Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13454
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Dzielnica mieszkalna

27 lut 2026, o 01:20

Komisariat Dziesiątki różnych odbiorników patrzyło w Skaxa, a Skax w nie. Nawet słabo wyposażony komisariat na Ilium pozostawał komisariatem na Ilium, co znaczyło tyle, że od kiedy tu wkroczyli, oraz najpewniej jeszcze wcześniej, ich ruchy były widziane, słyszane, oraz pewnie nawet i prognozowane za sprawą jakiejś specyficznej WI. Nie zobaczył jednak niczego, czego by się nie spodziewał. Rozpoznawał modele kamer rejestrujące od razu posiadaną broń, pewnie z wmontowanymi shotspotterami, skonstruowanymi tak, by ustalić dokładną pozycję strzelca. Nie zaskoczyły go też pewnie delikatne wnęki w suficie, z których potencjalnie wyłonić mogły się wieżyczki.
Reakcja na rozglądanie się Quarianina była prosta. Krępa Asari zlustrowała go od góry do dołu, zastanawiając się, czy jest turystą, czy kryminalistą. Skax nie był zbyt spostrzegawczy ani tym bardziej dobry w rozpoznawaniu sygnałów, nawet on dostrzegł jednak, że na wspomnienie dokładnie o Norze, jej lekko zirytowana ekspresja tylko pogłębiła się w swoim stanie.
- To świetnie, bo... - Urwała. Wyglądało na to, że miała coś powiedzieć, ale powstrzymała się w moment. Słuchawka w jej otworze usznym (bo nie uchu...) wybrzmiała, a z ust dyżurnej uciekło głośne i dosyć ostentacyjne sapnięcie. - Nie wiem, zostaw to u Suro. Ehe. Tak. Nie wiem. To wyślij tego cholernego maila...
Z kimkolwiek rozmawiała, na chwilę wyrwało to ją z przyjmowania ich sprawy. Gdy jednak skończyła, pochyliła się trochę do przodu, odsuwając kupę papierów ze stołu.
- Nie ma jej. Macie u niej jakąś zarejestrowaną sprawę? Chociaż... - Zawiesiła wzrok na Skaxie. - Ty nie jesteś Carlos, prawda? Nie. To chyba nie jest Quariańskie imię.
Podszycie się mogło dać jakieś informacje. Albo permanentnie zamknąć jakąś ścieżkę, zależnie od tego, co to imię dla niej oznaczało. Ton Asari praktycznie nie zmienił się w trakcie tej rozmowy, nie mogli więc wywnioskować niczego więcej.

Apartament Wyświetl wiadomość pozafabularną Zamek był nienaruszony, ale drzwi były fabrycznie nowe. Znaczyło to tyle, że zostały wymienione niedawno, albo na wniosek Colma, albo z "własnej inicjatywy" administracji.
Wnętrze nie wyglądało wcale na ruderę. Może i nie spełniało bogatych standardów naukowców z dobrze zarabiającej korporacji, ale gdy Striker otworzył nowo wstawione drzwi za pomocą karty dostępu, a potem przekroczył próg salonu, doszedł do wniosku, że przynajmniej umeblowali je starannie i zainwestowali w to co nieco funduszy.
Panował tu jednak powszechny bałagan. Służby Porządkowe zrobiły to, co miały, czyli zabezpieczyły wszystkie potencjalne dowody i zostawiły wszystko takim, jakie to zastały. Wyglądało zaś na to, że zastały chaos. Kilka datapadów leżało na ziemi. Szafki, pomiędzy którymi zapewne znajdował się terminal, zostały przewrócone, a samo wbite w ścianę urządzenie po prostu wymontowano i zabrano. Szuflady pozostawiono pootwierane i tak samo potraktowano też sejf, z którego według doniesień Colma zabrano jego pistolet. W środku nie było nic innego.
Na pierwszy rzut oka, Charles nie mógł znaleźć niczego więcej, choć z pewnością coś jeszcze się tu kryło. Zaczął więc obchodzić meble i przeglądać fachowym okiem klasyczne miejsca, które Służby czasami zaniedbywały. Wyglądało jednak na to, że były dosyć nadgorliwe i nie zostawiły po sobie niczego ciekawego...z jednym wyjątkiem.
Na tyle holograficznego ekranu znalazł nie do końca zdrapaną naklejkę oznaczającą towar zastawiony w lombardzie. Data na niej nie była do odczytania, lecz jej wiek wydawał się być dość leciwy. Wyglądało na to, że mieli kiedyś kłopoty finansowe. Być może nadal w nich byli, ale Qualley nie postanowił ich o tym poinformować.

Luna pukała do różnych mieszkań po kolei. Nieważne jak bardzo jednak nie nalegała, żadne z nich nie chciało się otworzyć. Mogła próbować grzeczniej lub bardziej natarczywie, ale jakąkolwiek odpowiedź uzyskała dopiero za trzecim razem.
- Nic nie wiem, cholera!
Głos wypowiadał to zza maski. Nie słyszała charakterystycznego charczenia, znaczyło to więc, że chyba był to Quarianin. Mężczyzna. Patrząc po tonie, dość zirytowany, ale młody.
Być może będzie w stanie z tym pracować. Jeśli nie chciała jednak rozwalać drzwi, miała jedną szansę, by przekonać go do siebie prośbą lub groźbą.

@Skax @Charles Striker @Hawk @Luna Reyes
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 317
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

1 mar 2026, o 13:07

Fakt, że nikt nie otwierał, lub nawet nie reagował na pukanie do drzwi, to nie było nic zaskakującego. Zapewne sama w podobnej sytuacji by nie regowała, marząc tylko o tym, że ktokolwiek puka, powinien się odpieprzyć i zając swoimi sprawami. Więc nie poddawała się i pukała po kilka razy przechodząc się przed drzwiami mieszkań najbliżej położonych w stosunku do mieszkania, o które im chodziło. Nie zdziwiłaby się, jakby nikt w ogóle nie odpowiedział. Okazało się jednak, że dopisało jej szczęście, a przynajmniej jego odrobina. Usłyszała po drugiej stronie drzwi głos młodego Quarianina.
-Twoja odpowiedź sugeruje, że coś wiesz, a możliwe, że nawet całkiem sporo. Masz kilka opcji do wyboru, możesz porozmawiać ze mną, kiedy jestem miła i przyjemna, możesz przedłużać i porozmawiać ze mną jak się wkurwię, albo jeżeli czujesz się wyjątkowo przepełniony odwagą możesz porozmawiać z kimkolwiek, kto przyjdzie po mnie. Ale nie mogę zagwarantować jak to się skończy, bo nie wiem kto następny dotrze tutaj pierwszy.- rzuciła spokojnym i dosyć rzeczowym tonem. Oparła się o ścianę przy drzwiach i czekała na odpowiedź Quarianina. Miała nadzieję, że Strikerowi wewnątrz idzie dobrze, choć jeżeli znajdzie coś ciekawego to na pewno ją zawoła.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 368
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

