Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Mieszkanie A-4128

24 kwi 2018, o 23:46

***


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Ryzyko sprzedaży przedmiotu nieodpowiedniej osobie istniało zawsze. Tym razem jednak mogli mieć nieco inny, aktywniejszy wkład w to, czy życie potencjalnych terrorystów ułatwi się dzięki nim. W końcu łatwiej było oddać sprzedawcy karabin do rąk i nie dbać o to, komu odsprzeda go z powrotem, niż własnoręcznie wręczyć ją przestępcy, choćby za wyższą cenę. Przynajmniej dla tych, których kręgosłup moralny jeszcze jako tako był wyprostowany.
- Ostatnio mamy bardzo dużo szczęścia - przyznała Etsy, wysyłając zapytanie o taksówkę, gdy również o nią poprosił.
Bar Horus był dobrą alternatywą. O tej porze z pewnością był pełen gości, jak zresztą o każdej. W końcu lokale jak ten nigdy nie spały, a właściciele nigdy nie odpoczywali. Co najwyżej sięgali po kolejne butelki alkoholu by znieczulić się po przyjęciu wyjątkowo nieprzyjemnych gości.
Taksówka podjechała do doku, zatrzymując się centymetry nad ziemią i oczekując Viyo. Wstukany adres nie mówił mu wiele - prowadził do mieszkania w niskim apartamentowcu w mało popularnej dzielnicy. Położona daleko od centrum, blisko strefy industrialnej, była nieco niżej zabudowana, lecz gęsto upakowana. Ruch w niej był mniejszy, dachy puste. Tylko ilość reklam pozostała taka sama - zewsząd świeciły hologramy, zarówno płaskie obrazy jak i trójwymiarowe postaci, zachęcające do kupna produktów i usług, które mogłyby zainteresować przechodniów lub tutejszych oglądających.
Klatka schodowa wyposażona była w winę, która oszczędzała trochę czasu. Piętro dwunaste nie zachęcało do spacerów schodami w górę, a winda była kompaktowa, czysta i przytulna.
Mieszkanie A-4128 nie wyróżniało się od reszty, przynajmniej z pozoru. To z apartamentu obok dobiegały jakieś stłumione krzyki dwójki osób pogrążonych w kłótni, które nie były na tyle głośne, by nagłe pukanie w metalową powierzchnię nie zazgrzytało nieprzyjemnie w uszach turianina. Budynek nie był nowy, ale charakteryzowała go izolacja mieszkań tak typowa dla nowego budownictwa.
Początkowe stukanie nie dawało rezultatów. Widmo odczekał pół minuty, cierpliwie, lecz nie słysząc żadnej reakcji mógł stracić nadzieję na znalezienie niebieskowłosej w jej własnym mieszkaniu. Kolejne trzydzieści sekund musiało upłynąć, nim metalowa płyta odsunęła się od framugi na kilkanaście centymetrów. W szczelinie pojawił się niebieski kosmyk i spojrzenie tęczówki koloru miodu.
Drzwi otworzyły się szerzej wraz z niezadowolonym sykiem kobiety stojącej po ich drugiej stronie. Ujawniły resztę sylwetki kobiety, tak jak i trzymany w jej dłoni pistolet.
- Nie śpieszyłeś się - burknęła, od razu odwracając się tyłem do drzwi i ruszając wgłąb pomieszczenia, nim jego wzrok mógł w pełni dostrzec i ocenić jej twarz. Zmierzwione włosy, krótka koszulka i bielizna na sobie sugerowały, że długie odpowiadanie na pukanie do drzwi mogło być związane z późnym wyjściem z łóżka. Rzuciła pistolet na sofę, gdzie spoczął koło rękawic zostawionych na siedzeniu.
Mieszkanie było dość spore. Weszli do salonu połączonego z kuchnią, znajdującą się od razu po lewej stronie od wyjścia. Aneks od części wspólnej oddzielała kanapa, ustawiona naprzeciw telewizora stojącego pod ścianą złożoną w głównej mierze ze szkła. Po drugiej stronie widniały bloki stojące naprzeciwko apartamentowca, upstrzonych reklamami.
Volyova zniknęła w jednym z dwóch dodatkowych pomieszczeń, nie zamykając drzwi za sobą, za to szybko wciągając na siebie parę spodni. Choć zaprosiła Viyo do siebie, nie zaszczyciła go wzrokiem więcej niż raz, przed otworzeniem drzwi, zbyt zajęta rytuałem ubierania się i własnymi myślami, by wydostać z siebie przyjacielskie zapytanie jak leci?.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie A-4128

