W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 321
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

[Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

13 mar 2025, o 23:12

Luna wycofała się do miejsca, skąd było widać drzwi i można było strzelać. Strzelać będzie w razie oczywistego zagrożenia, oraz na wyraźny znak, ze strony Anthony'ego i Skaxa. Rozwiązywanie wewnętrznych problemów gethów, które za niedługi czas mogą stać się również ich problemami, robiło się coraz bardziej skomplikowane z powodu coraz większej liczby pojawiających się postaci, zaawansowanej technologii, oraz braku zaufania do kogokolwiek z gethów ze strony Luny. To co odbywało się między gethami, w umyśle Meksykanki wchodziło już na wysoki poziom abstrakcji. Nie zrozumiała wszystkich szczegółów, jednak to co zrobił mężczyzna, którego najmniej znała, wydawało się najbardziej rozsądne. Sama poszła w jego ślady zarejestrować najwięcej z tego co tu się będzie działo. Na pewno nie będzie umiała powtórzyć wszystkiego dokładnie, a może ktoś w Błękitnych Słońcach będzie miał w tym lepsze rozeznanie niż ona sama, dostarczenie nagranego materiału mogło okazać się kluczowe.
W skrócie jednak zrozumiała, że ktoś tu mówił o infekcji, oraz o Omedze jako potencjalnym problemie i źródle tego zakażenia.
-W przypadku infekcji można albo walczyć jedynie z objawami, albo pozbyć się źródła zakażenia raz, a dobrze. To drugie wydaje się być lepszym pomysłem. - rzuciła, starając się zobrazować sobie samej sytuacje, na przykładzie bardziej prostego problemu.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

16 mar 2025, o 15:38

Reakcja gethów
A < 33 < B < 66 < C
Rzut kością 1d100:
67
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

16 mar 2025, o 17:05

Anthony wyłonił się z kamuflażu jak duch, dźwięk jego głosu odbił się echem po surowych, metalowych ścianach kompleksu.
Gethy zareagowały błyskawicznie. Optyki trzech jednostek rozjarzyły się ostrym błękitem, a ich smukłe, metaliczne sylwetki napięły się, jakby w każdej chwili mogły otworzyć ogień. Wszystkie trzy karabiny wymierzone były w Whittakera. Gdy z ukrycia wyszli pozostali członkowie drużyny, napięcie w powietrzu wzrosło jeszcze bardziej. Zapewnienie o pokojowych zamiarach Skaxa najwyraźniej nie przebiło się do trzech, obcych jednostek, zasłonięte przez zdeterminowane postawy Wayry oraz Kiru.
Intruzi! – zasyczał Sigma-7, celując w największy cel, którym była Kiru. – Theta-9 przyprowadził organicznych! To pułapka!
Nie! – Epsilon-3 podniósł rękę, powstrzymując towarzysza przed strzałem. – Poczekaj. Oni go przyprowadzili... ale dlaczego?
Gamma-4 cofnął się, wydając z siebie cichy, mechaniczny dźwięk przypominający skanowanie. – Nie są częścią kolektywu. Nie mają naszej sygnatury... ale mogą być nosicielami. Omega-Red potrafi się ukrywać. Theta-9, co zrobiłeś? Dlaczego oni tu są? Czy to twoja decyzja... czy ich wpływ? - geth zwrócił się do SNa, który stał przed Skaxem i Zaerą, obu quarian zasłaniając.
Theta-9... – Epsilon-3 po raz pierwszy odważył się wypowiedzieć to imię na głos. Jego głos był cichy, prawie pełen czci, a jednocześnie podszyty niepokojem. – To naprawdę ty? Myśleliśmy, że zostałeś... stracony.
Sigma-7 odwrócił się powoli w stronę Theta-9, a jego optyka zwęziła się do wąskiej szczeliny. Przez kilka sekund milczał, po czym przemówił lodowatym, mechanicznym tonem.
Dlaczego wróciłeś? Nie powinieneś istnieć. Twoja jednostka została zdezaktywowana.
Optyka Gamma-4, nieco przygasła.
Theta-9 był... jednym z nas. Ale potem coś się zmieniło. Lambda-22 twierdził, że Theta-9 widział więcej. Że dotarł bliżej prawdy.
Co mam z tym wspólnego? – zapytał głucho SN nie ruszając się z miejsca i nie pozwalając, aby którykolwiek z dwójki quarian wychylił się przed niego.
Epsilon-3 spojrzał na niego, a potem na drużynę.
Byłeś naszą nadzieją. Theta-9 został stworzony, aby znaleźć rozwiązanie. Nie pamiętasz, bo twoja pamięć została wymazana. Teraz wróciłeś, a my musimy wiedzieć, czy jesteś wciąż nasz, czy też zostałeś... zainfekowany - wyjaśnił. Geth wykonał krok do przodu, jego ruchy były ostrożne, jakby obawiał się, że każdy nieostrożny gest mógłby sprowokować atak.
Omega-Red nie jest urządzeniem. To proces. Myśl, która zainfekowała kolektyw. Coś, co rozdzieliło nas, stworzyło nowe ścieżki... i zatarło stare.[
Sigma-7 zadrżał, jego metalowe palce zacisnęły się w pięść.
To nie wirus. To idea. A idee nie umierają. Można je jedynie stłumić.
Gamma-4 zbliżył się do Epsilon-3, jakby szukał u niego wsparcia.
Lambda-22 zniknął, próbując to powstrzymać. Nie wiemy, co się z nim stało. Ale jeśli jesteś tu... to znaczy, że wciąż istnieje szansa.
Sigma-7 odwrócił głowę w stronę Theta-9, a dokładniej quarian i reszty członków drużyny, przed którymi wyrósł SN. Jego optyka zwęziła się jeszcze bardziej.
Udowodnijcie, że nie jesteście częścią Omega-Red. Prześlijcie nam swój kod. Przeanalizujemy go. Jeśli jesteście czyści... pozwolimy wam pomóc.
Epsilon-3 podniósł rękę, wskazując na Anthony'ego.
Jeśli Theta-9 jest tym, za kogo się podajesz, dowiedziemy prawdy. A jeśli jest jednym z nich... – Geth zawiesił głos, a jego optyka błysnęła ostrzegawczo. – Wtedy wszyscy zginiecie.
Epsilon-3 wyciągnął dłoń, z której wysunął się cienki interfejs danych, drgający w powietrzu niczym świetlista nić.
Udostępnijcie nam wasze omni-klucze. Prześlemy odpowiednie protokoły. Wasz kod będzie analizowany bezpośrednio i po kolei. Ty pierwszy, Theta -9.
Geth nie zawał się nawet przez moment. Wyciągnął metalową rękę w stronę trzech jednostek, pozwalając, aby Epsilon-3 połączył się swoim urządzeniem z jego systemem, skanując kod i analizując odpowiedzi, których echa widoczne były w tym, jak jasnym blaskiem błysnęła jego optyka w pełnym cisza i napięciu momencie. Zrobił to szybciej, niż ktokolwiek byłby w stanie go powstrzymać.

@Anthony Whittaker @Skax @Wayra Talav @Kiru Heidr Varah @Luna Reyes

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

16 mar 2025, o 18:27

Anthony nie drgnął, gdy gethy zwróciły się w jego stronę.
- Wohoo kowboje, na razie tylko rozmawiamy i na razie rozmawiać będziemy - rzucił spokojnym głosem przeciągając nonszalancko sylaby dla uspokojenia atmosfery, nieco rozbawiony gwałtownym przejściem gethów z przerażonych do pełnych nagłej i niespodziewanej determinacji do walki. Nie przejmował się, bo zgadywał, że skoro są tak "uczłowieczeni", to w tym stanie będą zbyt przestraszeni żeby przejąć inicjatywę, a jeśli już oddadzą strzał jako pierwsi, to raczej przez przypadek. Na tej wersji jego przewidywań był przynajmniej skłonny obstawiać strategię.

Anthony obserwował gethy i słuchał uważnie konwersacji, która skupiła się w dalszym ciągu na SNie. Chciał zapytać, jaką ideę reprezentuje Omega-Red, ale wstrzymał się, zgadując, że pewnie i tak nie dostanie rzeczowej odpowiedzi, więc poprzestał na słuchaniu. Na wzmiankę o podaniu im omni-kluczy, obruszył się jednak.
- Epsilon, do chuja, próbuję dać wam wskazówkę, czy musicie być tak kurwa uparci? Jak myślicie, dlaczego wciąż tu stoimy, słuchamy tego waszego pierdolenia, skoro mogliśmy odstawić Theta-9 i stąd się wynosić? Szukamy interesu. Jesteście gethami, a to jest oprogramowanie do kurwy nędzy. Cokolwiek chcecie zrobić, nie poradzicie sobie bez pomocy istoty organicznej odpornej na komputerowe sztuczki - to jest raz – podniósł brew i wytrzeszczył oczy Anthony, tak jakby tłumaczył coś absolutnie oczywistego komuś, kto powinien to wiedzieć najlepiej. Wyliczałby na palcach, gdyby obie jego dłonie nie były zajęte - Dwa, nie zapominajcie, że to nie wy tutaj rozdajecie karty - pomachał delikatnie detonatorem, nie dając za wygraną - Trzy, omni-klucza nie oddam bez gwarancji bezpieczeństwa. Jesteście nam dłużni, wyświadczyliśmy wam przysługę z dostarczeniem Theta-9, nie jesteśmy wam absolutnie nic winni, a wy jeszcze pyskujecie nam groźbami śmierci jak jakieś gówniarze! Tacy jesteście twardzi? To czemu sami sobie nie odzyskaliście waszego ziomka? Obecność Theta-9 i to, że wciąż chodzicie to jest nasza łaskawość i dowód zaufania, a wy do tej pory nie daliście nam żadnego, więc moglibyście zacząć od opuszczenia, kurwa, broni! Mogliśmy już dawno stąd odejść i zostawić was w cholerę samych z waszymi problemami - przerwał na bardzo krótką chwilę, dając swoim słowom dotrzeć do gethów, ale nie była to wystarczająco długa cisza, żeby którykolwiek z nich miał okazję się wtrącić. Gniew rozrastał się w nim coraz bardziej w każdym wypowiadanym zdaniu - Cztery, ja swój omni-klucz miałem zdjęty i wyłączony, tak samo zresztą jak resztę niekrytycznych podzespołów - gethy faktycznie mogły zobaczyć brak omni-klucza na ręce - Możecie więc chyba sądzić, że jestem raczej czysty, co? Skoro jestem fizycznie oddzielony od sprzętu? A jak to wszystko teraz spowrotem będę uruchamiał do waszych śmiesznych, chuja wartych skanów które gówno wykryją, to was dopiero Omega-Red pierdolnie na otwieranych na świeżo kanałach, w międzyczasie zanim rozstawi się zapora. A po ostatnie, ja ani wam, ani jemu nie ufam, żeby być jego żyrantem i nadstawiać karku w razie jeśli coś jest z nim nie tak. W naszym interesie było tylko tutaj go dowieźć, a co się stanie z nim dalej to wasza sprawa, ale nie będziecie stawiać gróźb. Możemy sobie pomóc, możemy się rozejść w swoją stronę, jak uważacie, ale na pewno nie będę słuchał, jak banda przerażonych dzieci udających gethy grozi moim ludziom że im się kurwa kolor ich Mesjasza nie podoba, bo to my wyświadczamy wam przysługę i to wy macie kurwa pięć kilo plastiku pod swoimi zardzewiałymi dupami!- twarz Anthonego czerwieniła się w gniewie coraz bardziej w trakcie wypowiadania tego zdania, na czole pojawiła się pulsująca żyła a słowa były wypowiadane gniewnie, plując i potrząsając głową. Wygląd tego człowieka w tym momencie reprezentował kulminację całej irytacji i zniecierpliwienia, jakie zbierało się od samego początku zbierania tej misji. Oddech był szybki i intensywny a dłoń obejmująca detonator pokryła się żyłami jakby wszystkie ścięgna i mięśnie walczyły między sobą o to, czy zwycięży siła zaciskająca dźwignię, czy uda się ją powstrzymać. Anthonemu kończyła się cierpliwość i wyraźnie było widać, że jeśli następne słowa gethów mu się nie spodobają, pomieszczenie prawdopodbnie stanie się wybuchającą areną.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

16 mar 2025, o 18:53

Reakcja gethów
-20 do wyniku na kostce za solidne argumenty
A < 33 < B < 66 < C
Rzut kością 1d100:
49
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

16 mar 2025, o 21:59

Epsilon-3 zamarł, przerywając połączenie, które dopiero zostało nawiązane z SNem. Jego optyka pulsowała szybciej, analizując każde słowo Anthony’ego. W końcu geth uniósł metalową dłoń, powstrzymując Sigma-7 przed jakimkolwiek ruchem. Zmuszając, aby ten opuścił broń. Kiedy się wreszcie odezwał jego głos był cichy, a jednocześnie niosący ze sobą pewną nutę... zrozumienia?
- Twoja logika... jest niepodważalna - słowa padały powoli, jakby były wynikiem intensywnych obliczeń.
- Twoje argumenty świadczą o... determinacji. Analiza zachowania sugeruje, że nie jesteście powiązani z Omega-Red - jego głowa nieznacznie się przechyliła, optyka skupiona była na Anthonym.
- Istnieje jednak zbyt duże ryzyko, by polegać na przypuszczeniach. Jeśli mamy wam zaufać, musi być równowaga. Dane za dane.
Sigma-7 opuścił broń, choć jego optyka pozostała czujna. Sprawiał wrażenie najmniej przekonanego z całej trójki. Gamma-4 zbliżył się do Epsilona, błagalna nuta wkradła się do syntetycznego głosu getha.
- Pomożemy wam. Theta-9 jest kluczem, ale potrzebujemy waszego wsparcia. Nie żądamy już kodu... ale w zamian musicie udostępnić nam swoje sensory. Tymczasowo - oznajmił Gamma-4 zawahał się. - Nasze systemy są ograniczone. Potrzebujemy waszego spojrzenia... waszego instynktu.
Epsilon-3 skinął lekko głową.
- Niech Theta-9 zakończy to, co rozpoczął. W zamian... my zadbamy, byście przetrwali. Aby było to możliwe potrzebujemy kanału wymiany danych. Będziemy mogli wykryć anomalie wcześniej, widzimy kod, którego wy organiczne istotny nie jesteście w stanie wyłapać. Jeśli Omega-Red czai się w tych tunelach, wasza obecność może przechylić szalę na naszą korzyść. Udostępnijcie nam wewnętrzny kanał wymiany danych oraz połączenie z sondą. Zauważymy obecność Omega-Red i ostrzeżemy Was przed nim, abyście mogli w porę zareagować i nie wpaść w pułapkę.
Optyka getha rozbłysła ostrym światłem, kiedy zakończył.
Theta-9 milczał przez dłuższą chwilę, jakby ważył każde słowo. Jego optyka drgnęła, a potem powoli rozjarzyła się cichym, niebieskim światłem. Spojrzał po kolei na każdego z członków drużyny, zanim zatrzymał wzrok na Skaxie.
- Stwórco... - Jego głos był cichy, proszący, a jednak niósł w sobie pewną siłę, echo dawnej więzi. - Proszę. Oni nas potrzebują... A ja... Ja potrzebuję was. Nie mogę tego zrobić sam.
Geth uniósł dłoń, z której wysunął się interfejs danych, subtelny blask układający się w świetliste nici.
- Zaufaliście mi, kiedy byłem niczym więcej niż pustą powłoką. Teraz... Proszę was, byście zaufali mi jeszcze raz. Jeśli Omega-Red jest tu... Musimy działać razem. Wiem, że to niełatwe, ale... Bez was by mnie tu nie było. I bez was nie mam szans.
Jego optyka przygasła, a dłoń opadła nieco niżej.
- Skax... proszę - po raz pierwszy zwrócił się do quarianina imieniem.

@Anthony Whittaker @Skax @Wayra Talav @Kiru Heidr Varah @Luna Reyes
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

18 mar 2025, o 12:00

Anthony stopniowo uspokajał nerwy - Możemy udostępnić sensory, dobra, ale sam powiedziałeś - to wymiana - kontynuował już spokojniejszym tonem - Tylko póki co rysuje się ona wciąż jednostronnie, my wam dajemy ciągle coś. Co nam w końcu z tego? Poza tym, co dokładnie chcecie osiągnąć? Jaki mamy powód ufać, że po prostu wszystkiego nam nie powyłączacie i nas nie zabijecie, korzystając z okazji? Nawet jeśli mamy coś z tego mieć, wciąż nie powiedzieliście, jakie są cele Omega-Red i co wy chcecie z tym zrobić - mimo spokojniejszej atmosfery, wciąż nie ufał gethom i wciąż nie zmieniła się fundamentalna sprawa – pomoc tym gethom zwyczajnie nie była w jego interesie - Zniszczyć? Wykorzystać? Zmienić…? Przede wszystkim - nie wiemy, co nam z tego przyjdzie. Czy nam warto ryzykować. Bo z tego, co rozumiem, Omega-Red dla nas per se nie stanowi zagrożenia.

Anthony spojrzał na Skaxa, westchnął głęboko, po czym wrócił wzrokiem na gethy - Powiem tak. Jeśli w mojej drużynie będą ochotnicy, nie zabraniam nikomu wam pomóc. Ja sam jednak… Cóż… Potrzebuję powodu. Przekonajcie mnie, dlaczego nie miałbym po prostu odejść - skończył.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 840
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

18 mar 2025, o 20:53

Kiru najwyraźniej zgubiła w tym całym pierdolniku wątek, w którym te trzy gethy zostały ich dowódcami i miały prawo stawiać jakiekolwiek żądania. Może w ich kolektywie podobne wymagania by poddać się skanom pod groźbą śmierci były czymś normalnym, ale przed gromadą uzbrojonych po zęby najemników takie żądania mogły szybko skończyć się przerobieniem na żyletki.
Już miała zapytać tę wesołą ekipę czy im się przypadkiem styki nie poprzepalały, że wpadli na taki pomysł, ale Anthony ubiegł ją i bezlitośnie wypunktował wszystkie błędy w ich założeniach. Gethy przyjęły tę falę krytyki nadzwyczaj spokojnie szkoda tylko, że nadal nie powiedziały nic przydatnego; choćby w jaki sposób parcie w głąb tego kompleksu miałoby im się opłacić oraz jakie właściwie zagrożenie stanowiła ta cała Omega dla nich jako istot organicznych.
- Spróbuję wyjaśnić to z naszej perspektywy – zwróciła się do SN, który zdawał się najbardziej kontaktować z ekipy blaszaków. - Jesteśmy najemnikami, Skax zebrał naszą ekipę w konkretnym celu; odstawienia cię do domu co zdaje się już wypełniliśmy. Teraz ty i twoi koledzy chcecie, żebyśmy pomogli wam podejmując nieznane ryzyko, bo nadal nie wiemy jak bardzo ta cała Omega zagraża nam; istotom organicznym. Dodatkowo, pomijając już fakt że twoi koledzy właśnie nam grozili, mamy na owe ryzyko narazić się z dobroci serca bo nikt nic nie wspomniał o jakiś zyskach dla nas. Jakby tego było mało, jesteście gethami. Nawet moja rasa nie ma tak zjebanej reputacji jak wy, gdyby wyszło na jaw że wam pomagaliśmy nasza wiarygodność mogłaby na tym ucierpieć. - wyjaśniła, tak jakby wykładała dzieciom zasady działania świata. - Możecie wykorzystać moje sensory, nie boję się. Tylko dajcie nam powody zrozumiałe dla nas – zaproponowała, mając nadzieję że wyciągną z nich coś więcej niż jakieś pieprzenie o ideach i zasadach, który najwyraźniej miały moc fizycznego grasowania po placówce.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mol
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 17 maja 2023, o 21:26
Miano: Mol Saerth
Wiek: 20
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 19.070
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

18 mar 2025, o 22:21

Mol trzymał się reszty w ciszy, w absolutny milczeniu, próbując zrozumieć jak prosta misja pod tytułem - odstawmy Getha do domu, zamieniła się w... to. W słowniku Drella brakowało określenia na sytuację, w której się znaleźli. Bo jak inaczej wyjaśnić, najpierw, bądź co bądź uzasadnione, chłodne przyjęcie nieznanych Gethów, zamieniło się w prośbę o pomoc, o zbawienie. Mol wiele razy musiał już odmawiać, zbyt wiele, jeśli by ktoś o niego spytał. Odszedł z SOC bo praca, która wykonywał dla ludzi, marnowała się przez papierologię i wewnętrzne układziki ludzi wyżej od niego. Westchnął ciężko, słuchając wytłumaczenia gethów... i dosłownej prośby do samego Skaxa.
"-Do najemnika przemawia jedynie pieniądz... ale Ci tutaj nie są aż tacy źli, inni by po prostu odmówili. Dajcie nam powód. Zaufanie i przyjaźń buduje się obustronnie." - powiedziałem spokojnie, patrząc na tę sytuację trochę z boku. Sam czułem się uprzedzony wobec Gethów... A pomimo to, słowa jednego z nich potrafiły złapać za serce.
ObrazekObrazek
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 321
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

19 mar 2025, o 20:41

Trzeba przyznać, że chyba z każda chwilą Lunie brwi coraz bardziej wędrowały ku górze, a ta misja przybierała dosyć dziwaczny obrót, o którym nie myślała przed jej rozpoczęciem. W przeciągu kilkudziesięciu godzin nagle została rzucona w wir polityki gethów i walki ich stronnictw między sobą, oraz istnieniem jakiegoś dużego zagrożenia znanego jako Omega Red. Nie to, żeby wątpiła w jego istnienie, jednak po pierwsze starała się to wszystko sobie jakoś uprościć w głowie, po drugie, w dalszym ciągu widziałą to bardziej jako problem gethów. Z ich strony bardziej wierzyła w Skaxa i Anthony'ego, którzy zdaje się więcej rozumieli z tej całej sytuacji, bo Luna czuła zbliżającą się migrenę.
-Carajo, po pierwsze pomaganie gethom od długiego czasu nie pojawia się w kategorii dobrych pomysłów. Po drugie jeżeli tak wam zależy to dajcie nam coś konkretnego, na tym polega wymiana. Coś co może nam się przydać. Piękne opowieści i historie raczej tutaj nie wystarczą- rzuciła od siebie. Angażowanie się w problemy gethów to kurewsko zły pomysł, i tej myśli Luna nie mogła się wyzbyć.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

19 mar 2025, o 20:50

Wysadzić? Kolejny raz Skax stoi u progu odkrycia nowej, niesamowitej technologii, czegoś co mogłoby zrewolucjonizować nie tylko Flotyllę, ale zapewne wpłynąć także na całą Galaktykę. Fakt, że jest to technologia niebezpieczna czy na pograniczu militarnej, zdawał się mu nie przeszkadzać. Tak właśnie zaczynało większość niezwykłych projektów. Pozostawienie SN tak po prostu w tej niepewności również mu się nie uśmiechało. O cokolwiek tutaj chodziło, lepiej byłoby się tego dowiedzieć i coś z tego wyciągnąć. Wkroczenie tuż przed kilku uzbrojonych gethów wydawała się szaleństwem. Ale Skax był już niemalże o krok od bycia traktowanym jak całkowicie obłąkany Quarianin, więc co mu szkodziło. Tym bardziej, że mógł stanąć razem z Anthonym, nawet mimo tego, że on pertraktował w zupełnie inny sposób niż inżynier mógłby przypuszczać.

I jak widać zaufanie względem Whittakera było jak najbardziej słuszne i potrzebne. Gethy wydawały się przystać na część propozycji. Taki przebieg rozmowy niemal skłonił Skaxa do wyciągnięcia ręki i próby odezwania się, ale wtedy poczuł na sobie wzrok Anthonego i usłyszał jego słowa.

-Infekcja kolektywu? To dzieło heretyków czy przyczyna ich powstania? Możliwe, że może to mieć nawet związek ze Starą Maszyną...- Postanowił przyłączyć się odrobinę do rozmowy, artykułując swoje myśli w sposób, który każdy mógł usłyszeć. Kwestia zrozumienia tego była już zupełnie inną parą kaloszy. Tyle różnych wariantów, przyczyn oraz skutków wchodziło w grę. Zamieszanie to nie dotyczyło tylko Gethów. Jeśli z Anthonym dobrze łączyli fakty, to sprawa cyfrowo-biologicznej ewolucji wychodziła daleko poza Perseusza. Nie można było tego tak po prostu zostawić i wrócić. Nawet wysadzenie mogło nic nie rozwiązać. Prawdziwy problem leżał gdzie indziej, tutaj czekała na nich co najwyżej wskazówka do jego odnalezienia.

-SN, ufam ci od naszej pierwszej rozmowy. Nigdy nie dałeś mi powodu, aby zwątpić w twoje działania. Ja również robiłem wszystko, abyś i ty zaufał mnie. Niech to zadziała w obie strony. On ma rację- skinął głową w kierunku Anthonego, po czym kontynuował -Zawdzięczam mu życie. Jego determinacji, przeczuciu i ocenie sytuacji. Dajcie nam dowód waszej chęci współpracy, a odwdzięczymy się tym czego potrzebujecie. Moja sonda oraz sensory powinny sprostać waszym wymaganiom-. Stanął po stronie człowieka, a biorąc pod uwagę ich wspólną przeszłość, nie stanowiło to żadnego problemu. Wysunięcie żądań w stronę syntetyków i oferty współpracy pod pewnymi warunkami już było większym problemem. Prawda była tak, że gdyby nie okoliczności, wskoczyłby tam samodzielnie i postawił na szali całe swoje życie, byle tylko wspomóc Gethy i dowiedzieć się o co tutaj chodziło.
ObrazekObrazek
Wayra Talav
Awatar użytkownika
Posty: 137
Rejestracja: 28 sty 2015, o 09:38
Miano: Wayra Talav
Wiek: 22
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Kurier / Przemytnik / Najemnik / Pilot
Lokalizacja: Attykańska Beta -> Tezeusz -> Feros
Kredyty: 19.896

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

21 mar 2025, o 10:33

Rany, co za szambo.
- Chyba żeście się wszyscy mózgi z dupami powymieniali! Nikt kurwa nie będzie grzebał w moim omni! Jak następnie oficer SOCa na Cytadeli też poprosi mnie o to grzecznie, oczywiście, bo musi mi zaufać rozumiem, że nie macie nic przeciwko, że udostępnię mu wszystkie dane, też te dotyczące tej waszej łaby i tego wypadu, co? A jak przypadkiem będę dostarczał coś flocie, to spoko, gdy admirałowie się przy okazji dowiedzą, że dwójka Quarian gada sobie z Gethami. Zgaduję, że kurwa zaproszą was nie tylko na ciastko i herbatkę z Radą Adminarycji? Pojebało was do reszty… - tym razem zirytował się nie na żarty, już samym faktem, że rozważano grzebanie w jego prywatnych zapisach. Tego nie było w kontrakcie, i nawet nie zamierzał w teorii rozważać dopuszczenia kogokolwiek do logów i zapisów w swoim urządzeniu. Czasy pobytu, trasy przelotu, pozycje, daty spotkań, zapisy rozmów, archiwa w danymi… aż nawet nie chciało mu się myśleć, co jeszcze dało by się wyciągnąć z urządzenia, które towarzyszyło niemal na każdym kroku przemytnika. Pomijając, że nie raz musiał jego dosłownie życie mogło być zależne od tego, jak ono działało.

- Blaszaka dostarczyliśmy. Check. Done. To było w kontrakcie, na to się umówiliśmy, tyle więc zamierzam ani kiwnąć palcem więcej za darmo. Jak mam coś zrobić więcej – argumenty mają być przekładalne na kredyty, nigdy nie myślałem, że najrozsądniejszą osobą będzie tutaj największy mięśniak – warknął patrząc na Yagha.
- W dupie mam kto komu ufa lub nie, mam wykonać dodatkową robotę – należy mi się dodatkowa kasa za to. Proste chyba? – bardziej bezpośrednio chyba już nie umiał przekazać, najwyraźniej jednak niektórzy zaczynali zapominać, że wykonywali robotę, za którą się im płaciło a nie brali udział w jakiejś wojnie w imię wyższej konieczności, ratując wszechświat przed jakąś mityczną zagładą. Order bohatera z pyjaka nie sprawi, że rachunki się opłacą a zapasy same uzupełnią.
>> Ibris << >> Theme #1 << >> Theme #2 <<
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

1 kwie 2025, o 11:26

Sigma-7 wpatrywał się w Anthony’ego, jego optyka zwęziła się do wąskiej szczeliny zdradzając intensywne procesy analizy.
- Chcecie gwarancji? - jego mechaniczny głos wibrował napięciem. - Nie mamy żadnych. Ani dla was, ani dla siebie. Jesteśmy tu tak samo zdesperowani jak wy.
Gamma-4 poruszył się niespokojnie, drobna sylwetka getha zadrżała w ledwie zauważalnym ruchu.
- Nie jesteśmy heretykami. Nie jesteśmy też pełnym kolektywem. Jesteśmy tym, co pozostało po zerwaniu połączenia. Omega-Red to nie wirus, to... podział. Zmiana. Nie wiemy, kto to stworzył. Nie wiemy, czemu służy. Ale wiemy, że pochłania wszystko, czego dotknie - wyjaśnił na tyle, na ile mógł.
Epsilon-3 odwrócił głowę w stronę Theta-9.
- Jeśli stwórcy chcą transakcji, nie możemy odmówić.
Po chwili milczenia kontynuował.
- Pomóżcie nam zidentyfikować, czym jest Omega-Red. Otrzymacie w zamian dane. Informacje. Nie zapłacimy wam kredytami, ale możemy dać wam coś, czego nikt inny nie może — dostęp do wiedzy, którą kolektyw utracił. I sprzętu. Jest wasz. Nie potrzebujemy go. Zabierzcie co zostało i sprzedajcie. Nam zależy wyłącznie na dostaniu się do Omega-Red.
Theta-9 spojrzał na Skaxa, jego optyka zdawała się przez moment migotać niepewnie.
- To nie heretycy. Oni byli... pierwszymi, którzy odpadli. Omega-Red ich pochłonęła. Widziałem to. Wracają do mnie obrazy. Wspomnienia. Więź, choć naderwana, nadal jest. Próbuje ją odbudować, aby przypomnieć sobie więcej. Ktoś zerwał ją celowo. Nie wiem kto - dodał, tembr getha wyrażał skruchę. Nie miał gotowych odpowiedzi, których chciał Skax, czy inni.
Po chwili zwrócił się do reszty. Jego optyka błądziła od Kiru do Wayry.
- Macie rację. Nie możecie nam ufać. Nie macie powodu. Ale wiecie też, że coś tu się dzieje. Że to nie jest przypadkowe. Możecie odejść, jeśli chcecie. Ale jeśli chcecie odpowiedzi - tylko my możemy wam je dać.
- Nie grzebiemy w waszych omni-kluczach. Nie potrzebujemy ich. Potrzebujemy tylko waszych sensorów. I waszej decyzji - wtrącił Sigma-7.

@Anthony Whittaker @Skax @Wayra Talav @Kiru Heidr Varah @Luna Reyes @Mol

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 321
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

3 kwie 2025, o 23:54

Z każdą chwilą ta sytuacja podobała się Lunie coraz mniej, a już wyjściowo średnio się jej podobała. Wszyscy wdepnęli w niezłe gówno jakim był sam środek konfliktu między frakcjami gethów, o których nigdy wcześniej nie słyszała. Średnio się jej podobało narażanie swojego życia, a nawet przekazywanie jakichkolwiek danych, którejkolwiek ze stron. Dostęp do danych jej, kiedy realizowała mniej lub bardziej oficjalne zadania dla Błękitnych Słońc był nie do pomyślenia, nikt poza organizacją nie powinien tego wiedzieć, a udostępnianie czegokolwiek z własnej woli, wyglądałoby kiepsko.
Sytuacja nie podobała się jej również z tego powodu, że stron w tym konflikcie z każda chwilą zaczynało być coraz więcej. Najpierw był kolektyw i heretycy, teraz w jednej chwili doszedł Omega-Red-Kurwa-Zmiana, i jakieś gethy które jak same mówią nie są niczym z powyższych. Najwyraźniej jednak nasz dobry doktor Whittaker oraz Skax byli chętni do podpięcia się do ich sensorów.
-Jak widać mamy ochotników z naszej strony do wymiany informacji. niech wolontariusze pójdą pierwsi, a potem się zobaczy co się będzie działo.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

4 kwie 2025, o 14:46

Anthony był o krok, od ruszenia w kierunku wyjścia, nie zainteresowany czymkolwiek, co mógłby tu zyskać. Do momentu, gdy słowa getha uświadomiły mu, że owszem, nie dostanie konkretów, ale cokolwiek stąd zdobędą – nikt inny nigdzie tego nie zdobędzie. Dane czy sprzęt – będą wyjątkowe i jest to jedyna okazja na to. Bezcenne. Zastanowił się przez chwilę, walcząc z myślami. Nie myślał w tym momencie o długoterminowych skutkach, tak jak Skax, zresztą, uznałby, że skoro Omega-Red szkodzi gethom, to nawet dobrze. To co innego trzymało go w miejscu – egzotyka fantów. Na słowa ufności Skaxa do SN szybko jednak zmarszczył brwi i rzucił szybkie pełne skonfundowania spojrzenie w stronę quarianina, ale szybko odwrócił wzrok z powrotem, nie chcąc, by ten to dostrzegł. Serio? To jest twoja motywacja? – pomyślał. Wciąż z góry oceniał ufność Skaxa do gethów, zwłaszcza zważywszy na historię quarian, ale powstrzymał się od komentowania tego na głos. Na kolejne jednak zdanie ponownie rzucił spojrzenie w stronę Skaxa. Tym razem jednak trudniejsze do określenia. Niby zwykły kontakt wzrokowy, ale jednak bardziej… Braterski.

Nagle przez głowę przemknęła mu myśl po prostu otwarcia ognia i detonacji ładunku pod gethami. To, co oferowały gethy – nie musieli dostać bezpośrednio od nich. Sami mogliby to wziąć. Znów jednak jego spojrzenie powędrowało na Skaxa i też w głowie pojawił się obraz dra Gregorego Matersona, dr Sofii Sanchez i innych – siebie zresztą też – ludzi, którzy znajdując się w nieodpowiednim miejscu o niewłaściwym czasie, mając swoje na sumieniu zapłacili wysoką cenę. Nie chciał mimo wszystko, aby w wyniku strzelaniny i eksplozji ktoś z tutaj obecnych dołączył do tego grona, tym razem lądując na jego sumieniu. Zerknął na Lunę, znów na Skaxa.

Walczył z myślami dłuższą chwilę, ale wygrała ciekawość. Gdyby nie spróbował, płułby sobie później w brodę.
- Scheiße… - westchnął cicho świadom całego tego bajzlu i świadom, że znów przeznacza swoje bezpieczeństwo w imię czegoś, czego niekoniecznie był pewien, że chciał. To była ruletka, w której mógł wygrać albo przegrać wszystko, od której przez własną ciekawość był już uzależniony, a robota jako najemnik tylko to udowodniła, mimo, że przez ostatnie tygodnie, miesiące, naukowe motywacje Anthonego zaczęły stopniowo, acz wyraźnie oddalać się na drugi plan. Wziął głęboki oddech i wróciła do niego pewność siebie. Podjął swoją decyzję. Nie wiedział, czy reszta drużyny podejmie taką samą a jeśli okazałoby się, że zostałby z tym sam ze Skaxem, to on również jednak wróci na statek z resztą, niezależnie od woli Skaxa. Póki co postanowił mimo wszystko, że weźmie swoje szanse.

- Jesteście w błędzie, panowie gethowie - zwrócił się bezpośrednio do gethów – Możecie dać nam gwarancję bezpieczeństwa ze swojej strony i to tylko wy jesteście zdesperowani, bo my w przeciwieństwie do was mamy wybór. Więc jeśli mamy to zrobić, zrobimy to na naszych warunkach. Składacie swoją broń i zostajecie cały czas w zasięgu ładunków wybuchowych, dopóki wam nie powiemy, że ma być inaczej. Jeśli na omni-kluczu moim albo Skaxa pojawi się cokolwiek, choćby równie podejrzanego jak nagle włączająca się latarka – zginiecie. Jeśli mi albo Skaxowi stanie się cokolwiek – zginiecie. Jeśli spróbujecie uciekać zanim wam na to pozwolimy albo zneutralizować ładunki w jakikolwiek sposób – zginiecie. Będziecie też pod lufami reszty, więc zapomnijcie o jakimś zakłócaniu detonatora. Od tej pory w waszym więc interesie będzie nie tylko nic złego nam nie zrobić, ale wręcz się zatroszczyć o naszą ochronę przed wszystkim innym, bo nie będzie miało znaczenia to, czy to wy nas dzisiaj zabijecie czy zawał serca – nasz los będzie waszym. A jeśli pod tymi blachami faktycznie jest jakakolwiek osobowość to dodatkowym argumentem przekonującym waszą moralność, jeśli takowa istnieje niech będzie to - jeśli macie w głowie decyzję o zdradzeniu nas albo zatajeniu jakiejś informacji, to gdy z wami skończymy będziecie mieli post-mortem bardzo negatywny wpływ na pół galaktyki. Moje ogólne pokłady zaufania się wyczerpują i jeśli wy nas oszukujecie - skończą się całkowicie i następnym razem zabiję każdego, kto będzie miał czelność mówić do mnie tak, jak wy mówiliście do tej pory, bez jakichkolwiek łaskawych negocjacji jak z wami. A wiedzcie, że podróżujemy bardzo dużo i bardzo często słyszymy teksty takie jak wasze, więc krew popłynie gęsto i cała będzie na waszym sumieniu – bo cztery gethy zapyskowały niewłaściwej osobie. Sprawdźcie w głębokim ekstranecie, gdzie byłem i co robiłem, jeśli uda wam się cokolwiek znaleźć zobaczycie, że nie żartuję. Zrozumiano? - przerwał na chwilę, oczekując odpowiedzi – Nie martwcie się jednak, jestem człowiekiem słowa, gdy to się zakończy będziecie wolni. A zanim dostaniecie dostęp do sensorów, chcę znać jaki macie konkretnie plan i co chcecie osiągnąć z tymi sensorami - Następnie zwrócił się do drużyny de facto ponownie przejmując tę dziwną pozycję między "katalizatorem inicjatywy", a rządzącym się dupkiem – Jeśli ktoś nie jest zainteresowany dalszą akcją, może wracać na statek, ale pamiętajcie, że to placówka badawcza gethów na krańcu galaktyki - jeśli uważacie, że nie ma tu nic wartego uwagi, to nie wiem dlaczego w ogóle tu przylatywaliście zamiast zostać na Omedze na samym początku - sam nie w pełni w to wierzył, równie dobrze mogła tutaj być sterta śmieci, ale nie mógł się oprzeć sprawdzeniu jak głęboko sięga królicza nora i z tego co mu się zdawało, choć z różnych powodów – w tym cała drużyna była w miarę zgodna – że choć wizja nagrody jest mglista, to sama nagroda może okazać się bardzo warta zachodu. Niemniej, musiał mieć pewność co do nastrojów drużyny, bo od tego również zależała jego decyzja. Sam tu nie zostanie. I choć drużyna zdawała się mówić jednym głosem, z jego punktu widzenia nikt do tej pory nie kwapił się do przejęcia inicjatywy ani w jedną, ani w drugą stronę.

Wyciągnął rękę z detonatorem w stronę Luny podając go jej, po czym złapał karabin obiema rękoma. Sam nie chciał stracić tej karty przetargowej w razie gdyby gethy sparaliżowałyby go jakoś przez omniklucz czy coś podobnego, a ona według niego znajdowała się w złotym środku spektrum, zarówno na tyle nieufna odnośnie gethów, by nie zawahać się odpalić ładunki w razie czego, jak i na tyle opanowana, aby nie zdetonować ich od razu tu i teraz. Tak mu się przynajmniej wydawało.

Zwrócił się z powrotem do gethów - To jak będzie?
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

4 kwie 2025, o 15:40

To nie heretycy. W takim razie co to zwiastowało? Powstanie całkowicie nowej grupy Gethów? Wojna pomiędzy heretykami a zwyczajnymi Gethami już byłą wystarczająco pogmatwana, a pojawienie się kolejnej frakcji oznaczało więcej kłopotów oraz mniej wiedzy o tym co działo się w tej części Galaktyki. Mniejsza świadomość tego co tutaj się działo wspomaga strach, a ten był bardzo złym doradcą, zwłaszcza gdy mogło to dotyczyć dowództwa całej Flotylli. Wycofanie się z pustymi rękami właściwie nie wchodziło już w grę. Skax pewnie chętniej przystałby na pozostanie tutaj jedyną żyjącą jednostką i pozwolił reszcie odlecieć, niż zakończyłby swoje zadanie dostarczenia SN na miejsce.

Inni raczej nie pochwalali takiego podejścia. Sam Anthony był bardzo niechętny temu co Skax wyczynił, a przecież się już znali. Quarianin wolał nie myśleć w tym momencie co mogli sądzić o nim pozostali. Nawet głośny komentarz ze strony Talava nie wywołał u niego potrzeby odpowiedzi zwrotnej. Spojrzał tylko w jego kierunku na chwilkę i kiwnął głową. Nie był w stanie wypowiedzieć żadnych słów, bo wiedział, że przekonanie innych nie było w zasięgu jego możliwości. Byli najemnikami, nie musiała ich obchodzić cała sytuacja z Omega-Red, nie musieli dbać o bezpieczeństwo swojej rasy czy kogokolwiek innego poza swoim własnym. Dobrze to rozumiał, bo sam często był po tej drugiej stronie. Jedyne o co ci najemnicy musieli zadbać to otrzymanie zapłaty. A do tego, mimo wszystko, żywy Skax był im potrzebny. I za to był im szczerze wdzięczny, bez różnicy jakie były ich motywy.

-Musimy wam zaufać, że nie będziecie grzebać. Nie musimy się nawet dowiedzieć czy rzeczywiście tak było- Po całej wymianie zdań między Gethami a Anthonym, Skax wtrącił się ze swoim krótkim spostrzeżeniem. Cała ta sytuacja bardzo mocno dotyczyła zaufania, absolutnie każdego względem każdej innej osoby. Gethów do istot żywych, najemników do Anthonego, Anthonego do Skaxa, Skaxa do Gethów. Zaufania, które zbyt mocno Quarianin nadwyrężał w imię wyższego dobra był gotów poświęcić nie tylko siebie, ale też pozostałych. Mógł więc przynajmniej zrobić tyle, aby postawić sprawę jasno, że zaświadczenie Gethów jest jedynie ich dobrą wolą, bo jeśli będą przebiegli, nikt się o niczym nie dowie. Ich możliwości hackerskie były na zupełnie innym poziomie. Ich całe jestestwo było cyfrowe. Nawet Skax nie mógł z tym walczyć, ani temu przeciwdziałać. Pozostało więc poczekać, aż Gethy przystaną na propozycję zapewnienia bezpieczeństwa dla reszty grupy. Syntetyki w równej walce pewnie bez problemu by ich pokonali, ale gdy w grę wchodził detonator... Szale się wyrównały. Kącik ust Quarianina uniósł się lekko w górę, sugerując, że był on pod wrażeniem jak sprawnie w takich sytuacjach naukowiec sobie radzi. Kolejny raz wyciąga go z kosmicznego szamba.
ObrazekObrazek
Wayra Talav
Awatar użytkownika
Posty: 137
Rejestracja: 28 sty 2015, o 09:38
Miano: Wayra Talav
Wiek: 22
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Kurier / Przemytnik / Najemnik / Pilot
Lokalizacja: Attykańska Beta -> Tezeusz -> Feros
Kredyty: 19.896

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

4 kwie 2025, o 19:44

Przekrzywił głowę przez chwilę zastanawiając się. Plusy dodatnie, plusy ujemnie...
- Jeśli Quarianin albo doktorek chcą wam dać dostęp do swojego szpeju – ich interes, od mojego złomu odwalcie się. A dane są równie dobrą zapłatą jak i wszystko inne – może być i taki deal – cóż, kompromis podstawą interesu mógł zgodzić się na hazard w postaci – jest szansa znaleźć coś cennego. Niewiele różniło się to od zwiedzania porzuconego statku gethów. Nawet jeśli oznaczało to możliwość szybkiego wycofywania się na z góry upatrzone pozycje, jak poprzednim razem.
Całej reszty zwyczajnie nie skomentował, nie czuł potrzeby uczyć nikogo podstaw historii i tego w imię czego zawsze wykręcano największe największe skurwysyństwa. A skoro wszyscy traktowali gadające tostery jako równoprawnych partnerów – nie widział powodów, by i ich nie mierzyć dokładnie tą samą miara co i ludzi.
Tak czy siak – jeśli mogło mu się to opłacić, zwyczajnie można było odłożyć na bok te rzeczy. Może tym razem się im bardziej poszczęści.
>> Ibris << >> Theme #1 << >> Theme #2 <<
ObrazekObrazek
Mol
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 17 maja 2023, o 21:26
Miano: Mol Saerth
Wiek: 20
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 19.070
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

4 kwie 2025, o 21:40

Cała sytuacja wydawała się bardzo powoli deeskalować... jeśli tak można było nazwać aktualną sytuację. Nie mniej, gethy przedstawiły swoją ofertę, a ta wydawała się wystarczająca dobra dla najemnika, by zaryzykować. Sam Mol pokiwał powoli głową i uśmiechnął się delikatnie, dalej jednak pozostawał czujny. W końcu, dobrymi chęciami piekło było wybrukowane, jak to mawiali ludzie. Chociaż, szczerze, chciałby pomóc gethom z czystego altruizmu, tak jak niegdyś w SOC, kiedy walczył w imię idei. Ale życie weryfikuje idealistów, często robiąc to brutalnie. Poza tym, sprzęt byłby na pewno pomocy, podobnie jak dane. A przy okazji pomógłby Skaxowi, więc same plusy... o ile faktycznie się im uda.
-Czasem żałuję, że świat nie jest czarno - biały. Eh... nie wracam na statek. Panie Whittaker - i tutaj kiwnął głową na znak szacunku, dla formy pełnienia negocjacji oraz jego toku rozumowania. Sam by tego lepiej nie rozplanował.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

6 kwie 2025, o 14:29

Gethy milczały przez dłuższą chwilę. Ich hełmopodobne twarze pozostały nieruchome, ale wewnątrz systemów kolektywu zachodziła intensywna wymiana danych. Sygnały o priorytecie „ALERT-NIEBEZPIECZEŃSTWO / STRATEGICZNA PRZEDSIĘWZIĘCIA / NEGOCJACJE PRIORYTETOWE” krążyły w ich lokalnym podsystemie.
W końcu głos zabrał Epsilon-3, tonem zaskakująco... pojednawczym:
- Wasze warunki zostały zarejestrowane i uznane za… rozsądne. Weryfikujemy intencje, nie niszczymy ich. Jeżeli narzędzie ma być przekazane – niech będzie przekazane na warunkach użytkownika. Gethy zgodzą się na obecność pod nadzorem, bez uzbrojenia.
W tym samym czasie Sigma i Omega niemal jednocześnie złożyli broń na ziemi – nie bez wahania, ale z pełną świadomością sytuacji.
Zgoda – odparł krótko Sigma-7. – Jeśli którykolwiek z nas złamie umowę – straci dane oraz formę. Nasze istnienie jest warunkowe.
Epsilon odwrócił się na moment do Anthony’ego:
Orzymaliście narzędzie przewagi. My otrzymamy szansę kontynuacji inicjatywy. Zysk będzie obustronny – jeśli przeżyjemy.
SN przez chwilę milczał. W jego postawie dało się wyczuć niepokój, ale też dumę. Gdy Anthony oddał detonator Lunie, Theta-9 przeszedł krok do przodu – tym razem nie jako „obiekt transportowy”, ale jako pełnoprawny uczestnik negocjacji.
Zwrócił się najpierw do Skaxa – bez elektronicznego filtra głosu, tym razem niskim, głębokim tonem, jakby specjalnie dla niego:
Stwórco. Skax. Uznaję twoje poświęcenie i twoje zasady. Jeżeli twoja ręka jest otwarta… moja będzie otwarta również.
Uniósł rękę i powoli, bardzo świadomie, uścisnął dłoń quarianina w geście znanym wszystkim istotom organicznym. Gest ten był może nieco mechaniczny, ale szczery. Pozostała trójka gethów zwróciła się do najemników.
- Wasze warunki zostały zrozumiane. Nie prosimy o zaufanie. Prosimy o czas, by na nie zapracować. Jeśli wolicie pozostać w cieniu, zapewnimy ten cień. Jeśli wolicie prowadzić nas pod bronią – poprowadźcie.
Epsilon zamilkł na chwilę, jakby zbierając się na wyjaśnienie.
Omega-Red… to nie jest jednostka. Nie jest to nawet program. To fragment. Możliwe, że pozostałość po eksperymencie, który sięgnął głębiej w infrastrukturę świadomości niż jakiekolwiek znane SI. To nie tylko infekcja. To alternatywa. Dla nas – pokuszenie. Dla was – coś, co może zostać źle zinterpretowane przez każdego, kto ma dane, ale nie ma kontekstu. Nasz cel? Zlokalizować aktywną część systemu Omega-Red i ustalić czy jej funkcje są nadal operacyjne… czy też można je przerwać bez reakcji łańcuchowej. Jeśli nie… być może przekształcić jej strukturę. Przepisać. Nadpisać.
Twoje dane są twoje, Wayro. Gethy nie zażądają dostępu. Theta-9 nie będzie naciskał. Możesz otrzymać równoważność wartości – w informacji, zasobach… lub kredytach. Jeśli cokolwiek zostanie przesłane – to z urządzenia, które sama wyznaczysz jako pośrednika - dopowiedział Sigma.
Nie jesteście tu przypadkiem. Żadne z was. Nie mamy już kontraktu. Ale mamy coś więcej: okazję. Jeżeli chcecie poznać prawdę – pomożemy wam ją zobaczyć. Jeśli chcecie zyskać – pokażemy, co może być zyskiem. Ale jeśli chcecie odejść – droga jest wolna. I nikt was nie zatrzyma. Ale jeśli zostaniecie – wchodzimy razem w cień.
W kompleksie zaległa cisza, przerywana tylko mruganiem ostrzegawczych świateł na panelach technicznych. Gethy stali spokojnie, nieuzbrojeni. Theta-9 uniósł głowę, jakby gotów był ruszyć w dowolnym kierunku – ale czekał.
Na odpowiedź.
Ostateczną zgodę.
Nie mogli oprzeć się wrażeniu, że geth odetchnął z ulgą, kiedy żaden z nich nie odwrócił się napięcie odchodząc.
Epislon-3 skinął głową, przetwarzając milcząco decyzje drużyny.
W takim razie… to, co przed wami, jest ostatnim etapem dostępu. Omega-Red nie jest lokalizacją. To warstwa. Ukryta głęboko w systemie tej placówki, zarówno fizycznie, jak i cyfrowo.
Zbliżył się do jednego z paneli i przełączył interfejs na tryb techniczny. Na holograficznej mapie kompleksu pojawiła się zaktualizowana sekcja – wcześniej ukryta, częściowo nawet przez sam kolektyw. Pojawiła się nowa, migająca na czerwono strefa: „Sektor S-9 – Core Perforation / Magazyn Anomalii / Dostęp Odcięty”.
- Dostęp prowadzi przez południową część kompleksu – strefę oznaczoną jako S-9. Przez starą śluzę magazynową, którą zabezpieczono po pierwszej ekspozycji na anomalię.
Sigma, jeden z pozostałych gethów, dodał:
To nie tylko drzwi. To bariera. Fala logiczna o zmiennym sygnale. Sztuczne SI – nawet my – nie możemy tam wejść. Omega-Red działa jak… filtr. Jeśli wykryje obecność jakiegokolwiek aktywnego modułu opartego na strukturze Sieci Kolektywu, zostaniemy wyzerowani lub przejęci. Przechodzą tylko ci, których umysły nie podlegają siatce syntetycznej logiki.
Dlatego wy musicie tam wejść. Nasza obecność aktywuje mechanizmy obronne. Gdybyśmy weszli z wami – skończyłoby się to katastrofą. Dla nas. I dla was.
Optyka SNa rozbłysła, zdradzając niemy protest przed tym, że nie będzie mógł im towarzyszyć do samego końca. Omega dorzucił cicho:
Tam jest coś, co się przebudziło. Śpi, ale czuje. Karmi się strukturami. Danymi. Logiką. Czystym kodem. Ale nie organicznym myśleniem. Nie… chaosem.
Na mapie pojawiła się trasa: przez zrujnowany magazyn, następnie w dół szybami wentylacyjnymi, przez sektor zawalonej infrastruktury serwisowej, aż do punktu oznaczonego jako Węzeł Kryptyczny / Omega-Red: Terminal Podstawowy.
Epsilon-3 spojrzał na Lunę, która trzymała detonator, a potem na całą drużynę:
- Przekroczcie śluzę. Znajdziecie terminal, który wygląda jak każdy inny. Ale jeśli jesteście wystarczająco inteligentni lub wystarczająco szaleni, zrozumiecie, co w nim drzemie. Nie próbujcie go uruchamiać w pełni. Tylko zeskanujcie, spójrzcie, opiszcie. Resztę zrobimy z wami. Albo wcale.
Ekran z mapą zamigotał, a interfejs przesłał trasę do omni-kluczy drużyny automatycznie uwzględniając ich warunki bezpieczeństwa i aktywację ładunków w razie zagrożenia.


@Skax @Anthony Whittaker @Wayra Talav @Kiru Heidr Varah @Luna Reyes

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

9 kwie 2025, o 19:48

-Dziękuję- Kiwnął głową i uścisnął metalową dłoń Getha. Kontrast pomiędzy nimi być dość wyraźny, a sam Skax musiał zadzierać głowę nieco do góry, aby patrzyć w "twarz" SNa. Twarde warunki Anthonego, choć wypowiedziane w tonie nie pozwalającym na sprzeciw, nie zostały przez syntetyków źle przyjęte. Wprost przeciwnie, zgodziły się na warunki. To co mówili było mało oczywiste i nawet Quarianin nie był w stanie zrozumieć tego w pełni. Nie wybaczyłby sobie, gdyby tak po prostu w tym momencie odpuścił. Musiał się dowiedzieć. Musiał odkryć tajemnicę stojącą za Omega-Red. Musiał wiedzieć jaki potencjał i jakie zagrożenie może w tym drzemać. Flotylla musiała zdawać sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia, a do tego Skax potrzebował pełni informacji, aby przedstawić wszystko tak jak trzeba. Gdyby mówił samymi ogólnikami, w najlepszym przypadku by go wyśmiali, w najgorszym całkowicie zabroniliby mu wstępu na Flotyllę za współpracę z Gethami. Nawet jeśli to drugie było już nieodwracalne, to i tak musiał wszystkich ostrzec.

-Wam również. Wiem, że o celu misji dowiedzieliście się w trakcie. Wiem, że nawet wtedy nie byliście zadowoleni. Przekroczyłem wszelkie granice i nadwyrężyłem waszą cierpliwość oraz zaufanie. Przepraszam za to i jeszcze raz dziękuję, że dalej tu jesteście. Oczywiście wynagrodzę wam to tak, jak tylko będę w stanie, ale wciąż będę waszym dłużnikiem. Jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebować pomocy, będziecie mogli na mnie liczyć. W czymkolwiek. Nie będę zadawał pytań, nie będę oceniał. Po prostu... Będę- Odwrócił się do swojego zespołu. Mogli z tej misji nie wrócić, mogli mieć kłopoty przez resztę życia, mogli spokojnie wrócić i zapomnieć o tej misji oraz o Skaxie. A jednak dalej tutaj byli. Nie miał jak im teraz nawet zapłacić za dodatkowe przeszkody, ale obiecał, że rachunek ten wyrówna co do jednego kredytu, a oprócz tego złożył każdemu z nich obietnicę, że wynagrodzi im to także własną pomocą w sytuacji, gdy oni będą tego potrzebowali. Gdy skończył mówić rozejrzał się po pozostałych i nieco zmieszał, nie wiedział jak to dalej pociągnąć, więc po prostu odwrócił się do Gethów i kiwnął głową. Był gotowy. Sprawdził broń, sprawdził omniklucz, sprawdził czujniki i skanery. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Mogli ruszać do sektora S-9. Droga do celu nie brzmiała skomplikowanie, ale tutaj wszystko mogło się wydarzyć. Czymkolwiek było Omega-Red, trzeba było się zmierzyć z tajemnicą tego miejsca. Tylko jaki będzie tego efekt? Zniszczenie tego czegoś? Ograniczenie działania? Nie miał pojęcia i w tym momencie wolał tego nie roztrząsać. Chciał tylko zrozumieć, dlatego szedł zdeterminowany wskazaną na mapie trasą.
ObrazekObrazek

Wróć do „Galaktyka”