1 mar 2026, o 19:24

Bez chwili zwątpienia pokiwał głową, gdy tylko pojawiła się propozycja hakowania czegoś. Najwidoczniej tylko czekał na pozwolenie, samemu nie ryzykując podjęcia takiego działania. Wątpił nawet w to, czy słusznie byłoby to proponować samemu, dlatego siedział cicho, licząc na to, że jakoś uda mu się przeżyć tę rozmowę. Teraz wstąpiło w niego trochę nowych sił, bo wreszcie dotarło do niego czemu Hawk właśnie jego wybrała do podróży na komisariat.

O dziwo, Skax nie miał specjalnie doświadczenia w rozmowach na komisariacie. Zwykle do tego etapu nie docierał, a gdy już nawet z kimś zadzierał na granicy prawa, zwykle rozprawiało się tam w zdecydowanie inny sposób aniżeli przez legalne drogi i w konsekwencji aresztowania. Wynikało to także z tego, że pobyt na takich "cywilnych" światach był raczej dla niego rzeczą niezwykłą, a na takiej Omedze inaczej załatwiało się sprawy i nikt nie leciał z wybraniem numeru kontaktowego do służb porządkowych.

-Kar'Losh nar Usela- Wypalił, jakby momentalnie coś mu się w głowie ustawiło albo wspomnienie o tym imieniu aktywowało jakiś neutron.
-Takie przyzwyczajenie. Carlos. Dla uproszczenia Carlos- Momentalnie potem próbował ten słowotok imienno-nazwiskowy zrzucić na barki quariańskiej gadatliwości oraz potrzeby nadmiernego wyjaśniania jakby rozmawiał z kimś, kto mógłby nie rozumieć genezy imion nadawanych we Flotylli. Prawda była taka, że nawet jeśli ktoś wiedział to i tak miał to głęboko w poważaniu i właśnie z tego postanowił tutaj skorzystać. Kimkolwiek był wspomniany Carlos, Skax był gotowy wejść w te buty, skoro i tak zaraz będzie planował łamać zabezpieczenia na omni-kluczu tutejszej pani detektywki. Równie dobrze może to iść na konto całkowicie wymyślonego osobnika oraz jednego z mniej lubianych przez Skaxa statków we Flotylli.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1587
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

2 mar 2026, o 17:40

Zaraz po wejściu od razu podpiął klucz do drzwi, aby pobrać logi. Nie było już sprzętu, który nie rejestrował każdej działalności użytkownika. Jeśli będą usunięte, to konkluzje same się pojawią. Zresztą będzie mógł to potem sprawdzić z materiałami monitoringu. Te będzie musiał jakoś załatwić prędzej czy później. Miał nadzieję, że nie będzie musiał użyć siły.
Przynajmniej mieszkanie prezentowało się dla niego dość standardowo. Tylko ten cały napad wyglądał dziwnie. Rabunek na pewno to nie był.
- Miernie.
Rzucił widząc typowe dla takich sytuacji zniszczenia. W tym wszystkim nie podobało mu się jak bardzo standardowo to wyglądało. Widać, że czegoś szukali, a cała reszta to tylko efekt uboczny. Nie widać też było śladów walki. Do tego lokalne służby już wpisały do systemu więc nie będą tego roztrząsać. Taka opcja tylko dla kierowników średniego szczebla w górę.
Nie znalazł żadnych kamer. To akurat nie byłoby tak dziwne gdyby nie to, że wszystkie standardowe miejsca były przeszukane. Tak jakby, ktoś tutaj posprzątał dodatkowo.
- A co my tu mamy! - Rzucił zaglądając za jeden z wyświetlaczy. Zrobił zdjęcie całej naklejce. Musiał tylko namierzyć lombard. Raczej wątpił w jakieś ciekawe informacje, ale trop to trop. Niestety obrócił się niczym słoń w składzie porcelany zahaczając o wyświetlacz. Ten uderzył w szklaną butelkę, która spadła na podłogę i zaczęła się toczyć w stronę. Sam towar z drugiej ręki, za to znalazł jakiś wewnętrzny balans. Po kilku chwiejnych momentach wrócił na swoje miejsce jakby nic. Striker zaś ruszył za uciekającym szkłem.
- Kurwa. - Rzucił pod nosem przeklinając swoją niezdarność, którą mógł zwalić na swoje rozmiary. Inną sprawą były problemy finansowe ich zleceniodawcy. Miał nadzieję, na jakąś dziwniejszą rozrywkę. Jak zmienianie istot ludzkich w żyjące filtry na koloni lub istoty, które mogą przetrwać w każdych warunkach. Zamiast tego pewnie będzie musiał rozwikłać zagadkę, dlaczego ruchanie korpo na duże pieniądze to idiotyczny pomysł. Liczył, że w sypialni lub gabinecie uda mu się odkryć coś ciekawszego. W salonach ludzie chowali rzeczy ważne, ale te bliskie serce zawsze były bliżej łoża.
Schylił się podnoszą z butelkę z podłogi i odłożył ją na szafkę gdzieś obok. Zaczął przeszukiwać szafki, pudła i pamiątki. Według Strikera informacja zawsze miała cenę. Wszystko zależało tylko, od kiedy zacznie być wartościowa.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3041
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

