Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

14 lis 2014, o 23:55

Wybawienie dla Diega przyszło z najmniej oczekiwanej strony. Omniklucz Iris zabrzęczał informując o otrzymanej wiadomości informacjami na temat prowadzącej śledztwo asari. Z przesłanego dossier wynikało, że Mirna T’Calan jest członkinią sił specjalnych Republik Asari i kandydatką na Widmo. Jednak na przeszkodzie w drodze do jej awansu stało prowadzone przez nią dochodzenie, będące dla nie j sprawą osobistą. Według raportu za sprawą poszukiwanej przez nią grupy zniknęła bez śladu jej siostra.
- Panie Rodriguez? –Diego usłyszał w interkomie głos pozostałego na stanowisku podwładnego – Wyszedłem dosłownie na minutkę się odlać a jak wróciłem… Zresztą proszę samemu zobaczyć.
Jeśli Diego i Iris udali się do przedsionka zastali kroganina i Nicole wpatrujących się w przyniesioną przez tego pierwszego, owiniętą zwykłym szarym papierem paczkę, na której ktoś starannie napisał imię i nazwisko biznesmana. Pakunek spoczywał na burku sekretarki i nic w jego wyglądzie nie pozwalało wyrokować o jego zawartości.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8475
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

16 lis 2014, o 19:14

…dobrze żebyś o wszystko zadbał. No w porządku, tyle mógł obiecać i był w stanie zapewnić. Galaktyka była na tyle obszerna, że nie musiał rozszerzać swojej działalności na obszary po jurysdykcją Rady, więc nie musiała się tego obawiać. Poza tym Diego dbał o swoje interesy tam gdzie je miał, a był już w takim wieku, że zapewne nie chciałoby mu się już ryzykować wchodzeniem na nowy rynek. Ale to wszystko było teraz nieistotne. Rodriguez najbardziej ucieszył się z tego, że dane było im się jakoś porozumieć i że Iris tak od razu go nie skreśliła, bądź nie oceniła z góry. Wiadomym dla niego było, że nie będzie pochwalać tych działań, zwłaszcza ze względu na to, co aktualnie działo się z jej bratem (jaki by nie był).
Już otwierał usta, aby dodać cokolwiek do zaistniałej sytuacji, kiedy przerwał mu dźwięk omi-klucza radnej. Spojrzał tylko pytająco na nią jakby oczekiwał jakiś istotnych informacji w sprawie, w którą aktualnie byli zamieszani. Nie wiedział do końca, co się tu działo pod jego nieobecność, ale było pewnym, że radna nie siedziała ot tak z założonymi rękami. Znał ją już na tyle by móc to bez przeszkód stwierdzić.
Do tego wszystkiego jeszcze głos kroganina w interkomie. Od kiedy te pajace używają interkomu? A gdzie Nicole? Rodriguez tylko westchnął, wstał i wzruszył ramionami.
- Ciekaw jestem, co tym razem. I w ogóle, kto mu pozwolił iść się… odlać – Diego zerknął jeszcze na Iris jakby czekając czy zechce iść z nim czy może woli zostać. Nie pytał jednak i nie nalegał, jakoś tak teraz czuł jeszcze się odrobinę mało rozluźniony w jej towarzystwie. Przeszedł te kilkanaście metrów do gabinetu, a potem kolejne kilkadziesiąt przez sam gabinet aż do poczekalni.
- Kto to przyniósł? – rzucił Rodriguez do swojej asystentki przyglądając się dziwnie wyglądającej paczce. Niczego nie zamawiał, a tym bardziej nie oczekiwał jakiejkolwiek przesyłki. – Rozumiem, że nikt nie wszedł do środka? A zewnętrzny monitoring?
Diego chwycił paczkę próbując ocenić w rękach wagę przedmiotu. Nigdy nie był paranoikiem, ale to, co ukazało się jego oczom po wejściu do gabinetu było dość osobliwe. W biznesie, którym on się zajmował wcale nie należało i teraz do rzadkości wysyłanie sobie nawzajem odciętych końskich głów czy czegoś w podobnym guście. Na razie wstrzymywał się z otwieraniem pakunku, dopóki przynajmniej nie otrzyma jakichkolwiek odpowiedzi, kto i w jakim celu mógł to dostarczyć.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

