Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Dom Luster

3 maja 2026, o 18:43

Kłamstwo rzeczywiście byłoby wygodniejsze oraz prostsze. Jedno z tych eleganckich, dobrze skrojonych zdań, które rozwiązywały napięcie zanim to zdążyłoby się rozwinąć; coś, czym mogłaby zaspokoić instynkt żołnierza i jednocześnie zachować iluzję kontroli po swojej stronie. A jednak ostatnie wydarzenia pokazały jej, że najskuteczniejsze decyzje rzadko bywały tymi najłatwiejszymi.
Patrząc na Barnesa, chcąc nie chcąc widziała znajomy, niemal bolesny schemat towarzyszący jej na każdym kroku przez ostatnie lata. To samo zawieszenie pomiędzy obowiązkiem a bezradnością. Choć formalnie nie była już nikim - nic z tego nie zniknęło. Zmusiła się, aby w końcu oderwać spojrzenie od pleców oddalających się mężczyzn i skupić na Lexi oraz jej wesołym szczebiotaniu, które kotwiczyło ją w roli, jaką sobie narzuciła na dzisiejszy wieczór.
Cmoknęła w odpowiedzi, błądząc spojrzeniem po ścianach oraz wystroju, który cieszył oko estety.
- To najmniej prawdopodobna możliwość. Prędzej spodziewałabym się tam kolejnego żołnierza Przymierza, czy Widma na usługach Rady... - kąciki jej ust drgnęły, dławiąc przeczucie, iż mogła być bliższa prawdy, niż chciałaby być. - Nasza znajomość została ucięta, jak tylko wyszły na jaw jego powiązania z tą organizacją. Dzisiaj spłaca swój dług, musi być świadomy, że nie jestem już na pozycji, z której wycisnąłby więcej, dlatego nie uważam, że to on wysłał mi zaproszenie.
W oszczędnych słowach opowiedziała skomplikowaną relacje, która, gdyby tylko miała szansę rozwinąć się, być może ustawiłaby Fel na zupełnie innej pozycji na bieżącej szachownicy. Nie czuła jednak sentymentu do czegoś, co ledwo kiełkowało, bez trudu więc odcięła się od pewnych namolnych myśli, idąc w ślad za różowowłosą. Musnęła dłonią ciężki atlas, który oddzielał ich od tajemniczej komnaty marzeń.
- W porządku. Udam, że bardzo dogłębnie analizuje i zastanawiam się nad każdym pytaniem, abyś miała odpowiednio dużo czasu, gdyby jednak system stawiał opór... - mruknęła, przytrzymując materiał w miejscu, kiedy obie prześlizgiwały się na drugą stronę.
- ... Powinnaś unikać skorpionów - dodała rzeczowym tonem Celene, przekroczywszy próg.
Nie miała wyobrażeń na temat tego, co zastaną na miejscu. Coś, co miało być efektem wow, w jej wyobraźni nie miało konkretnego kształtu, być może dlatego nie poczuła rozczarowania po wejściu do kolejnego pomieszczenia kompatybilnego z resztą Domu Luster. Rozejrzała się po holu, na dłuższą chwilę zatrzymując spojrzenie na zamkniętych drzwiach, za którymi obecnie trwała sesja. Przemknęło jej przez myśl, czy oferują coś mocniejszego dla kurażu, ale nim podzieliła się z Valentiną swoją potrzebą, rozległ się głos kobiety zapraszający ich do wolnej kabiny.
- Baw się dobrze - rzuciła do Valeinte, chcąc jej w przelotnym spojrzeniu, którym obdarzyła kobietę przekazać, że gdyby tylko coś poszło nie tak, wystarczy, że krzyknie, a bez trudu pokona dzielącą ich ścianę. Zaczekała, aż ta pierwsza wejdzie do środka, po czym nabrała do płuc powietrza i pchnęła drzwi przed sobą.
Nie miała w zwyczaju obawiać się żadnego posiedzenia. Dlaczego więc brakowało jej pewności siebie, gdy wchodziła do miejsca, mającego być preludium obiecanej przyjemności?

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13455
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