3 mar 2026, o 14:42

Komisariaty były miejscami, w których nie pojawiała się zbyt często. Nagroda za jej głowę być może zachęcała najemników do spróbowania, ale nie była wystarczającą podstawą do zmobilizowania do działania organów ścigania. Teoretycznie była poszukiwana w przestrzeni Rady, od której Illium było bardzo daleko. Tutaj równie dobrze mogła czuć się wolnym człowiekiem, choć jej spojrzenie wciąż z uwagą rozglądało się wokół w poszukiwaniu nieprawidłowości.
Nie można było być zbyt ostrożnym - szczególnie, gdyby mieli potencjalnie wdepnąć w jakieś gówno, jak to bywało często w Terminusie i okolicach.
Carlos nie brzmiał obiecująco, ale był jakąś poszlaką. O ile nie okaże się zbiegiem, który miał udać się na posterunek i uczciwie oddać się do aresztu, nie mieli wiele do stracenia podając się za niego. Doceniła natychmiastowe podchwycenie tego przez quarinina, który nie czekał szczególnie długo przed potwierdzeniem.
- Chciałoby ci się wypowiadać całe to gówno za każdym razem? - ostentacyjnie przetoczyła wzrokiem po suficie, umacniając jego odpowiedź.
Przybranie przez niego miana Carlosa odwracało jej początkowe założenie, przenosząc rozmowę z asari na quarianina. Hawkins nie miała problemu z przybraniem bardziej pasywnej roli, choć skupienie ich rozmówczyni na Skaxie niwelowało ich sprytny plan zhakowania jej omni-klucza. Mógł zastąpić go w rozmowie, lecz ona nie posiadała zbyt wielu technicznych umiejętności wykraczających ponad podstawę.
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13454
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

7 mar 2026, o 05:06

Skax - To dobrze?
Poniżej tak, powyżej nie
50%
Rzut kością 1d100:
85

Luna - Zastraszanie
30% (baza) + 15% (tchórzliwy) + 15% (trafny argument) = 70%
Rzut kością 1d100:
91
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13454
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

7 mar 2026, o 05:41

Komisariat Skax postanowił się przyznać. Przybrać twarz mężczyzny, o którym nie tylko on nic nie wiedział, ale też i nie wiadomo było, co w jego temacie może powiedzieć Asari, z którą rozmawiał. Zadanie to wymagało talentu aktorskiego, o który wcześniej mało kto oskarżałby Quarianina, a już na pewno nie on sam.
Tylko czas mógł pokazać, czy Carlos był wrogiem, czy przyjacielem.
- W takim razie masz niezły tupet, by tu przychodzić, skurwysynu - wycedziła przez zęby, nie robiąc sobie za dużo z tego, że była nagrywana. Może wiedziała, że nikogo tak naprawdę to nie interesuje, a może kamery były atrapami. Z pewnością jednak było to to pierwsze - w końcu nawet w tych gorszych dzielnicach standardy na pewno nie spadły aż tak nisko, prawda?
- Ile to było? Piętnaście tysięcy? Opowiadała mi o tym, pieprzony ćpunie. A to kto, twój nowy bankomat? - Spojrzała ku Hawkins.
Wyglądało na to, że do głosu doszła o wiele mniej sympatyczna strona dyżurnej. Strona, która uznała, że skoro nie są tu po to, by coś zgłosić, to równie dobrze tracą wszystkie obywatelskie prawa i można zwracać się do nich poniżej standardów. Przybranie krzyża Carlosa odbierało pewną anonimowość, kończyło domniemanie szacunku i przenosiło sprawy na o wiele bardziej personalną stopę.
Apartament Butelka zleciała z pobliskiego stolika. Upadek zaczął się ze zbyt niskiego punktu, nie zdążyła więc nabrać tempa i rozbić się, lecz stuknięcie o kafelkową podłogę i tak czy siak było głośne i nieprzyjemne. Przekleństwem bycia Charlesem Strikerem było bycie zbyt dużym na konwencjonalne, ludzkie meble i za małym na te Krogańskie. Nie pasował do żadnego ze światów. Zresztą, gdyby był większy, to pewnie też by nie pasował.
Wyglądało na to, że naklejka może stanowić jakiś trop. Co prawda była zbyt starta, by móc dokopać się do firmy, adresu, konkretnej nazwy lombardu, czy jakiekolwiek innej informacji. Istniały więc tylko dwa pewniki - był to lombard i znajdował się w Nos Astrze. Ile jednak mogło ich być? Gdyby poszukać w holonecie i podzwonić, albo nawet pojeździć, z pewnością mogliby dowiedzieć się więcej nawet i z takiego prostego tropu.
Mogli też skontaktować się z Colmem i spróbować dowiedzieć się u źródła. Nie mówił im o żadnych problemach finansowych wcześniej i nie wiedzieli czym było to umotywowane, ale z pewnością mogli w ten sposób skrócić te poszukiwania.
Charles przebił się do sypialni. Ta była w znacznie lepszym stanie, ale i tutaj zrzucono prześcieradła i zrobiono bałagan, choć ten sprawiał wrażenie performatywnego. Meble przewalone były na odwal się, bez śladów poszukiwań niczego konkretnego, a i nie zrobiono tego tak, by wywołać konkretne szkody. Bardziej jakby ktoś po prostu wszedł tu, odhaczył dwa punkty i wyszedł...albo jakby ktoś przerwał jego poszukiwania w moment.
To nie był rabunek. Jeśli w jednej rzeczy Qualley miał rację, to w tej.
Przeszukania nie przyniosły większych efektów aż do samego końca. W szafie, pod zawieszonymi koszulami, "krył" się omniklucz sprowadzony do ustawień fabrycznych - nie miał kolorowych chipów, tapet, czy żadnych innych programów i modyfikacji widocznych na pierwszy rzut oka. Zablokowano go hasłem i Charles nie znalazł w notatkach od Colma niczego, co by o nim mówiło. Nie był zbyt dobrze skryty i nie wydawał się być ważny za wyjątkiem tego, że był jedynym (odkrytym) urządzeniem elektronicznym, którego Colm nie zlistował w swoich notatkach. Równie dobrze mógł to być niechciany firmowy omniklucz.

Luna podeszła do sprawy dyplomatycznie, choć oczywiście w znaczeniu bardziej zgodnym z duchem Terminusa, niż Cytadeli. Przedstawiła sprawę jasno - albo po dobroci, albo po złości. Kliszowe, ale prawdziwe. Jej rozmówca jednak nie potraktował tego z taką dozą zdrowego realizmu, jak pewnie by chciała:
- Mówiłem już wam wszystko, ludzie! Zostawcie mnie, bo...bo wezmę ochronę, przysięgam!
Mogła przysiąc, że słyszy jak coś jest przesuwane za drzwiami. Czy on...barykadował drzwi? Blokował je czymś? Szuranie brzmiało dosyć charakterystycznie i ciężko było pomylić je z czymś innym.
Quarianin podkreślił jednak bardzo, że chodzi o ludzi. Nora Farrah co prawda brzmiała jak imię człowieka, ale to wybrzmiewało co najmniej tak, jakby poruszała się z całą świtą swoich pobratymców rasowych.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

