Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13478
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Dom Luster

8 lip 2026, o 22:34

Nikt nie zwracał uwagi na dwie kobiety spacerujące korytarzem z powrotem do skrzyżowania łączącego wszystkie części klubu, lecz one miały dobrą sposobność by przyjrzeć się innym. Cały Dom Luster musiał być zamknięty dla osób spoza pewnej grupy docelowej, ponieważ nie napotkały ani jednej osoby z rasy innej niż ta, którą dzieliły.
- A pamiętasz te takie gry, które się w szkole robiło? - zagadnęła Lexi, przerywając na moment pracę nad swoim omni-kluczem. - Były takie zgadywanki, gdzie strona zadawała ci różne pytania i na tej podstawie zgadywała fakty o tobie. To trochę jak... z horoskopami. W sensie, wydaje mi się, że niekoniecznie musieli nas hakować żeby zgadnąć niektóre fakty na nasz temat.
Niepozornie wsunęły się z powrotem do korytarza prowadzącego do loży, gdzie osób było zdecydowanie więcej. Różowowłosa rozglądała się nerwowo gdy szły w stronę głównej sali.
- Podłączyłam. A bawiłam się... - urwała, szukając dobrego słowa nim odchrząknęła. - Powiedzmy, że można się dowiedzieć o sobie ciekawych rzeczy. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Sala główna skupiona była wokół baru, przy którym siedziało parę osób. Przy ścianach tkwiły stoliki i wygodne pufy - na niektórych z nich wirowały pracownice tego przybytku, niektóre ubrane skąpo, inne wcale. Lexi oderwała od nich wzrok i uniosła go w górę, zerkając na pnące się wokół ścian balkony i prowadzące do nich schody.
- Dam mu znać, na pewno się ucieszy - odrzuciła z rozbawieniem, zgarniając z tacy trzymanej przez przechodzącego obok kelnera dwa, smukłe kieliszki z różową zawartością. Jeden z nich wręczyła Iris, jakby pod pozorem lepszego wtapiania się w tło nim obie ruszyły do schodów. - Cassian mnie zamorduje.
Znalezienie się na odpowiednim piętrze było kwestią chwili. Lexi nonszalancko oparła się o ścianę, gdzie ledwo widoczna rysa zwiastowała schowany pod spodem panel. Rozejrzała się wokół i połączyła omni-kluczem z ukrytym tam punktem dostępu, podczas gdy Fel kupowała jej odrobinę czasu szerokimi uśmiechami posyłanymi w stronę tych, którzy akurat przechodzili obok.
- Mam dobrą i złą wiadomość - rzuciła z przekąsem Lexi, choć poziom jej zadowolenia wydawał się wysoki. - Udało mi się uzyskać dostęp do wszystkich loży z tego poziomu... Och, nie chcesz tego widzieć - z obrzydzeniem przerzuciła parę okienek innych kamer by wywołać tą położoną w loży, do której Fel otrzymała zaproszenie. - Ale jest mały problem - westchnęła, podrzucając strumień nagrania Iris. - W tej twojej loży nikogo nie ma. Jest pusta.

@Iris Fel
Iris Fel
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2392
Rejestracja: 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept - Bastion
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: here we go again
Kredyty: 125.910
Medals:

Re: Dom Luster

11 lip 2026, o 11:21

Kłamałaby twierdząc, że bywała na tego rodzaju przyjęciach. Owszem, zdarzało się jej gościć na ekstrawaganckich imprezach na mniej, czy bardziej istotnych dla układu koloniach, wszystkie jednak zachowywały przynajmniej pozory. Przeszła jej przez myśl, czy to nie celowe działania pewnego biznesmena, uznała jednak, że równie prawdopodobne byłoby czyste zrządzenie losu. Jeżeli przeanalizować, jakie sinusoidy charakteryzowały wydarzenia z jej ostatnich pięciu dób, absolutnie nie powinno ją dziwić, że siły we wszechświecie postawiły wykpić pewne dokonane przez nią decyzję, pokazując Fel co myślą o jej własnych wyborach.
Dla nich, nie śmieszne jak wyginające się tancerki przed klientami.
- Dlaczego robicie to wszystko? - rzuciła niespodziewanie w stronę Lexi, odbierając od niej kieliszek z kolorowym, najprawdopodobniej wysoko procentowym alkoholem. Zakręciła szkłem w ręku, obserwując, jak róż ściekał wolno z wewnętrznych ścianek, tworząc smugi fosforyzujące w świetle
- Dlaczego tak bardzo narażacie się dla jednego człowieka? Nie mam dużego doświadczenia z Sojuszem, ale z tego co widziałam, lojalność mierzona była w zyskach i stratach. W tym konkretnym wyborze nie przeważają straty? - popatrzyła na kobietę przez pryzmat trzymanego w ręku drinka. Niepojętym dla niej było, jak dla najemników, którzy dla jednego rozkazu potrafili bez mrugnięcia okiem zniszczyć przekaźnik masy i skazać setki, a nawet tysiące na śmierć, teraz z łatwością przyszło im kwestionować odgórne decyzje, lawirując na granicy, byleby ocalić skórę jednemu żołnierzowi.
Gubiła się we własnych myślach, idąc po schodach na górę. Mogli odwrócić się od Daharisa. Postawić na kogoś innego. Nie mogła oprzeć się wrażeniu, że czegoś jej nie mówili, a sam Sojusz był o wiele bardziej skomplikowanym tworem, pokazując się tylko od tej strony, od jakiej chciał być widziany. Ściągając usta w wąską kreskę, podniosła kieliszek, ale tylko udała, że pije z niego, zachowując odpowiednie pozy i inne pozory dla mijających ich osób, podczas kiedy Lexi majstrowała przy znajdującym się w ścianie panelu. Ruszyła prosto do tego załamania tapety, jakby doskonale wiedziała, że punkt dostępu jest właśnie tutaj. I nie pomyliła się.
Popatrzyła na Lexi wymownie, choć jej ust rozciągnęły się w uśmiech, który chciała, aby został zapamiętany przez kolejną, przechodzącą w okolicy parę. Zanim podjęła decyzje, którą wiadomość che usłyszeć najpierw, kobieta kontynuowała. Zmarszczyła lekko nos, wyciągając szyje, aby spojrzeć na obraz z kamery.
- To niemożliwe - stwierdziła, wbrew temu, co widziały w sieci. - Możesz sprawdzić, czy obraz nie jest zapętlony? Albo shackowany? - wierzyła w umiejętności różowowłosej, chciała jednak mieć pewność, że to nie kolejny żart tego miejsca.
- Jak daleko jest Barnes? Jeżeli ta loża jest faktycznie pusta, powinniśmy sprawdzić, czy nie zostawiono tam wiadomości - zabębniła paznokciami o kieliszek, rozważając, czy osoba, od której dostała zaproszenie faktycznie mogła tak łatwo zrezygnować. Nikt, kto przychodził jej na myśl, nie wydawał się być niecierpliwy.

@Mistrz Gry
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13478
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dom Luster

13 lip 2026, o 23:12

Nagłe pytanie zdecydowanie zbiło Lexi z pantałyku bo choć wciąż wpatrywała się w swój omni-klucz, jej palce zawisły nad klawiaturą na ułamek sekundy. Dopiero gdy ten upłynął, ruszyły dalej, wpisując znaną kobiecie komendę i wrzucając ją w obieg nim podniosła wzrok na stojącą obok kobietę.
- To co opisujesz zdecydowanie bardziej pasuje do Rady, Przymierza i tego wszystkiego - odparła z nagłym przekąsem i jakby natychmiast zorientowała się, że zabrzmiało to nieco zbyt gorzko. Uniosła kieliszek do ust i wypiła łyk różowego drinka, jakby miał osłodzić wszystkie te gorzkie słowa cisnące jej się na usta. - No wiesz, zyski i straty. Patrzenie na cyferki, czy się zgadzają, przy podejmowaniu decyzji. Czy nie to robiłaś będąc Radną?
Choć jej pytanie znów zabrzmiało szorstko, jej usta pozostały lekko uśmiechnięte w przepraszającym geście, jakby faktycznie nie miała niczego złego na myśli, lecz kompletnie nie zgadzała się z tym co powiedziała przed chwilą Fel. Jej wzrok znów skręcił w stronę omni-klucza, sprawdzając coś wewnątrz urządzenia, choć ewidentnie myśli pozostały przy poruszonym przez blondynkę temacie.
- W Sojuszu bardzo mało decyzji podejmowane jest pod wpływem logiki czy jakkolwiek pojętej racjonalności - westchnęła wreszcie, lecz Fel wyczuła, że przypadkiem natrafiła na dużo głębszy i bardziej złożony problem niż taki, który mogłyby omówić w ciągu tych paru minut przed podjęciem decyzji. - Bardziej opieramy się na plemiennych tradycjach i skrajnej lojalności. Do wyznawanych przekonań, albo siebie nawzajem.
Odchrząknęła lekko, jej skupienie powróciło do nagrania z kamery monitoringu, która, nieważne pod jakim kątem na to patrzyły, nadal pokazywała puste pomieszczenie.
- Cóż, możemy go zawołać, albo mogę ja wejść do środka i sprawdzić - jej ramiona uniosły się w górę w geście krótkiego wzruszenia. - Jeśli w środku ktoś zastawił pułapkę zastawioną na ciebie, heroicznie ją przyjmę na siebie. To znaczy, wolałabym ją rozbroić, no ale wiesz. Chyba wolę pułapkę niż gdyby Cassian miał się do mnie dostać gdybyś ty w nią wlazła.

@Iris Fel

Wróć do „Nos Astra”