6 maja 2026, o 23:02

Gdy stanęły przed drzwiami do swoich loży, Lexi zatrzymała się na moment. Przestąpiła z nogi na nogę, przygryzła wargę w ten charakterystyczny sposób, w którym Fel rozpoznała wahanie się. Choć to ona pragnęła tutaj przyjść, spoglądając do środka teraz ewidentnie posiadała lekki rumieniec na twarzy. Zaglądała do wnętrza jakby upewniała się, że nikogo tam nie było.
- Dobrze, postaram się... - urwała, wysuwając głowę z pomieszczenia by na nią spojrzeć, jej brwi się zmarszczyły w wyraźnym braku zrozumienia. - Skorpionów?
Gdzieś w oddali dobiegły ich głosy - inni ludzie zmierzali w ich stronę korytarzem, którym one szły wcześniej. Skutecznie przekonało to Lexi do wzięcia się w garść - wypuściła powietrze z płuc i spojrzała na Fel w porozumiewawczy sposób, nim obie przekroczyły progi swoich przydzielonych pomieszczeń.
Wnętrze prywatnej loży w Komnatach Marzeń było niepozorne. Ciemne ściany nie przykuwały uwagi, wewnątrz panowało miękkie, fioletowe światło padające z listew umieszczonych wzdłuż krawędzi sufitu. Na samym środku tkwiła miękka, duża, okrągła pufa, zdecydowanie wyglądająca na przeznaczoną dla wyłącznie jednej osoby. Żadnych znaków specjalnych, żadnych dekoracji, nawet dywanu, na którym mogłaby zawiesić swoje oko.
Gdy weszła do środka, drzwi za nią zamknęły się natychmiast.
Z zewnątrz żadna para drzwi nie miała na sobie widocznego panelu, ale od środka widziała pomarańczową barwę, sugerującą, że były zamknięte - ale w każdej chwili mogła je otworzyć. Muzyka, która leciała w korytarzu na zewnątrz natychmiast ucichła, dodatkowo potwierdzając jej, że ściany nie miały uszu, a drzwi wygłuszały wszystkie dźwięki.
Przez kilka sekund była wyłącznie ona, w pustym pomieszczeniu, ciemności rozświetlonej przyjemnym światłem fioletu. Podłoga okazała się miękka, jakby stworzona z tego samego, atłasowego materiału co ściany korytarza, z którego przyszły.
Gdy wykonała krok naprzód, coś wokół niej ożyło. Wyczuła tę zmianę, choć nie dostrzegła niczego charakterystycznego.
- Witaj w Komnacie Tajemnic - przyjemny, damski głos rozległ się w pomieszczeniu, odbijając od jego czterech ścian. - Aby zapewnić najlepszą jakość tego doświadczenia, zalecamy, by wypowiadać prawdę i wyłącznie prawdę.
Głos umilkł ma chwilę, pozwalając jej przetrawić tę informację i zająć miejsce na pufie, jeśli tego sobie życzyła.
- Jak chciałabyś być nazywana?

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

7 maja 2026, o 19:24

Parsknęła w odpowiedzi. Obejrzała się przez ramię, napotykając zdezorientowane spojrzenie różowowłosej.
- Osoby urodzone pomiędzy dwudziestym trzecim października, a dwudziestym pierwszym listopada - wyjaśniła, błądząc spojrzeniem po profilu Lexi, w którym szukała zrozumienia subtelnego nawiązania do jej wcześniej opowieści o znakach zodiaku. Pomachała do kobiety w sposób przesadnie wyolbrzymiony, jakby czekała je długie rozłąka, choć tak naprawdę w odosobnieniu spędzą nie więcej, niż pół godziny. Uznała, że trzydzieści minut wystarczą inżynier do spenetrowania lokalnej sieci oraz uzyskania interesujących ich odpowiedzi. Absolutnie nie dopuszczała do siebie myśli, że cokolwiek mogłoby pójść nie tak, a Lexi zamiast włamać się, sprowokuje alarm w całym przybytku.
I choć ciekawym byłby fakt, czy po uruchomieniu jakiegoś wewnętrznego protokołu bezpieczeństwa każdy, kto korzysta z kabin w komnacie marzeń zostawałby w nich zamknięty dla własnego bezpieczeństwa, jakkolwiek kuszącym by to nie było, wolała się o tym nie przekonać na własnej skórze.
Nie miała w zwyczaju tchórzyć, dlatego też weszła do środka z wysoko podniesioną głową. Jej kroki zniknęły wygłuszone przez miękki dywan. Rozejrzała się po ciemnych ścianach, na które padały bliżej nieokreślone cienie, rozważając, czy powinna tkwić tutaj tak pośrodku, czy może jednak poszukać wygodnej kanapy, z której będzie mogła recytować swoje życzenia. Odpowiedź przyszła sama. Niespełna trzydzieści sekund później. Zadarła nieco wyżej głowę, słysząc słowa powitania.
- Zakładam, że jesteś wysoce wyspecjalizowaną sztuczną inteligencją. Nie wyposażono Was w narzędzia do wykrywania kłamstw? - odparła w eter, zgarniając sprzed twarzy pojedyncze pasa, które wyślizgnęły się upięciu. Zaczesała jeden, czy dwa kosmyki za ucho, jednocześnie wędrując uważnym spojrzeniem po kątach i krzywiznach pomieszczenia. Nie ufała temu miejscu. Czuła się obserwowana i niekoniecznie jej się to podobało.
Po dłuższej chwili niepewności dla tutejszych mechanizmów, podeszła do miękkiej pufy, na której rozsiadła się, zarzucając nogę na nogę. Była mistrzynią wcielania się w różne role, postanowiła potraktować to nowe doświadczenie jak kolejne przedstawienie do odebrania, jednocześnie w duchu odliczając, ile czasu musi dać jeszcze Lexi.
Z tej perspektywy dwadzieścia osiem minut wydawało się jej mieć wymiar całego miesiąca.
- Możesz mi mówić Roszpunko.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13455
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