@Skax @Charles Striker @Hawk @Luna Reyes
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 317
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

9 mar 2026, o 14:21

Jak dla niej takie podejście jakie zaprezentowała było najlepsze, na wejściu żadna ze skrajności nie była dobra. Bycie zbyt ugodowym, przepraszającym za swoje działania sprawi tylko, że szanse, że rozmówca cię po prostu oleje wzrastały znacznie. Z kolei groźby już na wejściu mogły kogoś spłoszyć na tyle, że przestanie się odzywać w ogóle, albo jeżeli będzie miał taką możliwość, to ucieknie w ogóle.
-Nie wiem komu coś mówiłeś, ale nie nam. Jak powiesz nam, to może zabierzemy cię stąd, bo następni, którzy przyjdą pytać, ustrzelą ci główkę bez zadawania pytań - jak tylko usłyszała, że quarianin przesuwa coś po drugiej stronie, naparła na drzwi, jednocześnie rzucając do Strikera
-Zobacz mój drogi, czy da się dostać do mieszkań od strony balkonu. Mam tutaj dosyć problematycznego rozmówcę. - jak na razie nie chciała robić wielkiego hałasu, który to zapewne już uwagę ochrony by przyciągnął.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 368
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

9 mar 2026, o 19:01

Chyba szybko przyszło mu pożałować, że zszedł z ustalonej ścieżki, dając się porwać chwili, aby podszyć się pod kogoś innego. Nagła zmiana reakcji strażniczki prawa i porządku dawała jasno do zrozumienia, że wspomniany Carlos bardzo dużo tutaj nabruździł, a co gorsza, Skaxowi za to wszystko się teraz oberwie. Skoro jednak postawił już pierwszy krok w tym świecie oszustw, to pozostało mu jedynie tkwić w tym do końca.

-Tak jak mówiłem. Szukam detektyw Nory Farrah. Miałem z nią uzgodnić wszystko. Domyślam się, że ta rozmowa teraz nie jest nikomu na rękę, więc im szybciej nas odeślesz, tym szybciej będziesz miała od takich jak ja spokój. Wszyscy wygrywają, prawda?- Pokiwał głową z niezadowoleniem. Wynikało to z próby dostosowania się do nieprzewidzianej sytuacji, ale równie dobrze mogło wynikać z tego jakiego rodzaju inwektywy poleciały w jego stronę oraz z jaką dozą "czułości" został potraktowany przez policjantkę na służbie. Jego nerwowe tiki i rozglądanie się na boki, mogły nawet całkowicie przypadkiem pasować do przykrywki jako potencjalny ćpun, który ze strachem rozglądał się za potencjalnym zagrożeniem albo w poszukiwaniu kolejnej działki towaru. Celowo zignorował też pytanie o dane swojej towarzyszki. Sam sobie już wystarczająco nabruździł i wciąganie kogoś innego nie wydawało mu się zbyt miłe, dlatego tą częścią pozwolił towarzyszce się zająć. Jeśli przedstawi się jako jego znajoma to super, jeśli jako zatroskana obywatelka, która przyprowadziła problematycznego ćpuna, to nie będzie miał jej tego za złe.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1587
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

9 mar 2026, o 19:32

Podniósł klucz przyglądając mu się. Nie wyglądał na miejsce gdzie, ktokolwiek mógł schować cokolwiek ciekawego. Robił już w tym wystarczająco długo by rozumieć wartość informacji. Nawet najmniejsza pierdoła potrafiła zmienić obraz sytuacji, kiedy nie mieli prawie niczego. Wyciągnął z kluczu pamięć aby dać ją później Skazani. Może, jemu uda się złamać zabezpieczenia.
Rozejrzał się ostatni raz po pomieszczeniu w poszukiwaniu wskazówek. Nie wyglądało to jak miejsce zbrodni, ale jakiś grajdół pary z problemami. Miał teorie, że Colm szukał swojego chłopaka bo tamten zabrał coś ważnego. Do tego wyglądał jakby był zaaklimatyzowany z hotelem. To nie mógł być jego pierwszy raz w sytuacji, gdzie musiał spać poza domem. Poczuł dziwne zmęczenie na samą myśl o tym wszystkim. Pamiętał, kiedy to były jego główne zadania.
Odpalił papierosa ruszając w stronę drzwi. Już wystarczająco się napatrzył na życie tej bardziej normalnej tkanki społeczeństwa. Czasami tęsknił do takiego świata. Niestety jego ostatni powrót do tej samej rzeki zakończył się dla niego tragicznie. Lepiej już było tkwić w tym gównie którym był. Jego wytrzymałość była wprost proporcjonalna z jego głupotą. Personifikacja Ying i Yang.

Wypuścił dym z płuc wychodząc na korytarz. Jedyne co usłyszał to coś o jakimś balkonie. Co miał niby zrobić? Wyjść na zewnątrz i sprawdzić czy dałoby się w ogóle radę tutaj dostać z zewnątrz? Nie rozumiał.
- Olej go. - Rzucił do Luny przez chwilę przyglądając się przerażonemu Quarianinowi. Nie musiał wyciągać zbyt dalekich wniosków by wiedzieć jak sytuacje się potoczyły. To nie był kurwa bar na Omedze tylko normalni cywile. Nie można było im od razu odpalać trybu walki.
- Skoro żyje to nie ma żadnych ciekawych informacji. - Mlasnął. - Trzeba sprawdzić monitoring i wypytać ochronę. I mniej agresywnie, a więcej udawanego profesjonalizmu. Siłą nic tu nie kupimy.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3041
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