21 lis 2014, o 21:39

Nie chciała żadnych obietnic, pustych słów. W tej kwestii liczył się tylko i wyłącznie czyn. Nie chciała być zmuszona do przeżycia sytuacji, w której okaże się, jak bardzo wywiązał się ze zobowiązania Rodriguez. Dlatego też... Była skłonna wszystko to oddzielić od jego osoby, pod warunkiem, że pod żadnym pozorem te nazwijmy to mankamenty nie przeniknął do ich życia.
Dźwięk omni-klucza zdecydowanie ją ocucił. Wyrwała się z własnego mętliku myśli, kierując spojrzeniem na wiadomość, którą odebrała. Wszystkie informacje się zgadzały, być może warto będzie mieć nazwisko asaryjskiej śledczej pod ręką, choć nie zmieniało to faktu, że wciąż nie miałaby jej za wiele do powiedzenia. Może po tym, jak dotrze do Marka, o ile w ogóle do niego dotrze, osobiście powinna go za ucho odprowadzić do kobiety? W jednej chwili zamarzyła o powrocie na Cytadele, na której żadne problemy przeszłości się jej nie imają.
Posłała Rodriguezowi przepraszający uśmiech. Być może liczył na coś więcej, niż tylko zdawkowe niech będzie skoro już sobie wszystko wyjaśnili, nie mniej musiał się obejść smakiem.
- Nic ważnego. I właściwie nie bardzo powiązanego ze sprawą. Asari prowadzą swoje własne śledztwo odnośnie tych porwań oraz handlu żywymi personami. /
Mogłaby się rozwodzić dalej, ale głos krogan skutecznie jej przerwał. Przez ramię Diega obejrzała się na interkom, następnie zatrzymując niecodziennie oczy na jego licach, odzwierciedlających być może więcej, niz by chciał pokazywać. Coś było nie tak?
- Idź. Dołączę zaraz.
Jak tylko Rodriguez zniknął za drzwiami, Iris potarła rękoma oczy. To nie był dobry moment na sentymenty, powinna się wziąć w garść. Niby przypadkiem, kiedy w końcu kierowała się do wyjścia, przeszła obok wysokich okien, zerkając w stronę uliczek.
Szybkim krokiem znalazła się w gabinecie, zatrzymując kilka kroków za tutejszym gospodarzem.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

21 lis 2014, o 22:43

Diego
Rzut na spostrzegawczość; 20
Kiru Heidr Varah wylosował/a 1d100:
80
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

21 lis 2014, o 22:46

Paczka w rękach Diega okazała się zadziwiająco lekka, mimo iż biznesmen nie dysponował wagę mógł stwierdzić, że prawdopodobnie nie waży więcej niż pół kilograma. Niestety wyglądało na to, że bez rozerwania jej nie ma możliwości zidentyfikowania zawartości pakunku. Na jego powierzchni próżno było szukać loga firmy kurierskiej, która mogłaby ją dostarczyć a także jakichkolwiek napisów pozwalających zidentyfikować nadawcę.
- Już sprawdziłam monitoring – Nicole również nie spuszczała wzroku z trzymanej przez pracodawcę paczki, zupełnie jakby obawiała się iż ta może w każdej chwili wybuchnąć malowniczo rozbryzgując ich na ścianach gabinetu. – Sam zobacz. – powiedziała wskazując na holograficzny ekran komputera.
Wyświetlany film ukazywał fragment placu tuż przed wejściem do gabinetu Diega. W pewnym momencie stojący przed drzwiami kroganin zniknął z pola widzenia kamery, najprawdopodobniej udając się na stronę. Kilka sekund później nagranie urwało się, zupełnie jakby urządzenie potraktowano sabotażem, by wznowić się po około dziesięciu sekundach ukazując dumnie leżącą przed drzwiami paczkę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8475
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

24 lis 2014, o 00:58

- Aha – tyle tylko zdołało wydostać się z diegowych ust, które w tej chwili ułożyły się w niemy wyraz absolutnego niesmaku. Wydawało mu się, że najlepszy i najbardziej drogi sprzęt, jaki mu zaoferowano będzie skutecznie spełniał swoje zadanie. Nic jednak bardziej mylnego i już po raz któryś tego dnia Rodriguez przejechał się na rzeczach pewnych. Tych, na których niemal zawsze mógł polegać i które zawsze działy. Nie bardzo wiedział teraz, co się dzieje i wolał w to nie wnikać. Chciał, żeby to wszystko się skończyło i wróciło do normy, do poprzedniego stanu rzeczy.
Brazylijczyk przejrzał dokładnie nagranie, po czym poprosił go o odtworzenie jeszcze raz, ale w zasadzie niewiele to dało. Potrzebował kogoś, kto się będzie znać na tym lepiej od niego. Owszem, mógł kombinować, próbować aż wreszcie by się udało, bądź też spieprzyłby wszystko, ale wolał nie ryzykować. Jeśli cokolwiek miało być zrobione to niech będzie zrobione dobrze i na sto procent.
Spojrzał jeszcze raz na paczkę w swoich rękach i westchnął. No i niby co miał teraz zrobić z tym czymś? Otworzyć tak o zwyczajnie nie bardzo wiedząc, czego ma się spodziewać, czy zwyczajnie wyrzucić do kosza i niczym się nie martwić? Ciekawość powoli zaczynała brać górę nad zdrowym rozsądkiem, ale nie na tyle by Rodriguez przestał trzeźwo myśleć.
- Dobra, cokolwiek tam jest, przekonajmy się – powiedział wciskając paczkę pozostałemu kroganinowi. – Chodź – rzucił do Tangara i przeszedł przez drzwi gabinetu i poprowadził go za sobą aż do drugiego skrzydła, gdzie trzymał sokoła. Przywołał ptaka, po czym podał rękawicę z nim Iris. Wiedziała mniej więcej jak się z nim obchodzić a i on jej ufał na tyle, by nie siać zbędnego zamieszania. – Właź tam, my poczekamy tutaj. Otworzysz paczkę i powiesz nam co w niej jest.
Rodriguez mówił tonem nieznającym sprzeciwu a i kroganin musiał wiedzieć, że nie ma nawet prawa zaprotestować. W przeciwnym razie byłby zmuszony stanąć przeciw całej obecnej tutaj trójce. Dodatkowo w końcu nie bez przyczyny Diego płacił mu takie, a nie inne kredyty. Wpuścił kroganina do środka i zamknął drzwi. Pozostało czekać.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

25 lis 2014, o 17:52

Obserwowała nagranie przez ramię Rodrigueza, marszcząc brwi, gdyż wyraźnie było widać, nawet dla kogoś niespecjalnie obeznanego w technologii, że ktoś musiał majstrować przy tym nagraniu. Kimkolwiek nie był, musiało mu bardzo zależeć, aby pozostać anonimowym.
- Dobrze by było pokazać to Lex.
Zasugerowała, właściwie nic więcej nie mogła mu poradzić. Co się tyczy samej paczki - czasy podrzucania bomb skończyły się już chyba wiek temu, ale nie protestowała, kiedy Rodriguez poprosił, aby ruszyła za nim i za kroganinem. Po prawdzie kusiło ją, aby najpierw potrząsnąć pakunkiem, a następnie zedrzeć z niego opakowanie, nie mniej musiała się powstrzymać.
- Wiesz, że jak to ma wybuchnąć, to nie powstrzyma tego nawet Twój azyl?
Z wymowną miną naciągnęła rękawice i wyciągnęła rękę, aby ptak mógł się rozsiąść. Nie miała mu za złe tej zdecydowanej rezerwy, ale też nie prosiła się o jakieś uwielbienie. Wyszli na zewnątrz, Iris nerwowo zerkała w stronę drzwi. Kroganin na pewno zrozumiał swoją rolę w tym wszystkim?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

27 lis 2014, o 22:48

- Nosz kurwa! – taki radosny i pełen ulgi okrzyk dobiegł ich zza drzwi woliery. Cokolwiek znajdowało się w paczce najwyraźniej nie wkomponowało kroganina w podłoże, a pupil Diega nie był zmuszony szukać nowego domu. Kilka sekund później kroganin dosłownie wybiegł z pomieszczenia trzymając w rękach pozbawiony szarego papieru, oraz górnej części pudła pakunek. – Ktoś sobie chyba robi jaja. – stwierdził z impetem kładąc paczkę na biurku Nicole, by wszyscy obecni w hallu mogli przyjrzeć się jej zawartości.
Kartonowe pudło zostało starannie wypełnione kulkami styropianu, lub czegoś podobnego, co Diego zresztą odczuł gdy kilka kulek przykleiło się do jego garnituru. Na wypełniaczu leżała niewielka maskotka kota, często widywanego na akcesoriach dla małych dziewczynek. Zabawka wyglądała na nieco zniszczoną, zupełnie jakby czyjaś niegodziwa ręka odebrała ją jakiemuś dziecku.
Obrazek
Jeśli któreś z nich zdecydowałoby się wziąć ją do ręki okazałaby się wykonana z polaru i dość lekka. Tuż obok pluszaka spoczywało podłużne, czarne pudełeczko, wykonane prawdopodobnie z plastiku, o długości około piętnastu centymetrów. Podobnie jak wcześniej w przypadku paczki bez uprzedniego otwarcia nie można było odgadnąć jego zawartości.
Obrazek
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8475
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

28 lis 2014, o 21:03

Diego wciąż zachowywał kamienną twarz i ciężko było w tej chwili cokolwiek z niej wyczytać. Spojrzał na dziwnego pluszaka obracając go w dłoni i dokładnie oglądając. A nuż i zabawka będzie miała coś do powiedzenia w tej, jakże intrygującej sytuacji. Wcale mu się to nie podobało, ale biorąc pod uwagę masę najróżniejszych gróźb jakie nieraz dostawał, ta wcale nie wyróżniała się niczym szczególnym. Chociaż, zabawek to jeszcze nie dostawał. Dopiero po chwili jego uwagę przyciągnęło kolejne, mniejsze i czarne pudełko.
- A w tym co? Wąglik? – mruknął do siebie odkładając zabawkę i biorąc je do ręki. Po co ktoś kłopotał się z czymś takim skoro zwyczajnie wystarczyłoby wsadzić bombę do środka i wszystko rozwalić? Przecież wiadomo było, że w jego domu przebywa radna a tym bardziej, że coś ich łaczy skoro pokazali się na przyjęciu. Czyżby nagle po tym zaczęły się te całe cyrki? Bo jakoś nie mógł tego połączyć z osobą brata Iris. Widocznie musiało chodzić o coś innego, ale skoro już o tym mowa… - Nicole, skontaktuj się z Lex, zapytaj jak jej idzie. I że mamy nagranie, które chciałbym żeby przejrzała.
Sam Rodriguez natomiast z powrotem skupił się na dziwnej przesyłce. No i co? Znów miał wsadzić kroganina do lasu i kazać mu otworzyć tym razem drugie pudełko? Skoro ktoś zadał sobie tyle trudu w zapakowanie tego wszystkiego, w środku musi być coś bardziej wysublimowanego niż chęć zamordowania Diega, Iris i całej reszty obecnej w środku. Wzruszył ramionami otwierając pudełko, plecami do wszystkich. Chciał pierwszy wiedzieć co jest w środku, żeby móc jakoś zareagować w razie czego.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