12 maja 2026, o 20:22

Zauważyła, że jej omni-klucz wyciszył się po wejściu do środka - nie został wyłączony, ale przeszedł w tryb czuwania podobny do tego, który włączano w nocy gdy użytkownik pragnął niezmąconego powiadomieniami snu. W żaden inny sposób komnata nie wydawała się ingerować w jej osobę i posiadane przez nią urządzenia, nie wiedziała jednak, czy system był w stanie ją dostrzec przez kolczyki na jej uszach, czy w ogóle nie posługiwał się systemem kamer.
Odpowiedź nadeszła po dłuższej chwili. Brzmiała podobnie jak pozostałe, miękko, kobieco, lecz z odrobiną tego syntetycznego sposobu wymowy, przez który nie dało się odróżnić systemu od prawdziwego człowieka po drugiej stronie.
- Jedyną osobą, jaką jesteś w stanie oszukać jesteś ty sama - odparł głos, zręcznie wymijając pierwszą część wypowiadanych przez nią słów. - Nie jestem tu by cię oceniać ani sprawdzać prawidłowość twoich słów.
Niespodziewanie, coś błysnęło pod jedną ze ścian, naprzeciw siedzącej na miękkiej pufie kobiety. Holograficzna postać pojawiła się wraz z nią w pomieszczeniu, choć była blada, ledwo zarysowana. W jej sercu tkwił błękitny blask, prawdopodobnie skupione światło schowanych w ścianach projektorów. Jej sylwetka wydawała się płynna - raz przypominała ludzką kobietę, by po jednym uderzeniu serca zmieniała się w coś, co przypominało turianina.
- Roszpunka. Podoba mi się. Czy to przez włosy? - odparł program, a sylwetka znów zafalowała. Tym razem jej Fel dostrzegła jej długie włosy, falujące wraz z nią. Chwila była jednak ulotna, ponieważ zaraz ciało znów zaczęło się przekształcać, nabierając gabarytów, jakby przeobrażało się w kroganina.
- Celem Komnaty jest odkrycie twoich głęboko skrywanych preferencji i pomoc w odnalezieniu tego, czego szukasz - kontynuowała, płynnie, a holograficzna postać przestąpiła z nogi na nogę w zaskakująco ludzkim odruchu, który stał w kontraście z jej nieustannie zmieniającą się fizjonomią. - Możesz potraktować to jako test psychologiczny. Sesje nie są w żaden sposób rejestrowane i zapisywane, a wynik tego spotkania należeć będzie wyłącznie do twoich wspomnień.
Przykryte ekranami ściany zamrugały lekko, jakby coś poruszyło się w głębi czerni, ale nie uformowało w nic sensownego. Całe wnętrze komnaty zdawało się być żywe, kontrolowane przez konstrukt, który chwilę temu przywitał je w atrium tej sekcji Domu Luster.
- Czy możemy zacząć? - dodała istota, przekrzywiając lekko głowę. - Wzięcie udziału w tej sesji jest w pełni dobrowolne. Nie musisz tutaj być, jeśli nie chcesz.

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

13 maja 2026, o 16:55

Ku zaskoczeniu samej siebie, stwierdziła, że w pierwszej chwili nawet nie przejęła się faktem, czy ktoś, kto znajdował się po drugiej stronie lustra w dosłownym tego słowa znaczeniu, przejrzy maskaradę i dostrzeże jej prawdziwą twarz. Dopiero reakcja omni-klucza sprawiła, że uniosła lekko brew, przyglądając się urządzeniu z konsternacją; końcem końców doszła do wniosku, że ma za ścianą wyspecjalizowanego technika i Lexi nie pozwoli jej zrobić krzywdy. Ta myśl uspokoiła pęczniejące obawy. Odepchnęła je od siebie, wygładzając materiał, który ułożył się na jej kolanach po tym, jak usiadła i niemalże od razu zapadła się w miękką pufę.
Parsknęła cicho, pod nosem, słysząc dźwięczny głos sztucznej inteligencji.
- Muszę przyznać, że właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałam.
Komnata zachęcała do tego, aby rozgościć się w jej nie do końca aż tak bardzo skromnych progach, dlatego też zarzuciła nogę na nogę, a następnie odchyliła się do tyłu, prostując spięte mięśnie. Jej spojrzenie prześlizgnęło się na obiekt, który zasiadł naprzeciwko niej, nadając spotkaniu charakter rozmowy dwóch.... person? Im dłużej przyglądała się zarysowi sylwetki, tym trudniej było jej jednocześnie stwierdzić, do przedstawiciela jakiej rasy należy. Intrygujący zabieg. Mnogość opcji była naprawdę kusząca.
- Poniekąd. To jedna z nielicznych bajek, która zachowała się w moim domu w wersji papierowej. Bywam sentymentalna - odparła, uznając, że mogła sobie pozwolić na takie zwierzenie przed jeszcze nieukształtowaną osobą. Ciekawość nie pozwalała jej oderwać oczu od mętnych krzywizn i choć oczy nie mogły nadążać za światłem, uparcie wyszukiwała zmian, które majaczyły w profilu jej rozmówcy.
- Rozumiem. Będziesz mi zadawać pytania, czy mam rozwiązywać jakieś zadania logiczne, albo dylematy moralne? - zagadała, bębniąc palcami o miękkie obicie mebla. W myślach obliczała upływające minuty, chcąc dać Lexi jak najwięcej czasu do swobodnego spenetrowania lokalnej sieci.
- Tak. Zaczynajmy. Dostanę może kawę? - nie dodała nic więcej, pozwalając, aby komnata sama wybrała dla niej jaką w jej ocenie chciałaby się napić.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13455
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

15 maja 2026, o 14:31

Persona była dobrym określeniem na hologram, który widniał przed nią. Nieustannie zmieniając swoją formę, zdawał się reagować na jej gesty - zbliżając nieco gdy ona się odchyliła, jakby pragnął zachować ten sam dystans przez całość ich rozmowy. Na razie nic, co powiedziała, nie wpłynęło na wygląd obrazu stworzonego przez Sztuczną Inteligencję.
- Czy w ten sposób rozpoczynasz każde spotkania, Roszpunko? - odrzucił głos, nie oferując jej kawy bezpośrednio.
W pomieszczeniu, w którym się znajdowała, nic nie wyglądało na ruchome lub chowające w sobie ukryte przejście. Była tylko ona, ściany powleczone jakimś ekranem, miękka pufa i blask hologramu tkwiącego przed nią. Ku jednak jej zaskoczeniu, w powietrzu nagle wyczuła subtelny, odległy aromat świeżo palonych ziaren kawy, wydobywający się z jakiegoś miejsca w pomieszczeniu.
- Czy jest to twój sposób na kontrolowanie przebiegu spotkania? Potrzeba spełnienia przez swojego rozmówcę jakiegoś warunku, która umożliwia ci wyłożenie własnych kart na stół?
Niespodziewanie, ciemność wokół niej rozstąpiła się - ściany pomieszczenia okazały się ekranami, których powierzchnia zafalowała gwałtownie, ukazując wnętrze eleganckiego pomieszczenia o przestronnych, dużych oknach. Od razu rozpoznała tę architekturę, jeszcze nim przeniosła swój wzrok na promenadę za oknami - znajdowała się w Prezydium. Pomieszczenie, które wybrała Sztuczna Inteligencja przypominało salę konferencyjną jednego z biurowców, lecz poza nią, nie było w nim nikogo innego. Za ogromnymi oknami widziała znajomą linię zakrzywionego horyzontu, niebo Prezydium wyginające się pod wpływem niestandardowej budowy stacji, zieleń pod spodem i drobne sylwetki promów przemykających po sztucznym niebie.
- Czy w takim miejscu czujesz się najlepiej? - zapytał głos, jego hologram wydawał się blady na tle ograniczonego błękitu stacji, lecz wciąż widziała go bardzo dobrze. - W miejscu, w którym każda rozmowa jest potyczką, każdy ruch jest wyważony i każda, zamówiona kawa jest elementem strategii?
Ekran się odświeżył - przed jej pufą teraz tkwił wyświetlany na nim stół, na którym znalazła się filiżanka. W jej wnętrzu tkwił ciemny, mocny płyn, z którego unosiła się strużka pary.
- Jaką pijesz kawę?

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

16 maja 2026, o 13:09

Rozmowa z personą pozbawioną konkretnych, łatwych do zdefiniowana aspektów, wbrew pozorom nie była czymś, z czym wcześniej nie miała do czynienia; wręcz przeciwnie. Wielokrotnie stawała twarzą w twarz z osobami chowającymi się za maskami. Kłamiącymi w żywe oczy. Manipulującymi. Sama stosowała cały, szeroki wachlarz zabiegów, aby wpłynąć na przebieg spotkania i uzyskać zadowalający dla niej - a także całej Rady - efekt. Obserwując, jak wytwór Sztucznej Inteligencji podąża za jej mikroruchami, niczym refleks odbicia na tafli lustra, poczuła znajome uczucie mrowienia i ekscytacji. Odzywały się w niej dawne nawyki, aczkolwiek nie chciała im w pełni ulec.
Celene nie była ani lwicą salonową, ani tym bardziej politykiem. Preferowała prostsze formy, nie traciła czasu na zawoalowane intrygi, woląc dostać to, co chciała w mniej subtelny sposób.
Obejrzała się przez ramię, lokalizując kierunek, z którego mógł dochodzić stłumiony dźwięk ekspresu do kawy. Z uśmiechem, który pociągnął kąciki jej ust do góry, wróciła spojrzeniem do tworu przed sobą.
- Zależy, czy to spotkanie ma charakter biznesowy - odpowiedziała. Być może chciała coś jeszcze dodać, ale słowa utknęły gdzieś w gardle w momencie, w którym pojawił się obraz na ekranach dotąd przypominających te liczne lustra z korytarzy na zewnątrz. Zamrugała, patrząc na nieprzyjemnie znajomy pejzaż. Zgadzało się zbyt wiele szczegółów, aby mógł być to przypadek. Cicha tęsknota odezwała się w niej niemalże jednocześnie z zaprzeczeniem. Nie mogła z całą pewnością stwierdzić, że wtedy, przed odlotem na stację badawczą na Księżycu, nie widziała Prezydium po raz ostatni w tej znajomej, nieco sentymentalnej formie. Zamrugała, zmuszając się do oderwała oczu od słodko - gorzkiego obrazu.
- Dawniej? Tak. Przez wiele lat właściwie to była moja codzienność, ale... Ale chyba jestem już nią zmęczona - przyznała, kątem oka zerkając, czy wciąż siedzi na pufie, czy może jednak na sztywnym krześle z sali konferencyjnej. Ta zmiana, widząc co się zadziało dookoła niej, nie wydawała się aż tak niemożliwa. - Chyba chciałabym w końcu komuś oddać kontrolę, a nie samej ciągle i nieustannie trzymać rękę na pulsie - dodała, unosząc brew, jako że jeszcze jedno mrugnięciem okiem temu, nie stała przed nią żadna filiżanka. Wyciągnęła rękę i ostrożnie musnęła naczynie, chcąc się przekonać, czy jest ono prawdziwe, czy tylko cyfrową projekcją.
- Najchętniej z dużą ilością spienionego mleka. Ale nie słodką. Absolutnie nie słodką - podkreśliła.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13455
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

20 maja 2026, o 23:05

Jej palce przesunęły się po powierzchni filiżanki lecz zamiast jej ciepła, napotkały wyłącznie powietrze.
Obraz zafalował przy kontakcie. Na ułamek sekundy ciemny płyn rozsypał się w drobne zakłócenia świetlne, a porcelana rozmyła się w siatce pikseli, nim projekcja ustabilizowała się ponownie na stole przed nią. Iluzja była dopracowana - para nadal unosiła się leniwie znad kawy, a subtelny aromat palonych ziaren wypełniał pomieszczenie, choć sama filiżanka pozostawała wyłącznie światłem.
W przeciwieństwie do reszty Domu Luster, Komnata nie była miejscem, które się doświadczało - jedynie takim, które można było oglądać z daleka.
- Nie słodka, ale z mlekiem - odpowiedziała projekcja a zawartość filiżanki zmieniła się, przekształcając w mleczną piankę na powierzchni. - Lubisz gorycz, ale przełamujesz ją odrobiną komfortu.
Hologram stojący naprzeciwko przestał zmieniać formę tak gwałtownie jak wcześniej. Sylwetka nadal pozostawała nieostra, pozbawiona konkretnych cech, ale utrzymywała bardziej humanoidalny kształt. Widziała wysoką posturę, smukłe ramiona charakterystyczne dla przedstawicieli jej gatunku. Jedynie twarz nadal zdawała się rozmywać przy każdym dłuższym spojrzeniu.
- Co rozumiesz przez kontrolę, którą chciałabyś oddać? - zapytała projekcja, a jej głos nawet uległ lekkiej zmianie - wcześniej ewidentnie kobiecy, teraz tkwił gdzieś pośrodku, jakby projekcja nie mogła się zdecydować. - Czego brakuje ci w twoim życiu?
Niespodziewanie, coś wokół również było nie tak. Niebo za oknami pomieszczenia w Prezydium przybrało nieco inną barwę, bardziej turkusową. Zmiana była subtelna, lecz dla kogoś tak obeznanego z tym widokiem była wręcz rażąca.
- Czy chciałabyś, by ktoś podejmował decyzje za ciebie? - kontynuowała projekcja w miarę, gdy niebo ciemniało. Datapady rozrzucone na stole miały rozmyte krawędzie, niemal dostrzegała tworzące je piksele. - A może pragniesz mniejszej odpowiedzialności niż ta zrzucona na twoje barki, Roszpunko?
Za ogromnymi oknami Prezydium przesunął się jakiś prom, zbyt blisko niż w rzeczywistości pozwalały na to wydzielone korytarze powietrzne. Jego światła odbiły się na szkle i na moment przecięły twarz hologramu jasnym pasem.
@Iris Fel
Ostatnio zmieniony 26 maja 2026, o 17:34 przez Mistrz Gry, łącznie zmieniany 1 raz.
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