25 kwi 2018, o 00:50

Szczęście było pojęciem względnym.
Widmo zdawał sobie sprawę, że pod wieloma względami ma go więcej niż inni. To że wciąż żył, pomimo wszelkich przeciwności losu oraz prawdopodobieństwa, które odruchowo wyliczała Etsy, było tego najlepszym przykładem. Przeżył cios omni-kluczem w pierś i starcie z szalonym biotykiem na dnie oceanu, opuścił planetę wypełnioną ślepymi potworami, latał nad dachami Omegi, przedarł się przez miasto pogrążone w zamieszkach i zarażone śmiertelnym wirusem, wydostał się z pustynnej planety pozostawiony na pastwę natury... a na domiar złego awansował do najpotężniejszej jednostki w galaktyce i zaprzyjaźnił się ze Sztuczną Inteligencją. Los lubił się do niego uśmiechać.
W każdej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu.
- Nauczyłem się doceniać takie momenty - odpowiedział, wsiadając do oczekującego go pojazdu. Drzwi zasunęły się za nim bezgłośnie, a taksówka uniosła w powietrze, gdy SI wprowadziła adres mieszkania. Sześć i pół procent, dowcipna bestia. - Kosmos opiera się na równowadze. Miejmy tylko nadzieję, że nie postanowi wyrównać szal.
Podróż przez powietrzne ulice Nos Astry nie przypominała tej, którą odbył w Thessi. Stolica Illium przypominała serce planety asari pod wieloma względami architektonicznymi, a wielu twierdziło, że obie konkurują ze sobą o miano najpiękniejszych konglomeracji miejskich w galaktyce, ale turianin dokonał swojego wyboru. Nie mógł jednak odmówić Nos Astrze swojego uroku, nawet w burzę; czarne chmury zasnuły niebo, sprawiając że dzielnice były pogrążone w mroku i szarości, podkreślającej tylko blask licznych neonów i natarczywych reklam. Odległe błyski i echo grzmotów niemal zlewało się z szumem pojazdów przemykających nad strzelistymi budynkami, muzyką wydobywającą się z niektórych bilboardów oraz nawoływaniem zautomatyzowanych systemów kasyn i przybytków rozrywki. Wiatr nie zmalał nawet gdy pojazd Widma zniżył swój lot, dolatując do dzielnicy mieszkalnej w której Maya miała swój apartament.
Gdy wysiadł pod budynkiem, w powietrzu czuć było wilgoć i ozon - zaledwie zapowiedź tego co nadejdzie. Viyo rozejrzał się po okolicy i wszedł do środka, a potem do windy, gdy tylko rozeznał się w lokalizacji mieszkania niebieskowłosej. Ta zaprowadziła go na dwudzieste piętro, a potem pod drzwi do A-4128. Póki co lokal nie był tym czego mężczyzna się spodziewał, ale przekraczał jego oczekiwania raczej w pozytywny spokój. Z jakiegoś powodu oczekiwał, że Volyova będzie miała swoją kryjówkę w najciemniejszej norze Nos Astrzy, ukrytą z dala od wszystkich i wszystkiego, być może pośród slumsów lub industrialnych terenów miejskich.
Okolica jej mieszkania była po prostu... ładna.
Wyczekiwanie na korytarzu sprawiło, że Widmo zaczął rozważać złamanie zabezpieczeń panelu i upewnieniu się, że trafił pod dobry adres. Oraz, że niebieskowłosej furiatce nie stało się nic złego pod jego nieobecność. Szczęknięcie terminalu wejściowego i jego zmiana z pomarańczowego na zielony rozwiało jednak jego ostrożne obawy równie mocno co widok znajomej twarzy.
W dodatku zaspanej.
- Korki.
Gdy kobieta odsunęła drzwi na pełną szerokość, skorzystał z niewypowiedzianego zaproszenia i wszedł do wnętrza apartamentu. Powiódł za nią spojrzeniem, odprowadzając wzrokiem do sąsiedniego pokoju, nim sam rozejrzał się po reszcie kompleksu. Zamknął za sobą drzwi, z ciekawością oglądając prywatne gniazdko biotyczki.
- Nie odbierałaś moich połączeń. Zacząłem myśleć, że nasza randka nie wypaliła i że dałaś mi fałszywy numer - odezwał się po chwili, zatrzymując się pod przeszkloną ścianą i przesuwając wzrokiem po sąsiednich budynkach; widok na ściany upstrzone reklamami oraz krzykliwymi, migoczącymi szyldami przypominał mu nieco jego własne mieszkanie, na Palavenie. Po chwili jego spojrzenie zatrzymało się z powrotem na odbiciu kobiety w szybie.
- Wszystko w porządku?
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 954
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Elpis
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 6.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Mieszkanie A-4128

25 kwi 2018, o 01:45

Mieszkanie było dość schludne - pomijając pistolet i rękawice leżące na kanapie, większość rzeczy była schowana, lub spakowana w innym miejscu. Albo Volyova nie miała zbyt wielu rzeczy, albo wpojona w wojsku czystość utrzymywała się z nią do tego czasu.
Niebieskowłosa nie skomentowała jego odpowiedzi na temat korków, zajęta zapinaniem spodni. Przeciągnęła się, prostując i wracając z powrotem do sypialni na krótką chwilę, zostawiając go samego w salonie.
- Mieliśmy randkę? Chyba zapomniałam - odpowiedziała z drugiego pomieszczenia, stłumionym głosem.
Gdy wróciła do pomieszczenia, koszulka zniknęła, zastąpiona przez szarą bluzkę, a na nogach znalazły się buty za kostkę. - Odcięcie się od elektroniki dobrze działa na ducha. Skąd wiedziałeś gdzie mnie szukać?
Zaczepna odpowiedź nie mogła mieć wiele wspólnego z prawdą, ale Volyova była zbyt zajęta ubieraniem się by dać mu cokolwiek więcej - a przynajmniej było to miłym zajęciem, któremu musiała się poświęcić w tej chwili, choć nie wyglądała na bardzo z tego zadowoloną. Minęła go, wchodząc do kuchni i otwierając lodówkę, z której wyjęła schłodzoną butelkę wody. Dopiero po jego pytaniu odwróciła się, dłonią przeczesując nieukładające się, niebieskie włosy. Odgarniając je tym samym z twarzy, odsłoniła sięgający od kości policzkowej po oko siniec. Wnioskując po kolorze, mógł mieć dobre kilka dni.
- Tak - odpowiedziała obojętnie. Pomieszczenie rozbłysło, gdy piorun w oddali przeciął niebo, a ogromna szyba wpuściła całość światła do środka. Kobieta odkręciła butelkę i upiła kilka, większych łyków z jej wnętrza, przyglądając się stojącemu obok turianinowi. Nie spytała o pancerz, który nosił na sobie, choć musiał jej przypomnieć o jej własnym ubieraniu się.
- Jak twoje zobowiązania? - spytała, odsuwając temat od siebie dość szybko po tym gdy się pojawił. Odłożyła butelkę na blat w kuchni i wróciła do sypialni, wracając z pustą, czarną, skórzaną kaburą, którą po chwili manewrów przypięła do paska przy swoich spodniach. Nachyliła się, sięgając po wcześniej odrzucony pistolet i wsunęła go do środka, wcześniej zabezpieczając.
Miasto kryło odgłosy burzy, ale tutaj, w odległym, wysoko położonym mieszkaniu, co jakiś czas docierał do nich narastający pomruk. Chmury zgęstniały, a niebo z jednej strony wydawało się czarne - z tej, z której nadchodził szkwał. Każda błyskawica, która pojawiała się pomiędzy chmurami, wydawała się większa od poprzedniej, a czas pomiędzy jej pojawieniem się a grzmotem malał w miarę, jak nawałnica zbliżała się do miasta.
Również Maya zwróciła na to uwagę. Stanęła koło małego stolika kawowego, umieszczonego strategicznie przy kanapie, przed telewizorem, odwracając swoje ciało w stronę szkła. Z podpartymi rękoma bokami spoglądała na chmury w zamyśleniu, jakby w głowie skreślała listę rzeczy, które teraz musi zrobić. Wszystkie umowy zawarte między nimi wcześniej wydawały się teraz, tydzień później, daleką przeszłością, do której powrót był jak wracanie do napoczętej książki, pozostawionej na dłuższy czas.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie A-4128

25 kwi 2018, o 23:38

Turianin uśmiechnął się krótko po komentarzu kobiety, odrywając od niej wzrok, żeby zawiesić go z powrotem na czarnych chmurach. Nadciągająca burza wyglądała jakby miała pożreć miasto i pod tym względem przypominała nieco swoją piaskową kuzynkę, przed którą Widmo uciekał kilka tygodni temu na Klendagonie. Wieczność, w ich zawodzie.
- Moja elektronika mogłaby się obrazić, gdybym spróbował czegoś takiego - odpowiedział, zaplatając dłonie za plecami i odwracając się tyłem do okna. Mrok, który zalewał Nos Astrę od obrzeży, zwiastował nadejście małego kataklizmu, a odległe grzmoty coraz bardziej przypominały warknięcia olbrzymiej bestii.
Kiedy nagły błysk rozjaśnił pomieszczenie, Viyo dostrzegł ślad pod okiem biotyczki. Przekrzywił głowę, przez chwilę przyglądając się jej w milczeniu i błądząc spojrzeniem po siniaku na jej twarzy. Wraz z bliznami przecinającymi jej policzek, stanowił nowy dodatek do tej pory skryty pod zmierzwionymi, błękitnymi włosami.
- Widzę, że nie nudziło ci się podczas mojej nieobecności.
Siniak nie wyglądał na poważny, szczególnie przy tym co kobieta przeszła wcześniej. Pociemniały, kilkudniowy ślad był zaledwie echem krwiaków i wybroczyn, które zdobiły jej ciało, gdy ostatnim razem poturbował ją kroganin, a także stadko ochroniarzy Orena Virii. Turianin przesunął po nim wzrokiem, oceniając go bardziej jako efekt jakiejś barowej sprzeczki, niż czegoś poważnego. Taka historia również zdecydowanie pasowała do Volyovej.
- Zdecydowana większość mojej pracy polega na znajdowaniu innych - dodał po chwili, wracając do jej wcześniejszego pytania. - Nudna prawda o pracy Widma - więcej czasu spędzamy na szukaniu, niż na strzelaniu i ratowaniu galaktyki. A miałaś nadzieję, że cię nie znajdę? - zapytał wprost, ale w jego głosie nie było urazy.
Odcięcie się od elektroniki mogło być tylko wymówką. Powodów mogły być dziesiątki - Maya mogła dojść do wniosku, że jednak nie chce odgrzebywać starych ran, że nie chce jego towarzystwa, że woli ruszyć do przodu ze swoim życiem. Mogła też pomyśleć, że skoro nie ma go tyle czasu, to ich mała umowa straciła na ważności lub że coś go dopadło i w takim wypadku pozbycie się wspólnych nitek będzie najbezpieczniejszym co może zrobić. Nie winiłby ją za żadną z tych rzeczy.
Kolejna błyskawica przecięła niebo, a Widmo odruchowo zaczął odliczać w myślach. Kilka sekund później nadszedł wyczekiwany grzmot, wstrząsając szklaną szybą, ale wciąż będąc dość odległym.
- Chwilowo zaspokojone - odpowiedział pod adresem zobowiązań, o których rozmawiali niemal tydzień temu i które rozdzieliły ich na ten czas. - Chociaż i tak poszło lepiej niż się spodziewałem, że pójdzie. Powinienem mieć teraz trochę swobody przez pewien czas - dodał, wzruszając ramionami.
Gdy stanęła obok niego, obrócił nieznacznie twarz w jej stronę, przez chwilę bez słowa przyglądając się jej profilowi i zamyślonemu spojrzeniu.
- A twoje?
Wbrew temu, że z pozoru pytał o to samo, pytanie miało drugie dno. Kobieta miała tydzień czasu, żeby przemyśleć sobie wszystkie gwałtowne zmiany, które zaszły w jej życiu. Tajemnice, które odkryła, cele które osiągnęła, zemsta którą spełniła.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 954
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Elpis
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 6.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Mieszkanie A-4128

26 kwi 2018, o 14:00



Kiwnęła głową, przyznając mu tym samym racje. Jego odcięcie od elektroniki nie ograniczałoby się do wyrzucenia omni-klucza do śmieci, a nawet gdyby - mogło mieć znacznie większe konsekwencje. W jej przypadku, co mogło się stać? Nie miała zobowiązań tak poważnych i uzależnionych od kontaktu z Radą jak on, nie miała ważnej misji do wypełnienia innej od tej, którą zleciłaby sobie sama. W tej chwili była panem swojego losu, choć nie wyglądała na zbyt zadowoloną z tego stanu rzeczy.
- Musiałam się czymś zająć - odparła zdawkowo, z nutą beztroski w głosie, która nie pojawiła się wywołana dobrym humorem, tylko nieco innym uczuciem. Skrytość powróciła do niej szybko - wystarczył tydzień by przekreślić postępy, które poczynili z pomocą alkoholu na pokładzie Elpis. Wróciła starannie podtrzymywana maniera, chowająca myśli i intencje pod płachtą swobody.
Znów zawędrowała do sypialni, tym razem wracając z otwartym, małym pudełkiem zawierającym zakupiony omni-klucz, jakby jego pytania przypomniały jej o tym, że nie ma żadnego na ręce. Na dłuższą metę nie mogło to być wygodne rozwiązanie - wyjęła świeży egzemplarz i załączyła, pudełko odrzucając na blat stolika kawowego.
- Jeśli ty znalazłeś, każdy może. A przynajmniej każdy, którego praca też polega na szukaniu ludzi - odpowiedziała, uśmiechając się krzywo. System w urządzeniu przygotowywał się do pierwszego uruchomienia, więc jej wzrok wrócił do turianina. - I kilka osób znalazło. Miałeś szczęście. Planowałam jutro się przenieść.
Mieszkanie nie nosiło śladów widocznej walki, co sugerowało, że z każdego wyjścia, niebieskowłosa wychodziła bez demolowania swojego otoczenia, jak dotąd. Być może jeden, celny strzał z bliskiej odległości był lepszym rozwiązaniem niż kule ciemnej energii eksplodujące wewnątrz apartamentu.
Sięgnęła do tylnej kieszeni spodni, wyciągając miniaturowy dysk, który, gdy tylko omni-klucz był gotowy, podłączyła i rozpoczęła transfer danych, chwilowo tracąc zainteresowanie burzą. Z każdą chwilę wewnątrz pomieszczenia robiło się coraz ciemniej. Choć były godziny popołudniowe, pogoda sprawiała, że czuło się nadciągającą noc.
Jej brew uniosła się nieznacznie do góry, gdy dotarło do niej jego następne pytanie, a głowa przekrzywiła się nieco, odwzajemniając spojrzenie. Mogła interpretować to na wiele sposobów, ale ten, który w końcu wybrała, nie był zbyt daleki od jego faktycznych intencji.
- Powiedziałam, że polecę z tobą. W tej kwestii nic się nie zmieniło - zapewniła go, minimalizując przesył danych, dzięki czemu omni-klucz wygasł do małej, podświetlonej ikonki i paska postępu. - Ja przynajmniej wiem czego tam szukać.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie A-4128

27 kwi 2018, o 23:43

Problem elektroniki Vexa był bardziej... dosłowny niż innych. Odcięcie się od omni-klucza i od nieustannego przepływu danych nie tylko rzuciłoby cień na jego karierę, możliwości oraz skuteczność. Przeniesienie się w informacyjny cień stanowiłoby zagadnienie wychodzące poza brak kontaktu z Radą i otrzymywanie od nich poleceń, poza narażenie zobowiązań, poza pustkę, którą oferował.
Jego elektronika NAPRAWDĘ mogłaby się obrazić.
Dosłownie.
Odcięcie się od Etsy nie było jednak czymś co by rozważał. Wraz ze Sztuczną Inteligencja coraz silniej stanowili jedność, działając w zgrabnej symbiozie - jedno uczyło drugie, a drugie przypominało pierwszemu, żeby nie zapuszczał się za daleko w czarną otchłań, która nieustannie towarzyszyła jego stanowisku. Paradoksalna symbioza, gdzie sytuacje powinny być odwrócone.
Dlatego też tym bardziej rozumiał Mayę i jej potrzebę zajęcia czymś myśli. Błądził przez chwilę spojrzeniem po jej twarzy, po siniaku kwitnącym pod okiem w kolorach kpiąco pasujących pod błękitne kosmyki jej włosów oraz bursztynowe tęczówki jej oczu, po starych bliznach, po czym skinął krótko głową, nie drążąc dalej tematu. Zabicie Bryanta i nagła wolność mogły oznaczać, że między nią, a jej wspomnieniami utraty przyjaciół nie stało już nic. Nie było pragnienia zemsty, stanowiącego tamę do przeszłości.
A może było, ale już niewystarczające.
- Jeżeli ty znalazłeś, każdy może - powtórzył za nią powoli, po czym pokręcił głową. - Ranisz moje serce, pewność siebie i wiarę we własne umiejętności. Wszystko po trochu.
Pomimo słów na jego ustach pełgał jednak cień uśmiechu, który sugerował, że wie co niebieska miała na myśli. Oderwał się ze swojego miejsca, przechodząc kilka kroków po jej mieszkaniu, ale raczej niezobowiązująco. Wyglądało na to, że brak rzeczy był faktycznie również częściowo związany z przeprowadzką; Maya, będąc dezerterką z jednej z groźniejszych organizacji, pewnie musiała być w ciągłym ruchu.
- Upgrade? - rzucił pod adresem jej omni-klucza, rzucając okiem na niego, gdy zaczęła przegrywać dane. Zawodowa ciekawość. - Jaki model?
Ponownie schowanie się pod pancerz swobody, zbywania tematów i dystansu nie było dziwne. Pamięć ludzka jest krótka, szczególnie w przypadku zranionych jednostek jak ona, a pancerze emocjonalne miały to do siebie, że szybko potrafiły podnosić się po chwilowym upadku. Nie było go przy niej, żeby podtrzymać lukę, którą udało mu się zrobić poprzednio. Ale jej potwierdzenie dalszej współpracy oznaczało, że nadal tam jest po niej ślad, nawet jeżeli odległy.
- Oj tam. Jak ciężko może być znaleźć pojedynczy statek na planecie na której nieustannie pada śnieg po paru miesiącach od jego lądowania? - rzucił lekkim tonem, ale kiwnął głową, przyjmując do wiadomości jej słowa. Obrócił się ponownie przodem do okna, spoglądając na czarne niebo; kolejne błyskawice przecięły je wzdłuż, rzucając surrealistyczne cienie wysokich wieżowców i licznych reklamowych szyldów.
- To jakie mamy teraz plany?
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 954
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Elpis
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 6.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Mieszkanie A-4128