29 lis 2014, o 17:16

Nie potrafiłaby sprecyzować, czego się spodziewała, ale zawartość paczki przerosła jej najśmielsze oczekiwanie. Pluszak, słodki i niewinny, z serii, która coś jej przypominała, patrzył się na nich wielkimi, doszywanymi oczyma. Niemalże bliski ich wyśmiana. Iris z westchnięciem sięgnęła po maskotkę, którą porzucił Rodriguez i delikatnie nią potrząsnęła, chcąc sprawdzić, czy aby nic poza pluszem nie kryje się w jej wnętrzu. Pozwoliła sobie nawet ponaciskać na kilka miększych miejsc.
- Chyba masz bardzo ciekawe adoratorki.
Stwierdziła. Komentarz ten może nie był na miejscu, nie mniej jakoś ciężko było nawet Iris zachować powagę w takiej sytuacji. Aczkolwiek uśmiech, który błąkał się po ustach radnej, szybko przygasł, a ta dodała już poważniejszym tonem.
- Może mam paranoje, ale powinniśmy też sprawdzić, czy aby w środku ktoś nie umieścił żadnej pluskwy.
Powędrowała spojrzeniem za Diegiem, który oddalił się na intymną odległość z mniejszym, kolejnym pudełkiem. Pozostało jej wierzyć, że tylko i wyłącznie dlatego, iż nie chciałby narażać niepotrzebnie osoby postronne, a nie, ponieważ ma coś jeszcze do ukrycia.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

3 gru 2014, o 00:56

Obracając w dłoniach tajemnicze czarne pudełeczko Diego mógł spodziewać się dosłownie wszystkiego. Od uciętego palca, co w jego biznesie było dość prawdopodobne, przez proszek z wąglikiem czy inną francą po sztukę biżuterii od tajemniczej wielbicielki. Ostrożnie podważył paznokciem wieczko delikatnie unosząc je, zupełnie jakby bał się, że pakunek wybuchnie mu w twarz. Na szczęście ktokolwiek wysłał tę paczkę nie miał zamiaru przeprowadzać zamachu na urodę bogatego, nie do końca uczciwego, biznesmena.
Kiedy Diego w nagłym przypływie odwagi całkowicie usunął górną część pudełeczka jego oczom ukazała się leżąca na styropianowym wypełnieniu fiolka. Mężczyzna widział już zbyt wiele by nie móc odgadnąć iż naczynie zostało w trzech czwartych wypełnione ludzką krwią. Szkło nie nosiło na sobie żadnych karteczek ani innych napisów mogących wskazana nadawcę, albo chociaż wyjaśnić cel jej wysłania.
Tymczasem obmacywany przez Iris pluszak nie wydawał się mieć w sobie żądnych podejrzanych elementów, ot zwykła zabawka dla małych dziewczynek. Jeśli coś się w nim kryło musiało mieć fakturę podobną do pluszu oznaczało to, że jedyną możliwością wydobycia ewentualnej zawartości jest całkowite rozprucie zabawki.
Wszystkiemu przyglądał się z zaciekawieniem sokół Diega; jedyna osoba w pomieszczeniu, której wszystkie te dziwaczne sprawy nie dotyczyły.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8475
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

3 gru 2014, o 14:48

Uśmiechnął się pod nosem. Adoratorki.
Kiedy wreszcie zebrał się w sobie, żeby otworzyć pudełko jego mina musiała wyrażać co najmniej sto różnych uczuć i odczuć.
- Co jest do… - wyjął fiolkę i zaczął przyglądać się jej uważnie. Ktoś pomylił adres ze szpitalnym laboratorium czy jaka cholera? Okręcił delikatnie fiolkę wcześniej odkładając na biurko czarne pudełko i powąchał ostrożnie zawartość. Tak bardzo chciał się mylić, ale zapach jednoznacznie wskazywał tylko na jedną substancję, która była konsystencją i zapachem podobna do tego, co miał w ręku. – Dobra, przyznać się, kto z was popija ludzką krew na dobranoc?
Zażartował, chociaż żart był wcale nie na miejscu. Diego już nie wiedział, co ma sam o tym wszystkim myśleć i dlaczego ktoś wysyła mu pluszaka razem z fiolką do analizy laboratoryjnej. Gdyby chociaż mieli jakiś punkt zaczepienia, jakąś informację czyja to krew i w ogóle po cholerę ktoś coś takie zostawia pod drzwiami gabinetu Rodrigueza byłoby troszeczkę łatwiej. No, przynajmniej sytuacja byłaby nieco klarowniejsza a tak to wszystko stanowiło jedną wielką zagadkę.
Rodriguez nie miał pojęcia, czego się chwycić w tym momencie, żeby jakoś opanować zaistniały chaos i uspokoić nawarstwiające się dziwne sytuacje.
- Możesz go wypuścić – powiedział do Iris orientując się dopiero w tym momencie, że radna wciąż stoi z sokołem na ramieniu. Skoro tajemnicze pudełko nie wybuchło zmiatając połowę jego apartamentu, to jego mieszkaniec mógł z powrotem wrócić na swoje miejsce. Już wystarczająco dużo dziwności znajdowało się obecnie w gabinecie. Radna z sokołem, kroganin z pluszową zabawką, Rodriguez z fiolką krwi i do tego wszystkiego biedna Nicole na środku. Mamy Cię, czy co…
- No i co ja mam z tym zrobić? – rzucił pytanie w eter przyglądając się fiolce w swojej ręce tak, żeby wszyscy obecni mogli ją obejrzeć. Nagle do głowy wpadł mu zupełnie absurdalny pomysł, równie absurdalny jak i cała ta sytuacja. – Iris… czy twój varren złapałby trop?
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

13 gru 2014, o 13:18

To nie tak, że było jej szkoda zabawki. Po prostu rozrywanie i przeszukiwanie każdego strzępka pluszu zostawiła dla kogoś, kto lepiej zna się na mikroprocesorach, ponieważ nie chciała przypadkowo uszkodzić jakiegoś ważnego elementu. Prawdopodobnie sprowadzi się to do kolejnej prośby kierowanej do Alex, a jej mina na widok pluszaka zapowiadała się na bezcenną. W końcu te małe, paciorkowe oczka nie zwodziły na manowce.
- Ludzką krew?
Jakby na to nie patrzeć, słowa-klucze dla kogoś, kto większość swojego życia poświęcił medycynie, od razu przykuły uwagę Iris. Uwolniła sokoła, ufając, że jest na tyle rozsądny, aby nie narobić bałaganu, po czym raz dwa pokonała odległość, którą sobie wcześniej zapewnił Diego i za przyzwoleniem chwyciła fiolkę. Uniosła ją mniej więcej na wysokość oczu, pod światło.
- Skąd pewność, że to ludzka krew?
Nie miało zabrzmieć ironicznie, nie mniej dość znacząco, aby nie wygłaszać swoich teorii, bez niezaprzeczalnych faktów. Naturalnym było, że pierwsze, co rzucało się na myśl, to najczarniejsze scenariusze, aczkolwiek Iris chciała być ostrożna i, co chyba najważniejsze, nie siać niepotrzebnego chaosu.
Pytanie Diego mogło zwalić z nóg, ale Iris, która w swojej codzienności narażona była na ciągłe wysłuchiwanie podobnych głupot, zachowała kamienną twarz i najmniejszy mięsień na jej twarzy nie drgnął, choć bardzo by chciał. Tylko chrząknęła.
- Mojego varrena? Tego varrena, który obecnie jest na CYTADELI? I którego zabieranie tutaj, na Nos Astre, nie wzbudziłoby żadnych podejrzeń?
Uznała, że chyba wyraziła się wystarczająco jasno, aby Diego nic już więcej nie mówił związanego z tym absurdalnym, nie mającym prawa bytu pomysłem.
- W każdym razie, bądźmy poważni. Aby dowiedzieć się, co to za krew, potrzebujemy przynajmniej podstawowych narzędzi. Czy Twój statek wyposażony jest w jakiekolwiek zaplecze medyczne, mające swoje stanowisko do analizowania wyników?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

13 gru 2014, o 14:03

- Jak dla mnie to może być nawet i krew chomika, ale, po co ktoś miałby wysłać inną niż ludzka? – w głowie Rodrigueza wręcz kotłowało się od kolejnych absurdalnych myśli i pomysłów. Był zły, głównie na to, że nie miał pojęcia, co właściwie dzieje się dookoła.
Wzruszył ramionami. Doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że pomysł jest wręcz idiotyczny, ale w tej chwili nic normalnego nie przychodziło mu do głowy. Przyglądał się jedynie dziwnej fiolce z niesmakiem wymalowanym na twarzy. Kto?... Po co?...
- Poważni? Jak mam być poważny w sytuacji, kiedy dostaję takie coś? – spojrzał na Iris a potem na całą resztę zebranych. Oddał radnej fiolkę a sam zaczął spacerować po gabinecie zastanawiając się czy przypadkiem nie powinno mu się to z czymś skojarzyć. Owszem często dostawał różne groźby czy „prezenty”, które były dość oryginalne, ale czegoś takiego jak dziś jeszcze na oczy nie widział. Wreszcie zatrzymał się przy oknie i oparł o framugę ręką, spoglądając na panoramę Nos Astry. Pytanie Iris dotarło do niego dopiero po krótszej chwili.
- Nic z tych rzeczy – odpowiedział nie odrywając wzroku od promenady. Nigdy nie myślał nawet o tym, że taki sprzęt byłby mu do czegokolwiek potrzebny i nie widział sensu w zapewnianiu sobie czegoś takiego na promie. Poza tym, nie oszukujmy się, nie do tego służył jego środek transportu i było tam miejsce jedynie na zbytecznie, luksusowe gadżety. – Nawet nie znam nikogo, kto mógłby nam coś takiego zapewnić.
W tym momencie poza szpitalem nie przychodziło mu nic innego do głowy, mógł owszem skontaktować się z jego dyrektorem i zapytać o możliwość przeprowadzenia jakichkolwiek badań tak żeby nikt o nic nie pytał, ale nie wiedział czy można komuś aż tak zaufać. Mógł też zaproponować sporą sumę kredytów za takową dyskrecję, ale wydawało mu się, że w tym przypadku Iris mogłaby zdziałać nieco więcej. W końcu poza tym, że była radną, to była też osobistością w lekarskim świecie.
- Przykro mi, nie mam pojęcia, co teraz zrobića to zdarza mi się rzadkoi jedyne, co mogę zaproponować to czekanie na Lex, żeby pogrzebała w tych kamerach. Może wtedy się czegoś dowiemy.
Przeszedł do barku i nalał sobie whisky do szklanki, nieco więcej niż zawsze.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

16 gru 2014, o 23:52

Widok jaki po przybyciu na miejsce zastała Alexis był nader osobliwy. Pierwszą rzeczą, jaka mogła podpowiedzieć jej, że coś jest nie tak była nieobecność drugiego z krogan przy wejściu do apartamentu. Jakiekolwiek pytanie mogła mieć hakerka odnośnie zniknięcia drugiego ochroniarza uwięzło ono w jej gardle na widok tłumku w zwykle zajmowanym tylko przez Nicole hallu. Rzeczony wielkolud stał tam wpatrując się z głupią miną w rozbebeszoną paczkę leżącą na biurku sekretarki, podczas gdy Diego pociągał właśnie solidny łyk z wypełnionej bursztynowym płynem szklanki. Goszczona przez niego radna, stała nieco dalej trzymając fiolką z substancją przypominającą ludzką krew w jednej dłoni i i pluszka w drugiej. Kiedy Alexis przyjrzała się kobiecie z przerażeniem dostrzegła ogromnego pryszcza, który wskoczył dokładnie na czubku nosa radnej, całkowicie psując jej perfekcyjny image.
Kończącym akcentem, podsumowującym dziwaczność tej sytuacji, był Gorg bezceremonialnie rzucający Szeola na ziemię.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8475
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

17 gru 2014, o 17:28

Przekroczyła próg i musiała kilkakrotnie zamrugać, żeby upewnić się, czy to co widzi naprawdę ma miejsce. Gdzieś podświadomie zarejestrowała, jak Gorg mało delikatnie rzucił jej zdobycz na podłogę. Była nawet zadowolona, że udało się jej zgarnąć brodatego ze sobą, bo o ile na razie nie był szczególnie rozmowny, to podejrzewała, że Iris bardzo chętnie z nim niektóre kwestie przedyskutuje.
Właśnie, Iris... Lex utkwiła wzrok najpierw w lewej ręce radnej, w której tkwiła fiolka - najwyraźniej - krwi, potem w drugiej, trzymającej pluszowego kotka, pieska czy cholera wie co to było, aż w końcu na jej twarzy. I to właśnie w tej twarzy coś nie pasowało. Kiedy do Crimson dotarło w czym rzecz, parsknęła cicho śmiechem, starając się ukryć rozbawienie w chrząknięciu.
Zrobiła trzy duże kroki, mijając stanowisko Nicole i rozsiadając na tej samej kanapie, na której została usadowiona, kiedy pojawiła się tu po raz pierwszy. Zerknęła na leżącego obok jej nogi Szeola, pochyliła się i szturchnęła go lekko, bo mimo że nie zamierzała opiekować się nim i pocieszać, skoro sam wpadał na genialne pomysły wbijania ludziom omni-ostrzy w kolana, to trochę było jej go szkoda. I trochę chciała, żeby się już obudził.
- Dobra, kochani - wyprostowała się w końcu. - Co tu się dzieje? Ja przyprowadziłam... a raczej Gorg przyniósł... tego tutaj, nie do końca wiem kim jest, ale też szukał Marka. I, uprzedzając wasze pytania, nie był w takim stanie jak go znalazłam, ale też nie ja go tak potłukłam - wzruszyła ramionami. - Muszę się dobrać do monitoringu miejskiego, bo widziałam część nagrania ale potrzebuję więcej, i chcę sprawdzić kilka innych rzeczy. Diego, chcę też z tobą porozmawiać jak będziesz miał chwilę. Więc... - cmoknęła, milknąc na chwilę. Nie była w stanie oderwać wzroku od nosa radnej. A raczej tego, co znajdowało się na nim. Jakoś nigdy nie podejrzewała, że radna jest tak... zwyczajna. Potrząsnęła głową. - Więc tak. Ja ze swojej strony mam tyle do powiedzenia, chętnie dowiem się co działo się tutaj. Trochę wyglądacie, jakbyście mieli odprawić rytuał z pluszaka i krwi, a nie chcę żeby mi coś takiego przeszło... koło nosa - chrząknęła znów cicho i wsunęła ręce do kieszeni, gdzie jeszcze znalazła zniszczony omni-klucz. - O, jeszcze to, zapomniałam o nim. To też znalazłam i też muszę zajrzeć do środka, z niego została wysłana wiadomość do Ciebie, Iris.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