9 mar 2026, o 21:54

Carlos mógł się okazać pułapką, a mógł też być biletem do uzyskania odpowiedzi. W chwili, w której mimika funkcjonariuszki zmieniła się drastycznie, Hawkins przeszło przez myśl, że wyciągnęli ewidentnie krótszą słomkę. Nie oznaczało to jednak kompletnej przegranej - w takim wypadku kobieta sięgnęłaby po omni-kajdanki, a czerwonowłosa pożałowałaby, że w ogóle postawiła stopę na komisariacie. Niby od samego początku plan ten nie brzmiał zbyt mądrze, ale zawsze wierzyła, że jeśli wkroczy do danego miejsca z przekonaniem o tym, że powinna tam być, ujdzie jej bardzo wiele rzeczy na sucho.
Agresja kobiety również była poszlaką. Carlos był ćpunem, ale Jean bardzo chętnie mogła stać się jego bankomatem. Szczególnie takim, który nie lubi być w ten sposób nazywany - oraz który przecież wcale nim nie jest, ponieważ łączyło ich coś prawdziwego, opartego na szczerości i wspólnym zaufaniu.
- Co takiego ci powiedziała? - warknęła wściekle, występując o krok naprzód - tak, by jej ramię przysłoniło lekko Quarianina, jakby to ona przejmowała tę dyskusję, ponieważ w chwili rzuconej przez kobietę obelgi, ta stała się dla niej osobista. - Chętnie o tym posłucham.
Odwróciła się, przenosząc swoją wrogość na Quarianina, który ewidentnie ćpunem nie był. No bo, czy istnieli w ogóle quariańscy ćpuni? Czy takie substancje by ich nie zabiły? Znów ten jej podszyty rasizm, tak coś przeczuwała. Hawkins bowiem aktorką była bardzo dobrą - nawoływanie statków cywilnych przez radio przez niemal dziesięciolecie i wymigiwanie się z patroli w Trawersie czyniło z każdego światła lampę sceniczną.
- O czym ona mówi, Carlos? - podniosła głos, wściekle, obracając się w stronę quarianina, licząc na to, że niewiedza jej, jako jego towarzyszki, ujawni więcej informacji na temat ćpuna, pod którego się podszywali. - Powiedziałeś, że szukamy twojej koleżanki - dodała, stawiając nacisk na słowo, które było dla niej w tej chwili bardzo istotne, ponieważ miało nie oznaczać niczego więcej. - Kim ona kurwa jest?

@Mistrz Gry
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13454
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

18 mar 2026, o 06:19

Komisariat Coś zmieniło się w mowie ciała Asari, gdy przeszła wzrokiem na Hawk. Nie była to co prawda na tyle wielka zmiana, by od razu sygnalizować kompletnie inne nastawienie, ale tak jak mogła bezkarnie przelać swoją złość na Carlosa, który widocznie w jej oczach sobie na to zasłużył, tak nie była do końca pewna kim jest jego towarzyszka i czy jej również należy się święta furia, którą obdarzyć była skłonna Quarianina. Ostatecznie była ze Służb i musiała przynajmniej próbować utrzymać pozory neutralności, kiedy tylko było to możliwe.
Z pewnością Quarianie mogli coś brać. Skoro byli w stanie przetrwać swoje programy wzmacniające przed kontaktem z drugim organicznym bytem, na pewno mogli też przeżyć używki jakiegoś rodzaju. Hawkins nie była jednak ekspertem w tych sprawach i mogła mieć przeczucie, że Skax, czego by o nim nie mówić, również się na tym nie znał - chyba, że w tym mało odważnym najemniku kryła się imprezowa bestia. Wszystko było możliwe.
- Słuchaj, no... - wpierw jeszcze warknęła, ale kolejną nawałnicę powstrzymał głośny, ostentacyjny wdech. - To nie jest moja sprawa. O tyle o ile znam Norę, tyle wiem, że rozmawiam ze straszliwym skurwysynem, degeneratem i kretynem niepotrafiącym jej docenić, więc jeśli nie macie nic do zgłoszenia, to możecie się wynosić. A jeśli jej szukacie, no to pewnie jest w Horusie, bo na pewno nie w domu - Horusie, barze. Mijali go po drodze, a przynajmniej taki neon mignął im po drodze w Skycarze.
- Cokolwiek macie do załatwienia, radzę ci, żeby było ostatnim. W końcu twoje nachodzenie przestanie być śmieszne i trafisz na dołek.
Apartament Dalsze przeszukanie nie przynosiło szerszych skutków. Wszystkie inne dowody musiały zabrać Służby - jak na złość, ten jeden raz musieli zrobić dobrą robotę, albo włamywacze nie zostawili więcej ewidentnych śladów. Striker schował jednak omniklucz na później, zamykając szafę za sobą. Gdy już przejrzał wszystkie pomieszczenia, mógł zastanowić się nad tym, co tu znalazł. Pomijając całą sprawę z włamaniem, znalazł się w zwyczajnym apartamencie w miarę zwykłych ludzi, cywili. Słusznie zauważył, że jest to nieco inny świat. Że był trochę obcym w tej krainie, nawet jeśli w teorii się z niej wywodził. Bohater opuścił wioskę i nawet po powrocie nie będzie ona już nigdy taka sama.
Luna zawołała jeszcze do rozmówcy, lecz nie usłyszała niczego, co miałoby ręce i nogi. Cichy szept zza drzwi nie należał do takich, który dało się rozszyfrować.
Balkon teoretycznie był na tyle blisko, że dałoby się przeskoczyć do sąsiada. Barierka co prawda była na tyle wysoka, że trzeba by wpierw na nią wejść, oraz na tyle śliska, że upadek mógłby nie skończyć się za dobrze, ale skok był jak najbardziej wykonalny - zwłaszcza przez nieco mniejszą i mniej podobną do głazu Lunę.
Jeśli chcieli go jednak wykonywać, musieli zastanowić się nad tym szybko. Winda zaczęła jechać na ich piętro - bardzo możliwe, że Quarianin faktycznie wezwał ochronę.
Może to i lepiej. Będą mogli od razu ich przesłuchać, jeśli dyplomacja ich nie zawiedzie. A w najgorszym wypadku zastosują...cóż, inny jej rodzaj.

@Skax @Luna Reyes @Charles Striker @Hawk
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1587
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

19 mar 2026, o 20:31

Nie widział, czy Luna planowała dalszy parkour. Z doświadczenia wiedział, że prowadzenie pod wpływem miało mniejszą szansę na wypadek niż skakanie po balkonach. Niestety nie był z niego zwinny kociak, a kawał kloca, którego skok zobaczy każdy w okolicy. Nie miał zamiaru się w to bawić. Mógł jednak zobaczyć jak kobieta ryzykuje życiem żeby najebać wkurwiającego Quarianina. Teraz nie było w tym nic dziwnego, że nie wypomniała mu przygód z Skaxem. Miała nowego. Nawet jeśli na chwilę.
- Gnój wezwał ochronę? - Zapytał gdy zobaczył zmieniające się piętra na panelu windy. Mieli mieć gości, a on nie był zbyt socjalnym człowiekiem. Potrafił nim być, o ile kryła się za tym jakaś rozrywka. Teraz musiał znowu odgrywać najbardziej znaną mu rolę. Jego twarzy zaczęła wyginać się w bardzo znajomy mu grymas. Uśmiech pracownika obsługi klienta połączona z pustym spojrzeniem korporacyjnego rzeźnika zawsze robiła robotę. Przynajmniej z korporacyjną ochroną.
Ustawił się przy windzie czekając na przybycie z gości. W razie czego miał przygotowaną broń pod ręką. W gotowości miał też swoja przepieknę certyfikaty do machnięcia im przed oczyma. Wciąż był na kontrakcie ATG więc jego dokumenty były czyste. Bycie na kontrakcie z jednym największych PMC Przymierza dawało mu pewną reputację wśród ochroniarzy. Jedną z tych, gdzie oponent preferuje unikanie ich.
- Dobry Wieczór, Charles Striker, Alliance Titan Group, czy mógłbym zająć chwilę? - Zapytał wyćwiczonym tonem oraz od razu ruszył w stronę gości. Na kluczu wyświetlił im swoje dane. Był niczym kot Schroedingera. W niektórych danych istniał, a w niektórych nie. Wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów biorąc jednego dla siebie i częstując resztę. - Przepraszam za koleżankę, chuje ściągnęły nas z urlopu bo byliśmy w okolicy. - Zbliżył się konspiracyjnie. - Ściągnęli ją z miesiąca miodowego. Pojebane.
Potrząsnął ręką w geście, że była to gruba przesada ze strony ich pracodawców. Niestety w tym zawodzie nie było dni wolnych gdy chodziło o pieniądze. Przynajmniej w tej wymyślonej historii to nie on miał przejebane.
- Ja po prostu ćpałem w okolicy.- Wzruszył ramionami jakby mieli wiedzieć. - Wiecie jak jest. Da radę spojrzeć w monitoring? Nie chce kopi, 5 minut i nas nie ma. Chyba, że macie jakieś ciekawe ploteczki. Jak na przykład, czy ktoś ciekawy tutaj przychodził oprócz podstawowego składu.
Zapytał z uśmiechem na twarzy.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 368
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

20 mar 2026, o 23:05

Wszedł po uszy w to bagno i wyglądało na to, że zaczynał tonąć. Błędnie ocenił sytuację i swoją rozmówczynię. Cóż za nieoczekiwany zwrot akcji, gdy Quarianin próbował swoich zdolności interpersonalnych. Nie można mu było jednak odmówić uporu. Ale nawet pomimo najlepszych chęci, to rozmowa brnęłaby donikąd.

Na całe szczęście w sam środek tego miotania się, półprawda, oszustw i podstępów wkroczyła ona. Czerwono włosa zaskoczyła inżyniera swobodą z jaką przybrała całkowicie nową rolę. Quarianin w gruncie rzeczy próbował udawać samego siebie, tylko żeby jakoś wpasować się w obraz tego jak mają postrzegać go inni. Natomiast Hawk ze swobodą, której można było jej pozazdrościć wymyśliła kolejną część tej nieopowiedzianej historyjki.

-Serdecznie dziękujemy, pani oficer- Wykonał kilka nadmiarowych gestów rękami, jakby próbował uspokoić swoją towarzyszkę, choć w rzeczywistości był jej nad wyraz wdzięczny. Lekki ukłon skierowany został w stronę strażniczki porządku i Skax odwrócił się czym prędzej na pięcie, aby wyjść z komisariatu zanim ktoś jeszcze postanowi go o coś oskarżyć i spędzi w celi kilka dni za dużo. Nie żeby to miała być pierwsza taka jego przygoda, ale zdecydowanie przesiadywanie w zamknięciu nie kojarzy mu się zbyt dobrze.
ObrazekObrazek
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3041
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

21 mar 2026, o 22:03

Nigdy nie sądziła, że w komisariacie znajdzie ją taki zwrot akcji jak Quarianin, podający się za Carlosa, w dodatku z sukcesem. Mogłaby powiedzieć, że nie doceniała wcześniej Skaxa wystarczająco, oferując, że przejmie rozmowę - ale trudno było nazwać ich wymianę rozmową, bo bardziej przypominała cierpliwe znoszenie wściekłej funkcjonariuszki i zdawkowe odpowiedzi.
- Nora, tak? - warknęła ostentacyjnie, wbijając palące spojrzenie w plecy stojącego nieco z przodu Quarianina, jakby najważniejsza informacją, jaką wyciągnęła z tej wymiany było imię jej potencjalnej rywalki. - Złożymy jej wizytę. Tak, Carlosie? - syknęła, trącając go w bok, jakby potrzebował zachęty by ruszyć z nią do wyjścia.
Nie zamierzała kobiecie dziękować - sama wypełniała rolę osoby wkurwionej, a ze swojego bogatego doświadczenia w byciu wkurwioną wiedziała, że uprzejmości tego typu jako pierwsze wylatywały przez okno.
Dopiero gdy wychodzili na zewnątrz, rozejrzała się czujnie, sięgając do omni-klucza by wezwać dla nich taksówkę. Nie kojarzyła tego miejsca, ale podejrzewała, że nie różniło się w żaden sposób od innych barów rozrzuconych na Nos Astrze.
- Jeśli takie osoby są zatrudniane na gliny, nic dziwnego, że przestępczość jest taka wysoka na tej planecie - mruknęła, gdy znaleźli się już poza zasięgiem uszu potencjalnych dronów, kamer oraz innych policjantów. - To i kurewsko wielkie łapówki.
Sięgnęła do omni-klucza by wystukać wiadomość do pozostałych, włączając w kanał komunikacji również Skaxa by nie musiał zerkać jej przez ramię.
Hawk pisze:Policjantka nazywa się Nora, siedzi w barze Horus. Tam lecimy.
Znaleźliście coś?
Gdy wzywała taksówkę, na moment przeniosła swój wzrok na quarianina.
- Dobra robota, Carlos - parsknęła, nie do końca wierząc w to, że kobieta to w ogóle kupiła. - Może jednak to nie ja będę tą od mówienia, skoro tak dobrze ci poszło.
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 317
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

22 mar 2026, o 11:35

Quarianin przestał się odzywać, a mimo wszystko na tej sprawie nie zależało Lunie tak bardzo by ryzykować skakanie po balkonach, skoro są one zbudowane w sposób niezbyt przyjazny dla tego rodzaju aktywności fizycznej. Większą motywacją byłoby ustrzelenie Quarianina, niemniej jednak teraz musieli skupić sie na czym innym, okazało się bowiem, że winda jedzie w ich stronę. Skurwysyn faktycznie wezwał ochronę.-Wszystko na to wskazuje. Zasrany dupek. Wzięła głęboki wdech, bo dyplomacja nie należała do jej najsilniejszych stron - dlatego właśnie nie udała się na komisariat, gdzie wszystko opierałoby się na rozmowie.
Luna oddała pole do popisu Strikerowi, który najwyraźniej czuł się teraz jak ryba w wodzie, a zmiany w jego mimice z sekundy na sekundę robiły wrażenie. Gdyby byli sami to Luna uniosła by wysoko brew, a potem mu pogratulowała. Teraz jednak ona przybrała minę, która była mieszanką irytacji - tego akurat nie musiała udawać - z rozmarzonym spojrzeniem, wciąż myślami będącym na... miesiącu miodowym jak się okazało. -Bylibyśmy bardzo wdzięczni... ja szczególnie, bo jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, to może jeszcze uda się uratować to co zostało mi i mężowi z miesiąca miodowego - powiedziała wzdychając.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13454
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

27 mar 2026, o 07:03

Bar Wyświetl wiadomość pozafabularną Nie próbowali wyciągnąć już więcej informacji z dyżurnej, widocznie uznając, że dowiedzieli się już wszystkiego, co mogli na temat Detektyw. Nieważne, czy będą próbowali ją przekupić, zastraszyć, czy po prostu okraść, w temat charakteru Nory Farrah zbadać będą musieli sami.
Zresztą, oryginalny plan Hawkins nie wymagał wcale za dużo wiedzy, a jedynie pewnych manualnych zdolności, których z pewnością im nie brakowało.

Horus krył się parę ulic dalej. Na tyle daleko od komisariatu, by nie był to absolutny wstyd i hańba dla munduru, ale na tyle blisko, by było to idealne miejsce do odwiedzenia po pracy. Mały neon witający ich przy wejściu wydał się im smutnym widokiem. Zimna, niebieska poświata stanowiła jedynie ułamek tego, co Ilium potrafiło zaoferować. Wejście zdawało się być małą klitką pomiędzy budynkami, trochę zbliżone do wejścia do małego sklepu z pamiątkami na ryneczkach w turystycznych miejscowościach.
I turystykę można by tu uprawiać. Bar od środka przypominał bowiem skansen, mający prezentować to, jak knajpy wyglądały kiedyś. Meble wydawały się archaiczne i kupione po kosztach, a zanim w ogóle znaleźli się w środku, musieli przejść po schodach w dół przez zaczadzony od dymu po papierosach korytarz. Hawk była pewna, że włosy już jej tym prześmierdły.
Muzyka grająca z lekkim przesterem przypominała dawny, ziemski rock. Elektryczna gitara brzmiała wyjątkowo paskudnie przy tej jakości dźwięku.
Nic dziwnego, że nie mieli tu za dużo klienteli. Wśród całej dziesiątki obecnych klientów, znaleźli trzy kobiety i tylko jedna była człowiekiem. Jeśli Nora, jak sugerowałoby imię, była reprezentantką tej rasy, to już ją znaleźli, siedzącą tuż przy barze z dopiero co zaczętym drinkiem.
Zauważyła ich - nie było innej opcji. Obróciła jednak głowę i wróciła do wpatrywania się w szklankę. Mętne spojrzenie sugerowało, że wcale nie podobało jej się to, co tam widziała.
Apartament Winda otworzyła się z lekkim skrzypnięciem. Stali już w korytarzu, gotowi, by przywitać kogokolwiek, kto nadejdzie. Nieważne, czy byłby to oddział ochroniarzy, samotny strzelec, czy może ktoś, kto po prostu ściągnął akurat windę i nawet nie jechał na ich piętro.
Dziewczyna nosząca kamizelkę ochroniarską wyszła dziarsko z windy. Choć nie wyskoczyły oczy z orbit Asari o wysokich policzkach i wąskiej twarzy, tak wydawała się być zaskoczona rozmiarem Strikera. Jakby kamery nie potrafiły go uchwycić. Wyjęła lizaka z ust i przeszła po nich spojrzeniem kogoś, kto nie tylko wiedział, że nie mógł przegonić ich siłą, ale i pewnie nawet doszedł do wniosku, że nie płacą jej wystarczająco za spróbowanie. Nie wyglądała na szczególnie starą. Pewnie tu sobie dorabiała.
- Przejebane - powiedziała cicho w temacie Luny. - To...kurwa, to chyba będą ploteczki. Nie wiem, czy ty jesteś Alliance Titan Group, czy inni, ale dosłownie dzisiaj byli tu goście, co też się tak przedstawili. W sensie, nie Alliance Coś Tam, ale, że z Przymierza.
Teatralnie nadęła policzki przed głośnym wydechem.
- Menadżer wyjebie mnie z roboty, jak was tam wpuszczę - zniżyła się do konspiracyjnego tonu, który przyjął Charles.
I tak powiedziała im za dużo.
Wyświetl wiadomość pozafabularną

@Skax @Hawk @Charles Striker @Luna Reyes
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1587
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

29 mar 2026, o 11:58

Drzwi windy otworzyły się przed jego oczyma. Zazwyczaj mógł oczekiwać jakiegoś plutonu egzekucyjnego, a dostał Ishe w wersji ochroniarza z centrum handlowego. Nic dziwnego, że młode Asari go uwielbiały skoro mentalnie zatrzymał się w wieku osiemnastu lat.
- Ja pierdole. - Jęknął słysząc o ludziach z Przymierza. No przecież, nie mogło być inaczej. Teraz jeszcze musiał brać pod uwagę, że rząd się w to wtrąca. Ciekawe czy to oni mieli być kupcami, czy po prostu chcieli zwinąć technologie skoro i tak ją wykradziono. - Nikt nie mówił, że będzie jeszcze ktoś z przyjacielskiej konkurencji.
Rzucił do Luny z lekkim zaskoczeniem. Mogła wyczytać, że nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy. Szczerze mówiąc, nie potrzebował nawet, aż tak bardzo monitoringu. Miał już pewien obraz czego się spodziewać. Na innych agentów trafią raczej szybciej niż później.
- Przedyskutujemy to w drodze na dół. I tak nie mamy już tu czego szukać. - Pokiwał głową kładąc dłoń na ramieniu Asari. Powoli prowadząc ja w stronę windy. - Prawda?
Rzucił do Luny wchodząc do małej klatki.
Gdy drzwi się zamknęły, jego uścisk od razu zelżał. Sięgnął do omni-klucza.
- Za fatygę. - Przesłał jej 500 kredytów na konto. W opisie przelewu mogła znaleźć kontakt. - Zrób z pięć zrzutów z kamer gdzie widać, kto wchodził do mieszkania przez ten okres. Błagam tylko, jacyś specjalni goście, a nie służby. Dobrze?
Westchnął patrząc jak bardzo robił się miękki na starość. Jeszcze kilka lat temu po prostu by ją zabił, ukrył ciało, zabrał dane i zniszczył monitoring. Naprawdę powoli zaczynał zapominać o swoich podstawowych szkoleniach.
- Jakby menedżer ci robił kłopoty to daj znać. - Zmrużył delikatnie oczy. Jeśli będzie chował informacje, to znaczy, że coś wie. Lepiej dla nich. - Porozmawiam sobie z nim. W przelewie masz kontakt.
Przesyłając kredyty zauważył nową wiadomość. Przejrzał ja wszystko i spojrzał na Lunę. On był zbyt zajęty zagadywaniem ochrony. Nie miał jak odpisać. Póki co ich informacje to naklejka i klucz. Nie było się zbytnio czym chwalic.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 368
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

29 mar 2026, o 19:16

Wychodząc z komisariatu było widać, jak momentalnie całe jego spięcie zniknęło, a on sam zaczął mocniej oddychać. Prawie jakby uciekł przed jakimś ogromnym Kroganinem albo stadem Vorchów. Gra aktorska wyciągnęła z niego całą energię i resztki jakiejkolwiek pewności, którą miał w sobie. Złączył ze sobą obie ręce, aby jakoś uspokoić ich drżenie.

-Nigdy więcej. Bosh'tet, co to było. Na wszystkie statki Flotylli, po co ja to zrobiłem- Jak tylko usłyszał, że kobieta chciała dać mu mówić, natychmiast odwiódł ją od tego pomysłu, w pierwszym momencie nawet nie do końca próbując zrozumieć czy mówiła w pełni serio, czy jedynie sobie żartowała.

-Twoja kolej. Mam iść z tobą? Trzymać się gdzieś z tyłu?- Plan z wcześniej mieli już odrobinę przygotowany, ale Skax postanowił (wciąż lekko drżącym ze stresu głosem) na wszelki wypadek dopytać czy Hawk ma obecnie jakiś nowy sposób na ogarnięcie rozmowy. Okoliczności mocno się zmieniły i nie było potrzeby aby Quarianin jej towarzyszył w podejściu do ich celu. Spokojnie mógłby się zameldować przy zupełnie innym stoliku i z wystarczającej odległości robić swoje.

Knajpa, choć na pierwszy rzut oka nie wydawała się pasować do pięknego obrazu jaki próbuje sobą sprzedać Illium, ale po głębszym zastanowieniu była ro niemalże kwintesencja planety. Przyjemny, nawet cieszący oko neon, ale w środku zmęczony świat, który mógł odstraszać każdego, kto próbował wejść zbyt głęboko. Quarianin mógł podziękować za swój kombinezon, bowiem na samą myśl o wdychaniu tego dymu zakręciło mu się lekko w głowie. Może i parę czujników sugerowało, że dłuższe przebywanie w tym miejscu będzie oznaczać solidne czyszczenie filtrów i ponowną kalibrację niektórych systemów. W odróżnieniu od sytuacji na komendzie, tym razem nie wychylał się ani odrobinkę i jeśli Hawk zdecydował, że ma się jej trzymać, to szedł pół kroku za nią, próbując nie rozglądać się za bardzo na boki. W takich miejscach szybko i łatwo mógł znaleźć problemy, a niektórym wystarczyło rzucić jedno przypadkowe spojrzenie, aby zrobili z tego awanturę drobniutkiemu Quarianinowi.
ObrazekObrazek
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3041
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

30 mar 2026, o 12:04

Wnętrze Horusa przypominało jej niektóre bary na Omedze - staroświeckie, nie przez obraną przez właściciela stylistykę czy jego tragiczny gust, a z braku finansów i dostępu do lepszego umeblowania. Przekraczając jego próg czuła się tak, jakby cofnęła się dziesięć lat wstecz. Tandetna muzyka wybrzmiewająca w powietrzu z trudem przebijała się przez grubą warstwę dymu, który na Omedze unosił się w miejscu na skutek słabej filtracji, a tutaj musiał być wyborem zamkniętych okien, tudzież ich braku.
Przechadzała się po barze w towarzystwie Quarianina, z uwagą zerkając na tutejszą klientelę. Najwyraźniej nie trafili na godziny szczytu, czy też to było wszystko, co ta dziura miała do zaoferowania. Większość osób nie była przedstawicielami rasy ludzkiej, co łatwo ograniczało im pole wyboru - wkrótce wytypowali osobę, która musiała być ich celem.
Przykrywka Carlosa nie miała w tym miejscu już żadnego zastosowania - kimkolwiek był i w jakikolwiek sposób dokładnie skrzywdził ludzką kobietę, z pewnością znała jego twarz i wiedziała, że nie należała ona do Skaxa. Hawkins wyszła na przód, wiedząc, że została przez kobietę zauważona i nieszczególnie starając się ukryć to, że zmierzała prosto do niej.
- Ciężki dzień w pracy? - zagadnęła, krótko, obojętnie, bo Nora nie wyglądała na osobę, która lubiła jakikolwiek small talk, więc Hawkins nie zamierzała jej go nim zadręczać. Stanęła obok, krzyżując ręce na klatce piersiowej - jej uzbrojenie napawało ją przekonaniem, że w razie potencjalnych problemów, poradzi sobie w ten czy inny sposób. - Detektyw Farrah?
Jeśli kobieta siedziała przy barze lub w loży, gdzie były inne miejsca siedząca, Hawkins zajęła jedno z nich, wpraszając się w jej przestrzeń nie czekając na przyzwolenie. Jeśli jednak tak nie było, tkwiła obok, stojąc nad kobietą i wpatrując się w nią na wzór spojrzenia, którym ona obdarzyła szklankę o mętnej zawartości jeszcze chwilę wcześniej.
- Chcielibyśmy porozmawiać z tobą o włamaniu do mieszkania Colma Qualleya - powiedziała wprost, patrząc, jaką reakcję w kobiecie wzbudza to nazwisko. - I o zaginięciu jego partnera dzień wcześniej.

@Mistrz Gry
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Wróć do „Nos Astra”