
- Tak - odparła salariańska radna natychmiast. Mógł tylko zastanawiać się, na ile faktycznie go mogła w tym zapewniać. Z pewnością zanim do jego rąk dotrą wszystkie dane członków stosunkowo tajnych oddziałów, przejdą przez wiele rąk. Być może otrzyma tylko skrócone opisy, a może akta, z których usunięto fragmenty na tyle subtelnie, że nie dostrzeże ich wybrakowania. - Zostaną wysłane przed waszym wylotem.
Dostrzegł wzrok asari, utrzymujący się na jego oczach od dłuższej chwili. Nie dawała po sobie poznać, tak jak wcześniej, że cokolwiek w jej zachowaniu lub podejściu do Viyo uległo zmianie, ale pozwoliła sobie na czujną obserwację. Jego turiański towarzysz wydawał się być nieco rozproszony, spoglądając na swój terminal i czytając zawarte na nim dane. Tylko Irissa i Esheel nie spuszczały z niego wzroku odkąd wszedł do pomieszczenia i wziął udział w obradach, które dotyczyły również jego.
- Dobrze.

Esheel kiwnęła głową, przenosząc wzrok na Irissę. Choć żaden z członków Rady nie był ważniejszy od drugiego, radna asari miała w zwyczaju rozpoczynać, jak i zamykać posiedzenia - być może kierowana wyłącznie uprzejmością i dobrym wychowaniem, które nie było tak mocno zarysowaną cechą charakteru u pozostałych członków rządu.
- Pozostaniemy w kontakcie. Dziękuję za przyjście, Widmie Viyo - stwierdziła, skinieniem głowy sugerując mu, że nie ma nic więcej do dodania.
- Każdy dzień zwłoki równa się większy koszt - odezwała się na wyjściu Esheel, wpatrując się w Widmo z napięciem. - Pośpiesz się, Vexariusie.
Obrady nie były długie. Wciąż zostało mu sporo czasu przed umówionym spotkaniem w ambasadzie Hierarchii, gdzie miał zostać wdrożony przez pierwszy, napotkany przez niego przypadek emerytowanego Widma. W tym czasie na jego omni-klucz przybywały nowe wiadomości i informacje, lecz żadna nie dotyczyła akt OZS, o które prosił. Przynajmniej na razie.
Wyświetl wiadomość pozafabularną

stojący bardziej z tyłu, wydawał się znudzony lub zniecierpliwiony tym, ile zajmowało im wyjście ze statku.