17 gru 2014, o 18:02

Odruchowo odwrócił głowę, gdy drzwi się otworzyły a próg przekroczyła Lex razem z drugim z krogan. Jego wzrok od razu przykuł dość ciekawy „pakunek” niesiony przez ochroniarza, który swoją drogą momentalnie wylądował na podłodze gabinetu. Diego uniósł brew i spojrzał najpierw na brodatego człowieka, potem na Gorga aż wreszcie przeniósł pytające spojrzenie na Crimson. W międzyczasie pociągnął kolejne kilka solidnych łyków ze szklanki i odłożył ją z powrotem do barku. Teraz sytuacja z boku musiała wyglądać jeszcze bardziej weselej. Przysłuchując się wyjaśnieniom Alexis Diego nie odrywał spojrzenia od leżącego na ziemi mężczyzny, zwłaszcza, że ten zdawał się być aktualnie w zupełnie innym świecie.
- Jasne, my też mamy coś dla ciebie – skinął głową w kierunku terminalu, przy którym siedziała Nicole. – Mieliśmy tu małe… dziwne coś. Monitoring padł, a raczej ktoś sprytnie go wyłączył. Chciałbym, żebyś zobaczyła czy da się z tym coś zrobić.
Przeniósł wzrok na ochroniarzy. Skoro miał ich obu z powrotem wolał, żeby zaczęli wreszcie wypełniać swoje obowiązki i nie pozwalać tak ludziom z ulicy swobodnie podkładać ciekawych paczek pod drzwiami jego gabinetu.
- Możecie wracać do swoich obowiązków i lepiej, żeby żadnemu nie zachciało się teraz… lać, bo ja oleję waszą wypłatę – ruchem głowy wskazał im drzwi i poczekał aż obaj grzecznie wyjdą. – Nicole, jestem dziś tylko w niecierpiących zwłoki sprawach i tylko i wyłącznie, jeśli chodzi o zwłoki.
Koniec zdania dodał już szeptem nachylając się nad biurkiem asystentki tak, aby nikt więcej nie usłyszał tego drobnego, subtelnego, czarnego żarciku. Miał nadzieję, że w międzyczasie leżący na podłodze jegomość doszedł do siebie i dalszą część rozmowy mogą odbyć za drzwiami gabinetu, a nie pośrodku poczekalni. Sam chciał się dowiedzieć, w jakim celu szuka Marka i czy przy okazji nie mógłby im pomóc w jakiś sposób albo czy przynajmniej nie zaszkodzi. Wciąż pozostawała także kwestia tajemniczej fiolki i dziwnego pluszaka, które były w przesyłce.
- Skontaktuj mnie z pobliskim szpitalem, może uda nam się w jakiś sposób uzyskać dostęp do ich laboratorium. Nie wiem jak Iris chce to zbadać, ale sprzęt raczej się przyda – rzucił jeszcze na odchodne.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

17 gru 2014, o 20:08

- Nie wiem. Może ktoś chce nas tylko nastraszyć?
Odpowiedziała pytaniem na pytanie, choć prawdę powiedziawszy, Iris miała pewne podejrzenia, że prawdopodobnie trzyma własnie w ręku, w szkle krew Marka. Oczywiście nie powiedziała tego na głos, trzymając się kurczowo strzępków nadziei, że to nieprawda. Jak mało kiedy chciała się zwyczajnie mylić.
Może i nie miała nic do dodania, aczkolwiek Rodriguez widział, jak marszczy niezadowolona nosek, kiedy ten dobitnie podkreślał, jak marne mają szansę zanalizowania krwi z fiolki. Gdyby to wszystko działo się na Cytadeli, a nie na Nos Astrze, to, co potrzebne, miałaby na wyciągnięcie ręki. Tutaj ograniczało ją wiele, nie pomogłaby nawet niebotyczny suma kredytów, którą Diego ma na koncie. Ta cała narastająca bezradność zaczynała ją frustrować.
Wtargnięcie Lex i jej gościa wniosło pewien powiew świeżości, choć też nie do końca. Wysłuchała relacji kobiety w skupieniu, od czasu do czasu przytakując. Monitoring, znaleziony omni-klucz i pewien jegomość, który też szuka Marka. Widać było, już na pierwszy rzut oka, że nie podoba się jej pomysł przyprowadzania go tutaj i stawiania przed jej osobą. Był to mankament, ale cholernie kuł w oczy. Może dla Alexis była to bzdura, aczkolwiek Iris nie mogła pozbyć się wrażenia, że w pewnym momencie gorzko pożałuje tego, że zupełnie obca osoba stała się częścią tego zamieszania. I wie o niej o wiele więcej, niż powinna. Tymczasem musiała przełknąć tę gorycz.
- Wolałabym, aby udostępnili Ci powietrzny ambulans wyposażony w stacje do badań krwi. Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego... Chciałabym uniknąć wejścia w tłum postronnych person. Tylko na bogów, nie mów im wprost, że potrzebujesz czegoś z takim sprzętem. Lepiej nie odsłaniać wszystkich kart, ale spokoju ducha.
Oznajmiła, przerywając w końcu zmorę milczenia, przynajmniej z jej strony. Odłożyła i fiolkę, i maskotkę, mając okazje po raz pierwszy spojrzeć w lustro. Pryszcz nie był czymś, co wytrąciłoby ją z równowagi, nawet w stanie wyraźnego rozchwiania, tak więc bezceremonialnie zamaskowała go pudrem, podczas kiedy większość na nią nie zwracała najmniejszej uwagi, zajęta chociażby grzebaniem w tym, co pozostało z omni-klucza.
- I żadnych szeptów po kątach.
To ostrzeżenie skierowane było nie tyle do Lex, co do Rodrigueza i on już dobrze wiedział dlaczego. Po raz pierwszy na dłużej zatrzymała spojrzenie na Szaolu, jego twarz była obca, a przynajmniej takie wrażenie odnosiła.
- No dobrze. Dowiem się skąd ta przyjemność rozmowy z Panem....?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

18 gru 2014, o 18:18

Podłoga w gabinecie Rodrigueza, była o wiele lepszym miejscem do zmartwychwstania, niż goła, zimna ziemia Nos Astry. Tutaj jego duch praktycznie wrócił do ciała, choć otępienie trzymało leciutko i za żadne skarby nie chciało puścić. Trochę jak kac na kolejny dzień po piciu, któremu zawsze towarzyszył nieprzyjemny alkoholowy posmak w gardle - ten skurczybyk też nie chciał łatwo się odkleić. Tylko czemu stan upojenia puszczał tak szybko oraz wymagał wlania w siebie morza trunków? Pieprzona nierównowaga we wszechświecie.. Z tymi szczęśliwymi chwilami, to jak orgazmem u mężczyzny.
- Koleżanka mnie nie przedstawiła? - powiedział leżąc na ziemi - czy po prostu nie zdążyłem powiedzieć jak sie zwę?
Już dzisiaj stanowczo za dużo leżenia w obecności nieznajomych, powiedział do siebie w myślach. Dzisiaj wylegiwanie się przynosiło to jedynie zgubę, a dodatkowo nie były to tancerki topless, więc dźwignął się z niemałym wysiłkiem. Nie miał zamiaru jeszcze nigdzie iść ani tworzyć brawurowych akcji; oparł się jedynie o ścianę, dając jeszcze chwilę swojemu organizmowi, który musiał przygotować się do kolejnego fizycznego wysiłku po małym łupniu. Czuł się o wiele lepiej, choć łeb i niektóre miejsca na ciele bolały, a Gate wiedział dobrze wiedział czemu.
- Dość nieciekawie potoczył się ten dzień... I w końcu dotarłem tutaj, po co? - na pewno z twarzy nie wyglądał za ciekawie, ale na razie nic na to nie poradzi. Wpierw warto zorientować się po co tu został ściągnięty - Dodatkowo zapytuje gdzie jest łazienka. Koleżanka chyba wspominała w jakiej gorącej atmosferze przyszło nam się poznać, a po mnie po prostu widać; chciałbym doprowadzić się do stanu "wyjście na miasto bez wstydu". Taka człowiecza potrzeba.
Mógł jedynie domyślać się po co tutaj go ściągnięto, a jeżeli były to dobre pobudki, to fajnie byłoby reprezentować sobą poziom. Po zebranych widać było, że zarówno on jak i czarnowłosa raczej przedstawiają bardziej brawurowe i nieobliczalne społeczeństwo. Zaś pozostała dwójka to dziane szychy, których no niestety nie mógł na razie skojarzyć.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 141
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [GABINET RODRIGUEZA] Apartament Diega.

28 gru 2014, o 23:04

Nie mając pomysłu jak co zrobić z zebranymi poszlakami i potrzymaną w zagadkowych okolicznościach próbką krwi, równocześnie nie chcąc narażać swojej reputacji Iris mogła zrobić tylko jedno. Przez swojego człowieka na Cytadeli skontaktowała się z prowadzącą interesujące ją śledztwo asari. Pół godziny później paczka, materiał biologiczny oraz oni klucze zostały odebrane przez kuriera, a grupa ludzi w gabinecie Diega znów znalazła się w punkcie wyjścia. Jedyną pokrzepiającą informacją była obietnica niebieskoskórej, że poinformuje Iris jeśli dowie się czegoś konkretnego.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl uwagę administratora
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8475
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia strona

Powrót do Nos Astra

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość