W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Wang Baozhen
Awatar użytkownika
Posty: 99
Rejestracja: 24 sie 2022, o 19:16
Miano: Wang Baozhen (王葆桢)
Wiek: 35
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator E-2
Postać główna: Crassus Curio
Lokalizacja: Szanghaj
Kredyty: 55.095
Medals:

[Gromada Voyager] Echo-17

28 wrz 2025, o 09:26

Dziwne fluktuacje czy wręcz rotacje niektórych słów w głośnikach komunikatora szczerze zaskoczyły Bao, który aż sięgnął prawą ręką w okolice ‘ucha’ swojego hełmu. Stuknął go kilkakrotnie jakby to miało pomóc na tą nadnaturalną interferencję z ich komunikacją. Stara dobra metoda nie pomogła tym razem, jako, że problem nie wynikał z wadliwego sprzętu a miejsca, w którym się znajdowali. Prawa dłoń odsunęła się od twarzy Wanga, który skierował nań swoje oczy na kilka sekund. Wyglądał jakby nie dowierzał, że trzyma nic w otwartej dłoni ale nie o to chodziło.
- To nie jest dobry znak. - mruknął pod nosem i po chwili dodał głośno: - Są problemy z komunikacją, słyszycie? To musi być to zasrane Echo-17. Nie wiem co to za gówno ale jest w stanie wpływać na naszą kablolinę.
Był jak najbardziej świadom, że połączenie ze Strikerem jest, delikatnie mówiąc, w niebezpieczeństwie. Być może już całkowicie nieużyteczne przez poziom interferencji? Mimo to, zamiast czystego strachu i niepewności, Wang czuł coś całkiem z goła innego - złość. Zacietrzewienie. Czy wręcz nienawiść wymierzoną prosto w Echo-17. To coś rzucało im wyzwanie, starając się zrobić cokolwiek byleby uniemożliwić lub zniechęcić ich grupę do dalszej eksploracji. Baozhen lubił wyzwania, a jeszcze bardziej lubił je wygrywać.
- 傻屄. - syknął i ledwo powstrzymał się od splunięcia, co było częstą reakcja po nazwaniu kogoś głupią pizdą. Miał jednak hełm. - Hearrow, Gauthier. Wydaje mi się, że ta suka nie chce byśmy szli dalej. I to najlepszy powód by iść dalej.
Szturmowiec odwrócił się prędko na pięcie w kierunku Marshalla… I zamarł na ułamek sekundy, zrozumiawszy, że Echo przygotowało się do obrony. Skanujące ich drobinki czegoś w przestrzeni zostały odrzucone dalej przez nerwowe szamotanie ramion Wanga. Sam natomiast ruszył już w kierunku porucznika i drzwi, przy których był. Cel był jeden i jasny - poznać co skrywało w sobie to Coś.
Jeśli tylko jakiekolwiek ‘włókno’ zechciało sięgnąć w kierunku Chińczyka, Bao nie zamierzał tolerować obcych członków nawet przez chwilę. Uruchomił swoje omni-ostrze, był gotowy aby się bronić. I przeciąć każdą nić, która się do niego zbliży.
- Nie ma co się pierdolić. Wchodzimy dalej. Jeśli Echo chce z nami walczyć, niech będzie. Alex, dasz radę usmażyć tej suce przewody czy coś? - zachichotał krótko. Tym razem jednak czekał na resztę drużyny. Jeśli faktycznie mieli ruszyć dalej, potrzebował ich żeby wygrać przeciwko nieznanemu bytowi. A Wang lubi wygrywać.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1591
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: SSV Kefalos

28 wrz 2025, o 13:40

W końcu coś zaczęło reagować na ich tykanie kijem. Przeciwnik powoli chyba zaczął rozumieć, że nie są tutaj z pomocą. Czymkolwiek ten zasrany wróg był. Artefakty i alarmy wyświetlane na obrazie nie robiły na nim większego wrażenia. Jakby nie patrzeć nie miał na to większego wpływu. Jedyne co mógł zrobić to przerwać operacje. Niestety jego ciekawość kolejny razy wygrywała nad zdrowym rozsądkiem.
Nie podobały mu się obrazy, które wysyłała ekipa na miejscu. Nie mówiąc już o niektórych odczytach. Echo żyło. Organiczna budowa stacji wydawała mu się dziwna. Ledwo co mógł z tego wszystkiego wywnioskować. Zastanawiał się, czy ktoś nie bawił się tutaj technologią tych całych Żniwiarzy. Walczył z czymś co miało być stworzone przez nich, ale nigdy nie spotkał czegokolwiek rozumnego. Pretorianin nie nadawał się zbytnio do dialogu. Jeśli załoga wyłoni się na radarze jako zgrupowane mięcho to jego teoria będzie mieć więcej sensu.
- Zabezpieczcie wejście na Mostek. Wezmę trochę sprzętu ze statku i do was dołącze. - Odbił się od konsoli. - Utrzymuj z nimi kontakt. Nagrywaj obraz i dane.
Rzucił do jednego z techników. Nie było to ciężkie zadanie więc raczej wątpił, że technik to spierdoli. Zresztą całe te dane stawały się coraz mniejszym priorytetem. Nie zamierzał stać się biologicznym kalkulatorem czy innym gównem.
Założył hełm na głowę i ruszył po ciężki sprzęt. Małe ładunki wybuchowe, palniki plazmowe lub cokolwiek co pozwoliłoby przyśpieszyć proces wejścia. Nie mówiąc już o zniszczeniach, które mogli zadać stacji. On sam zresztą mógł przebić się przez ściany więc zawsze mieli sposób na ucieczkę. Problemem było jednak uznanie ile mogli sobie dać czasu.
- Mostek tu Striker. Dołączam do zespołu. Utrzymujcie pozycję przez dwie godziny. Potem się stąd wynoście. - Włączył odliczanie na swoim omni-kluczu. Niby dużo czasu, ale tak naprawdę nie, aż tak. Zawsze jeszcze była opcja, że Echo-17 usmaży ich statek. Na ten moment chciał się po prostu dowiedzieć, czemu to wszystko wygląda jak wygląda.
Złapał się za kablolinę i ruszył w stronę zespołu. Miał nadzieję, że dotrze do nich dość szybko żeby przejść do szturmu.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Marshall Hearrow
Awatar użytkownika
Narrator
Posty: 690
Rejestracja: 4 mar 2014, o 19:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 96.600
Medals:

Re: SSV Kefalos

29 wrz 2025, o 19:21

Magnetyczne buty Hearrowa kleiły się do metalu mostka, a każdy ruch wydawał się stłumiony przez samą konstrukcję statku. Nie był technikiem ani analitykiem. Dla niego to nie była „anomalia energetyczna” czy „modulacja w fazie”, tylko najzwyklejsze w świecie sygnały ostrzegawcze - coś tu się obudziło i nie życzyło sobie ich obecności. Czerwone punkty, które zamigotały na HUD-zie, nie pozostawiały miejsca na interpretację. Był na muszce.
Marshall wciągnął powietrze powoli, próbując utrzymać serce w ryzach. Przez moment cisza mostka była gęstsza od stali, a każdy szelest, każdy trzask kabli brzmiał jak zapowiedź ataku. Cofnął się pół kroku, bark dociskając do chłodnej powierzchni panelu. Pistolet powędrował w górę, celownik ustawił dokładnie w linii szczeliny drzwi, które wyglądały, jakby zatrzymały się w połowie ruchu tylko po to, by teraz udawać bezradność.
Drzwi... – powtórzył krótko, ale ostrożniej. Suchy raport, tak jakby znajdował się na zwykłych ćwiczeniach, ale pod maską opanowania czuł, że włókna wysuwające się z konsol zachowują się nie jak broń, a jak coś, co go skanuje.
Kablolina naprężyła się za jego plecami, ciągnąc lekko w przeciwną stronę, i przez sekundę miał wrażenie, że nie tylko statek, ale i ich własny sprzęt próbuje odebrać mu kontrolę. Zignorował to. Stał nieruchomo, karabin przy policzku, palec spoczywający tuż obok spustu.
Zacisnął szczękę. Czuł, jak powietrze w hełmie staje się suche, a oddech cięższy, ale nie pozwolił sobie na żaden nerwowy ruch. Wolałby, żeby to była zwykła potyczka na planecie, strzelanina w ruinach czy walka z przeciwnikiem, którego mógł zobaczyć i ocenić. Tutaj wszystko było inne, jakby wrak nie tylko patrzył, ale i słuchał.
Drobiny pyłu, które tańczyły w świetle chemicznych pałeczek, zaczęły reagować na pole, jakby faktycznie odpowiadały na rytm serca statku. Marshall nie próbował tego interpretować. To nie jego rola. On miał jedno zadanie: być pierwszą linią, tarczą przed tym, co mogło wysunąć się z drzwi.
Nie wszedł dalej. Nie spróbował forsować przejścia. Pozostał w miejscu, z całym ciężarem ciała w gotowości do strzału. Wiedział, że jeśli cokolwiek się poruszy, nie będzie czasu na analizę ani na dyskusję. Otwarta przestrzeń mostka mogła dać im sekundę przewagi i zamierzał ją wykorzystać.
Wchodzenie w ciemno to proszenie się o zasadzkę – rzucił spokojnie, niemal chłodno, nie odrywając oczu od czerwonych punktów na wyświetlaczu. – To gówno już nas ma na muszce.
Zrobił pół kroku w bok, żeby ustawić się tak, by mógł przykryć ogniem zarówno drzwi, jak i bok mostka, gdzie zaczynały pracować gniazda. Zatrzymał się.
Jeśli idziemy, musimy wejść razem. Na trzy fronty naraz nie utrzymamy obrony.
Wewnętrznie czuł narastające napięcie. Instynkt podpowiadał, by iść za ciosem, by sprawdzić, co kryje się za drzwiami, ale szkolenie i lata w polu mówiły jasno: zbyt pochopny ruch w takim miejscu kończy się trumną, a tu nawet trumny mogło nie być.
Dlatego trzymał drzwi w celowniku, przygotowany, żeby osłonić Wanga, jeśli włókna faktycznie ruszą w jego stronę. Sercem wiedział już, że jeśli mają wejść dalej, zrobi to bez wahania bo lepiej umrzeć, idąc w głąb, niż czekać, aż Echo zdecyduje za nich.
OUTFIT -- UNIFORM -- ARMOR -- VOICE -- MAIN THEMEObrazekObrazekObrazek-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu- Obrazek
Alexander Gauthier
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 7 lut 2022, o 01:50
Miano: Alexander Gauthier
Wiek: 30
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator T2, cudowny pilot
Postać główna: Mila
Lokalizacja: Vesta (ten skuter)
Kredyty: 41.950
Medals:

Re: SSV Kefalos

6 paź 2025, o 16:34

Widząc, że transmisje nie przechodzą, Alex spróbował wyłączyć przesyłanie danych, odciąć się chwilowo od wszelkich transmisji i spróbować łopatologicznie, nagrywać po prostu, na przyszłość, licząc, że cokolwiek przechwytywało każdy sygnał i każdą falę nie będzie przynajmniej tego zakłócał, jeśli odetnie się od sygnału live. Na pozostałe sygnały, sondowanie i inne czynności wpływu nie miał na razie. - Nazwa zobowiązuje - mruknął do siebie, kiedy kolejny sygnał został pochłonięty, niczym czarna dziura, o której przed chwilą wspominano. Cokolwiek wysyłał, albo nie wracało, albo było zwracane zniekształcone, jakby przeżute bądź przemodelowane, nie zdecydował jeszcze co. Im jednak dalej szli i im więcej odkrywali, głównie tutaj, na mostku, tym bardziej skłaniał się do hipotezy o hybrydzie, jakkolwiek dziwnie i niedorzecznie na razie brzmiało to dla niego samego. Najbardziej prawdopodobną opcją była nadal zaawansowana ponad ludzkie (przynajmniej te, które znał) miary sztuczna inteligencja pokroju gethów, ale nawet oni nie mieli chyba takiej technologii u siebie. Być może, jak konstantował, proteanie, którzy istnieli przed nimi, mieli podobną historię i podobne dylematy i natknęli się właśnie na taką pozostałość. A że ilość pomysłów jest skończona, ludzkość prędzej czy później byłaby skazana na podebranie podobnego układu statku.

Wykrzywił się, widząc kolejne wicie i igły, które wysuwały się z kolejnych panelów. Podczas gdy Wang i Marshall siłowali się i chcący niechcący burzyli statek do reakcji, Alex monitorował kolejne sygnały dochodzące i z Kefalosa i wokół niego. Widział próby anulowania przez techników akcji wraku i sam spróbował wysłać sygnał, a właściwie zapytanie, jakkolwiek w jego głowie by to nie brzmiało - o intencje, neutralny, badający, jakie polecenia ma aktualnie system prócz skanu. Spodziewał się niewiele, prawdopodobnie przeżucia i powrotu w nieznanych częstotliwościach, ale próbować zawsze warto. Obserwował fale elektromagnetyczne, automatyczne systemy i tajemniczą technologię i coraz bardziej utrwalał się w przekonaniu, że to coś było tą hybrydą, jak ujmował w głowie, jeśli nie świadomą, to na pewno na tyle zaawansowaną, że jego aktualne techniki i próby nic by nie dawały.

Milczał do tej pory, obserwując i notując, nie reagując zbytnio na otoczenie, ale na głosy pozostałej dwójki zareagował gwałtownym uniesieniem głowy i rozglądnięciem się nieobecnie po nich. - Niczego nie ruszajcie, siebie zresztą też. Nigdzie nie wchodzimy na razie. Bądźcie tylko gotowi, jakby to miało nas usmażyć - z przytroczonego pasa wyciągnął kabel - fizyczny, podpiął go do swojego datapada, po czym rozejrzał się za czymkolwiek, do czego mógłby się wpiąć bezpośrednio, bez wysyłania impulsów. - Echo-17 jest anomalią i próby wysyłania sygnałów, sondowania będą spełzać na niczym, albo część zniknie, albo zostanie przemielona. Spróbuję bezpośrednio sprawdzić, co tu się dzieje, może mnie nie usmaży... - ostatnie pół zdania mruknął ciszej, do siebie, na szybko z dostępnych bibliotek sklecając jakąkolwiek ochronę, backdoora, którym mógłby odciąć wrogie systemy bądź uciec z ich pułapki. - Dla bezpieczeńśtwa idę offline - dorzucił, wyłączając teraz wszystko, co mógł od intranetu, aby trzymać w ryzach to coś, sztuczną inteligencję, czy co to było. Nie wysyłał na razie wrogich zamiarów, a tak jak poprzednio, zapytania o polecenia, bądź jeśli mu się uda, jakieś logi, część kodu czy frekwencje. A jeśli udałoby mu się złapać za rogi systemy obronne, to już byłby w domu. Mężczyzna podłączając się do mostku, cieszył się, że prócz mniejszych promów i kolekcji statków, którymi wiecznie chciała bawić się jego córka, w wolnych chwilach ćwiczył teorię o większych jednostkach. Może takim ekspertem jak quarianin nie był, ale chociaż odrobinę się znał. A to mogło mu się przydać w batalii między nim, a hybrydą wypuszczającą impulsy przypominające bicie serca.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13497
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: SSV Kefalos

9 paź 2025, o 20:45

Echo-17 zdawał się oczekiwać ich decyzji w napięciu. Na mostku pulsowały ciemne konsole, a ukryte dotąd gniazda wysunęły się z paneli ścian i sufitu z jękiem mechanizmów, których metal nigdy nie był tworzony z myślą o ciszy. Czerwone znaczniki rozbłysły na wizjerach oddziału, każdy opisany identycznym kodem – cel 01, cel 02, cel 03. Gdzieś we wnętrzu konstrukcji narastał niski pomruk, przypominający ładowanie kondensatorów, ale do strzału nie doszło. Jakby sam statek jeszcze się wahał, czekał, obserwował.
Alexander, z kablem fizycznym wpiętym w jedną z martwych konsol, pracował w zupełnym odcięciu od sieci. Linia danych, którą udało mu się uchwycić, przypominała rozwarstwioną pamięć organizmu. Najpierw trafił na zapis noszący nazwę „ORGANON” - główny protokół mostka, wciąż aktywny i nieprzerwany, jakby dbał o spójność tego, co pozostało ze statku. Potem pojawiły się rejestry załogi: dziesiątki znaków, każde przekreślone czerwonym symbolem i oznaczone jako utracony albo zintegrowany. Żywych nie było tu żadnych. Dalej natrafił na szczątki sekwencji sprzed katastrofy - obrazy pulsujących struktur, sinusoidy przypominające oddech. Rytm przyspieszał, aż nagle urwał się w martwej linii. Potem pojawił się wpis „Protokół Strażnik” i od tej chwili Echo-17 stał się czystą, automatyczną powłoką.
Jeszcze głębiej, pod warstwą kodów, coś mignęło jak cień w wodzie. Spirala, powtarzana w nieskończoność, podpisana jako detekcja intruzów. Statek nie tylko widział trójkę na mostku – widział też Strikera, który dopiero zbliżał się do ich pozycji. Czwarty wektor, świeży, oznaczony na zielono. Na moment Alex złapał fragment innego zapisu; nie liczby, czy suche logi, a pytanie, które pojawiło się jak echo w głowie – czy chcesz zostać? – a potem linia zamknęła się z trzaskiem, odcinając go od dalszej analizy.
Striker w tym czasie opuszczał Kefalosa. Kablolina prowadziła go przez kolejne sekcje wraku, a każdy krok zmieniał otoczenie w coś coraz mniej martwego. Najpierw ściany poprzecinane były włóknami, które delikatnie pulsowały, jakby pompowały energię. Na wskaźnikach pojawiały się zakłócenia przypominające nie tyle impulsy elektryczne, co fale mózgowe. Dalej korytarz rozwidlał się - po prawej zawisał pył, który reagował na ruch i w ułamku sekundy układał się w spiralny wzór, po czym gasł, jakby obserwator schował się przed jego wzrokiem; po lewej drzwi otwierały się same, bez najmniejszej ingerencji. Echo prowadził go w głąb, w stronę mostka.
Kiedy przeszedł przez kolejną sekcję, echo jego kroków brzmiało zbyt doskonale – odbijało się z taką precyzją, jakby powtarzał je ktoś tuż obok, krok w krok, w tym samym rytmie. Wreszcie znalazł się przy śluzie. Wrota nie czekały na jego polecenie, rozsunęły się same, gładko, wpuszczając go do środka, jakby Echo-17 od początku chciał, by dotarł aż tutaj.
Na mostku czerwone znaczniki na wizjerach Marshalla i Wanga zadrżały i powiększyły się. Do listy celów dopisano czwarty – cel 04. Striker widział, jak lufy gniazd powoli obracają się w jego stronę. Teraz cała czwórka była trzymana na muszce. Być może, mając pełen dostęp, Alexander mógłby skasować cele zanim wewnętrzne uzbrojenie odpaliłoby cały arsenał, aczkolwiek aby interweniować w kod, musiał zmienić offline na online.


@Charles Striker @Alexander Gauthier @Wang Baozhen @Marshall Hearrow
Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Alexander Gauthier
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 7 lut 2022, o 01:50
Miano: Alexander Gauthier
Wiek: 30
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator T2, cudowny pilot
Postać główna: Mila
Lokalizacja: Vesta (ten skuter)
Kredyty: 41.950
Medals:

Re: SSV Kefalos

11 paź 2025, o 21:20

Podpięcie się do konsoli mostka w akompaniamencie kropli potu spływających powoli z jego skroni okazało się być strzałem w dziesiątkę, przynajmniej, dopóki działał w trybie offline, bez hałastry sieciowej. Echo-17 zdawało się żywić przepływem fal elektromagnetycznych emitowanych przez właściwie wszystko. Podłączony fizycznie miał wgląd w sam statek - posiłkując się bardziej analogowymi, czyli milszym jego sercu i wykształceniu metodami, był w stanie zajrzeć w informacje dawno utracone, nawet, jeśli były to strzępki, z których nic teraz nie mógł wynieść. Były tam jednak dane załogi, jakieś logi, nawet nazwy, niewiele mówiące, ale... jeśli były w znajomym mu języku, to znaczyło, że miał do czynienia z bardziej przyziemną technologią. Ciągiem przyczynowo-skutkowym było więc to, że nie była to jakaś prehistoryczna technologia, a przynajmniej część z tego nie była; wiadomość to była o tyle pozytywna, że wszystko, co dzisiejsze, można było rozgryźć, czy to przez Gauthiera, czy to przez kogoś innego. Oczywiście istniała szansa, że system zdołał zaciągnąć języka, ale lepiej było mu trzymać się opcji pierwszej. Kiedy wiesz, z czym się mierzysz, to nawet brak głębszej wiedzy na temat wroga nie jest już tak straszna.

Alex zaczął pobierać, co tylko mógł, na swój dysk, jednocześnie grzebiąc dalej. Protokół Strażnik, jak szybko się zorientował, musiał być tym, co działało aktualnie zapętlone, zauważając ich trójkę, określając ich jako cel, ale też widząc czwartą osobę, idącą wzdłuż ich trasy. - Chyba Striker do nas się zbliża - powiedział na głos, zerkając na obu mężczyzn na krótką chwilę, zanim ponownie zatopił się w danych. Wyglądało na to, że dopóki nie będą się ruszać z miejsca ani iść w głąb, do drzwi, przy których stał Hearrow, Strażnik nie zamierzał ich ruszać. Problemem było natomiast to, że bez ruszenia dalej nie znajdą wiele więcej. Gauthier mógł się postarać o znalezienie paru dodatkowych rzeczy - i rzeczywiście zaczął to robić, mówiąc na głos: - Nie zbliżajcie się na razie do tamtych drzwi. Statek nie jest per se wrogo nastawiony, raczej strzeże przejścia. Staram się to obejść, może w tej sieczce uda mi się znaleźć jakieś plany, cokolwiek przydatnego bez wysyłania sygnału radiowego. - Stojąc w tym samym miejscu i czekając na Strikera, postarał się znaleźć, jeśli to możliwe, plany statku, które rzuciłyby więcej na to, co kryło się dalej, czy był gdzieś nieaktywny moduł WI, a także, czy obecność, którą zauważył wcześniej, była nadal na tym statku, czy to jego systemy wariowały. Chciał też docieć, jakim cudem działało zasilanie statku, znaleźć źródło tej anomalii, albo chociaż ślad. Obawiał się jednak, że wszystko zaprowadzi go do przyciętych drzwi. Zerknął na górę, na widoczne drobinki pyłu i rzucił w stronę Wanga, czy Marshalla, ktokolwiek był bliżej. - Przyjrzycie się chociaż, co wisi w powietrzu? Może to już moja paranoja, a może... to coś więcej niż kurz. Nie wiem, ale lepiej być pewnym wszystkiego. Tak samo, co wysunęło się z konsol, nigdy czegoś takiego nie spotkałem.

W momencie, gdy Striker przyszedł do pomieszczenia, uniósł głowę z lekko niewyraźną miną oznajmiając: - Dostałem się do wstępnie do systemów statku, ale niewiele z niego można wyciągnąć, szczególnie, że jak widać, jestem po kablu, bez dostępu do sieci. Aktualnie działa protokół Strażnik, który ma nas dosłownie na muszce i traktuje jak intruzów, ale nie atakuje, tylko jak nazwa wskazuje, broni. Tamtych drzwi. Próbuję coś więcej wyciągnąć na temat źródła energii, planów, ale jeśli chcemy iść dalej i nie dostać z tego wszystkiego wokół, muszę podłączyć się ponownie do sieci. Problem jest w tym, że nie wiem, jak system zareaguje. Teraz zdaje się nie wykrywać mnie, jestem w trybie obserwatora, ale na pewno jest wrażliwe na fale elektromagnetyczne, co najmniej je wyłapuje i zniekształca - uśmiechając się krzywo, stuknął w tablet. - W skrócie, jeśli chcemy iść dalej, za drzwi, muszę być online i działać szybko. Będzie ryzyko, że mi się nie uda i systemy obronne się aktywują, więc... decyzję zostawiam tobie.

Jeśli Striker da zielone światło, Alexander zamierzał na szybko skonstruować algorytm, który ignorowałby "cele" z bazy danych protokołu, de facto wymazując ich z pola widzenia statku. Następnie podłączyłby się ponownie do sieci i wgrał jak najszybciej kod, zanim system zorientowałby się, co się dzieje. Liczył, że będzie szybszy, szczególnie, jeśli nikt nie będzie dotykał drzwi, a także, że cokolwiek sterowało wszystkim wokół nie uzna tego za atak.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1591
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: SSV Kefalos

12 paź 2025, o 18:29

Chwile mijały gdy korzystając z nieważkości przeciągał się po kablu. Musiał przyznać, że podróż do środka była wyjątkowo bezproblemowa. Na wizjerach ekipy wszystko wydawało się trochę żywsze i bardziej przytłaczające. Tutaj robiło się po prostu jak na typowym korytarzu. Tylko przeciwnik wciąż był dziwny. Nie wiadomo co, nie wiadomo kto, i nie wiadomo nawet skąd. Niby chciał poznać odpowiedź na tajemnice kosmosu, ale dał wszystkim na to około dwie godziny. Za dużo czasu nie mieli.
Co ciekawe nie miał w sobie ani trochę wrogich zamiarów. Przynajmniej na ten moment. Cieszył się nieważkością. Leciał sobie wygodnie. Wszystko wydawało się go prowadzić na mostek. Domyślał się, że to pułapka. W ostatnim jednak czasie nauczył się już doceniać szanse wpadania w nie. Czasami przyśpieszenie nieuniknionego przynosiło bardzo pozytywne efekty. Może nie dla wszystkich, ale przynajmniej dla niego.
W końcu odpalił buty magnetyczne i rozpoczął resztę podróży na nogach. Miał nadzieję, że spotkają jakąś prototypową AI. Nigdy nie miał z tym tematem zbyt dużej styczności. Słyszał nawet o korporacjach co mimo wszystko dalej budowali syntetycznych ludzi. Droga zabawa, ale ponoć dawała dużo możliwości. Cokolwiek postawili tutaj musiało być całkiem potężne, skoro dalej żyło po takim uderzeniu.
Gdy w końcu dotarł do ekipy zaczął przysłuchiwać się co Alex miał do powiedzenia. No raczej nie była to typowy scenariusz. Zaraz się może się okazać, że zmarnowali pocisk na swojego rodzaju miraż. No cóż. Więcej informacji było pewnie za zamkniętymi drzwiami.
- Próbuj co musisz. - Machnął ręką zgadzając się z Gauthier. Nie miał siły na atakowanie pięściami ścian. To mogło poczekać. - W razie czego możemy się spróbować porozumieć z Echo-17. Skoro tak chciał gadać wcześniej to oto jesteśmy.
Rzucił w przestrzeń czekając na działania Alexa. Broń dalej miał przypiętą przy pasku. Może i celowały w nich działa, ale dziwnych trafem ten dziwny byt wciąż czekał z obroną. Wydawało mu się to trochę dziwne.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Wang Baozhen
Awatar użytkownika
Posty: 99
Rejestracja: 24 sie 2022, o 19:16
Miano: Wang Baozhen (王葆桢)
Wiek: 35
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator E-2
Postać główna: Crassus Curio
Lokalizacja: Szanghaj
Kredyty: 55.095
Medals:

Re: SSV Kefalos

13 paź 2025, o 12:10

Nic tu mu nie pasowało, bo nic się cholera, nie działo. Przecięte włókna zostały przecięte, Marshal stał gdzie stał a Alex? Alex grzebał w elektronice, jak zawsze. To już zaczynało działać Wangowi na nerwy, cholerne Echo-17 albo się z nimi bawiło albo było jakimś upośledzonym dzieckiem anomalii kosmicznej. Być może pojedyncza głowica jądrowa to było za mało i powinni uderzyć jeszcze jedną albo dwiema. A co tam, od razu bomba z piezo, co by rozdupczyć tą skorupę w drobny mak. Niestety, Przymierze nie wyposażył ich w takie luksusy i musieli sobie radzić z tym co mają.
- Ta cała misja to jest marsz w ciemno, poruczniku. - Chińczyk odezwał się głośno ze swojej pozycji, delikatnie odgarniając drobinki czegoś sprzed wizjera. - O, świetnie. To postoję sobie. - dorzucił jeszcze na słowa Gauthiera, który kazał im niczego nie ruszać. W tym był całkiem dobry, zamarł więc w bezruchu i obserwował pozostałych dwóch członków ekipy w ciszy.
- No nie powiem, wolałbym nie być celem tego gówna. - dorzucił jeszcze ze swojego miejsca, rozglądając się przez moment. - Długo jeszcze, Gauthier?
Już po paru chwilach Baozhen poczuł irytację całą tą farsą, stali tutaj jak banda owiec na rzeź. Po prawdzie jeśli Echo-17 chciałoby ich zabić, teraz był idealny moment. Jednak to nie nadchodziło. Z jakiegoś nieznanego Baozhenowi powodu, to coś cały czas powstrzymywało się przed otwartą konfrontancją. Aczkolwiek zdawało się jednocześnie chować czy też chronić cokolwiek znajdowało się głębiej.
Dlatego też musieli tam wejść. Chińczyk za nic miał dobre stosunki z kosmicznym bytem jak Echo-17, szukał tu jedynie odpowiedzi i wypełnienia własnej misji. Nawet, a już szczególnie, za cenę istnienia Echo.
Wkrótce Gauthier jakoby potwierdził przemyślenia Wanga własnymi spostrzeżeniami. Statek nie był wrogo nastawiony, nie aż tak. Cokolwiek jednak leżało w jego wnętrzu było ważnym elementem układanki a ich grupa była tu po to, by to właśnie odkryć.
- Co tam, Striker? Nudziłeś się na Kefalosie? - powitał Charlesa z typowym dla siebie sarkazmem. - Witamy w czarnej dupie, w takim razie.
Wskazał na koniec drzwi, zanim Alex zabrał głos ponownie. Zdanie biotyka było jasne i akurat Striker je podzielał.
- Jestem za. Po to tu jesteśmy. Jeśli nie macie kolejnej głowicy, co by to wszystko wysadzić w powietrze to myślę, że musimy dostać się do środka.
ObrazekObrazek
Marshall Hearrow
Awatar użytkownika
Narrator
Posty: 690
Rejestracja: 4 mar 2014, o 19:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 96.600
Medals:

Re: SSV Kefalos

13 paź 2025, o 20:37

Marshall trwał nieruchomo, słuchając słów Alexa i obserwując, jak czerwone znaczniki na HUDzie pulsują. Każdy z nich oznaczał ich trójkę, teraz już czwórkę, kiedy system zidentyfikował Strikera. W jego hełmie pojawił się dodatkowy marker, „cel 04”, który natychmiast wyrównał się z poprzednimi. Hearrow poczuł, jak mięśnie karku napinają się instynktownie, ale nie poruszył się nawet o centymetr.
Wewnątrz mostka narastało napięcie. Pomruk energii z wnętrza kadłuba był już wyraźny, jakby cała konstrukcja wciągała powietrze przed uderzeniem. Gdy Alex mówił o „Protokole Strażnik”, Marshall nie próbował tego analizować, wystarczyło, że system trzymał ich w celowniku. Zrozumiał tylko jedno - dopóki nie padnie decyzja, każda sekunda to oczekiwanie na wyrok.
Jego spojrzenie przesunęło się po panelach, włókna przy ścianach wciąż drżały, reagując na ich obecność. Hearrow cofnął się powoli o krok, ustawiając się tak, by widzieć zarówno drzwi, jak i kierunek, z którego zbliżał się Striker. Ręce trzymał nisko, ale broń była gotowa.
Nie odezwał się od razu. Dłonie przesunął po kablolinie, sprawdzając zaczep i napięcie linki, odruchowo, tak jak robił to przed wejściem do każdej potencjalnie niestabilnej strefy. Potem skinął lekko głową w stronę Alexa. Krótkie, jednoznaczne potwierdzenie, że słyszy i rozumie sytuację.
Zerknął na Wanga. Nie musiał mówić nic – wymiana spojrzeń wystarczyła. Wiedział, że jeśli Alex spróbuje wejść do sieci, wszystko może się skończyć w ułamku sekundy.
Marshall przesunął się w bok, powoli, cicho, aż do najbliższego panelu po prawej stronie, utrzymując dystans od konsol i włókien.
Wszystko w nim krzyczało, by się nie ruszać. W takich sytuacjach każda sekunda to negocjacja z tym, co trzyma cię na celu, ale gdy Alex kontynuował, mówiąc o konieczności wejścia online, Hearrow ruszył wolno w jego kierunku. Po to, osłonić go, jeśli system uzna ten ruch za atak. Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że nie miał szans odeprzeć ataku, nie miało to sensu. Cóż, żołnerski instynkt.
Ustawił się bokiem do konsoli, osłaniając Gauthiera ramieniem i fragmentem pancerza. Nie celował, nie prowokował, trzymał się gotowości.
- Rób, co musisz - powiedział krótko do Alexa, z tonu wybrzmiała mieszanina napięcia i rezygnacji. - Ja... trzymam.
W tle słychać było powracający dźwięk ładowania kondensatorów, niski, głęboki pomruk, który wprawiał metal pod nogami w lekkie wibracje. Marshall spojrzał na wyświetlacz w hełmie, wskaźnik zasilania ich pancerzy drżał w rytmie tych impulsów. Nie były to zakłócenia przypadkowe, Echo-17 reagował na ich obecność jak organizm, który wyczuwa obcy element w swoim wnętrzu.
Uruchomił skaner w omni-kluczu i spróbował zeskanować latające w powietrzu drobinki.
OUTFIT -- UNIFORM -- ARMOR -- VOICE -- MAIN THEMEObrazekObrazekObrazek-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu- Obrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13497
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: SSV Kefalos

16 paź 2025, o 08:57

50 na 50 szans na bycie szybszym od systemu
A > 50 > B
Rzut kością 1d100:
94
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13497
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: SSV Kefalos

16 paź 2025, o 09:34

Alex podjął decyzję, przesunął przełącznik interfejsu i pozwolił połączeniu z przejścia offline przeskoczyć na pełne, agresywne połączenie z siecią Echo-17. Kabel za jego plecami napiął się na pół, jak struna, a konsola pod ręką odpowiedziała krótkim, ostrym sygnałem. System wraku zareagował natychmiast - logi rozbłysły, jakby echo samego statku przyjęło go na chwilę do swojego wnętrza.
Przez kilka oddechów wszystko działo się bardzo technicznie i bardzo szybko, a potem niezwykle osobliwie. Alex zdążył pobrać więcej pakietów danych, niż zakładał; jego datapad połknął kolejne warstwy systemu, zapisując je lokalnie zanim Echo-17 zamknęło kanał. Pliki, które udawało mu się zaciągnąć, układały się w obraz tego, co tu zaszło:
Dzienniki kapitańskie SSV Karidian - nagrania ostatnich dni przed zniknięciem. Fragmenty były niekompletne, zniekształcone, kilkukrotnie przerwane. W jednym z ostatnich wpisów kapitan zapisał próbę „zaszczepienia sygnału” do obiektu oznaczonego Echo-17; ten zabieg miał na celu wykorzystanie obiektu jako punktu retransmisyjnego, a jednocześnie eksperyment z „kontaktową” metodą transferu danych o charakterze neuro-pattern. Widniała tam przerażająca notatka: ich systemy zaczęły „słyszeć” coś, czego nie dało się zaklasyfikować jako strukturę elektroniczną lub biologiczną. Log kończył się nagłym cięciem: „Jeżeli to czytasz przestańcie. To nie odbiorca, to pułapka.”

Manifest i schematy techniczne Karidiana - kompletne mapy rozmieszczenia gniazd uzbrojenia, powiązania energetyczne, schematy świetlne i profile sensorów. Alex odczytał, że każde gniazdo mogło być kierowane centralnie i że protokół „Strażnik” był logiczną warstwą, która powiązała sensory z obwodami obronnymi w sposób bardziej adaptacyjny niż standardowa automatyka.

Raport „ORGANON” - fragmenty rdzeniowego procesu sterującego mostkiem Echo-17. Tam, pod techniczną warstwą, tkwiło coś innego: wzorce modulacji, które nie przypominały zwykłego kodu maszynowego. Było to coś, co reagowało na rytm i formę impulsu; coś, co adaptowało strukturę logiki do „kontaktującego” się wzorca. ORGANON opisywał próby obronne: jak system „uczył się” na interakcjach załogi, tworzył odpowiedniki „przejść” i „blokad” - i jak zabezpieczał rdzeń wyrzutów energetycznych.

Dossier o artefakcie i plik oznaczony „ECHO-CORE / Locus”. Opis brzmiał surowo i naukowo: artefakt generował lokalizowany efekt masy, modulował przestrzeń w mikroskali, emitował harmoniczne wzorce, które korelowały z aktywnością bioelektryczną. Najważniejsza notka ostrzegała: „Interakcja z wzorcem powoduje adaptację - nie tylko maszyn, ale i percepcji. Próba symulacji lub ‘zaszczepienia’ sygnału prowadzi do autokorelacji obiektu. Może to skutkować stworzeniem wzorca obronnego o charakterze predykcyjnym.” Podpisane: Projekt ARTEMIS - Adnotacja: klauzula reliktowa. Prawdopodobne powiązania z proteanami.

W pierwszej chwili wydawało się, że plan Alexa zadziałał. Na mostku ożyły wskaźniki; na HUD-ach Marshalla i Wanga czerwone markery zbladły i zgasły jeden po drugim - cele 01–04 przestały się wyświetlać. Gniazda, które chwilę wcześniej kierowały lufy, cofnęły mikroregulacje. Striker otrzymał na monitorze krótkie potwierdzenie: lock release. Na sekundę przestrzeń odetchnęła ciszą, którą wszyscy odczuli fizycznie; włókna przy panelach cofnęły się, pył opadł niżej, a mrok mostka stał się tylko martwym mrokiem.
Ta ulga trwała jednak nie dłużej, niż kilka pojedynczych uderzeń serca.
Najpierw system przemieścił energię: panele przy Alexie zaświeciły ostrym, zimnym błękitem, kabel pod jego ręką zaiskrzył i zaczął gwałtownie nagrzewać się do niebezpiecznych temperatur. Wewnętrzne gniazda, które wydawały się uśpione, uruchomiły fazę samonaprawczą — wysunęły się ruchome włókna, które zaczęły przecinać drobne przewody i obkurczać się wokół elementów mostka. Z sufitu runęły iskierki, a alarmy na Kefalosie eksplodowały kaskadą syren, bo sieć wraku próbowała przekroczyć stabilność izolacji i zrzucić część impulsów zwrotnych w kierunku macierzystego statku.
Fizyczny efekt uderzył pierwszy; kabel Alexa dostał przepięcia - obraz na jego datapadzie zafalował, potem zgasł, by na nowo pojawić się z paskami „błędów korekcyjnych” i fragmentami nieznanego tekstu, jak gdyby Echo-17 próbowało „wpisać” coś w jego interfejs. Marshall poczuł szarpnięcie przez kablolinę jak uderzenie w plecy; liny stały się naprężone, a po chwili jeden z modułów stabilizacyjnych przy drajwerze kabla eksplodował, rozrzucając iskry i odpychając go w bok. Wang, stojąc niedaleko, zanurkował, gdy z podłogi wyrósł drobny słupek włókien, który niemal zaczął oplatać jego nogę - Chińczyk odciął je cięciem omni-ostrza, ale rozpaczliwy głos systemu przetworzył ten ruch na kolejną iterację obrony.
Gniazda zaczęły synchronizować strzał. Nie było to zwykłe ostrzelanie, raczej elektromagnetyczna połączona z ciśnieniem lokalnego pola: okoliczne panele wyładowały ładunek, który rozszedł się po kadłubie Echo-17, uderzając w kadłub Kefalosa. Drżenia przeniosły się wzdłuż kabloline, urządzenia pomiarowe odnotowały skok mocy, a w systemach pojawiły się losowe decrypty: niewyraźne, ludzkopodobne frazy, wyrżnięte w logach jak ostrze. W tym samym momencie Striker został zalany alarmami z mostka - widok powracających czerwonych celów i gwałtownego wzrostu ryzyka.
Alexowi udało się, ale tylko na chwilę. Zdążył zgrać pakiety i wymazać widoczność celów z pulpitów; zdobyte pliki zawierały to, czego potrzebowali, czyli potwierdzenia śladów procesu „zaszczepienia”, notatki o Locus Echo jako aktywnym generującym polu masy i wskazówki, że Karidian próbował użyć go jako retransmitera sygnałów protean-reliktowych. Lecz Echo-17 to odczuło i odpowiedziało natychmiast, adaptując obronę - przechodząc z fazy biernej w aktywną.
Mostek trząsł się, światła mrugały. Gniazda znalazły cele znów, ale teraz były bardziej chaotyczne i skoncentrowane, jakby system chciał „wyrwać” intruzów z jego wnętrza. Dla nich oznaczało to jedno - przestrzeń, którą na chwilę zdobyli informacyjnie, natychmiast zamieniła się w pole ognia. Alex miał w pamięci pliki i wiedział, co znaleźli, a także co stanowi główne zasilanie; reszta zespołu miała teraz przed sobą fizyczny problem - jak przetrwać kontruderzenie, wyjść z mostka i wykorzystać dane, zanim Echo-17 zresetuje systemy i zamknie im drogę powrotu.

@Alexander Gauthier @Charles Striker @Wang Baozhen @Marshall Hearrow
Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Alexander Gauthier
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 7 lut 2022, o 01:50
Miano: Alexander Gauthier
Wiek: 30
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator T2, cudowny pilot
Postać główna: Mila
Lokalizacja: Vesta (ten skuter)
Kredyty: 41.950
Medals:

Re: SSV Kefalos

18 paź 2025, o 11:50

Połknięte pliki załadowały się na jego datapad, tytułami kusząc otworzenie i przeczytanie wszystkich. Ładując program mający uchronić ich przed atakiem w przypadku pójścia dalej, uruchomił ostatnie pliki, przerzucając je bardziej spojrzeniem, niż wczytując się głębiej, ale zdołal wyciągnąć kilka wniosków. Jednym z nich, przynajmniej w jego mniemaniu, było to, że tam, na dole tkwił artefakt, który adaptował się do sytuacji, imitował wzorce organiczne i przede wszystkim był technologią przedludzką. W skrócie, liczył, że jego mały manewr uda się.

Widząc, jak mostek ożywa w dobry dla niego sposób, Alex rozluźnił się i odsapnął, nie wierząc, że mu się udało. Poklepał stojącego obok Marshalla po ramieniu, otwierając usta, by zacząć opowiadać o tym, co udało mu się wyłowić, ale wtedy wszystko wróciło do punktu wyjścia - a nawet gorzej, zaczęło przejawiać obronne zachowania. Czując napięcie w kablu, Gauthier natychmiast odpiął datapad od mostka, widząc tylko przepięcia i wahania elektroniczne powodujące jakieś dziwne sekwencje znaków na ekranie. Obserwował, jak wszystko zaczyna atakować - a właściwie bronić się, uznając ich za wrogów. Stał milcząco, kurczowo trzymając pada, próbująć przeanalizować sytuację. Wiedział, że będąc jedyną osobą, która jako tako rozumiała, co tu się dzieje, prawdopodobnie drużyna zrobi to, co on zaleci. A rozsądek podpowiadał wycofać się, przeanalizować i albo wtedy wrócić, albo zabrać, co zdołał i odlecieć stąd. Cichy głos w jego głowie zdawał się jednak nie milknąć, podpowiadając mu szeptem, by ruszył dalej, w głąb. Tam tkwiło źródło tego wszystkiego, ORGANON, czy też ECHO-CORE. Jeśli odwrócą się teraz, nie wrócą raczej na mostek, albo w ogóle się na niego nie dostaną. Trzeba było działać szybko, zanim system się zaadaptuje.

- Teraz albo nigdy! - rzucił do Strikera, wskazując na zablokowane drzwi. - Jeśli teraz nie wejdziemy, system wyuczy się zbyt wielu naszych wzorców, za bardzo uszkodzi Kefalosa i nie dostaniemy się do artefaktu! To stamtąd jest źródło prądu i ten cały bajzel, prawdopodobnie coś proteańskiego tam tkwi, stąd takie anomalie. Wszystko dokładniej wyjaśnię, jak znajdziemy się w bezpieczniejszym miejscu.
ObrazekObrazek
Wang Baozhen
Awatar użytkownika
Posty: 99
Rejestracja: 24 sie 2022, o 19:16
Miano: Wang Baozhen (王葆桢)
Wiek: 35
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator E-2
Postać główna: Crassus Curio
Lokalizacja: Szanghaj
Kredyty: 55.095
Medals:

SSV Kefalos

19 paź 2025, o 13:30

Sytuacja była nieco napięta, to prawda. Dlatego też Wang nigdy nie wyłączył swojego omni-ostrza, stojąc wciąż z pomarańczową techno-bronią wokół swojego ramienia. Zupełnie jakby miał go użyć w sposób zbliżony do tego jak Gauthier podpiął się analogowo do systemów Echo-17. W przypadku Baozhena podpięcie byłoby śmiertelne - albo przynajmniej sam Chińczyk chciałby, aby tak było. Może będzie miał szczęście i przetnie jakiś węzeł energetyczny? Cholera jasna wie, czy to coś nie ma własnego systemu ‘krwionośnego’, skoro dowiodło już, że bardziej żyje niż nie.
Mimo to z punktu widzenia logiki, omni-ostrze niewiele by pomogło w tym momencie. Jednakże kolejny krok? Pójście jeszcze dalej, głębiej? Coś za tymi drzwiami jest na tyle ważne, że Echo stara się to chronić. Być może swoiste ‘serce’ tego obiektu. I coś, co pozwoli im unieszkodliwić zbuntowany okręt-anomalię.
Wtem wszystkie ostrzeżenia zgasły z jego HUDa. Czerwień zamieniła się w przyjemny błękit… Ale tylko na moment. Zanim Baozhen zdążył cokolwiek powiedzieć i skomentować przyjemną ciszę, gówno wpadło w wiatrak jak to mawiają Anglosasi. Wszystko w okół nich ożyło, a sam Wang rozejrzał się po wnętrzu nieco niepewnie.
- To chyba nie dobrze? - rzucił do reszty ale zanim usłyszał jakąkolwiek odpowiedź, Echo-17 samo mu ją dało. Włókna wyrastające przy jego nodze momentalnie wyrwały go z miejsca. Biotyk niemal podskoczył, cofając członki z dala od włókien za wyjątkiem jednego - ręki z omni-ostrzem. Szybkie cięcie wystarczyło, jednak samo zagrożenie wcale nie przeminęło.
Dla Wanga jasnym było, co należy robić. Zerknął więc na Strikera ale raptem przez moment zanim ruszył w kierunku drzwi przy których działał Alex.
- Proteańskie gówno, oczywiście. - mruknął pod nosem, nieco podirytowany. To był zły znak. I jeszcze kolejny powód dlaczego MUSIAŁ dotrzeć do sedna sprawy. - Otwieraj to! Nie przedłużajmy tylko ładujmy dupę do środka. Przy odrobinie szczęścia wyłączymy prąd w Echo i będzie po sprawie. Striker, jesteś z nami? - rzucił do tyłu i momentalnie zwrócił się do ich technika. - Jak mogę pomóc, Gauthier? Kończmy tą wycieczkę.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1591
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: SSV Kefalos

19 paź 2025, o 16:24

Mroczne pomieszczenia Echo-17 delikatnie napierały na psychikę Charlesa. Nie miał problemu ze śmiercią. Po prostu nie chciał zginąć wewnątrz stalowej konstrukcji, ale głównie dlatego, że nie chciał odejść w ciszy. Tutaj jeśli zawiodą, to po prostu znikną. Najgorszy możliwy dla niego finał.
Dlatego gdy dołączył do zespołu poczuł delikatną ulgę. Przynajmniej nie idzie się rzucać na barykady całkowicie sam. Nie wiedział zbytnio co pchało resztę do rozwiązania tej zagadki, ale jak dla niego mogło to być wszystko. Był gotowy na skakanie w paszcze lwa ze wsparciem.
- Co? - Rzucił bardzo inteligentnie do Alexa. Musiał poświęcić chwilę na przeprocesowanie informacji. Nie było go tylko chwilę, a jak widać zaczynało się w końcu się dziać coś więcej niż tylko dziwne odczyty. Gorzej, że statek uczył się ich ruchów. Wykorzystanie implantów było na ten moment niezbyt dobrym pomysłem.
- Jestem. - Odpowiedział Wangowi. W jego głowie właśnie trwały szalone obliczenia czy ryzyko było tego warte. Wciąż, nie wiedzieli kim był przeciwnik. Do tego udało im się dość szybko go sponiewierać. Musiał później podziękować Przymierzu, za podarowany ładunek. Wolał nie myśleć, co by było gdyby załoga statku widmo zaczęła grzebać im w głowach.
- Ładujemy się do środka. - Wydał w końcu rozkaz. Patrząc, że ich główny transport był też pod atakiem, to lepiej było pozbyć się problemu. Skoro Echo-17 nie chciało dać im odlecieć, to on równie dobrze mógł nie chcieć mu dać żyć.
Wskazał palcem kolejność wejścia. Oczywiście pozycję na froncie wybrał dla siebie. Miał lepsze tarcze niż reszta. Do tego wątpił, żeby reszta miała podobne przygody co on. Jego reakcja na ból była wytrenowana przez lata bycie tłuczonym i konsekwencja nie bycia najsprytniejszym zawodnikiem w galaktyce.
Przystanął przy przejściu wskazując, że następny ma być Alex. Wang miał iść trzeci, obserwując głównie czy cokolwiek nie spierdoli im się na głowę. Striker może szedł przodem, ale to na ostatniego będą polować. Tę rolę miał Marshall, ale nie wątpił, że da sobie radę.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Marshall Hearrow
Awatar użytkownika
Narrator
Posty: 690
Rejestracja: 4 mar 2014, o 19:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 96.600
Medals:

Re: SSV Kefalos

19 paź 2025, o 17:05

Marshall drgnął, kiedy markery zgasły — nagle i niemal z ulgą, której nie zdążył poczuć w pełni. Przez sekundę naprawdę pomyślał, że Alex to zrobił, że może tym razem coś poszło zgodnie z planem. Wdech, wydech, krótkie rozluźnienie barków. Zanim zdołał wypuścić powietrze do końca, kablolina szarpnęła go w plecy jak lina holownicza, a iskra przeskoczyła przez zaczep przy biodrze.
Nie analizował. Ręka odruchowo poszła do kabloline, gotowa ją wyrwać.
- Alex, masz to? - Rzucił krótko.
Zanim doczekał się odpowiedzi, pierwszy wyładował ładunek z sufitu. Metal zaskrzypiał, a mostek zadrżał jak uderzony młotem. Hearrow odwrócił się, stawiając się między źródłem błysku a Gauthierem. Iskry przeszły po konsolach jak fala, część uderzyła w ścianę obok.
Kiedy usłyszał rozkaz Strikera, nie pytał drugi raz. Ustawił się na końcu szyku. Tak jak rozkazał dowódca, ostatni. Tył, osłona, zabezpieczenie.
Podczas gdy reszta grupy ruszała do przodu, Marshall osłaniał ich plecy, wycofując się powoli w stronę drzwi.
Gdy tylko ostatni z drużyny przekroczył próg, Hearrow wykonał szybki skan przestrzeni za nimi i dopiero wtedy wycofał się sam, przesuwając się tyłem. Kablolina ciągle pulsowała, wciąż pod napięciem, ale nie odłączał jej jeszcze — wiedział, że jeśli urwie ją zbyt wcześnie, system może to zinterpretować jako kolejną agresję.
Zatrzymał się przy przejściu, odwrócił głowę w stronę Alexa, który wciąż trzymał datapad przy piersi.
- Mamy to, co trzeba? - zapytał krótko, przez zęby. - Bo jeśli tak, spierdalajmy stąd, zanim ten wrak zacznie oddychać mocniej.
Trzymał pozycję do końca, dopiero gdy Striker ruszył, ruszył i on. Ostatni z mostka, wzrok wbity w pulsujące ściany, palec cały czas tuż przy spustowniku.
Wiedział, że Echo jeszcze nie skończyło. Wolałby wrócić na statek, ale ten też został zaatakowany. Nie pozostało zatem nic innego, niż ruszyć dalej, w głąb tej paszczy lwa.
OUTFIT -- UNIFORM -- ARMOR -- VOICE -- MAIN THEMEObrazekObrazekObrazek-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu- Obrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13497
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: SSV Kefalos

26 paź 2025, o 11:49

Kiedy Striker wydał rozkaz, powietrze między członkami drużyny zadrżało jak przed burzą - nie z hałasu, lecz z napięcia samych ścian, które zdawały się reagować na każdy ruch. Włókna wzdłuż przejścia cofały się, skręcając w metal, jakby sam Echo-17 wahał się przez ułamek sekundy, czy pozwolić intruzom wejść. A potem, jakby podjęło decyzję, mechanizm drzwi zaskrzypiał niskim, chrapliwym tonem i rozsunął się.
Za progiem czekał wąski, cylindryczny korytarz, oświetlony bladym, pulsującym światłem. Ściany poruszały się niemal niezauważalnie, oddychając powoli, a ich faktura była zbyt organiczna jak na czysty metal. Gdzieś w głębi słychać było rytmiczne, ciężkie uderzenia. Przypominało do złudzenia echo serca.
Weszli do środka, jeden po drugim, z odruchową ostrożnością. Kiedy ostatni z nich przekroczył próg, wrota zamknęły się z hukiem tak potężnym, że przez moment każdy z nich poczuł to w kościach. Fala powietrza przeszła po korytarzu, a potem zapadła zupełna cisza. Atakujące z zewnątrz zabezpieczenia odcięły się w jednej chwili; wibracje, które przed momentem rozsadzały mostek, zamarły.
Echo-17 wyłączyło zewnętrzne systemy. Zamknęło ich w środku.
Światło w korytarzu przygasło, a potem zapaliło się na nowo - tym razem mocniej, rażąco. Z każdej strony rozbłysły pionowe linie, niczym impulsy nerwowe, prowadzące ich w głąb. Kiedy minęli ostatni zakręt, przed nimi otworzyła się ogromna przestrzeń. Centralna komora statku.
Wnętrze nie przypominało żadnej znanej konstrukcji. Sufit zdawał się ciągnąć w nieskończoność, a jego struktura falowała, jakby światło rozlewało się po półprzezroczystych membranach. W samym środku unosiło się źródło światła - oślepiający, wielowarstwowy kształt, przypominający sferę złożoną z proteańskich segmentów. Pływały wokół niej drobne punkty, jak fragmenty zapisu danych lub wspomnienia z innego czasu.
Artefakt. Rdzeń Echo-17.
Zanim ktokolwiek zdążył się ruszyć, podłoga zadrżała. Od strony przeciwległej ściany rozsunęły się masywne płyty. Z ciemności wynurzyła się sylwetka - wysoka, ciężka, o proporcjach bojowego mecha. Tarcza, jak reflektor, rozjarzyła się błękitem, odbijając światło artefaktu. Na ramieniu maszyny pulsował symbol ORGANON, ledwo czytelny, jak wypalony w metalu tysiące lat temu.
W tej samej chwili w powietrze wzbił się dron - smukły, pozornie bezgłośny, którego czujniki rozjarzyły się krwistym czerwonym światłem. Z bocznych sekcji pomieszczenia wysunęły się dwie wieżyczki - pancerne, aktywujące systemy z charakterystycznym kliknięciem. Ich lufy obróciły się w kierunku drużyny.
Na komunikatorach zabrzmiał ostrzegawczy sygnał z Kefalosa.
[KEFALOS] — Atak! Utrata kontroli nad zewnętrzną sekcją! Echo-17 otworzył ogień!
Pomieszczenie rozświetliło się błyskami energii, które przecinały przestrzeń między nimi a artefaktem. Wszelkie systemy ochronne statku włączyły się równocześnie - Echo-17 nie tylko ich odcinał, ale teraz walczył z ich własnym okrętem.
Wśród tej kakofonii Alex dostrzegł coś na interfejsie datapadu. Jeden z lokalnych schematów systemowych nie był w pełni zasilany - zaledwie skrawek mapy, półprzezroczysty punkt oznaczony jako Dystrybutor sekcji głównej. Analiza wskazywała, że był to rozdzielnik energii zasilający nie tylko wieżyczki, ale i mecha.
Jeśli odetną zasilanie wszystko wokół, łącznie z uzbrojeniem, przejdzie w stan uśpienia. Ale linia prowadziła przez część korytarza, która właśnie zaczynała się zamykać za ich plecami.
Ściany poruszyły się z cichym, organicznym jękiem. Echo-17 adaptowało przestrzeń. Nie chciało ich tu. Ale nie miało już zamiaru ich wypuszczać.
Artefakt pulsował coraz szybciej, jakby reagował na ich obecność.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1591
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: SSV Kefalos

29 paź 2025, o 13:35

W pewien sposób odczuwał dziwną ekscytację wkraczając w nieznane. Po drugiej stronie mogło być dosłownie cokolwiek. Z jego wyobraźnią ilość scenariuszy była wręcz zatrważająca. Dlatego broń z odpalonym trybem amunicji dysrupcyjnej trzymał w dłoni.
- Widzieliście kiedyś coś takiego? - Spytał przyglądając się poruszającym się ścianą. Coraz mniej żałował, że nie został na statku. Czuł się niczym połknięty przez wieloryba. Tak naprawdę tylko warstwa blachy i żyjącej biomasy powstrzymywała ich przed rozwaleniem tego miejsca w cholerę. Do tego był dość mocno ciekawy jakie sekrety skrywa stacja. - Dziwnie podobne do technologii Zbieraczy.
Rzucił w eter. Próbki zamierzał zebrać już po rozwaleniu przeciwnika. Jego truchło nadawało się świetnie jako załącznik w raporcie. Bardzo duży załącznik, który powinien mu przynieść też sporo kredytów. Nie zamierzał przecież oddawać wszystko Przymierzu. Inni też mieli zapotrzebowania na rzadką technologie.

Dopiero po wejściu do centralnej stacji musiał, aż na chwilę się zatrzymać. Nigdy nie widział czegoś takiego. Wszystko było dość trudno mu pojąć umysłem ze względu na geometrie, której nie rozumiał. Rozumiał za to drona, który pojawił się w okolicy. Nie mówiąc już o wielkim mechu. Ten wyglądał niczym personifikacja stacji. Musieli się go pozbyć najszybciej jak się dało. Wątpił jednak, że będzie to takie proste.
- Alex, sugestie? - Zapytał rozglądając się po pomieszczeniu. W końcu adrenalina zaczęła się pompować do jego krwiobiegu. Nie miał pewności, czy to przeżyją. W planach nie miał jednak jeszcze swojej śmierci. - Wang. Hearrow. Osłaniać Alexa.
Starał się znaleźć cokolwiek, czego mógł użyć jako tymczasową osłonę. W najgorszym wypadku planował stworzyć ją sobie sam za pomocą implantów i otaczającego go złomu. Użycie stołu czy innej blachy w zerowej grawitacji nie powinno mu dać jakieś niesamowitej dodatkowej osłony, ale im dłużej pożyją tym większa szansa na przetrwanie.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Wang Baozhen
Awatar użytkownika
Posty: 99
Rejestracja: 24 sie 2022, o 19:16
Miano: Wang Baozhen (王葆桢)
Wiek: 35
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator E-2
Postać główna: Crassus Curio
Lokalizacja: Szanghaj
Kredyty: 55.095
Medals:

Re: SSV Kefalos

29 paź 2025, o 20:45

Wang nie potrzebował niczego więcej aby ruszyć do przodu niż krótkie polecenie Strikera. Sam będąc orędownikiem natarcia a nie wycofanie się, Chińczyk odbił się od podłogi aby poszybować potężnym susem przez framugę i do wnętrza korytarza. Cylindryczne przejście niekoniecznie było tym czego spodziewał się Baozhen. Z każdym krokiem między oddychającymi ścianami, biotyk odnosił coraz większe wrażenie, że mieli oni do czynienia z kosmicznym bytem a nie maszyną. Wszystko na to wskazywało.
- No nie. - przyznał od razu po pytaniu Charlesa, zerkając na rosłego mężczyznę. - Wierzę na słowo, Striker. Myślisz, że to Zbieracze? Albo ktoś z nimi powiązany?
Ten komentarz chwycił ciekawość Chińczyka, który co prawda nie odważył dotknąc się ściany per se ale podszedł nieco bliżej aby przyjrzeć się samej ‘konstrukcji.’ Na wszelkie ale, albo też z czystego przyzwyczajenia i odruchów, które w sobie wypracował - Wang otoczył się delikatną poświatą biotycznej bariery. Nie raz i nie dwa uratowała ona mu życie. A więc i teraz lepiej byłoby mieć ją ze sobą.
Bycie pierwszym w tym miejscu od czasu Karidiana było też ekscytujące, nieważne jak bardzo skupionym na swojej misji chciał być. W końcu byli tu pierwszymi ludźmi od tego czasu. Być może nawet będą tymi, którzy położą kres czemukolwiek Echo-17 jest.
Hala centralna była jednak czymś więcej niż nawet ten dziwny korytarz. Wang musiał zatrzymać się na moment i zamrugał kilka razy, co by upewnić się, że to co widzi było prawdziwe. Jednakże odległy artefakt jawił się im nieznanym jak i obietnicą rozwiązania kwestii Echo-17 raz na zawsze.
- To co, zgarniamy to i… - odezwał się do reszty ale zamilkł jak tylko zauważył ruch nie będący częścią ‘struktury’ całego wnętrza. Ciemna postać rozjaśniona światłem tarcz rozmyła wszelkie wątpliwości, jeśli takowe jeszcze były w Chińczyku. Echo chciało się bronić.
Tak więc szturmowiec chwycił za swoja Vespę, uwalniając ją z kabury i odbezpieczył ją. Nie zaatakował od razu, jeszcze nie, czekając na reakcję reszty. Ta nadeszła momentalnie, razem z wytycznymi.
- Dobra, Alex rób swoje! - biotyk syknął do technika i sam wybił się w przeciwnym kierunku niż Striker. Standardowa taktyka zakładała rozproszenie aby maksymalnie utrudnić przeciwnikowi wybór celu. Fakt, że pojawiły się dodatkowe elementy przeciwnika nie pomagał, ale…
Baozhen postanowił wesprzeć Strikera w jego działaniu i skupić się na wyeliminowaniu największego, zdaniem Wanga, zagrożenia. ‘Mecha’ bojowego. Ponownie iskierki biotyki pojawiły się w okół Baozhena a po chwili sama Vespa zagrała tango.

@Mistrz Gry
ObrazekObrazek
Alexander Gauthier
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 7 lut 2022, o 01:50
Miano: Alexander Gauthier
Wiek: 30
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator T2, cudowny pilot
Postać główna: Mila
Lokalizacja: Vesta (ten skuter)
Kredyty: 41.950
Medals:

Re: SSV Kefalos

29 paź 2025, o 22:25

Idąc wzdłuż korytarza, Alex dotknął w niepohamowanym geście ściany, ciekaw jej struktury, wyjątkowo niewyraźnie metalowej wbrew wszelkiemu rozsądkowi. Dopiero teraz, mając dosłownie kilka sekund na złapanie oddechu, mogąc wpatrywać się w hipnotyzujący, delikatny ruch ściany, zorientował się, w jaką kabałę wprowadził nie tylko siebie, ale i innych. To wszystko, skonstatował, było podyktowane nie rozsądkiem, a ciekawością, której w ostatnim czasie nie doświadczał tak intensywnie, by przykrywała ona innych ważnych kwestii. Obniżona adrenalina zadziałała i po razy pierwszy strach przemknął mu przez plecy w postaci ciarek, gdy zorientował się, że równie dobrze może to być jego ostatnia misja.

Nie miał czasu zastanowić się nad tym dłużej, ani nawet pomyśleć o większej ilości konsekwencji własnych czynów, bowiem korytarz zakończył się halą, którą ciężko było sobie Gauthierowi wyobrazić, że zmieściłaby się na statku. Gdyby mógł, przetarłby oczy, ale zamiast tego westchnął tylko w oniemieniu, obserwując drgania. — Prawdopodobnie powłoka załamuje światło, dając iluzję... — mruknął pod nosem, postępując krok naprzód, prześlizgując spojrzeniem w stronę artefaktu. W jednej sekundzie setki myśli przemknęły przez głowę żołnierza, wśród których dało się wyróżnić te o potrzebie zbadania artefaktu, czy został on przetransportowany, a w następstwie struktura statku została zmieniona, czy Karidian został tak naprawdę zniszczony, czy to wszystko było ułudą... bo jeśli było, to znaczyło, że Echo-17, jak sama nazwa wskazywała, zwracało obrazy i dźwięki, karykaturalnie naśladując ludzi. Miałoby to oczywiście sens, kiedy odzyskał fragmenty wspominające o module uczącym się, jak AI, które zostało naszprycowane czymś zupełnie innym, a nagle dostało coś nowego.

Dopiero po sekundzie zorientował się, że podłoga drży, a z cieni poza zasięgiem światła Echo-17 wynurzają się drony i mechy. Wszystko ludzkie, ale nie tak nie do końca, ewidentnie modyfikowane, prawdopodobnie przez ludzi... ale jego czas na gonitwę myśli został zastąpiony nową dawką adrenaliny i Alex instynktownie zanurkował za pierwszą lepszą osłonę, łapiąc tylko za datapada, który mu zaskrzeczał powiadomieniem. Otwierając je, dojrzał natychmiast potencjalny słaby punkt, który wduszony, odetnie zasilanie od wszystkiego innego. — Eeee? — wydał tylko z siebie, orientując się, że ponownie stał się decydującym głosem tutaj. Nim wykrztusił z siebie coś bardziej produktywnego, zrozumiał, że czasu ma coraz mniej, bo ściany, ponownie zachwycając hybrydową materią, zaczęły zacieśniać się, odcinając go powoli od źródła dostępu. Wyrwał się więc do przodu jak petarda, rzucając tylko do słuchawki: — Spróbuję odciąć wszystko od prądu! — I modląc się, by udało się to, chciał dotrzeć do źródła zasilania.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13497
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: SSV Kefalos

30 paź 2025, o 19:53

inicjatywa Wyświetl wiadomość pozafabularną

AKCJA 1

╔═══━━━━━━───────────────────── • ─────────────────────━━━━━━═══╗
Dron > Striker > Wang > Alex > Wieżyczka obronna > Wieżyczka automatyczna > Marshall > Mech obronny
Wyświetl wiadomość pozafabularną

AKCJA 2 Wyświetl wiadomość pozafabularną

AKCJA 3 Wyświetl wiadomość pozafabularną
AKCJA 4 Wyświetl wiadomość pozafabularną


PODSUMOWANIE

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Ostatnio zmieniony 5 lis 2025, o 10:42 przez Mistrz Gry, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Galaktyka”