28 kwi 2018, o 00:12

Dane skończyły się zgrywać, przywołując jej uwagę piknięciem omni-klucza. Sprawdziła na szybko jego zawartość i z pomocą kilku kliknięć dostosowała urządzenie do swoich potrzeb, które z pewnością nie były tak wysublimowane jak dla stojącego obok, zainteresowanego technikaliami turianina.
- Dokładnie ten sam - odparła, uśmiechając się lekko. Ciężko było jej nie wzruszyć ramionami. Nie przywiązywała do tego urządzenia takiej wagi, póki spełniało swoją rolę. - Działał nieźle. Poza tym, że chyba nie podołały w nim zabezpieczenia.
Westchnęła, wracając do kuchni po pozostawioną tam butelkę wody. Błyskawica przecięła niebo, wpuszczając do środka ostre światło. Odbiło się od jej opadającej na łopatki włosów, wzmacniając jasne refleksy na błękitnych pasmach. Syntetyczny kolor w tak ostrym blasku wydawał się jeszcze mniej naturalnym kolorem, ale tak samo jak zawsze współgrał z niecodziennymi tęczówkami koloru miodu.
- Podejrzewam, że łatwo - odpowiedziała z przekąsem, odwracając się do niego przodem. Oparła się tyłem o blat kuchenny, odkręcając butelkę i upijając mały łyk. Założyła ręce na wysokości klatki piersiowej, trzymając w jednej dłoni plastik. - Łatwiej niż znaleźć jeden moduł wielkości jabłka w rozrzuconej na przestrzeni kilometrów kwadratowych stercie pogniecionego metalu i resztek statku.
Niezłomny sam w sobie nie był tak istotny jak moduł wymieniony w konwersacji, którą udało się odszyfrować Etsy. Nazwa nie mówiła ani jemu, ani SI wiele. Jakby myśląc o tym samym, niebieskowłosa milczała przez krótką chwilę, przygryzając odruchowo wargę.
- Połączyłam się z bazą, żeby znaleźć stare dane techniczne Niezłomnego - powiedziała z lekkim oporem dzieląc się nową informacją. - Pobrałam wszystko z tej operacji i to, co mogłam znaleźć z moich poprzednich żeby mieć pewność, że nie podłapią tropu.
Niezakręconą butelkę odłożyła na blat, ruszając w stronę turianina i salonu, w którym stał - a przynajmniej tej części pomieszczenia. Jej wzrok utkwiony był w oknie, za którym burza przykuwała wzrok.
- Możemy lecieć kiedy będziesz gotowy - potwierdziła, przenosząc spojrzenie na zielone tęczówki, błyszczące w półmroku wywołanym pogodą na zewnątrz. - Teraz, po burzy, kiedykolwiek. Po prostu dzisiaj.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie A-4128

28 kwi 2018, o 22:31

Turianin uniósł nieznacznie łuki brwiowe, gdy Maya wspomniała o złych zabezpieczeniach. Kilku niespodziewanych gości w jej mieszkaniu zdawało się popierać tę teorię, bo wątpił, żeby trafili do niej tym samym tropem co on. Być może śmierć Bryanta i Virii spowodowała niespodziewaną lawinę zdarzeń, których nie przewidzieli, a być może jej oprawcy mieli bardziej proste źródło. Kontrakt, który stary właściciel Hexa wystawił na ich głowę, mógł nie wygasnąć wraz z jego śmiercią. Jego wspólnicy - a Viyo nie wątpił, że Oren jakichś miał - mogli szukać zemsty albo chcieć zrobić z niebieskowłosej przykład.
Nie zadziera się z Nos Astrą.
- Jeżeli pozwolisz, Etsy pomoże ci poprawić firewalle. Albo ja.
Skrzyżował ręce na piersi, przekładając ciężar ciała z jednej nogi na drugą i śledząc Mayę wzrokiem, gdy przechodziła do kuchni, żeby napić się wody. Żarty były żartami, ale oboje mieli rację. Odnalezienie fragmentów Niezłomnego będzie graniczyło z cudem. Miesiące nieustannych opadów śniegu, lód pokrywający wszystko grubą warstwą, zamiecie... Tym razem nie będzie to prosta wycieczka polegająca na odnalezieniu celu, wylądowaniu, zabraniu go na pokład i powrocie na orbitę. Przedzieranie się przez śniegi będzie skrajną odmianą od ostatniej planety, na której był. A nawet dwóch, jeżeli włączyć pustynny Klendagon, który stanowił pośredni twór między lodowym, a zwykłym pustkowiem.
A czas płynął.
Poruszył dłonią, rozprostowując i zginając palce. Kiedy niebieskowłosa odezwała się ponownie, podniósł na nią wzrok w milczeniu. Jakkolwiek przygryzanie wargi było u niej uroczą cechą, tak zwiastowało nadejście informacji, które pewnie mu się nie spodobają. I tak było.
- To dlatego zmieniłaś omni-klucz i zmieniasz miejscówkę? To ich ludzie cię znaleźli? - odezwał się w końcu, w zamyśleniu analizując jej słowa. Miało to sens. Jeżeli kobieta nadziała się na zabezpieczenia swojej jednostki, to niewykluczone, że trafią do niej jak po nitce. Jeżeli chciała uchodzić za martwą lub zaginioną, to właśnie zaryzykowała to dla nowych informacji, które mogły im pomóc. I chociaż zatarła ślady, to nadal istniała szansa, że nie wylądują sami na AZ-102.
Ale wiedza o architekturze Niezłomnego mogła okazać się zbawienna. Szczególnie, gdy miało się SI, która mogła ją przeanalizować i wysnuć wnioski.
- Jestem - potwierdził, odrywając się od myśli na temat lodowej planety i napotykając spojrzenie dwóch bursztynów. Opuścił ręce i zaplótł je za plecami, przekrzywiając nieznacznie głowę. - Możemy ruszać na Elpis, ale wystartujemy raczej gdy burza przejdzie. Lądowaliśmy na jej granicy i nie było to zbyt przyjemne doświadczenie. Większość korytarzy powietrznych będzie pewnie teraz zamkniętych.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 954
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Elpis
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 6.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Mieszkanie A-4128

28 kwi 2018, o 23:34

Kiwnęła głową po chwili zastanowienia. Jej umiejętności leżały na zupełnie innym polu i pomoc tam, gdzie były ograniczone, mogła sporo jej dać. A przynajmniej pozwolić zaoszczędzić kredyty na wymianie sprzętu, jeżeli znowu coś miałoby doprowadzić polujące na nią osoby do niej.
Kącik ust, przy którym kończyła się najmniejsza, podłużna blizna, uniósł się do góry o kilka milimetrów gdy mężczyzna zadał kolejne pytania, na które odpowiedź nie była już tak poważna jak poprzednie. Niebieskowłosa pokręciła głową przecząco, unosząc ręce i krzyżując je na wysokości klatki piersiowej.
- Gdyby to oni mnie znaleźli, wyszłabym z tego z czymś więcej niż tym - odpowiedziała, palcem wskazując na siniak widoczny przy jej oku. - Nie. Ale na wszelki wypadek muszę się wynieść.
Westchnęła, przesuwając spojrzeniem po półkach stojących pod czystymi, jasnymi ścianami. Nie wiedział jak długo przebywała w tym mieszkaniu konkretnie, ale Nos Astra musiała być większą częścią jej życia. W końcu gdy odnalazł ją w barze Horus, była tam stałym bywalcem. Na tyle stałym, że Nazir potrafił to miejsce wskazać bezbłędnie, choć nie utrzymywali kontaktu odkąd opuściła szeregi linii B. W jej spojrzeniu pojawiła się mgiełka nostalgii, zakrywająca jej spojrzenie. Możliwie niezrozumiałej. Illium nie było planetą, która w pozytywny sposób odmieniła życie Widma.
- Daj mi chwilę - mruknęła, ruszając z powrotem do sypialni. Zniknęła za drzwiami na dłuższe kilka minut, zgarniając resztę swoich rzeczy do dużej, szarej torby, której pasek przerzuciła sobie przez ramię wychodząc z powrotem do salonu gdy była gotowa.
Burza uderzyła część miasta, w którym tkwiło mieszkanie Mayi. Deszcz zacinał, spływając po wielkiej szybie w dół, rozmywając obraz budynku naprzeciw. Hologramy zbiły się w rozlane, świetliste plamy, tak jasne, jak sporadyczne błyski pojawiające się na niebie.
Volyova stanęła przed szybą, nie będąc w stanie oderwać wzroku od tego widoku. Z pewnym ociąganiem zbierała się do wyjścia, korzystając z każdej chwili, którą miała, na pozostanie w mieszkaniu - przynajmniej do momentu, gdy odwróciła się od okna, spoglądając na stojącego obok turianina.
- Możemy iść.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie A-4128