21 maja 2026, o 18:57

Wyciągnęła przed siebie rękę, chcąc chwycić porcelanową filiżankę, lecz zamiast zacisnąć palce na ciepłym tworzywie, pochwyciła powietrzę. Dostrzegła jak jej dłoń zanurza się w złudnym obrazie, zakrzywiając kolory, które tworzyły elegancki wzór na naczyniu pełnym aromatycznej kawy. Dała się oszukać. Jej zmyły były pewne, że ktoś parzy tuż za rogiem kawę, która zostanie jej zaserwowana.
- Och - wymsknęło się jej, kiedy rozcapierzyła palce, hacząc paznokciami o brzegi filiżanki, która nie miała prawa bytu. Przyglądała się temu małemu przedstawieniu z cichym zachwytem. Rozsądek był pełen uznania dla perfekcyjnej iluzji, jaką utkała Komnata Marzeń, z kolei serce poczuło lekkie ukłucie rozczarowania na myśl, że nie napije się tutaj prawdziwej kawy.
A skoro kawa była obłudą, czy naprawdę powinna dalej brnąć w rozmowę z personą?
- No tak. Lubię deszcz, ale tylko kiedy obserwuje go zza okna, a nie moknę w środku ulewy - przytaknęła, puszczając naczynie. Przekrzywiła głowę, obserwując, jak porusza się wzburzona, mleczna piana, po czym zerknęła na twór sztucznej inteligencji wciąż z twarzy podobny do zupełnie nikogo. Analizował jej tembr głosu? Zachowanie? Mikroruchy? Sposób odpowiedzi, to, jakie tematy poruszała, a następnie przyporządkowywał wektory do odpowiedniej kategorii dopisanej do przedstawicieli poszczególnych ras oraz klas na podstawie wyliczeń statystycznych? Zmrużyła oczy, kiedy tło persony uległo przekształceniu; choć nie zmieniało się tak szybko i rażąco jak jej rzekomy idealny partner, wciąż odświeżany i dostosowywany do wymagań, których nawet nie był świadomy, dostrzegła, że pejzaż Prezydium zaczął się oddalać, przyjmując bardziej niecodzienny horyzont. Widok, który przed lata towarzyszył jej zza okien był stały,. Przewidywalny na każdym kroku. Nie miał w sobie nawet nuty turkusu. Woda w jeziorze była błękitna, nie tak mętna, jak obecna barwa za domniemaną szybą.
- Brakuje mi spontaniczności. Decyzji podejmowany pod wpływem chwili, a nie tylko po głębokiej analizie. Chciałabym zrobić... coś, cokolwiek na co tylko będę miała ochotę i zupełnie nie przejmować się konsekwencjami - wyliczała, teatralnie dotykając swoich palców, jakby lista, którą zamierzała recytować była długa i obszerna. Zatrzymała się po muśnięciu kolejnego opuszka i nieco pochyliła do przodu, zerkając kątem oka na powierzchnie leżących przed nią datapadów.
- Przede wszystkim chciałabym, aby ktoś odważył się podjąć za mnie decyzje - westchnęła cicho. To życzenie było pobożnym zaklinaniem rzeczywistości. Czymś tak abstrakcyjnym, że paść mogło tylko w miejscu takim, jak to. Utkanym z pragnień, niekoniecznie mogących znaleźć swoje odzwierciedlenie w codzienności, w której zajmowała nadal ściśle określoną rolę. Przeskoczyła spojrzeniem z siedzącej przed nią persony, na odbijający się w oknach prom, ciekawa, czy cokolwiek dostrzeże w tafli i subtelnej grze świateł, jaką rzucał na gładkie powierzchnie.

@Mistrz Gry

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13455
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

26 maja 2026, o 17:50

Projekcja na ścianach wokół niej zmieniała się tak subtelnie, że trudno było to zauważyć z początku. Najpierw niebo za oknami Prezydium zaczęło ciemnieć, jakby ktoś przyśpieszył jedenastogodzinny cykl i mknące po nim słońce chyliło się ku zachodowi. Później obrysy stołu, przy którym siedziała, zaczęły się rozmywać, stapiać z podłogą, której obraz był niewyraźny przez dywan, na którym była wyświetlana.
- Brzmisz na kogoś, kto musi podejmować wiele istotnych decyzji w swojej codziennej pracy - odparła wizualizacja, analizując jej słowa. - Decyzji, które mają wpływ na innych, a których konsekwencje uderzają w ciebie.
Gdy zerknęła na omni-klucz, odruchowo, dostrzegła ikonkę powiadomienia, którego nie usłyszała wcześniej przez wyciszenie się urządzenia w tym miejscu. Wiadomość przyszła od Lexi minutę wcześniej.
Lexi pisze:Kurewsko to dziwne jest.
Gdy uniosła wzrok znad komunikatora, dostrzegła, że wszystko wokół niej się zmieniło. Zamiast w Prezydium, tkwiła na ulicy jakiegoś miasta, które nie wyglądało na Ziemskie. Niebo nad jej głową było ciemne, a na jego tle wysokie budynki błyszczały tysiącem reklam. Po wyświetlanych na nich treściach wyczuła, że znajduje się gdzieś w Terminusie, ale zamiast tekstów, reklamy posiadały znaczki, których nie rozumiała.
- Ale jednocześnie nie wydajesz się ugodową osobą, Roszpunko. - niższy, męski głos wybrzmiał w pomieszczeniu, jakby i on uległ zmianie w tej krótkiej chwili, w której zerkała na komunikator. - Nie chcesz podejmować decyzji, ale nie brzmisz na taką, która lubi, gdy decyzje podejmuje się za nią.
Zmieniła się również projekcja. Holograficzna postać stała się wyraźniejsza, a jej kształty, choć wciąż ulegające lekkim zmianom, teraz prezentowały szerokie barki i wysoki wzrost. Rozpoznała w tym kształcie ludzkiego mężczyznę, do którego pasował nowy, niższy głos.
- Brak decyzji to brak odpowiedzialności za swoje czyny. To podejście skupione wyłącznie na sobie - dodał, splatając dłonie za sobą. - Ale czy naprawdę potrafisz odrzucić to wszystko, czym byłaś, na rzecz spontaniczności? Zaufać komuś na tyle, by oddać mu całą kontrolę?

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

26 maja 2026, o 20:27

Przemknęła palcami po blacie znajdującego się przed nią stołu, chcąc zabębnić o drewno opuszkami palców, lecz zamiast uderzyć o twardą powierzchnie, jej ręka muskała zakrzywionego obrazu złożonego z projekcji zakłamującej rzeczywistość. Mimo to, otaczająca ją iluzja była tak prawdziwa, że aż łapała się na tym, iż zachowywała się dokładnie tak, jakby to miało miejsce, gdyby tu i teraz siedziała w gabinecie w Prezydium, dyskutując z jednym z polityków, bądź innym pracownikiem na usługach Rady. Dzień, jak co dzień. Pełen gdybań, planów, założeń oraz szacunków, tyle że tam dotyczyłyby one losów przechylające szale we wszechświecie. Tutaj, mogła mówić wyłącznie za siebie i o sobie.
Dziwne uczucie. Nieco obce. Niewygodne.
- Rozgryzłeś mnie. Gdyby był to program randkowy, dostałbyś plusa za błyskotliwą analizę - podsumowała, a kąciki jej ust drgnęły z rozbawieniem. Spojrzała na wiadomość, którą odebrał jej omni-klucz. Namacalne potwierdzenie, że wciąż miała połączenie z Lexi, pozwoliło jej cicho odetchnąć.
Dziwny to jest mój książę z bajki.
Wystukała odpowiedź, kątem oka rozglądając się po nowej scenerii. Wstała, robiąc kilka kroków do przodu, ostrożnie odnajdując się pośrodku ulicy i nie mogąc się zdecydować, czy to miejsce gdzieś już wcześniej widziała, czy wręcz przeciwnie; projekcja pokazywała jej coś nowego. Coś zakazanego. Wyłuskanego z podświadomości. Zadarła nieco wyżej głowę, aby przyjrzeć się hologramowi na słupie reklamowym, zanim jej obejrzała się przez ramię w stronę persony o zdecydowanie bardziej męskich cechach. Zmarszczyła brwi, wyraźnie zastanawiając się nad pytaniem, które padło w jej stronę. Wahała się co do odpowiedzi, mimo wszystko nie chcąc być nieszczera z tworem sztucznej inteligencji. Był w tym swoisty paradoks, ale nie poświęciła mu zbyt wiele myśli, jako że nie chciała przyznawać przed samą sobą, że miejsce to skłania ją do o wiele głębszych refleksji, niż zakładała wchodząc do Komnaty Marzeń.
- Nie wiem - przyznała w końcu, lekko garbiąc ramiona, jakby broniła się przed zbyt natrętnymi myślami. Uśmiech na jej ustach pobladł.
- Gdybym odpowiedziała Ci, że jak najbardziej, zapewne dopytywałbyś się, czy chce przekonać tym Ciebie, czy siebie... Nie mogę Ci odpowiedzieć na to pytanie, bo prawdę mówiąc, nigdy nie poznałam takiej osoby. Nigdy nikomu nie zaufałam na tyle, aby sobie na to pozwolić - dodała, obracając się wokół własnej osi, aby doświadczyć, czy kolory ulic zawirują razem z nią w tym zaczepnym ruchu. I jak blisko po zatrzymaniu się znajdzie się persona.
- Najpierw niech ktoś taki stanie na mojej drodze i sprawi, że kompletnie dla niego oszaleje, a dopiero potem mogę Ci odpowiedzieć na to pytanie.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13455
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

2 cze 2026, o 18:39

Odpowiedź nie nadeszła ze strony Lexi, najwyraźniej zajętej programem bądź włamywaniem się do systemów - w zależności od tego, jak przekonująca była Sztuczna Inteligencja operująca w jej komnacie. Wrażenie odosobnienia powróciło, wraz z pierwszymi kroplami deszczu spadającymi z nocnego nieba wokół niej.
Ulica była kompletnie pusta. Gdyby nie pufa, na której siedziała, mogłaby przyjrzeć się jej z każdej strony i dostrzec mnogość detali. Wizualizacja była bardzo wiarygodna - z każdą chwilą billboardy zaczynały mieć coraz więcej sensu, znaki układały się w litery, które znała, tworzyły słowa, które na bieżąco dobierały się do siebie tworząc pełne zdania. Pośród tego wszystkiego, męska postać wciąż tkwiła pośrodku, przyglądając jej się, kompletnie obojętna na to, co działo się wokół.
- Czy to na pewno prawda? - odrzucił głos, wciąż męski, głęboki. Przebijał się przez brzmienie deszczu uderzającego o betonową nawierzchnię. - Jedną rzeczą jest wzięcie losu w swoje ręce i zrobienie czegoś szalonego - kontynuował, a jego sylwetka wsunęła dłonie do kieszeni spodni, których nie widziała dokładnie. - Inną jest w ogóle uświadomienie sobie, że to, co ma się teraz, jest niewystarczające.
Przez zacinający deszcz dostrzegła, że panorama z tyłu ulegała zmianie. W oddali, wysokie szczyty budynków zmieniały się w górskie łańcuchy, budynek jeden za drugim przekształcał się w tak subtelny sposób, że trudno było to w ogóle zauważyć.
Przypominało to sekwencję ze snu, w którym człowiek czuł, że coś było nie-tak, ale jednocześnie patrzył jak rzeczy zmieniają się na jego oczach.
- Czy szaleństwo jest warte konsekwencji? - mężczyzna zbliżył się o krok, lecz w półmroku nie widziała szczegółów jego niewyraźnej projekcji nawet z bliska. Dostrzegła tylko jego włosy, dłuższe u góry, krótsze po bokach - szersze barki przypominające budową kogoś umięśnionego. - Czy wyłącznie chwilową odskocznią, po której zapragniesz wrócisz do tego, co znajome i bezpieczne?

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2388
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

2 cze 2026, o 20:02

Zadarła wysoko głowę. Czuła, choć nie było to fizycznie możliwe, jak krople deszczu uderzają o jej policzki, jak moczą włosy i spływają strużką w dół, pozostawiając po sobie mokry, perlisty ślad. To miejsce było na swój sposób niesamowite. Fakt, że rozmawiała z osobą, która się do niej dostrajała i miała ucieleśnić najskrytsze pragnienia na chwilę zszedł na dłuższy plan; podziwiała z zapartym tchem, jak iluzja, subtelna gra świateł, omamy idealnie zaprojektowane i pasujące w najmniejszym szczególe mącą jej umysł tylko po to, aby dać wynik, w który uwierzyłaby w ciemność, choć racjonalny umysł upierał się, że to wszystko kłamstwo, a obraz, na który patrzy i który doświadcza to bujda. Piękne pokoloryzowane kłamstwo.
Wyciągnęła przed siebie rękę. Patrzyła jak przez rozcapierzone palce przelatują krople ulewnego deszczu. W pewnym momencie wzdrygnęła się, zadziałała pamięć mięśniowa, pojawiła się myśl, że od takiego długiego stania na ulewie powinna poczuć zimno. A jednak, materiał nie lepił się do jej skóry, a ona nie trzęsła zziębnięta.
Niesamowite.
Zmusiła się, aby w końcu odwrócić głowę i spojrzeć na męską sylwetkę tkwiącą przed nią w lekko zgarbionej pozie. Był znajomy i zupełnie obcy jednocześnie, jak miks tego, co na pewno lubi, ale z subtelna nutą szaleństwa, którą najwyraźniej podświadomie bardzo pożądała. To było aż tak oczywiste?
- Zawalczenie o sobie zawsze jest warte konsekwencji - przyznała, podnosząc się z pufy. Obeszła mebel, na moment uciekając spojrzeniem na zmieniający się na dosłownie jej oczach krajobraz. Zmrużyła je nieco, w ciągu kilku minut z gabinetu w Wieży Rady w Prezydium przeniosła się na ulewę na skalistym szlaku.
- Wątpię, abyś to zrozumiał, bo zrozumieć może tylko ktoś, kto był realnie na moim miejscu - dodała, przekrzywiając głowę i dość otwarcie lustrując jeszcze nie do końca wyraźną twarz zaciekawionym spojrzeniem. Nagle zapragnęła go dotknąć, przekonać się, czy też będzie pikselami, które rozwieją jej palce, aczkolwiek końcem końców zdusiła tę potrzebę i tylko zacisnęła za plecami palce w pięść. - Ale ja naprawdę chce poczuć, jak to jest oddychać pełną piersią. Jak czerpać z życia pełnymi garściami. Nie ograniczać się rolami oraz konwenansami. Jeżeli to, w czym zasmakuje, będzie tak odurzająca, jak mi się wydaje... Dlaczego miałaby chcieć wracać? - zrobiła krok do przodu, w lustrzanym odbiciu przekrzywiając swoją sylwetkę do tego, jak stała przed nią persona.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wróć do „Nos Astra”