Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12267
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Jewel

13 cze 2019, o 17:46

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12267
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Re: Jewel

13 cze 2019, o 18:22

Saraya przyglądała się jeszcze czerwonowłosej przez chwilę, zastanawiając się chyba nad tym co może, a czego nie powinna powiedzieć, ostatecznie postanawiając milczeć. Wydawała się niezadowolona, choć trudno było się domyślić, czy powodem tego jest zachowanie jej przełożonej, czy wręcz przeciwnie, fakt, że nie udało się spełnić jej oczekiwań. Bo przecież się nie dało - co do tego zgodni byli wszyscy poza samą zainteresowaną. Dowództwo nie posyłało ich na statek, oni sami dobrowolnie też nie pisali się na abordaż, więc ostatecznie skończyło się na kontynuowaniu poprzedniego planu.
W końcu statkiem gwałtownie szarpnęło. Pilot aktywowała systemy i mało delikatnie natychmiastowo wyrwała w kierunku planety, zataczając łuk, który miał ochronić ich przed ewentualnym wykryciem w ciągu najbliższych kilkunastu sekund. W kabinie zapaliły się światła, a chwilę później również kontrolki informujące ich o aktywowaniu sztucznej grawitacji i wytworzeniu atmosfery. Mimo to ani Dinh, ani Shukin nie kwapili się do pozbywania się hełmów.
Okręt zbieraczy został jednak na swoim miejscu. Alexander nad ramieniem Sarayi wyjrzał przez przedni wizjer, przyglądając się gigantycznej, przypominającej skalną formację sylwetce statku wroga, ale ten nie ruszył się z miejsca. Wyjątkowo dla odmiany nie rzucił żadnego pseudo zabawnego komentarza, choć jasne było nad czym się zastanawia - czy to Dinh manewrowała na tyle skutecznie, by uniknąć wykrycia, czy to działania Rebecki były tak skuteczne.
Może gdyby czerwonowłosa się odezwała i przyznała do tego co robi, nie miałby co do tego wątpliwości. Ale skoro milczała, tylko ona sama wiedziała, że udało się jej wbić w systemy nazwane przez Inę podróżą i przełączyć coś, co automatycznie wywołało dziesiątki alarmów po drugiej stronie. To było wszystko, co zdążyła zobaczyć. Wyglądało na to, że faktycznie unieruchomiła okręt, choć na jak długo - mogła tylko zgadywać. Zanim w ogóle spróbowała się tego dowiedzieć, jej omni-klucz błysnął dziesiątką ostrzeżeń i samoczynnie się dezaktywował. Może zadziałało któreś z jej zabezpieczeń, a może po prostu nastąpiło przeciążenie, bo nie był to sprzęt o wystarczająco dużej mocy obliczeniowej do takich działań.
- Nikt nie odpowiada z kolonii - odezwała się Saraya.
- Vasiliev mówił, że przestała odpowiadać, więc nie spodziewałbym się cudu - mruknął pod nosem Alexander. - Pewnie wybili tam wszystkich.
- Może nie. Może ktoś zdążył się ukryć.
- Podziwiam twój optymizm, słońce.
Kobieta rzuciła mu przez ramię lodowate spojrzenie, będące chyba odpowiedzią na to, jak ją nazwał, ale nic nie powiedziała, wyraźnie nie mając nastroju na przekomarzanie się. Glob planety zbliżał się ku nim szybko, a systemy Tremoille informowały o odpowiednich miejscach na lądowanie. Nie było ich zbyt wiele. Dinh wybrała jedno możliwie najbliżej kolonii, choć nie bezpośrednio w jej środku. Wciąż zachowywała względną ostrożność.
- Zaraz będziemy lądować. Gotowi?
Rebecca Dagan
Awatar użytkownika
Posty: 605
Rejestracja: 22 maja 2013, o 18:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 24
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 20.290
Medals:

Re: Jewel

14 cze 2019, o 09:22

Sapnęła cicho, sfrustrowana, gdy omni-klucz odmówił posłuszeństwa. Tak, była szansa, że udało jej się unieszkodliwić okręt. Tak, zrobiła to z poziomu własnego omni-klucza, który, umówmy się, docelowo wymagałby od groma przeróbek, żeby być w stanie służyć do podobnych działań na co dzień. Tak, narzędzie miało pełne prawo się wyłączyć. Ale i tak trafiał ją szlag.
Co nie zmieniało faktu, że teraz i tak było się czym zajmować. Pozwoliła sobie tylko zapamiętać tylko koordynaty statku Zbieraczy - nie wiedziała, na jak długo udało jej się go wyłączyć, miała jednak nadzieję, że na wystarczająco długo, by zdążyć do niego dotrzeć - potem koncentrując się na tym, co tu i teraz. A tu i teraz wychodziło na to, że zaraz mieli lądować na wyjątkowo cichej w tej chwili planecie, w wyjątkowo cichej kolonii.
Odruchowo spróbowała odpalić omni-klucz ponownie, chwilowo jednak nie poświęcając temu więcej uwagi - ot, pyknąć guzik i zobaczyć, co się stanie. Ważniejsze było to, by na planetę zejść... No, w jednym kawałku. Z hełmem na głowie i tak dalej, i tak dalej. Dagan upewniła się więc, że wszystko ma, ze wszystkim jest gotowa - a potem po prostu skinęła Dinh głową na znak, że jeśli o nią chodzi, to może lądować. Etap rozmowności ewidentnie miała już za sobą, limit słów został wyczerpany.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC

ObrazekObrazek

+ 17% do obrażeń od mocy technologicznych
- 1,5 PA koszt umiejętności technologicznych
+ 10% do obrażeń przeciw pancerzom, penetracja ścian i osłon
+ 35% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 20% premii technologicznej
Centurion: pozwala zignorować jedno, wybrane trafienie na walkę - swoje lub sąsiadującego sojusznika
+ 20 do wyniku testu na kości [jednorazowo, niewykorzystane].


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1382
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 15:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 14.800
Medals:

Re: Jewel

16 cze 2019, o 18:40

Nawet nikt sobie nie wyobrażał jak absurdalne to teraz było dla Strikera. Mała Żydóweczka dosłownie zablokowała potężny statek kosmitów za pomocą omni-klucza (O czym jeszcze nie wiedział), kosmiczny laser ominął ich o kilka metrów, a do tego ktokolwiek kierował teraz tym całym burdelem z skamieniałego statku musiał mieć największy ból dupy. O ile miał dupę. To, że żyli wszystko mimo wszystko dość gładko znowu oznaczało, że coś nie chce żeby umarł. Czyli naprawdę jeśli coś go zabije to pewnie przypadek jak poślizgnięcie się po wyjściu z domu albo coś bardziej normalnego jak rak.
- Na planecie Dinh zajmiesz się wywołaniem Przymierza i żeby przysłali tutaj techników. – Westchnął nie wierząc w to co zamierzał za chwilę powiedzieć, ale nie miał innego wyboru. – Spróbujemy podejść do miejsca ataku najbliżej jak się da. Zabezpieczymy każdy możliwy materiał. Od nagrań monitoringu po zwłoki cywilów z tej koloni. Nagrywać wszystko co się tylko da i dokumentować nasze przejście. Walicie do wszystkiego co się rusza, nawet jeśli będą to cywile. Od tego momentu wszystko na tej planecie jest uznane jako zagrożenie, zrozumiano?
Rzucił do wszystkich przeładowując Graala. Nie było już sensu poruszać się tutaj z pistoletem. Będą na otwartej przestrzeni więc będzie miał w końcu tyle miejsca ile potrzebowało jego przerośnięte cielsko. Spodziewał się, że DeWolf nie będzie zachwycony z tego co planował jego podopieczny, ale co innego mogli zrobić? Kryć się na planecie licząc na to, że ich nie znajdą, a potem spokojnie wrócą do siebie jakby nigdy nic? To nie było takie proste i za pewne nie zapowiadało się na tyle prosto.
- Dagan ściągnij z sieci Przymierza plany koloni.
Wzruszył ramionami. Abordaż odpadał ze względu, że to już było pakowanie się w sam środek gówna bez dobrze dobranej ekipy i sprzętu. Nie wiedzieli ile może liczyć załoga, ale raczej trzy osoby nie zaliczały się do potężnej grupy uderzeniowej, która mogłaby cokolwiek zrobić na miejscu. Jednak kręcenie się po miejscu gdzie nastąpił atak to już inna bajka.
Tym razem Striker nie wysyłał już żadnej wiadomości do DeWolfa. Wolał mieć z nim stałe połączenie lub chociaż kogoś z Przymierza, kto podłączy się pod jego systemy i będzie obserwował to co on. Może mieli jakąkolwiek wiedze o tym co się dzieje.
- Kurwa DeWolf, lepiej odbierz to zasrane połączenie.
Mówił, kiedy zmienił pozycję bliżej wyjścia od razu gotowy do wybiegnięcia z pojazdu. Wiedział też, że jeśli wróci i opowie o tym Ayi to go zabije.
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12267
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Re: Jewel

22 cze 2019, o 20:48

Wróć do „Piraci”