29 kwi 2018, o 00:27

Jeżeli pozostali członkowie z linii B chociaż trochę przypominali niebieskowłosą biotyczkę lub zarozumiałego snajpera, to Vex potrafił zrozumieć słowa kobiety. Miała rację, wytykając mu błąd - ich spotkanie nie skończyłoby się na siniaku. Podejrzewał, że stara jednostka Mayi posłałaby za nią nie jednego człowieka, a kilku; gdyby mieli pewność gdzie urzęduje, jej mieszkanie stałoby się poligonem strzeleckim i nie przypominałoby schludnego gniazdka, które sobie uwiła.
Nawet jeżeli znajdowało się w mieście, którego Widmo nie darzył zbytnią sympatią.
Przyglądał się jej, gdy rozglądała się po mieszkaniu, poddając się tej odrobinie nostalgii, która wiązała się z opuszczeniem znajomych czterech ścian. Domu się nie wybiera, jak mówiło powiedzenie. Śledził delikatne zmiany w jej oczach, ale chociaż nie podzielał jej przywiązania do miasta kasyn, pieniędzy i podejrzanych interesów, tak rozumiał emocje, które się w niej odezwały. Paradoksalnie, gdy on sam opuszczał Palaven, nie czuł tego jak ona teraz - może ze względu na okoliczności, a może jego dwupokojowe mieszkanie z widokiem na bilboardy sąsiedniego budynku zawsze stanowiło dla niego zaledwie miejsce, gdzie mógł trzymać swoje rzeczy, a nie prawdziwy dom. Nie coś co miał na własność.
- Mhm. Nie spiesz się - odpowiedział na jej mruknięcie, po czym sam odwrócił się przodem do przeszklonej ściany. Zbliżył się do niej na odległość dłoni, obserwując burzę pochłaniającą ulice między wysokimi wieżowcami; wkrótce poza wiatrem nadeszła również i ściana deszczu, która błyskawicznie skryła wszystko za zasłoną strug wody oraz głośnego szumu. Neony rozlały się w świetliste plamy na szybie, a rytmiczne staccato wypełniło pomieszczenie swoją melodią.
Kiedy dziewczyna ponownie wyszła z sypialni i stanęła obok niego przed oknem, oderwał wzrok od kolorowych miraży i opuścił go na omni-klucz. Wystukał na przedramieniu komunikat do wezwania taksówki, po czym zminimalizował urządzenie, ponownie łącząc dłonie za plecami i wbijając wzrok w widok za oknem.
Przez kilkanaście chwil nie odzywał się, pozwalając szumowi wody wypełnić ciszę między nimi i nie przeszkadzając myślom, które krążyły pod błękitną czupryną. Po prostu stali razem, wsłuchując się w deszcz i obserwując krople spływające po gładkim materiale.
- Długo tu mieszkałaś? - odpowiedział na jej słowa, gdy obróciła się od okna. Sam również oderwał się od niego i ruszył niespiesznie w kierunku drzwi, gdy wyraziła ku temu gotowość. Zarówno fizyczną, jak i psychiczną.
Winda dalej czekała na nich w tym samym miejscu, w którym sam z niej wcześniej wysiadł. Wpuścił Mayę jako pierwszą do środka, po czym wcisnął guzik parteru; powiadomienie na omni-kluczu poinformowało go, że zamówiona taksówka właśnie podchodzi do lądowania w strefie postojowej w pobliżu apartamentu.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 954
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Elpis
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 6.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Mieszkanie A-4128

29 kwi 2018, o 00:37

Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04


Powrót do Nos Astra

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości