by nie naprawiła.
- Zoe, jestem ci naprawdę wdzięczny za uratowanie im życia. Za uratowanie mojego życia też, ale nie zmienia to faktu, że jesteś wkurwiająca. - Jego spokój ducha był w tej sytuacji godny podziwu. Wiedział, że jeśli da się ponieść własnym emocjom to przegra bo jak widać ona była w nich lepsza. Nie mógł sobie jednak odpuścić kolejnych drobnych szpil. - Nie wiem. Nie jestem jeszcze w wieku emerytalnym żeby znać takie przyjemności. Zresztą to musi być całkiem chujowa emerytura skoro pierwsza lepsza pizda z Terminusa potrafi cię z niej ściągnąć.
Wciąż było dla niego absurdalne, że jedyny powód jej bycia tutaj to ten dysk. Zarazem jednak ciągle gadała o ich zleceniu. Odsunął ręce z twarzy ukazując zmęczony smutny grymas, który powoli przeradza się w delikatny uśmiech. Spojrzał na nią z lekko zmrużonymi oczyma.
- Nie pierwszej lepsze. Mówiła też, że jesteś bardzo piękna ale głupia. Brzmiało to jakby znała cię naprawdę dobrze. - Powiedział z pełną powagą, by po kilku sekundach napięcia zarechotać jak głupi. - Ciągle pierdoliła słodko, że chce się z tobą spotkać i jak bardzo się lubicie. Dobrze, wiem, że ta suka nie jest twoją koleżanką.
Przewrócił oczyma zmęczony. Nie był, aż takim kretynem. Zdarzało mu się podejmować idiotyczne decyzje, ale te były związane z własnym życiem. Nie z wykonywaniem powierzonych mu zleceń.
- Mogłem jednak dzięki temu odwrócić od siebie uwagę aby dotrzeć do niej szybciej i ja stamtąd wyciągnąć. Ivory i tak by go wykorzystała go do zwrócenia twojej uwagi bo głownie na tym jej zależało. Isha za bardzo lubi kredyty żeby odpuściła sobie taką łatwą okazję na zarobek. Dlatego wszystkie informację przekazałem jej.- Przejechał ręką po włosach dziecka wciąż budującego swój dziwny świat z poduszek i maskotki. - Dziwne jest tylko to, że ten dysk nie był twoim priorytetem. Wybrałaś mnie i nasz cel ponad dysk. Bardzo mi to schlebia.
Uśmiechnął się ciepło do Zoe. Po kolejny zaciągnięciu wypuścił leniwie dym z płuc z widocznym zmęczeniem w oczach. Obrócił się w stronę dziewczynki.
- Słuchaj, pójdę się ubrać i niestety będziemy musieli opuścić to miejsce. Niestety niewystarczająco powiedzieliśmy “dziękuję’ i “przepraszam” żeby zadowolić Panią Domu. - Uśmiechnął się pozytywnie. - Nie masz się jednak co martwić jakoś cię stąd wyciągnę.
Wstał powoli z miejsca. Zgasił skręta i zabrał dziewczynkę na barana. Jego wzrost był wyjątkowym plusem w zabawianiu dzieci.
- Nosiłaś, kiedyś hełm z aluminium? - Zapytał dziewczynkę. - Będziemy mieć pasujące hełmy.
Tak naprawdę zastanawiał się czy kawałek foli da radę zablokować falę nadajnika. Był to pomysł idiotyczny, ale co innego miał zrobić? Nie byli tutaj mile widziani. Chciał ja oddać w ręce Gauthier bo wydawała się najbardziej ludzka, ale jak widać własna duma była ważniejsza. Niestety dwóch idiotów z dumą brało udział w tej konwersacji. Przed wyjściem z pokoju podszedł jednak do Zoe mierząc ja wzrokiem z góry wraz ze swoim pilotem siedzącym na jego barkach.
- Żeby Kurwa z B jak Ja, miała więcej serca w tej sytuacji to pierdolony żart, którego ty stałaś się puentą. - Wiedział, że mógł sobie trochę pozwolić. Przecież nie uderzy go jak trzyma dziecko? Prawda?

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 839
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

10 kwie 2026, o 23:19

Kiru ledwie zdążyła rozważyć czy nie powinna iść za Kenjim by zerknąć na systemy obronne domu, skoro najwyraźniej mieli się tu bronić, gdy wszystko po raz kolejny poszło się jebać.
Ostatnio każde zlecenie kończyło się jakąś dramą, czy naprawdę wymagała zbyt wiele chcąc po prostu zrobić robotę, zgarnąć zapłatę i pójść w swoją stronę? Z każdą minutą jaką spędzali na roztrząsaniu kto kogo wystawił i kto kogo potrzebował tracili okienku, w którym mogli coś zaplanować przed przybyciem Cerberusa.
- Czy możemy na moment odłożyć na bok ustalanie kto ma rację i skupić się na obecnej sytuacji? Dokończmy tę robotę, zgarnijmy te kredyty czy co tam mamy ustalone z SST i rozejdźmy się w pokoju – rzuciła w kierunku obu nastroszonych osobników, subtelnie przypominając Zoe, że też ma jakieś układy z Sojuszem - Co prawda naklepaliśmy trochę tym z Cerberusa, ale w okolicy jest pewnie od chuja ich kolegów, którzy pewnie zaraz obstawią ten sektor o ile jeszcze tego nie zrobili. – Kiru miała dość mocne podejrzenie, że jeśli Striker wyjdzie z tym dzieckiem z budynku to nie dojdzie do najbliższego promu - Ale jeśli udałoby nam się nie tylko zablokować wygnał nadajnika tej małej, ale też odtworzyć go na omnikluczu, moglibyśmy wprowadzić ich w błąd.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

12 kwie 2026, o 21:52

Zapytana o dysk nieco się nastroszyła, niezadowolona z faktu, że musiała wyciągnąć go już, teraz. Chciała dać go Zoe dyskretniej i przy okazji wypytać ją o parę spraw. Wyglądało jednak na to, że do tego nie dojdzie i cały misterny plan pójdzie w cholerę. Wyciągnęła go więc w sposób, który można było określić mianem leniwego. Włożyła go sobie między palce i zaczęła przekładać go w dłoniach.
- Na to wygląda - stwierdziła niemalże nonszalancko. Ot, nic wielkiego. Kolejne zadanie postawione przed Ishą, które wykonała celująco.
- Dzięki, Kenji - powiedziała mu na odchodne, zastanawiając się sama, czy będzie trzeba mu to rozkazywać, czy nie. Kimkolwiek był tak ten mężczyzna, miał sporo talentów i zdolności do wychodzenia z inicjatywą. Pomyślała sobie, że Gauthier byłaby mądra, by trzymać go przy sobie za wszelką cenę.
Myślała, że sprawa rozwiąże się bardzo szybko, ale Striker, jak to miał w zwyczaju, powiedział co wiedział i chciał, bez zastanawiania się nad konsekwencjami obrażania tej egomaniaczki, a egomaniaczka...cóż, postąpiła tak, jak jej gatunek miał w zwyczaju. Wcześniej już rozdygotana i sfrustrowana wydarzeniami Isha po raz pierwszy okazała się być najdoroślejszą (co powinno być logiczne, patrząc na, hm, rasowe okoliczności) osobą w pokoju. Problem był jednak taki, że tym razem wcale nie miała na to ochoty.
- Jesteśmy pewni, że to jest to, co chcemy teraz robić? - warknęła. - Po pierwsze, przestań kurwa zakładać, że cokolwiek powie któryś kretyn, to ja się z nim zgadzam tylko przez fakt, że jesteśmy znajomymi i razem pracujemy. Nie jest tak. Ani kiedy miała do ciebie żal Mila, ani teraz. Striker, jesteś kretynem. Tak? Już? Ustaliliśmy to? - klasnęła. - Świetnie. A po drugie, jesteśmy z tobą dość otwarci o tym co wiemy a co nie i szkoda, że ujawniłaś się ze swoimi zdolnościami dopiero teraz. Miło byłoby, gdybyś nie ciągnęła tej całej szarady tyle, ile ciągnęłaś. Zaufaj mi, oszczędziłoby to wszystkim dużo bólu.
Potrzebowała chwili, by dobrać następne słowa ostrożnie.
- Jest z nami dziecko. Cholerne dziecko. Czy w jego interesie możemy opanować się jeszcze na następną, hm, godzinę? Tyle chyba jeszcze w sobie mamy?
Mila Račan
Awatar użytkownika
Posty: 392
Rejestracja: 1 cze 2021, o 11:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmować Muszę Albo Się Uduszę
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Horyzont
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 23.895
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

13 kwie 2026, o 12:04

Zmęczona całą sytuacją Mila, gdy tylko odzyskała swój omni-klucz, tuż przed tym, jak nawet nie zdołała dotrzeć do zasranego złodzieja, milczała całą drogę. Nawet nie wytykała innym, że coś wiedziała, że zero tutaj było zaufania. Po prostu siedziała, zsuwała się wręcz, skupiając się na pulsującym bólu w miejscach, gdzie ją poturbowano. Z równą obojętnością i zmęczeniem na twarzy znalazła się nie wiadomo skąd na progu domu Gauthier, gdzie czekało ją pierwsze zaskoczenie. Małe dziecko otwierające im drzwi. Nie wiedząc za bardzo, co zrobić z tym fantem, dała się poprowadzić przez pomieszczenia, gdzie w końcu znaleźli zaginionego członka ich drużyny. Bez słowa, ale za to ze stęknięciem walnęła się na kanapę, ciągle trzymając za bok i obserwując uważnie dziewczynkę, trzy po trzy słuchając kłótni wszystkich wokół. A raczej, próbowała słuchać i wyciągnąć coś na temat ich celu. I albo była zbyt przyćmiona, albo nikt nie poruszył za bardzo tego, na chuj komuś dziewczynka.

Czekaj chwilę, Striker — powiedziała do mężczyzny, gdy ten wciągnął dziecko na barana. Z cichym stęknięciem ruszyła się z miejsca. Mówiąc wskazała na młodą. — Nadajnik nadajnikiem, ale o co tu w ogóle chodzi, bo chyba przysnęłam, albo nikt mi nie wyjaśnił? Wiesz cokolwiek o niej? Skąd się tu wzięła?

Podpierając się ręką o udo, wstała, kierując spojrzenie na dziewczynkę i zwracając się bezpośrednio do niej, chyba jako pierwsza osoba od jakiegoś czasu, o ile dobrze rejestrowała, co się działo wokół niej. Mimo zmęczenia na twarzy wywołała na niej uśmiech, delikatny. Coś ją skręciło w żołądku, może jakiś krwotok wewnętrzny. — Jak masz na imię? Możesz mi coś opowiedzieć o swoich... rodzicach? Albo jak się tu znalazłaś? — zakładając wychowanie przez Cerberus, mogła ich nie mieć, ale spróbować warto. No i ten implant. To też trzeba było poruszyć prędzej czy później. Możliwe, że biotyczny, ale nie wiadomo było z żółtymi psami.

Zerknęła na Kiru, Ishę. — Nie chcę nikogo oddawać Lyssie ani Sojuszowi bez dowiedzenia się, o co tutaj chodzi. Nie będę oddawać dziecka, które najwyraźniej jest traktowane przez nich jako przedmiot, jeżeli nawet nie raczyli poinformować, że nasza przesyłka jest żywa. — Odwróciła się w stronę Kenjiego, który chyba był jakimś ekspertem w medycynie, przynajmniej tak go widziała. — Wiesz, co to za implant? Czy... dałoby się go wyciągnąć? — mimowolnie przesunęła ręką po karku, gdzie nawet już nie czuła żadnego śladu kilkanaście lat później. Przez jej myśl przeszło, że chyba trochę zbyt personalnie zaczyna to traktować. Z drugiej strony, każdy miał swoje granice, a jej były dzieci, szczególnie takie, które były traktowane jak szczury doświadczalne.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

21 kwie 2026, o 16:39

Pojedynek na spojrzenia między Strikerem a Gauthier miał w sobie coś z absurdu - szczególnie wtedy, gdy wyraźnie poturbowany, rosły mężczyzna wziął na barana dziewczynkę, by następnie, niczym z żywą tarczą na sobie, stanąć naprzeciw rudowłosej, odstrzelonej kobiety przyssanej do swojego różowego drinka. Zoé kręciła głową z politowaniem, być może dlatego, że wierzyła we własną rację - a może tylko po to, by go dodatkowo wkurwić.
- Cóż, w takim razie powodzenia - odrzuciła beztrosko, nie widząc żadnego powodu przeciwko Strikerowi wychodzącemu na zewnątrz. Uśmiechnęła się do dziewczynki, która kompletnie nie ogarniała tego, co się działo wokół i uniosła rękę by teatralnie jej pomachać. Gdy jej spojrzenie uniosło się w górę, było już znacznie bardziej chłodniejsze, w głębi zielonych tęczówek pojawiło się coś jadowitego. - Jesteś pierwszą kurwą z B, która otwarcie mówi o tym, że jest kurwą z B - westchnęła, z głośnym siorbnięciem kończąc swojego drinka. - Nie robią was już takich jak kiedyś.
Zgrabnie wyminęła Strikera, przechodząc na środek pomieszczenia i zajmując miejsce Kenjiego, który ulotnił się w stronę ogrodu i kwater dla załogi. Ilość rzucanych w jej stronę słów ze wszystkich stron wyraźnie ją przytłaczała i dopiero gdy w pomieszczeniu zapadła cisza, odchrząknęła, wreszcie zabierając się do odpowiedzi.
- Wyjaśnijmy coś sobie - zaczęła krótko, przenosząc swój wzrok ze Strikera na Ishę. - Lyssa zapłaciła mi za zabranie was ze mną na Hemerę i z powrotem. Koniec - urwała, mierząc kobietę wzrokiem. - To, kim jestem i jakie mam sekrety nie jest w żadnym stopniu waszą sprawą. Nie mam nic wspólnego z tym dzieckiem, nie mam żadnego konia w tym wyścigu i nie pracujemy razem. A przynajmniej nie musimy pracować razem, więc nie wiem dlaczego jesteście tak szczególnie oburzeni na to, że nie zdradziłam wam wszystkich moich sekretów na wejściu.
Dziewczynka chwyciła za włosy Strikera i szarpnęła nimi, rozbawiona koncepcją widzenia świata z tak wysoka. Najwyraźniej wszystko to, co mówili do niej ludzie nie zostawiało w jej umyśle żadnego śladu, ponieważ miała zbyt wiele bodźców wokół i w chwili, w której więcej niż jedna osoba się do niej odzywała, traciła skupienie.
- To, że moi byli koledzy z Cerberusa mają taki sam cel, jak wyznaczyła wam Lyssa, jest, jakby to powiedzieć, niefortunnym zbiegiem okoliczności. Ale ja nie musiałam wam pomagać, tam, wcześniej. Zrobiłam to wyłącznie dlatego, że was lubię - cmoknęła, nagle wahając się nad swoim doborem słów. - No, teraz odczucia mam mieszane.
Westchnęła ciężko, podchodząc z powrotem do kanapy, przy której wcześniej siedział Striker i opadając na miękkie obicie - zupełnie tak, jakby ich czas nie kurczył się z każdą chwilą, jakby nie był ograniczony.
- To chyba oczywiste, że Cerberus nie chce tego dziecka. Chce implant. Inaczej wszczepiliby jej lokalizator gdziekolwiek, a nie pieprzyli się z neurochirurgią - wzruszyła ramionami, zakładając nogę na nogę. Pluszowy kapeć zawisnął w powietrzu. - Mogę pomóc wam zamaskować jego sygnał, albo możemy zabrać ją do kliniki i wyjąć jej go z głowy. Ale chcę mój dysk.
Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, spoglądając na resztę i zatrzymując swój wzrok na Strikerze.
- No, chyba, że chcecie strzelić foszka albo podrzeć się na siebie przez jeszcze chwilę. Myślę, że mamy z piętnaście minut zanim pierwsza osoba wtargnie na moją posesję.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

22 kwie 2026, o 19:44

- Tak. - Odpowiedział Ishy. - Nie jesteś już jednak w przedszkolu i nie musisz klaskać jak odkryjesz oczywistość.
Jęknął przeciągle widząc teatralne kręcenie głową Gauthier. Nie żeby spodziewał się czegokolwiek innego. Przynajmniej potwierdziła mu, że nie jest zwykłym bogatym kmiotem. Mało kto miał kontakt z ludźmi z B. Miała jednak kija w dupie o nazwie “Duma” na bycie ubłażanym, a dzięki temu o wiele łatwiej zdradzała informacje. Opcja ucieczki była kusząca, ale nie mógł wciąż odpuścić sobie wygodnego transportu. Wrogie otoczenie nie było problematyczne. Przywykł.
Jad spłynął po nim jak po absurdalnie drogim garniturze. Obrażanie go mijało się z celem. Chyba, że wiedzieli w co uderzać. Lista takich osobników robiła się coraz krótsza. Nie był zbyt zadowolony z uświadomienia sobie takiego stanu rzeczy. Kolejna rzecz na liście, która dodawała tylko smaku w jego egzystencji.
- Jak kiedyś? - Po krótkiej chwili parsknął śmiechem. - Chętnie posłucham o B z twojej młodości te trzydzieści czy czterdzieści lat temu, Babciu Zoe.
B miało bardzo mało wspólnego z jego powstaniem czy szkoleniem. Był kolejnym nieudanym eksperymentem stworzenia “Super Żołnierza”. Prawda była taka, że nazwa zawsze była zdradliwa. Głównie chodziło o stworzenie “Posłusznej Maszyny”, ale po co się kłócić o szczegóły? Przynajmniej nie był w generacji, gdzie implant zaczął działać jak powinien. Ci to dopiero mieli pecha.
Westchnął lekko zmęczony gdy dziewczynka zaczęła niszczyć jego fryzurę. Nie mógł jednak się powstrzymać z głupim gagiem. W zależności gdzie złapała za włosy tak czasami reagowały jego kończyny. Jej osobisty robot.
Zatrzymał się w tej idiotycznej zabawie, gdy Zoe wspomniała o swoich konszachtach z Cerberusem. Dokładnie w tym momencie całe jego poczucie bezpieczeństwa poszło niczym krew w piach. Nawet przez chwilę miał podzielić się z resztą, że może trochę przesadził w swojej paranoi, ale życie w strachu i tak dalej. Zamiast tego jego ciało robiło się coraz bardziej napięte.
Złapał za dziewczynkę i dziwnie mechanicznie odstawił ją z powrotem na podłogę. Widząc, że Mile najbardziej wzruszył widok dziecka, to oddał ją w jej ręce. Sam czuł bardzo dużą potrzebę ubrania się w pancerz. Chodzenie w majtach i szlafroku nie było już tak komfortowe.
Nie musiała długo się na niego patrzeć żeby dostać odpowiedź. Uśmiechnął się sztucznie i skinął głową.
- Nie. - Odpowiedział krótko. - Pójdę się przygotować.
Skinął głową i ruszył z powrotem do sypialni gdzie znajdowała się jego skrzynia. Nawet nie miał ochoty wspominać o tym, że został sprowokowany aby oddać jej kanapę. Było mu trochę szkoda tej znajomości, ale musiał się wycofać najdalej jak mógł. Przebywanie wśród Cerberusa, czy byłego, czy nie, nie brzmiało jak dobry plan.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mila Račan
Awatar użytkownika
Posty: 392
Rejestracja: 1 cze 2021, o 11:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmować Muszę Albo Się Uduszę
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Horyzont
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 23.895
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

23 kwie 2026, o 14:18

Zdawałoby się, że odkąd w pomieszczeniu pojawiła się dziewczynka, animozje między nimi, a Zoe przestały kobietę interesować. Po prawdzie to jedynie jej priorytety się zmieniły i boczenie się na rudowłosą przestało mieć i sens, i tę dziwną przyjemność. Kiedy zaś Striker poprowadził w jej stronę dziecko, ściągnęła rękawice i wyciągnęła do niej rękę, by przyciągnąć ją do siebie. Dała jej chwilę na asymilację, słuchając w międzyczasie, jak się okazało, faktycznie byłej agentki Cerberusa. Technicznie miała rację, gdy wspominała, że nic nie wie o żadnych zamachach. Z drugiej strony tamci też mogliby się doprecyzować... ale pewnie zakładali, że jej grupa będzie wiedzieć, co ma znaleźć. Także znowu, Lyssa omija kluczowe informacje.

Nie ma to teraz znaczenia. Aczkolwiek trzeba przyznać, że z naszym poziomem wiedzy i ich wyczuciem czasu nie wyglądało to najpiękniej. Zresztą nieważne tak jak mówiłam, co było, to było i... coś tam. Wszystko się zrzuci na Lyssę.

Dysk. W sumie zapomniała o nim i teraz, gdy Gauthier wspomniała o nim, zerknęła po Ishy i Kiru pytająco. — Któraś z was go w końcu znalazła? — w sumie nie wiedziała, czemu miałyby tego nie oddać jej, jeśli by miały. Ale Mila ponownie złapała się na byciu zmęczonym, więc może i tutaj były jakieś złośliwości, które przegapiła. A gdy tylko ten temat został już poruszony, powróciła do najważniejszego.

A jesteś w stanie bezpiecznie to wyjąć w tak krótkim czasie? Jeśli jest jakieś większe ryzyko, to lepiej byłoby zagłuszyć, ale jeśli to względnie bezpieczna procedura... to będzie lepiej to po prostu wyjąć. Nawet na przyszłość. — Spojrzała na dziewczynkę z zastanowieniem i postanowiła zabrać ją w jakieś ustronne miejsce. Kuchnia powinna wystarczyć, ale po sekundzie przypomniała sobie, co jest w jej najbliższym otoczeniu i postanowiła odrobinę zmodyfikować swój plan.

Polowałaś kiedyś na żaby albo motyle? Może jakieś znajdziemy nad basenem. Ale w sumie chodź najpierw znajdźmy coś dobrego do jedzenia, nie szuka się takich rzeczy z pustym brzuchem — wstając, podała dłoń dziewczynce, a jeśli ta chciała, mogła też ją posadzić na barana. Następnie poprowadziła ją do aneksu kuchennego, gdzie kojarzyła, że były chomikowane w szafkach jakieś bombonierki. Wzięła jedną z nich, otworzyła, wzięła sobie jednego cukierka, a resztę dała młodej do trzymania. Potem poprowadziła ją nad basen, gdzie rozglądnęła się za jakimś krzakiem, nawet takim najbardziej przystrzyżonym. Może jakieś mechaniczne robactwa chociaż tutaj znajdzie? Po tej stacji w sumie mogłaby się spodziewać nawet importowanych motyli, czy innych estetycznych robactw.

Chodząc tak, zapytała najpierw: — Jak masz na imię? Do mnie możesz mówić Mila — a jeśli ta w końcu odpowiedziała, to na spokojnie, po kolejnej chwili oczekiwania postanowiła ponowić swoje pytania z wcześniej. — Gdzie wcześniej mieszkałaś? Czeka ktoś na ciebie w domu... mama, tata, dziadkowie, ciocie? — chciała, potrzebowała się zorientować, czy to dziecko zostało porwane, czy było wychowane od samego początku w placówce. Po to, by określić, co z nią zrobić dalej. Bo w ręce Lyssy na pewno nie zamierzała jej oddać.
ObrazekObrazek
Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

24 kwie 2026, o 01:50

- Nie jestem? - warknęła do Strikera. - Wybacz, widocznie co nieco mi się pomyliło - zadarła werbalnie nosa, odpowiadając to jednak tonem o wiele mniej złośliwym, niż w zasadzie planowała. Im dłużej trwała ta rozmowa, tym mniej energii potrafiła z siebie wykrzesać, i choć poczuła dość szczery gniew, to podpałka wytrzymała krótko i płomień szybko zaczął wymierać.
Isha nie pierwszy raz dziś doszła do wniosku, że jest najinteligentniejszą osobą w tym pomieszczeniu...no, zakładając, że inteligencja równa się z bezkonfliktowością. W zasadzie tylko ona i Kiru nie wywołały jeszcze sprzeczki swoim doborem słów, choć D'veve źle postąpiła, jakkolwiek angażując się w tę rozmowę. Udało jej się chyba jednak nieco zgasić napięcia, a przynajmniej przekierować część uwagi na siebie i nieco to wszystko uspokoić.
- Byłoby... - Miło wiedzieć, że nie jesteś idiotką. - Nieważne. Sprawa wyjaśniona.
Nie wiedząc gdzie się znaleźć, zbliżyła się ku ścianie. Nie czuła się dobrze po prostu tak stojąc. Otarła policzki dłońmi po raz kolejny w krótkiej sukcesji, w końcu tylko wzdychając. D'veve doskonale wiedziała, że ma rację. Gauthier nie powinna była zgrywać idiotki i tyle, nawet jeśli na polu jakiegoś tam obiektywizmu miała rację, to jeśli grali do jednej bramki - a w mniemaniu Ishy zaczęli, gdy tylko zjawił się Cerberus - powinni się wspierać i nie robić z siebie debili. Zrozumiała jednak, że może na tym polegała "emerytura" Zoe, by móc poczuć się kretynką i cywilką, a decyzja by wrócić do akcji wyszła jej po prostu spontanicznie, ale też wywarła pewien ciężar. Jeśli faktycznie była kiedyś w Cerberusie, miała z pewnością wiele na sumieniu, a przybranie metaforycznej peleryny mogło być trudniejsze, niż się zdawało.
Z drugiej strony, gdyby tak było, to mogła równie dobrze po prostu ich tu nie brać. Odciąć się od wszystkich starych kontaktów grubą kreską, nieważne jak niepozorne było zlecenie.
Jaźń D'veve okazała się nagle rozdarta. Empatia konfliktowała z realną frustracją, choć ta druga pozostawała przykryta ciągłą kołdrą zmęczenia, sprawiającego, że po prostu nie była w stanie wycisnąć z siebie więcej słów. Więcej gniewu. Więcej realnych, namacalnych emocji.
A kiedy tak było, odzywał się najemnik. Dysk przerzucany między palcami w końcu wylądował w jej lewej dłoni i na chwilę tam spoczął. W końcu rzuciła go lekko do rąk Gauthier.
- Słyszałaś, Kiru? - zerknęła na Yaghankę. - Lubi nas. - uśmiech wrócił na jej twarz, niby szczerze, ale jednak z gracją tak wyćwiczoną, że ciężko było w nią wierzyć. - A ja dotrzymuję swoich umów.
Zastanowiła się chwilę.
- Powinniśmy ją zamaskować i zabrać z tej cholernej stacji jak najszybciej się da. Chyba, że to też trochę potrwa? Nie znam się na tym, prawdę mówiąc.
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 839
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

24 kwie 2026, o 22:18

Zdaniem Kiru wyciąganie implantu było średniej dobroci pomysłem. Żadne z nich nie było neurochirurgiem, a nawet gdyby takoweho znaleźli, to musiałby przeprowadzić operację w trakcie zbliżającego się najazdu sił Cerberusa. A to jeszcze przed tym zanim w ogóle dowiedzieli się jaką rolę pełnił ów implant w czaszce tej dziewczynki. Czy był urządzeniem śladzącym, nośnikiem tajnych informacji, czy miał jakieś inne, bardziej złożone zadanie?
Odpowiedź na to pytanie w praktyce determinowała jakie ewentualne konsekwencje mogłoby mieć jego usunięcie. A Kiru nie chciała odpowiadać za zafundowanie dziecku uszkodzeń neurologicznych, które mogłyby ciągnąć się za nim do końca życia.
- Też uważam, że lepiej będzie ją zamaskować a potem ewentualnie zająć się implantem w spokojniejszych warunkach. – poparła Ishę – I raczej powinniśmy szybko zdecydować czy jednak chcemy się tu bronić czy lepiej uciekać na statek. – bo czas nieubłaganie z każdą chwilą jaką tracili na wykłócanie się i aż dziw brał, że Cerberus przy całym swoim nieogarnięciu, nie pukał jeszcze do drzwi.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

26 kwie 2026, o 17:50

Gauthier odprowadziła Strikera spojrzeniem gdy ten ruszał w swoją stronę, chcąc przebrać się w pancerz i przygotować na to, co miało nadejść. Nie odezwała się już ani słowem, podobnie jak on, nie widząc sensu w dalszym rozpamiętywaniu ich kłótni. Zamiast tego skrzętnie przyjęła rzucony jej przez D'veve dysk, z wyraźnym zaskoczeniem migoczącym w jej zielonych tęczówkach, jakby do samego końca nie spodziewała się, że uda jej się go odzyskać.
- Dziękuję - rzuciła, zakładając wisiorek na swoją szyję z nagłą powagą, której nie było w niej wcześniej. - Zaraz wrócę a wy się zdecydujcie - dodała, ruszając w stronę schodów i znikając na piętrze wyżej.
Dziewczynka pozwoliła się podnieść Mili, choć widok jej pancerza wyraźnie wywołał w niej konsternację. Zrobiła to z lekkim wahaniem, wciąż ściskając maskotkę swojego misia i dopiero gdy Chorwatka podrzuciła ją lekko, wsadzając na barana, na twarzy młodej pojawił się uśmiech. Milczała, gdy przenosiła ją do kuchni, w której znalazła paczkę chrupek o smaku czekolady i kodu, cokolwiek to mogło być. Po odpakowaniu pachniały kakao i czymś przypominającym gumę balonową. Dziecko chwyciło jeden i wsunęło sobie do ust, a jej mina wyraźnie się zmieniła gdy poczuła jak słodkie to było.
Gwar salonu zostawiły za sobą gdy znalazły się przy basenie. Dziewczynka wyciągała rękę po kolejne chrupki i trzymanie ich opakowania stanowiło kartę przetargową dla Mili, która dzięki temu mogła skupiać na sobie jej uwagę.
- Co to jest żaba? - spytała z początku, jakby dopiero dotarło do niej co mówiła do niej Chorwatka gdy zabierała ją na zewnątrz. Wyciągnęła rękę po kolejnego chrupka. - Jestem Rue. R - u - e, blok siódmy, sala czwarta - wyrecytowała nagle, z precyzją, jakby nie odpowiadała jej w pełni świadomie, bardziej recytowała formułkę, którą ktoś kiedyś w niej zaszczepił. - Mam dziewięć lat, grupa krwi 0Rh+, markery C-71A.
Zakończyła, wyciągając przed siebie palce, oczekując kolejnej nagrody za dobrze spełnione zadanie. W tym czasie na horyzoncie pojawił się Kenji i Striker, a ich czwórka znów wróciła do salonu zachęcona do tego przez Azjatę.
- Przygotowałem pewne luźne plany naszej obrony posiadłości panienki Gauthier - oznajmił, gdy wszyscy, poza właścicielką posesji, znaleźli się w salonie i przedstawili mu potwierdzenie swojego zostania tutaj. - Istnieją trzy poziomy, na których możemy się bronić. Przedstawię plusy i minusy wszystkich z nich.
Omni-klucz mężczyzny rozbłysnął, wyświetlając szczegółowe plany posiadłości zaczynając od najwyższego.
- Pierwsze piętro oferuje najwięcej punktów wejścia i wyjścia, bowiem każde pomieszczenie wyżej posiada swój balkon. Siły wroga mogą atakować z wielu stron, ale też pozwala nam to na pewną elastyczność przy manewrowaniu, możemy balkonami się z łatwością przemieszczać oraz ewakuować - mówił, zjeżdżając na wizualizacji na poziom niżej. - Poziom obecny to wyważone rozwiązanie. Możemy zabarykadować drzwi za naszymi plecami i skupić się na ostrzale przez duże, tarasowe okno na ogród. Istnieje jednak ryzyko, że przeciwnik przyjdzie do nas z góry przez schody.
Mapka znów się zmieniła, tym razem ujawniając sieć korytarzy gdzieś nisko pod nimi - tunele, którymi poruszała się służba.
- Trzecia opcja to piwnica i znajdująca się tam winiarnia. Ograniczymy miejsca, z których może nadejść przeciwnik, do jednego, ale też usuniemy sobie możliwość ucieczki. Coś za coś.
Jego wzrok przeniósł się na dziewczynkę.
- Pozostaje też sprawa... Rue. Nawet, jeśli zamaskujemy sygnał jej implantu, pole bitwy to nie jest odpowiednie miejsce dla dziecka.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

28 kwie 2026, o 14:07

W drodzę po swoją skrzynię uświadomił sobie jak mało mu płacili za działanie w takich warunkach. Zaczynał rozumieć, że może Viktor wybrał najlepszą opcję na tej stypie. Patrząc, że dalej nie dawał znaku życia mógł oznaczać, że bawił się lepiej niż on. Śmierć też była tutaj pozytywnym zakończeniem, ale koledze tego nie życzył. Przynajmniej nie teraz.
Wszedł do sypialni i złapał za swoją skrzynię. Wolał się przebrać u siebie niż tutaj. Tam czuł się bezpieczniej. Nie omieszkał jednak komentować całej sytuacji będąc przez chwilę na osobności.
- No jak mnie ta tępa dzida wkurwia. - Ostatnie słowo przeciągnęło się w poirytowany jęk. Reprezentowała status, który mógł mieć ale zamiast tego był ruchany przez każdego zleceniodawcę. Oczywiście gdy już brakowało dziur to dorobili mu następną prosto w jego potylicy. I to dwa razy.
Podniósł skrzynię obejmując cały swój życiowy dobytek. Tak jak łatwo było mu przewidzieć, że niedługo zjawi się Gauthier, tak miał już pewne wizje tego co miało nadejść. Większość z nich zakładała nadchodzący ból, niektóre śmierć. Żadna nie zakładała jednak nic pozytywnego.
- Zaczynam rozumieć czemu tęsknią za więzieniem.
Westchnął opuszczając ten przeklęty pokój. Nie rozumiał normalnych ludzi.

W drodze powrotnej dołączył do Kenjiego, który zmierzał w tym samym kierunku. W pancerzu czuł się najlepiej, ale jeszcze lepiej ze świeżym skrętem w ustach. Wisienką na torcie była możliwość milczenia. Przyjemna część była już za nim. Teraz musiał niestety wrócić do pracy zespołowej.
Wypuścił dym z ust przyglądając się wyświetlanym planom. Dawno nie pracował z ludźmi, którzy potrafili być profesjonalni w takich warunkach. On widział już zbyt dużo żeby wymagać od innych cokolwiek więcej niż podtarcie własnej dupy. Zdarzali się i tacy, co nawet sobie z tym nie radzili.
Uniósł lekko brew gdy usłyszał nowe imię. Trochę był zaskoczony, że nie podjęli finalnej decyzji co zrobić z dzieciakiem ale już pytali ją o imię. Nie lubił się przywiązywać do ludzi w momentach, gdzie mogą zaraz umrzeć. Podrapał się po brodzie wolną ręką i wskazał palcem na piwnice.
- Mogę zrobić nam wyjście z piwnicy do korytarzy serwisowych. - Plusem tuneli była ich ilość. Jeśli wejdą do nich to będą mieć spory problem z namierzeniem ich. Gorzej, że mogli ich podejść podobnie. Musieli jakoś odwrócić ich uwagę.
- Mam nadajnik do kilkudziesięciu metrów zamontowany na moim sprzęcie. Jeśli naprawdę potraficie zablokować jej sygnał, to możemy go sklonować do mojego. Jak dobrze to rozegramy to atakujący nie powinni zauważyć podmianki. Niestety będą musieli być blisko.
Jego wzrok skakał po różnych planach szukając wąskich gardeł i pomieszczeniem, które można była zamienić w pułapki.
- Muszą korzystać z syntetycznych nawozów do utrzymania tych naturalnych roślin. Możemy je wykorzystać do zrobienia prowizorycznych ładunków wybuchowych aby zabezpieczyć nasze słabe strony. - Wskazywał w miejsca o których mówił Kenji. - Mamy kontrole nad posiadłością. Możemy uszkodzić instalację elektryczną i grzewczą aby utrudnić im poruszanie się. Można nawet zalać olejem główne wejściem, zaprosić do środka i ich podpalić zawalając im strop na głowy.
Parsknął śmiechem. Akurat w kwestii kreatywnego zabijania Charles miał duże doświadczenie. Szkolili go dość prosto, nie ważne są środki. Liczy się czy cel został zlikwidowany. Nawet jeśli miałby zburzyć pół Hemery dla wyrżnięcia tych agentów to po prostu by to zrobił.
- Zajmę się przygotowaniami.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 839
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

28 kwie 2026, o 21:24

- Możemy nawet zrobić koktajle Mołotowa z tych flaszek w barku, ale zanim rozwalimy pół chałupy może sprawdźmy najpierw czy nie ma prostszych rozwiązań? – nie żeby idea zabezpieczania budynku prymitywnymi metodami była Kiru obca, ale czy domy na Hemerze nie powinny mieć jakiś systemów obronnych? Chociażby kilku mechów czy rolet antywłamaniowych. Poza tym musieli założyć, że agenci Cerberusa nie są mimo wszystko skończonymi debilami i wejdą tutaj w pełnym opancerzeniu z noktowizorami i innymi dobrodziejstwami współczesnej technologii. – Czy ten dom ma jakieś systemy obronne na wypadek włamania? Mechy na przykład? – zwróciła się do Zoe, która jako gospodyni chyba powinna być najlepiej zorientowana w tej kwestii. A dodatkowo raczej powinno jej zależeć by jej goście nie eksperymentowali z niepewnymi bombami z nawozów do roślin. – Jeśli planujemy się przebić do tunelów serwisowych to zróbmy na tyle mały otwór by dało się go potem zamaskować, bo wszystko szlag trafi jeśli jakiś agent zlezie do piwnicy i zobaczy rozwaloną ścianę. – tu zwróciła się do Strikera, który obecnie zdawał się dryfować ku bardziej radykalnym rozwiązaniom.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mila Račan
Awatar użytkownika
Posty: 392
Rejestracja: 1 cze 2021, o 11:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmować Muszę Albo Się Uduszę
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Horyzont
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 23.895
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

29 kwie 2026, o 21:20

Z automatu podając całą paczkę, Mila w ostatniej chwili rozmyśliła się i podsunęła dziewczynce jedynie otwarcie, dając zjeść tylko trochę chrupków. Sama też sięgnęła po nie, zastanawiając się, kto wymyślił taki smak, nim zorientowała się, że młoda chyba długo nie miała okazji skosztować słodkiego. Albo i w ogóle, kto wie. Czując się trochę, jakby prowadziła psa na smaczki, wyprowadziła ją na zewnątrz, przystając gwałtownie, gdy usłyszała pytanie. Jej wzrok spoczął na dziewczynie i nie mogła się nie powstrzymać przed wyraźną miną pełną smutku. Kolejne słowa, recytacja wręcz, utwierdziło ją w tym, co podejrzewała. I jakby się zastanowić, było to w niejaki sposób gorsze, niż to, co Mila przeżywała w jej wieku. Ona chociaż miała trochę dzieciństwa, opieki rodziców i namiastki normalności, nim ją projekt przeżuł i wypluł. Rue, jak się mała przedstawiła, nie miała tego w ogóle.

Kucnęła przy niej, podsuwając jej kolejne chrupki i wystukując coś na swoim omni-kluczu, nim podsunęła jej obrazek żaby siedzącej na liściu unoszącym się na wodzie. — To jest żaba. Potrafi pływać jak ryba, ale musi żyć nad wodą. I nie ma takich kolan jak my, tylko skacze, o tak — znalazła jakiegoś gifa ze skaczącą żabą. — Czasami wskakują do takich basenów, jak ten tutaj. Pamiętam, jak zawsze wyławialiśmy je z braćmi, bo przez... ekhem. Kumkają, o tak o — wydała z siebie bliżej nieokreślony dźwięk, próbując imitować rechot żaby i przy okazji nadymając policzki. Wyciągnęła paczkę do Rue, dając jej kolejne i licząc na to, że nie dostanie ona bólu brzucha ani śpiączki cukrowej. Zerknęła na Azjatę, który wskazywał, by wróciły do środka. Zachęciła dziewczynkę do tego, wystawiając dłoń i jeśli trzeba było, dając kolejnego chrupka.

Patrząc na mapę i słuchając opinii Strikera, nie mogła nie unieść brwi na sugestię o ładunkach wybuchowych. Nie odzywając się, przeniosła spojrzenie na Gauthier, jakby spodziewając się z jej strony oporu. W końcu pierwszy raz na Hemerze, taka... demolka, jaką najemnik planował, na pewno uszkodziłaby jej reputację, nadszarpnęła środki, a może nawet wyrzuciła ze stacji. — Na pewno są chociaż rolety antywłamaniowe na całym domu? Szczególnie na dużych oknach? — zapytała, mimowolnie krążąc opakowaniem między sobą, a Rue. — Wiele to nie zrobi, ale chociaż na chwilę ich zatrzyma. Po drugie, zakładając, że te tunele nie będą dostępne, proponowałabym mimo wszystko piętro. A przynajmniej ja z Rue uciekłybyśmy tamtędy. Zrobić jakieś szelki, żeby nie musiała się wysilać... mam rękawice przylepne, mogę łatwo wejść na dach, a potem zeskoczyć z użyciem biotyki chociażby. Bo co do tego, że dziecko trzeba stąd zabrać, to raczej się zgadzamy. Bylibyście w stanie znaleźć miejsce, gdzie można byłoby bezpiecznie wyciąć ten implant? Klinika w okolicy? Czy coś poza stacją dopiero? Jak już zamaskujemy ten sygnał, od razu ruszę w bezpieczniejsze miejsce, pytanie tylko, gdzie takie mogę znaleźć?

Oblizując palce z ciemnego pyłu chrupków zobaczyła na swoim pancerzu szramę, którą dostała od Niemca, czy kim był tamten szpak. Nagle poczuła kłujący ból, gdy przypomniała sobie swoje obrażenia. Skierowała wzrok na Zoe, pytając: — Na pewno potrzebujemy dać Rue jakiś generator tarcz, zbłąkane kule mają tendencję do trafiania w nieosłonięte cele. A po drugie... po lądowisku mam niedobory żeli i... parę ubytków na ciele, że tak to ujmę. Nie miałabyś czasem miejsca, gdzie mogłabym się pozaklejać?
ObrazekObrazek
Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

30 kwie 2026, o 16:48

Isha była perfekcyjnie zadowolona z układu, w którym Mila przejęła opiekę nad ludzkim dzieckiem i pozwoli całej reszcie zająć się przygotowaniami. Nie żeby D'veve miała coś do dzieci, lecz chyba pierwszy raz w życiu miała jakąś faktyczną interakcję z tak młodym przedstawicielem tego gatunku. Nie do końca wiedziała jak...działali.
Poza tym, od patrzenia na nią, Ishy robiło się niedobrze.. Nie dlatego, że było coś z nią nie tak - wręcz przeciwnie - gdyby nie implant, wydawałaby się jej względnie normalna. Problem leżał właśnie w tym. To było dziecko. Nie powinno było tu być. D'veve nie należała do otwarcie ukazującego swą troskę sortu, ale postanowiła, że czyny będą mówić tu głośniej, niż słowa i zrobi co może, by wyciągnąć ją stąd bez szwanku.
Wysłuchała propozycji Kenjiego. Niby ciche pomruki stanowiły jedyny rodzaj odpowiedzi, jaki mu dała. Tak samo zresztą w przypadku pozostałych, którzy mieli swoje pomysły.
W jej mniemaniu, podchodzili do całej sprawy od dupy strony.
- Jeśli możemy zakłócić sygnał i zrobić ze Strikera podpuchę, to to by było świetne - skinęła głową, kończąc przy tym swój okres milczenia. - Powinniśmy bronić się na poziomie. Jeśli zajdą nas od góry, to niech tak będzie, ale wtedy możemy rozwiązać problem młodej poprzez wsadzenie jej do piwnicy z małą obstawą, hm, na przykład z tobą. Nie podoba mi się pomysł, by ją stąd wyciągać. To brzmi jak przepis na tarapaty. Jedna osoba, biegająca po dachach i uciekająca w cholerę? Co jak zakłócenie przestanie działać? Za duże ryzyko. Musimy trzymać ją blisko. No. Względnie blisko. - I ani trochę jej się to nie podobało, ale po prostu takiego była zdania.
Przeszła jej przez myśl jedna rzecz.
- Jak dobre mamy systemy przeciwpożarowe? Co jak postanowią nas stąd po prostu wykurzyć ogniem?
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13441
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

5 maja 2026, o 22:25

strategia strikera
Szansa na to, że może zrobić dziurę w piwnicy i przebić się do korytarzy obsługi.
Progi obniżone przez trudny test.
A<15<B<40<C
Rzut kością 1d100:
84

Wróć do „Galaktyka”