W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 321
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

[Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

9 kwie 2025, o 22:24

Trzeba było przyznać, że stanowisko Wayry było chyba najbliższe opinii jej samej. Wczuwanie się w sytuacje i problemy gethów to na pewno nie będzie jej silna strona. Jednak jeśli to całe Omega Red - czymkolwiek jest - jest faktycznie takie groźne, i za jakiś czas mogłoby zagrozić i innym, to może faktycvznie lepiej wspomóc tych, którzy aktualnie są tak chętni by z nim walczyć. Jednak bardziej niż takie mgliste dywagacje, do Luny przemówiły informacje, które miały być dane jako nagroda. Coś na czym miejmy nadzieję ona lub Błękitne Słońca skorzystają. A przez to i onna awansuje w ich szeregach. O ile w ogóle przeżyje te całe popieprzone wydarzenia. Do tego Skax będący dłużnikiem. Kto wie, może to być bardzo przydatne w przyszłości.
Przyjęła od Whittakera detonator, posiadanie kontroli nad czymkolwiek w tej sytuacji poprawił nieznacznie jej samopoczucie.
-Skax, dasz mi znać jak już będzie można detonować. A poza tym chyba nie zostało nic innego jak podejść w końcu do tej śluzy i zobaczyć co tam seksownego na nas czeka. - dalsze dywagacje z gethami, których sytuacje nie do końca rozumiała, czy z resztą chyba już nic nowego by nie przyniosły. Czas na działanie.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

9 kwie 2025, o 22:47

- *Jeśli* przeżyjemy - Anthony powtórzył za gethem, akcentując silnie pierwsze słowo. Po złożeniu przez nich broni wreszcie rozluźnił się nieco, a przynajmniej na chwilę, dopóki SN nie wykonał kroku. Odruchowo podniósł karabin w jego stronę, jednak opuścił go po chwili spowrotem, gdy dostrzegł, że intencją getha było wyłącznie podziękowanie Skaxowi. Nie czuł się pewnie w obecności jednostek, które zdawały się wykazywać prawdziwą sztuczną inteligencję, ale ze względu na ich kooperację zdecydował się dać im pewien kredyt zaufania. Ciekaw był, co z tego dalej wyniknie. A jeśli uda się im zdobyć coś naprawdę cennego, może nie będzie musiał się bratać z najemnikami i SST, a przy odrobinie szczęścia może nawet dostanie szansę powrotu do Przymierza. Warunkiem tego jednak zapewne byłoby to, że Przymierze nie wie albo nie dba o to, co za zamieszanie narobił na linii z Cerberusem. Przyszłość Whittakera była niezwykle mglista, nie było obecnie konkretnego kierunku, w którym mógłby ją skierować, więc zmuszony był - po raz kolejny - improwizować na bieżąco.

Czas pokaże.

- Weź mnie Skax nie wkurwiaj - dociął odpowiadając quarianinowi, jednak nie był to bynajmniej wredny przytyk. Widać było jak dolne powieki podniosły się Anthonemu w momencie wypowiadania tych słów z krótkim i subtelnym, ale jednak dostrzegalnie ciepłym, żartobliwym uśmiechem. Chciał powiedzieć „nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni”, ale się powstrzymał, albo nie chcąc dawać fałszywej nadziei albo nie uznając tego za stosowne. Który powód był prawdziwy - nie był pewien - Odkąd cię znam jesteś moim dłużnikiem – dodał, kręcąc głową i dźwięcznie wypuścił powietrze nosem.

Przesunął nogą po podłodze dwie z broni złożonych przez gethy w kierunku towarzyszy, z dala od gethów - Osobiście… - puścił chwyt pistoletowy Raptora, trzymając go tylko lewą ręką za łoże i podniósł trzecią z nich po czym założył ją sobie na plecy. Ponownie chwycił własny karabin w obie ręce i spojrzał w "oko" Epsilona - ...Wolałbym jednak skorzystać z tego, że jesteście kooperatywni i nie spuszczać was z oczu. Tak czy siak, doceniam to, ułatwia to wiele spraw - skinął Epsilonowi - Z czym się mierzymy, co planujemy i czy broń konwencjonalna nam w tym pomoże? - zapytał, po czym otrzymał odpowiedź niemal natychmiast, jakby geth był przygotowany już na to pytanie - Właśnie w tym tkwi sęk – pytając o szerszy kontekst, dostajemy niewiele więcej niż szarady, prozę. Ale zważywszy na to, że daliśmy wam szansę, a wy powiedzmy, że daliście ją nam, to załóżmy, że rozumiemy – wszystko, co powiedział Epsilon sprowadzało się do prostego określenia – nikt nie zrozumie ani nie dowie się czym jest Omega-Red, dopóki się z tym nie zmierzą bezpośrednio. Cała ta interakcja sprawiała, że jego ciekawość wzrastała coraz bardziej. Również ta mniej przyjemna strona ciekawości – wciąż z tyłu głowy miał na uwadze, że mogą od samego początku być manipulowani, całe to złożenie broni przez gethy, pokora, to element gry, w której etapem pierwszym jest uśpienie ich czujności. Że składają broń, bo jej nie potrzebują, bo mają potężniejszego asa w rękawie. Omegę-Red chociażby. Trochę nie przystawało agentowi takiemu jak on przegrać w grę, w którą do tej pory był wybitny – nie znał nikogo, kto wystrychnął na dudka jednocześnie ExoGeni i Cerberusa, w dodatku mając związane ręce i pistolet przy skroni. Ale z drugiej strony, ciekawość nieznanego wygrywała nad instynktem samozachowawczym. Jakby nie patrzeć, to też jeśli miałby być pokonanym własną bronią – blefem – to jeśli przez najprawdziwszą SI, to nawet nie byłby dyshonor.

Przez dłuższą chwilę chyba nikt się nie odezwał. Charakter, aura sytuacji była na tyle gęsta, że możnaby było kroić ją nożem. Sytuacja była niezwykle wyjątkowa i jakby nie patrzeć – wiekopomna. Liczył, że wszyscy przeżyją, żeby ją opowiedzieć.

Albo może lepiej nie mówić, bo i tak by nikt nie uwierzył.




Chaosem… Tym dla nich jesteśmy. Hmm. Zabawne jak blisko są prawdy mówiąc to na głos - pomyślał, słuchając gethów.




Anthony westchnął głęboko - No dobra. Zatem… Powodzenia – zwrócił się do Omegi i pozostałych gethów - Chyba - dodał po chwili.

Od tej pory musimy improwizować. Czyli czuj się jak w domku, Whittaker.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 840
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

9 kwie 2025, o 23:15

Tak naprawdę decyzja czy iść dalej czy wracać na statek została podjęta już dawno temu, tylko do tej pory żadne z nich nie potrafiło przyznać się same przed sobą, że takowa zapadła. Poza tym nie tak naprawdę nie było mowy żeby puściła tych kretynów samych i potem tłumaczyła się Krogulowi gdzie zapodziała się połowa ekipy. Na kolejną miażdżypaszczę raczej tu nie wpadną, ale Omega-chuj-wie-co-to-jest-Red nadal pozostawało niewiadomą pod względem tego jak duże zagrożenie dla nich stanowiło. Za każdym razem gdy ich mechaniczni gospodarze mieli udzielić jakiś konkretnych, zrozumiałych dla przeciętnego zjadacza tubek z pastą odżywczą, informacji zaczynali gadać od rzeczy. Znaczy dla nich pewnie miało to całkowity sens i frustrowali się, jeśli gethy odczuwały w ogóle takie emocje, że głupie istoty organiczne nie mogą tego pojąć.
- Dobra niech będą te dane – stwierdziła. Informacje zawsze można było komuś opchnąć czy to quarianom czy Handlarzowi Cieni. A przysługę od Skaxa pewnie będzie jeszcze okazja odebrać. - Zapytam tylko, żeby nie było niespodzianek. Czy to co się przebudziło ma jakieś fizyczne ciało? Znaczy takie które może zrobić nam krzywdę, a które my możemy rozwalić jeśli spróbuje to zrobić? - Normalnie od razu założyłaby, że w środku siedzi jakiś Atlas czy inny duży mech, który uruchomi się gdy spróbują użyć terminala, ale w sytuacji jakiej się znaleźli pojęcie normalności szybko traciło na znaczeniu .
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mol
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 17 maja 2023, o 21:26
Miano: Mol Saerth
Wiek: 20
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 19.070
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

10 kwie 2025, o 17:23

-Nie masz za co dziękować. Przynajmniej mi. - szepnął spokojnie, klepiąc go po ramieniu, gdy wymiany uprzejmości pomiędzy obiema stronami się zakończyły. Ze Skaxem znał się trochę i był w stanie mu zaufać... i nie odmówiłby pomocy, spodziewając się, że to samo zadziała kiedyś w drugą stronę. Bo Mol nie chciał do końca życia pozostawać szeregowym najemnikiem. Miał zupełnie inne ambicje i by je zrealizować mógł być zarówno najemnikiem, jak i współpracować z gethami. Tylko najpierw musiał przeżyć tę i wiele następnych misji. Pozwolił sobie na ciche westchnięcie, zawierzając ten, bądź co bądź niezwykły sojusz swoim bóstwom.
-To jest... w zasadzie podstawowe pytanie. - skomentował wypowiedź Kiru. Bo jak zastrzelić coś co nie miało postaci fizycznej, materialnej. Tylko Amonkira, lord i patron łowców mógłby pozwolić sobie na tak nietypowe polowanie.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

10 kwie 2025, o 18:54

Na pytanie Kiru, w pomieszczeniu zapadła krótka cisza, jakby nawet syntetyczne procesory potrzebowały chwili na przetworzenie tego, co najlepiej odpowiedzieć.
- To nie jest... typowa forma egzystencji - ciszę przerwał Sigma. - Ale coś tam jest. Nazwaliśmy to Cieniem Jądra. Nie jest to ani pełnoprawna jednostka bojowa, ani klasyczny konstrukt. Ale nie jesteście bezpieczni.
- Wysłaliśmy jednostkę klasy Fury do wnętrza jądra Omega-Red. Kontakt zerwał się po 17,2 sekundy. Ostatnie dane: zakłócenia w spektrum dźwiękowym, zniekształcenia optyczne, echo logiczne. Jednostka nie została zniszczona w klasyczny sposób - przestała odpowiadać, jakby jej proces przestał mieć powód do istnienia - uzupełnił Epsilon.
- Jeśli zapytasz, czy możesz to zniszczyć - odpowiem: być może. Jeśli zapytasz, czy może cię zabić - odpowiem: tak. Nie znamy jego pełnego zasięgu. Ale przestrzeń reaguje na obecność. Możliwe, że jego fizyczność manifestuje się dopiero przy obserwacji - dodał geth, zwracając się bezpośrednio do Kiru.
Po chwili ciszy, zbyt krótkiej na przyswojenie tak wiele danych w tak krótkim czasie, Sigma dodał jeszcze jedną rzecz - tym razem bezpośrednio do całej grupy.
Dlatego my, gethy, nie wejdziemy z wami. Nasze systemy są zbyt powiązane z tym, co może się tam znajdować. Każda z naszych instancji może być... przyciągnięta. Zhakowana. Przekształcona w nośnik. Ale wy jesteście organiczni. Zmienni. Trudni do odczytania i do przekształcenia. To wasza największa słabość - i wasza największa siła.
Omega zawiesił głos, po czym dodał chłodno:
Jeśli ono będzie miało ciało... zróbcie to, co organiczni potrafią najlepiej.
Zaraz po podjęciu decyzji, gdy plan został przypieczętowany słowami i wymianą spojrzeń, Sigma i Omega przesunęli się do panelu kontrolnego. Jeden z nich uruchomił sekwencję dostępu, a gdzieś głęboko w kompleksie dało się usłyszeć metaliczne kliknięcia, jakby otwierające się kolejne segmenty zamkniętych dotąd przejść.
Droga do Omega-Red nie była ani krótka, ani komfortowa.
Szli wzdłuż głównego korytarza, prowadzonego przez żółtawe światła awaryjne. Z każdym krokiem ściany stawały się mniej sterylne, a bardziej "żywe" – pojawiały się zgrubienia, jakby całe sekcje stacji przeszły jakąś dziwną transformację. Fragmenty przewodów były wtopione w panele, a gdzieniegdzie migały niezidentyfikowane sekwencje kodu. Wyglądało to tak, jakby nawet systemy ostrzegawcze nie wiedziały, co wykrywają.
Przemierzając dolne poziomy, musieli przejść przez magazyn techniczny, w którym części maszyn były porozrzucane jak po wybuchu. W powietrzu unosił się słodkawy zapach przypominający przepalony plastik. A także starą komorę serwisową, w której wszystkie terminale były martwe, ale ktoś - lub coś - zostawiło nieczytelne rysy na ścianach. Niepokojąco przypominały pisma, ale nie z żadnego znanego języka.
W końcu dotarli do szybu wentylacyjnego.
Droga przed nimi była wąska. W bardzo nieprzyjemny sposób.
Tunel miał nieco ponad 60 centymetrów szerokości i niewiele więcej wysokości - wymuszał więc pełzanie na brzuchu, jeden za drugim. Metalowa struktura była zimna i wyślizgana od skroplonej wilgoci. Nie było żadnego innego przejścia - nie istniała alternatywna droga, czy inne obejście.
- To jedyna możliwa droga – potwierdził ich obawy Theta-9. Jako jedyny geth towarzyszył im do śluzy, punktu granicznego, jednocześnie udostępniając sensory pozostałej trójce i mogąc przekazywać ich słowa pozostałym. – Została zaprojektowana jako ścieżka awaryjna. Wszystkie inne przejścia prowadzą do strefy, której już nie kontrolujemy.
Z przodu, przez kratkę wlotową na końcu szybu, można było dostrzec blade, pulsujące światło – nie sztuczne, bardziej przypominające... coś organicznego, nieregularnego.
Cisza w szybie była niemal absolutna, a każdy oddech i ruch ciała odbijał się echem w metalowych ścianach. Od tego momentu nie było już odwrotu bez narażenia się na wykrycie.

@Skax @Anthony Whittaker @Kiru Heidr Varah @Luna Reyes @Wayra Talav @Mol

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

11 kwie 2025, o 11:16

Niezależnie od tego jak bardzo chciał, z żadnej odpowiedzi gethów nie uzyskał satysfakcjonującej, czy chociażby większej odpowiedzi niż do tej pory. Ale zaczynał już rozumieć, że mogą nie być w stanie jej udzielić, bo sami jej nie rozumieli. Stresował się, po raz pierwszy od dawna, bo z czymś tak wielkim nie miał jeszcze do czynienia. „Przestał mieć powód do istnienia”. Jeśli na organiczne istoty Omega-Red ma podobne działanie – to ha, w przypadku Anthonego padłoby na podatny grunt, bo jest w trakcie szukania go od nowa. No, ale cóż – żałowałby, gdyby po prostu porzucił taką okazję. Wygląd przejścia nie dodawał mu pewności. Zniekształcenia ścian kojarzyły mu się z tkanką nowotworową, jakby Omega-Red była jakimś nowotworem w uniwersum SI, co wnioskując po opisach podanych przez gethy – brzmiało całkiem trafnie. Dopiero przy tunelu pojawiły się już poważne wątpliwości, ale byli zbyt blisko by mógł z czystym sumieniem się wycofać.
- No dobra. Mogę wejść pierwszy, jeśli nie ma ochotników - zmusił się, choć wciskając się przez tunel czuł się jakby wchodził w paszczę lwa.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 840
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

11 kwie 2025, o 22:53

Gethy, będące niby myślącymi logicznie istotami, jakoś zapomniały wspomnieć, że dostanie się do terminala wymagało przepełznięcie przez szyb wentylacyjny o szerokości jej uda. Czy były tak oderwane od rzeczywistości, że zapomniały iż ciał istot organicznych nie można było dowolnie rozciągać i modyfikować?
- Ta, raczej nie widzę szans bym się tędy przecisnęła – stwierdziła po czym zwróciła się do getha- a z tej strefy, której nie kontrolujecie prowadzą jakieś drogi? Jeśli tak to powiedz o niej coś więcej.
Przejście inną bardziej niebezpieczną drogą było jakąś opcją, gdyż po prawdzie na ten moment nie widziała innych możliwości by przedostać się na drugą stronę przejścia.
- Jeśli naprawdę zamierzacie się tędy przeciskać, to posłałabym przodem sondę na zwiad. Gdyby okazałoby się, że w tamtym pomieszczeniu jest coś niebezpiecznego, nie dacie rady szybko uciec tą samą drogą – zaproponwała patrząc na majaczącą się na końcu tunelu kratkę. Nawet Kiru wiedziała, że pakowanie się w tak wąskie przejścia w pełnym opancerzeniu, a właściwie to w ogóle, jest średniej dobroci pomysłem. Wystarczyłoby żeby jedno z nich się zakleszczyło i wpadło w panikę by narazić całą misję. Yahganka wprawdzie sama nigdy nie doświadczyła efektów klaustrofobii przy przeciskaniu się przez wąskie przejścia, ale w barach zdarzało się słyszeć najemników dzielących się swoimi historiami po paru głębszych.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 321
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

13 kwie 2025, o 22:29

Zdecydowali się pomóc gethom, a już na wejściu dosyć spora przeszkoda. Przeciskanie się wąskim tunelem, w którym byli bezbronni, można było na przykład ich spokojnie spalić. Szczerze mówiąc, to Lunie niezbyt uśmiechało się ginąć lub być na krawędzi życia i objęć Santa Muerte przy każdej misji, ale umierać za sprawy gethów, za konflikt, którego nie była częścią i który średnio rozumiała, to już w ogóle była mało przyjemna myśl.
-Wysłanie jakiejś sondy to nie jest głupi pomysł. - szczerze mówiąc wolałaby, żeby ktoś wysłał taką sondę, albo usłyszeć, że nikt nie jest w posiadaniu takiego ustrosjtwa co zamknęłoby sprawę, zanim pójdzie przeciskać się dalej, ku nieznanemu, pozostając całkowicie bezbronną przez pewien dłuższy okres czasu.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

14 kwie 2025, o 13:49

To prawda. Anthonemu zawdzięcza już tyle, że nawet takimi przysługami się nie wypłaci. Zwłaszcza, że za każdym kolejnym razem tylko go wciąga w kolejne bagno. Kiwnął jedynie głową, potwierdzając bycie dłużnikiem. Nie był w stanie nic więcej mu powiedzieć, ani nawet tego skontrować. Nie tak to chyba powinno wyglądać, że ciągle tylko czegoś od niego chciał i go wykorzystywał. Przez ten cały czas do Skaxa nie docierało to jak bardzo nadwyrężał zaufanie i dobroć swojego przyjaciela, który pomimo tego wszystkiego wciąż był chętny i gotowy do pomocy. Wciąż stał przy jego boku, wciąż mu pomagał wydostać się z tego czy innego bagna, w które Quarianin tak chętnie wskakiwał bez większego zastanowienia. Możliwe, że nawet w tym momencie do końca to do niego nie dotarło. Możliwe, że w pełni nigdy tego nie dostrzeże, tylko chwilę po spokojnym powrocie wpakuje się w kolejne kłopoty i znów wyciągnie Whittakera do pomocy. Jak na tak łepskiego gościa, Skax w niektórych sprawach był niemalże niereformowalny.

-Jednostka klasy Fury?- Zapytał retorycznie, nieco ciszej, jakby w ogóle nie oczekiwał potwierdzenia, że to co usłyszał było prawdziwe. Pamięć istot organicznych nie była najlepsza, ale Skax nie polegał wyłącznie na niej. Szybko zaczął wertować swoje bazy danych na temat różnego rodzaju modeli Gethów. Coś tam powinno być z dokładniejszym opisem, nie tylko samego wyglądu, ale przede wszystkim uzbrojenia. Liczył, że znajdzie coś co będzie mogło się przydać i na wszelki wypadek rozesłał to do pozostałych. Niewiele był w stanie tutaj zdziałać, jego zdolności hackerskie były całkowicie bezużyteczne w otoczeniu technologii syntetyków, więc musiał przynajmniej odwdzięczyć się wiedzą zdobytą przez własną rasę w trakcie lat walk z Gethami oraz własnymi zapiskami pozyskanymi w tych mimo wszystko niewielu spotkaniach, które miał okazję doświadczyć.

-Nie musimy wszyscy iść. Ktoś musi pilnować nam tyłków. Ktoś z głową i dobrą spluwą- Pokiwał kilka razy głową na wzmiankę o sondzie, jakby tylko na to czekał, aż ktoś to zaproponuje. Co prawda pchanie czegoś takiego w miejsce, gdzie nawet Gethy były hackowane, nie dawało dużych nadziei, ale uzyskanie czegokolwiek co może na nich czekać byłoby bardzo pomocne. Uśmiechnął się również do Kiru, na chwilę rzucając wzrokiem na jej wielki karabin. Towarzystwo Yaghanki zapewne wolałby zachować koło siebie, gdyby rzucił się na nich Geth klasy Fury, ale takie przejście raczej uniemożliwiało jej branie udziału w dalszej eskapadzie. Mimo wszystko nie będzie ona się nudzić, póki co zapanował rozejm między istotami żywymi i cyfrowymi, ale przecież mieli się wzajemnie pilnować, prawda? Skoro tak, ktoś musiał się upewnić, że po starciu z Omega-Red, będą mieli do czego wracać. Nie żeby pozostałym ufał mniej czy uważał ich za mniej przydatnych, ale zadarł głowę wysoko do góry, aby spojrzeć na Kiru i posłać jej dziękczynny uśmiech, że to właśnie jej przypadła ta rola. Potem mógł się pakować do tunelu zaraz za Whittakerem, puszczając przodem sondę, której czujniki na bieżąco analizował.
ObrazekObrazek
Mol
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 17 maja 2023, o 21:26
Miano: Mol Saerth
Wiek: 20
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 19.070
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

14 kwie 2025, o 16:49

Zdecydował się iść, więc nie narzekał na pierwsza przeszkodę na ich drodze. Szczęsliwie nie był obładowany sprzętem, a drelle były raczej szczupłe i zwinne więc, chociaż przejście tym kanałem nie będzie komfortowe, to Mol uważał, że da radę... może nawet będzie w stanie tam strzelać. Jedna z nielicznych przewag pistoletu nad karabinem - zabierzesz go ze sobą wszędzie, nawet do tunelu. Sony niestety nie miał, a drona medycznego mu było szkoda, bo ani on specjalnie zwiadowczy... ani też Mol nie miał środków by ot tak kupić sobie drugiego. Zdał się wiec na Skaxa, za którym wskoczył do tunelu. Kiwnął po drodze Kiru, zastanawiając się, czy ta zostanie przy wejściu, czy będzie szukała innej drogi. Z grzeczności i troski o własne zdrowie nie proponował niczego i nie komentował
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

14 kwie 2025, o 20:01

Sonda zwiadowcza wślizgnęła się w ciemność szybu bezszelestnie. Przez chwilę utrzymywała kontakt, przesyłając dane o temperaturze, strukturze ścian i niewielkich zakłóceniach pola elektromagnetycznego. Po niespełna dwudziestu metrach wszystko się urwało. Bez błędu. Bez ostrzeżenia. Po prostu… zniknęła. Przejście pozostało ciasne, nieprzeniknione, zionące martwą ciszą.
Theta-9 przesunął się bliżej krawędzi. Jego optyczne czujniki skanowały szyb, analizując każde jego zagłębienie.
- Wymaga to dekompresji strukturalnej i blokady kończyn w trybie pełzającym - odezwał się suchym tonem, jakby czytał instrukcję serwisową. - Mogę złożyć ramiona wzdłuż osi, zawiesić zasilanie w trzeciorzędnych modułach i przesuwać się skokowo. Czas przejścia osiemdziesiąt dwie sekundy.
Zawahał się, analizując obecność Kiru.
- Jednak jednostka organiczna klasy "Yagh"... Wymaga adaptacji fizycznej. Sugestie. Zrzucenie zbędnego opancerzenia celem zmniejszenia profilu. Przemieszczanie się segmentowe. Siła kończyn umożliwia przesuwanie masy ciała odcinkami, z pomocą liny asekuracyjnej. Zastosowanie środka rozluźniającego mięśnie.W zestawach medycznych może być dostępny lek klasy A-38, redukujący napięcie mięśniowe. Obrót ciała bokiem, pozycja embrionalna, maksymalna kompresja przestrzenna.
Wymieniwszy swoje sugestie, jako jedyni nie przekreślając udziału Kiru w dalszej podróży, zwrócił się do całej grupy.
- Rozdzielenie zespołu nie jest wskazane. Brak możliwości komunikacji w szybie. Osoby pozostające z tyłu byłyby narażone na odcięcie lub przejęcie przez nieznane siły. Brak zewnętrznego zasilania. Brak osłony. Podział zespołu oznacza wzrost ryzyka na wszystkich płaszczyznach. Zalecam przejście całościowe. Inaczej prawdopodobieństwo sukcesu operacji spada o czterdzieści trzy procent - oznajmił.
Cisza szybu nie dawała odpowiedzi.
Wyłącznie czekała.

@Skax @Anthony Whittaker @Kiru Heidr Varah @Luna Reyes @Wayra Talav @Mol

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

15 kwie 2025, o 19:38

- Chyba straciliśmy sondę - rzucił za siebie Anthony. Cieszył się w duchu, że wcześniej już wyłączył i ściągnął omni-klucz dla pewności. Nie mieli już specjalnie wyjścia, musieli czołgać się dalej – a przynajmniej on tak to widział. Zatrzymał się jednak po słowach Theta-9 - Chwila, to geth też idzie? Myślałem, że właśnie cały koncept trzyma się tego, że nie mogą iść z nami - zmarszczył brwi. Znowu miał z tyłu głowy pokusę, by wreszcie odstrzelić SNa. Zaszli jednak za daleko, a nie mógł jednak stać za długo, bo blokowałby innym drogę. Najlepiej byłoby pokonać tunel jak najszybciej, więc westchnął i ruszył w przód - Scheiße…
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

17 kwie 2025, o 20:07

-Właśnie...- Przyznał rację Anthonemu, puszczając procesy analizujące do danych, które otrzymał z sondy. Nic na pierwszy rzut oka z niej nie uzyskał, z dokładniejszych, automatycznych analiz, zapewne również nic nie wyniknie, a mimo to powtórzył je kilkukrotnie, licząc na to, że coś z tego wyciągnie.

-Sondę już straciliśmy. Jeśli wy wejdziecie, może was spotkać to samo. Podział zespołu w tym czy innym miejscu musi nastąpić. Jak daleko jest od wyjścia szybu do strefy z Omegą-Red? Myślicie, że będziecie tam jeszcze bezpieczni? Powrót do pełni sprawności po środkach rozluźniających może nie być zbyt szybki- Tyle możliwości i wariantów wydarzeń, które mogą nastąpić od obecnego miejsca spadły na Skaxa niczym młot. Zaczął na głos dzielić się swoimi obawami. Najważniejszym była utrata Gethów. Jeśli na końcu tunelu czeka na nich Omega-Red, wejście syntetyków wychodziło w ogóle z gry. Możliwe, że mieli racje i szyb uniemożliwiał dalszą komunikację. Stąd utrata sondy. Ale nawet wtedy między wyjściem a wejściem w niebezpieczną strefę mogła być bardzo mało miejsca. O ewentualnej drodze odwrotu nie wspominając. Teraz mieli czas, aby się przygotować. Po drugiej stronie nie będzie tego komfortu. Nie wspominając już, że pozbycie się pancerza i przyjęcie środków nie mogło brzmieć dobrze. Skax rzucił tutaj spojrzeniem w stronę Kiru. To jej decyzja. Nie zmusi jej, jeśli będzie miała wątpliwości i po prostu będą musieli pójść w kierunku obniżenia sukcesu o 43%. Wciąż zostawało im przynajmniej drugie tyle, prawda?
ObrazekObrazek
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 321
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

18 kwie 2025, o 21:51

Zniknięcie sondy nie zapowiadało niczego dobrego. Kto im zagwanrtuje, że oni, organiczni, jak nazywali ich gethowie nie znikną tak samo. Luna wiedziała, że to będzie jeden z tych momentów, że nawet jak przeżyje tą misję, to jeszcze długo będzie sobie wypominać jak głupia była, że na to poszła, na tak daleko posunięte działania nie w swojej sprawie. Teraz już wiedziała na pewno, po bliższym kontakcie, że gethów trzeba omijać szerokim łukiem.
Zupełnie nie zadrościła Kiru. To jej decyzja, jednak Meksykanka wiedziała, że na jej miejscu zapewne nie kontynuowałaby wędrowki. Pozbycie się opancerzenia, środki rozluźniające... to nie mogło się skończyć dobrze. Jej samej jednak nie pozostało nic innego jak rzucając przekleństwa co chwilę ruszyć naprzód za Anthonym.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mol
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 17 maja 2023, o 21:26
Miano: Mol Saerth
Wiek: 20
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 19.070
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

18 kwie 2025, o 22:42

Tia... noi mieli schody. Mol szczerze mówiąc, nie czuł sie osobą na tyle ważną by zabierać w tej sprawie głos. Żadna z dostępnych opcji nie wydawała się szczególnie dobra. W jednej zostawiali towarzyszkę lub kazali jej szukać innej, mniej bezpiecznej drogi, w drugiej - wyciągali ją z pancerza i szprycowali środkami medycznymi by przeciągnąć ją przez szyb. A później musieliby czekać, aż medykamenty przestaną działać, lub poruszać się i osłaniać Kiru, której zdolności bojowe mogły nie być czasowo tak wybitne jak zazwyczaj. Rzucił tylko spojrzeniem na pozostałych i ruszył dalej. Średnio mógł się zresztą teraz wycofać z tunelu. Pozostało przeć naprzód.
ObrazekObrazek
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 840
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

19 kwie 2025, o 11:12

Teoretycznie powinna była przycisnąć gethy co to za "nieznane siły" mogłyby zagrażać osobom oddzielonym od reszty grupy, ale poprzednie próby pokazały, że uzyskanie od nich użytecznych informacji mogło być równie trudne jak przeciśnięcie się przez to przejście. A wyglądało, że niestety miała dwie realne opcje; zostać tutaj i czekać nie wiadomo na co lub podjąć próbę przejścia. W tam momencie wydawało się, że decyzja została już podjęta; spróbuje się przecisnąć, a jeśli okaże się to niemożliwe, zawsze mogła zrealizować plan Skaxa i popilnować gethów.
- Pancerz można przerzucić na drugą stronę w częściach, ale będę musiała zachować przynajmniej hełm jeśli atmosfera w tej sekcji nie nadaje się do oddychania stwierdziła, ciesząc się w duchu, że nie ma klaustrofobii. Prawdopodobnie powinna zachować też buty gdyż wbudowane w nie magnesy zapewniłyby lepsze podparcie przy przeciskaniu niż gołe stopy. - Za prochy podziękuję, jeśli naszprycujecie mnie rozluźniaczami to mogę nie mieć wystarczająco dużo siły w kończynach by przesuwać się w szybie o własnych siłach – już nawet nie wspominając o konieczności chodzenia jak po beczce rynkolu aż prochy przestaną działać. A skoro nigdy takowych nie brała nie wiedziała jak szybko jej ciało je metabolizuje.
Jednak najważniejsze pytanie brzmiało czy po drugiej stronie szybu było coś co zakłócało działanie elektroniki i spowodowało wyłączenie sondy, czy też coś co zniszczyło ją fizycznie tak szybko, że nie zdążyła przesłać żadnych danych o agresorze.
- Najmniejsza osoba powinna iść pierwsza. Przywiążemy jej do pasa linę albo jakiś kabel, żebyśmy mogli ją szybko wyciągnąć jeśli to co zniszczyło sondę spróbowałoby zaatakować. A jeśli nic tak nie będzie, przymocuje linę do czegoś żeby reszta z nas mogła jej użyć.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

23 kwie 2025, o 17:14

Zagrożene 95%
Rzut kością 1d100:
46
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13498
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

23 kwie 2025, o 17:29

- Potwierdzenie - odpowiedział Theta-9, reagując na słowa Anthony’ego. - Wejdę z wami tylko do śluzy prowadzącej do sektora Omega-Red. Dalej nie mogę kontynuować. Ryzyko interferencji z komponentami Omega-Red przekracza dopuszczalny próg operacyjny.
Szyb przed nimi był wąski, duszny, z łagodnym, ale długim spadkiem. Nie było innej drogi - wszystkie próby obejścia kończyły się ślepo.
Zaera ruszyła pierwsza. Drobną sylwetkę quarianki niemal idealnie dopasowała się do przestrzeni. Pomagała sobie łokciami i kolanami, przesuwając się powoli w dół. Śliska powierzchnia ścian nie dawała pewnego chwytu, ale wbudowane magnesy w butach pomagały utrzymać stabilność. Przy pasie miała przypiętą cienką linkę, którą rozwijała za sobą.
Skax podążył tuż za nią, ostrożnie wślizgując się do szybu. Quariański pancerz przystosowany był do pracy w zamkniętych środowiskach, ale nawet dla niego było tu klaustrofobicznie. Przesuwał się powoli, kontrolując każdy ruch, by nie uderzyć czołem o sufit lub nie zaklinować się w zakręcie. Jego oczy świeciły bladym światłem, omiatając przestrzeń w poszukiwaniu zagrożeń, jak i potencjalnych punktów zaczepienia, wentyli czy przewodów, które mogłyby zdradzić, co się tu naprawdę stało z sondą.
Niczego nie znalazł.
Za nimi szedł Theta-9. Jego ciało złożyło się niemal nienaturalnie - ramiona przyciśnięte do boków, kolana zablokowane w trybie transportowym, zasilanie podtrzymywane w trybie minimalnym. Poruszał się cicho, bezgłośnie, zupełnie jak maszyna transportowa w ciasnym tunelu technicznym.
Luna podjęła decyzję z przekleństwem na ustach, niemal rzucając się do szybu za syntetykiem. Nie było odwrotu - tylko w przód. Z każdym metrem robiło się coraz duszniej. Ciepłe, metaliczne powietrze było nieprzyjemne, a klaustrofobia niemal namacalna. Każdy dźwięk odbijał się echem, pogłębiając wrażenie, że tunel oddychał razem z nimi.
Anthony wcisnął się za nią, starając się nie myśleć o tym, ile ton infrastruktury znajdowało się nad ich głowami. Przesuwał się naprzód z uporczywym, mechanicznym rytmem.
Mol nie komentował. Cisza była jego odpowiedzią na wszystko. Przemieszczał się z pokorą i determinacją, nie rozpraszając się. Na końcu ruszyła Kiru. Odziana jedynie w niezbędne elementy pancerza - hełm i buty z magnesami - przesuwała się metodycznie, używając linki i własnej siły do ciągnięcia się w dół. Każdy metr był walką.
Dalej tunel przechodził w częściowo zawaloną sekcję serwisową. Pogięte płyty, osypany pył i stalowe przęsła zmuszały ich do przedzierania się niemal na czworakach, podnosząc kolana nad ostrymi krawędziami. Przewody zwisały bezwładnie z sufitu, a pod stopami trzeszczały połamane rusztowania i pokrywy kabli. Brak oznaczeń. Brak dźwięków. Tylko zgrzyt stali i szelest przesuwanych ciał.
Wzdłuż ścian migotały od czasu do czasu nieczynne panele serwisowe, a wśród przewodów można było wypatrzyć zabezpieczenia z migającymi światłami diagnostycznymi - to mogły być punkty dostępu do wewnętrznych logów infrastruktury albo resztki systemów bezpieczeństwa. Niektóre z kabli wyglądały na świeżo przetarte, jakby niedawno były używane… albo jakby ktoś tędy przechodził.
Ściany nosiły ślady dawnego pożaru - okopcenia, przetopione uszczelki, stopione blachy. Z boku, przez popękany ekran serwisowy, wyświetlał się migoczący komunikat: OSTRZEŻENIE: POZIOM BIOZAGROŻENIA KRYTYCZNY.
Kolejny korytarz był długi, wąski i… pozornie pusty. Oświetlenie działało tylko fragmentarycznie. Część paneli migała, inne pozostały zgaszone. Podłoga była czysta. Zbyt czysta. Jakby ktoś niedawno ją przetarł. Jakby coś tu patrolowało.
Ściany po lewej i prawej stronie były idealnie gładkie, z jedynie kilkoma zamkniętymi przegrodami technicznymi. Przy bliższym przyjrzeniu się można było dostrzec małe szczeliny - potencjalne punkty wyjścia ukrytych dronów lub systemów obserwacyjnych. Ciepło ich oddechów odbijało się od metalu. Każdy krok, każda iskra z pancerza mogła tu zwrócić na siebie uwagę.
Theta-9 zatrzymał się w progu.
- To miejsce, w którym się rozdzielamy. Zgodnie z protokołem nie mogę wejść dalej. Powodzenia. Węzeł Kryptyczny znajduje się na końcu tego korytarza. Zaraz za śluzą.
Za nimi szyby wentylacyjne cicho się zamknęły, a przed nimi rozciągała się cicha, podejrzanie spokojna droga do najważniejszego punktu tej części kompleksu.

@Skax @Anthony Whittaker @Luna Reyes @Wayra Talav @Mol @Kiru Heidr Varah

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 371
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

25 kwie 2025, o 11:58

Przeciskał się już przez wiele korytarzy i wąskich przejść. Nadawał się do tego idealnie, zarówno jako technik, ale także jako Quarianin. Niemalże dorastał w czymś podobnym, bo choć niektóre statki we Flocie imponowały rozmiarami, tak trzeba pamiętać, że strefy do codziennego życia nie było specjalnie dużo. Nawet z takimi doświadczeniami miał małe problemy i musiał wyraźnie się starać, aby niczym o nic nie zahaczyć. Wolał nawet nie myśleć jak trudno było pozostałym. Zaskakujące mogło być ciche, a przy tym bardzo robotyczne, było przemieszczanie się Getha. Nie jest to coś o czymś byś nie pomyślał, że będzie on w stanie zrobić, a mimo to było nad wyraz zaskakujące jak bardzo adaptacyjni do warunków potrafili być syntetycy.

-Tak będzie bezpieczniej. Wszyscy broń w pogotowiu, stanowczo tutaj za spokojnie i nie wiemy co się stało z sondą. Zaera, też tutaj zostaniesz, jako dodatkowy łącznik, gdyby nam coś się stało w środku albo Omega-Red niespodziewanie weszła w interakcję z naszymi towarzyszami. Anthony... Gotowy? Kolejny raz wskakujesz ze mną w największe gówno jakie mogliśmy spotkać- SN się zatrzymał, Skax pozwolił więc sobie na szybkie podsumowanie tego co ich teraz będzie czekać. On z Whitakerem wpakują się w samo oko cyklonu, ale pozostali nie będą tutaj przecież ucinać sobie drzemki. Zaerę również upewnił co do tego, że nie pozwoli jej po prostu iść dalej, pod pretekstem dodatkowego wsparcia technicznego w bezpiecznym miejscu. Nie było potrzeby aby oboje tam wchodzili. Inżynier spojrzał też na detonator. Dobrze było mieć cos pieczętujące obecny pakt między istotami cyfrowymi i żywymi. W każdej chwili coś się mogło posypać. W każdej chwili Omega-Red mogła ewoluować i dostosować się do nowego zagrożenia. Obecność ich grupy była zmienną, która musi zostać uwzględniona i która z całą pewnością może wywrzeć efekt na takim cyfrowo-biologicznym modelu.

-Myślisz, że czeka na powtórka? Może spotkamy oryginał, który tylko próbowano odtworzyć?- Gdy już ostrożnie ruszyli w stronę Węzła, nieco cichszym głosem spytał swojego towarzysza o jego wrażenia co do potencjalnego odkrycia, które na nich czekało.
ObrazekObrazek
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 291
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Konsultant Naukowo-Dochodzeniowy Rady
Lokalizacja: Nieznana
Status: Domniemywany za zmarłego w trakcie buntu na Czyśćcu - poszukiwany przez ExoGeni, G-Novę oraz nieznaną organizację, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 38.145
Medals:

Re: [Odległa Krawędź] Kompleks badawczy na księżycu

25 kwie 2025, o 20:10

Nieco przecenił swoją odwagę w kontekście wchodzenia do szybu. Im więcej czasu tam mijało na czołganiu się i przebieraniu kolanami, tym bardziej nerwowy się stawał, ciasnota i myśl, że przed nim jest kilka osób, które może się zakleszczyć i za nim jest jeszcze większy yahg – z całym szacunkiem dla Kiru – nie dodawała mu spokoju w ciasnej przestrzeni.
- Coś mi mówi, że możemy nie być tutaj jedynymi gośćmi. W niektórych miejscach nie ma kurzu, na kablach, panelach - zauważył - SN, jak się domyślam nie macie tutaj żadnej Roomby do czyszczenia podłóg, co? - rzucił, nie oczekując tak naprawdę odpowiedzi, właściwie to bardziej po to, żeby przykuć uwagę na czyste podłogi i postawić resztę w gotowości. Odetchnął z ulgą, gdy wreszcie zwolniło się miejsce.

Kontynuowali dalej, do momentu, gdy geth się zatrzymał. Anthony skinął mu głową, nie rzekł do niego jednak nic więcej. Odpowiedział za to Skaxowi - Tak. Za każdym razem jest największe. Każde kolejne przebija poprzednie. Chyba właśnie dlatego to robię, ty przyciągasz kłopoty, a ja jestem zawsze ciekaw jakie - uśmiechnął się. Cieszył się w duchu, że spotkał quarianina na swojej drodze przez życie. Nawet jeśli tutaj zginą dziwną i abstrakcyjną dla ich organicznych umysłów śmiercią, warto było oderwać się od całej monotonii jego dotychczasowej pracy. Gdyby cofnął się w przeszłość do laboratorium ExoGeni zachowując obecną wiedzę i doświadczenia, zrobiłby to ponownie. Może kilka decyzji, które niekoniecznie były najlepsze zmieniłby po drodze, ale i tak celowałby w to, żeby znaleźć się znów tutaj. Czuł, że teraz to co robił – radził sobie w tym, ba, był w tym dobry. A co będzie potem, to zmartwienie przyszłego Anthonego. I właśnie to poczucie wolności i swego rodzaju spełnienia w obliczu adrenaliny i egzotyki zawdzięczał Skaxowi. Poza tym, świadomie czy nie, to właściwie od ponad dwudziestu lat dopiero Skax był osobą, której najbliżej było mu do nazwania przyjacielem.

Gdy drzwi się zamknęły, odwrócił się spowrotem w stronę korytarza i ruszył naprzód, obok quarianina.
- Szczerze, pachnie mi to trochę tą hybrydą, którą widzieliśmy na Joab, tylko że w pełni funkcjonalną i mobilną. Kojarzysz? Jak się poznaliśmy - ten pełen kabli kadłubek w zbiorniku, który podziurawiła ta pilotka, która miała nas ewakuować. Ostatecznie za to co zrobiła, skończyła tak samo, postrzelona przez nastolatkę w plecy. Chryste, ale tam był burdel… - odpowiedział Skaxowi. Przerwał na chwilę, pozostawiając moment ciszy, po czym znów zwrócił się do niego - Słuchaj Skax, nie wiem jakie jest twoje spojrzenie na całą tą sprawę, ale jeśli będzie zagrożenie, to bądź świadom, że niezależnie od twoich poglądów, nie zawaham się strzelać, palić i hakować. Zobaczymy, co da się tutaj osiągnąć, jestem dobry w improwizację i dyplomację, ale nie pozwolę na to, żeby powtórzyło się to, co było na Joab. Jeśli ktoś ma zginąć, to nie pozwolę, żeby był to ktoś z naszych. Znowu. Ufałem ci do tej pory, ale teraz ty musisz zaufać mi i musisz zdać sobie sprawę, że to może nas przerosnąć i nie wydaje mi się, żeby ta akcja była usypaną kwiatkami ścieżką do pokoju z gethami. Mimo naszych szczerych intencji i dobrej dyplomacji. Po prostu nie wierzę w to - przemówił stanowczo - Nawet jeśli będzie mnie to kosztowało twoje rozczarowanie - przerwał na chwilę, patrząc się quarianinowi prosto w oczy. Odwrócił wzrok ponownie w kierunku, w którym szli - Nawet, jeśli tym razem to ty mnie za to zastrzelisz – dodał, kładąc nacisk na słowa „ty” i „mnie”.

W obliczu zbliżonej sytuacji do tej z tamtej placówki, przypomniała mu się zdobyta wówczas lekcja. Nie liczyło się wtedy to, co było właściwe, a co nie. W sytuacjach takich jak ta, liczyła się sucha kalkulacja korzyści, a śmierć jedynych osób w galaktyce zdolnych do powstrzymania super-SI jest zdecydowanie odległa od definicji "korzyści". "Rozsądek i okoliczności powinny dyktować percepcję moralności, nie sztywna etyka dyktować decyzje" - zacytował w myślach sam siebie sprzed kilku miesięcy. Emocje i lekkomyślność również nie - dodał w myślach do samego siebie, przypominając i karcąc wstydliwy obraz siebie na początku tej dziwnej, semi-najemniczej drogi, pakującego się pod ogień karabinów bez potrzeby, wrzeszcząc przy każdej możliwej okazji. Teraz dopiero nadszedł Tezeusz.

- Miejmy nadzieję, że zdążymy porozmawiać z Minotaurem, zanim ten nas zabije, ale nie myl odwagi z brawurą, Skax. Nie popełniaj błędów, które ja popełniałem przed tobą - miał oczywiście nadzieję, że obędzie się bez walk, że dogadają się z tym "czymś". Nie liczył jednak na to.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear

Wróć do „Galaktyka”